wirtualnie byłam z Barnisiem może nie tak długo jak Wy ale jego los nie był mi obojętny. Przeżyłam jego śmierć bardzo jednak wiem ,że ostatnie lata spędził wśród ludzi , którzy go kochali i dbali aby ta starość była jak najmniej "bolesna"
Może to nie miejsce ale bardzo Was proszę o radę i może jakąś pomoc. Na fb "poznałam" los psa. który za 3 dni zostanie uśpiony bo państwo się rozwodzą i nikt go nie chce. Jest to owczarek 9-cio letni. Dziewczyny , które chcą mu pomóc pukały już do wielu drzwi - nikt nie chce pomóc / fundacje i inne zwierzęce organizacje/ bo nie jest bezdomny. Zegar tyka . Na środę jest umówiony na ostatni zastrzyk. Pisząc to płaczę bo jestem bezradna. Mieszkam daleko on niego , jedna dziewczyna w Niemczech a na miejscu też tylko jedna. która nie ma jak pomóc. Na hotel też nikt ni chce się złożyć - bo ma właścicieli. Sytuacja beznadziejna. Jedyna moja nadzieja w dogomanii. https://www.facebook.com/events/1513010535585919/1532195930334046/?notif_t=event_mall_reply