A u nas jak w garncu, bo marzec! Rano pada mokry snieg, potem topi go slonce a zaraz potem leje deszcz albo pada grad. Nawet piesorom w taka pogode nie bardzo chce sie dlugo chodzic. Trzeba psy "wybiegac" w domu, za pilka (a raczej Hopke, bo Pola nadal nie rozumie, do czego sluza zabawki). No i bloto wszedzie. Juz mamy z TZ na stale dwie pary butow: te psie, unurzane w blocie, stoja przy samych drzwiach, no i drugie, do ludzi. Bo nie nadazamy z myciem...