Brawa dla cioci Amigi!!! :)
No, żebyś wiedziała...Polka była po spacerze prana w wannie dokładnie, zwłaszcza, że teraz chętnie wpycha się do łóżka. Zosia miała jej już więcej nie całować. Wytrwała w postanowieniu do wieczora, potem jej przeszło...Hopka ma mniejsze tendencje do tarzania się, a jeśli już w czymś, to raczej w zdechłej myszy...Poza tym Pola rwie się do gonienia kotów i ptaków, jakby mogła, to by je zjadła ;-) A Hopka jeśli goni kota, to raczej sportowo, żeby sprawdzić kto szybszy. Albo wcale nie.
Wczoraj na kolejnym spacerze na polach spotkałyśmy faceta, który spuścił swego niewielkiego i długołapego psa ze smyczy i Hopka wreszcie przez chwilę miała towarzystwo do szaleńczych biegów. Pola natomiast groźnie warczała na kolegę, a o spuszczaniu jej ze smyczy nie ma mowy, bo odwoływana nie wraca (tzn. czasem tak, a czasem nie). Jakby tu było więcej ludzi, którzy spuszczają psy ze smyczy i dają im się razem wybiegać, to może i Pola by się nauczyła, że fajnie jest harcować w grupie. A tak, to każdy trzyma psa krótko na smyczy i Pola myśli, że wszyscy są groźni i trzeba na wszelki wypadek się bronić.