U nas cisza na dogo, ale tymczasem bylismy u moich rodzicow w Wwie, widzielismy Mazowszanke z Lezka i rozmawialismy telefonicznie z Nutusia, wiec dogo zawsze obecna w naszym zyciu :) Nasze suczynki sa coraz dzielniejszymi podroznikami, znosza 14 godzinna jazde spokojnie i tylko bardzo, bardzo pilnuja, zeby na pewno zabrac je do samochodu. Poza tym szukaja sie! U rodzicow urzedujemy w dwoch niewielkich mieszkaniach na tym samym pietrze i zdarzylo sie, ze Hopka pobiegla do drugiego a Pola zostala w pierwszym. I wyobrazcie sobie Pola odwazyla sie wyjsc na korytarz w poszukiwaniu Hopki (korytarz jest zamkniety, wiec nie bylo niebezpiecznie) a Hopka, gdy wybiegla jej na spotkanie, wyraznie sie ucieszyla na jej widok :) Choc w domu u nas nie bawia sie razem, ani nie spia w jednym legowisku, chyba ze legowiskiem jest brzuch Stefano. Wtedy tak, bo obie kochaja go nad zycie ;)
Mam tez dobre wiadomosci o Barim. Domu dalej nie znalazl, ale ma sie dobrze, a czlowiek, ktorego ugryzl wycofal zgloszenie z policji, wiec pies nie ma zabalaganionej kartoteki ;)