Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. [quote name='Czekunia']To Ty jesteś kobieta SAMO ZUO:diabloti:. A tak serio: u nas w firmie przedstawiciele to ludzie od wszystkiego, mamy bardzo dużo priorytetów (a chyba powinien być jeden, c'nie?), natomiast na górze jest 5tysięcy osób, każda od czego innego i oczywiście to, co ona robi jest najważniejsze:evil_lol:, więc na osoby od wykresików, tabeleczek, procencików, analizek, raporcików itp. reagujemy bardzo alergicznie:diabloti:, także ten... Asiakasiaodsuk bez urazy:eviltong:.[/QUOTE] ee spoko ja pracuję w niewielkiej firmie, i my tu sobie zyjemy ze wszystkimi dobrze, bo nie da się inaczej, a ktoś te wykresiki robić niestety musi. Dodatkowo my jako producent oprogramowania ERP, mamy taki mądrzy systemik, ze on mi wszystkie dane podaje na talerzu, wiec ja się wysilac zbytnio nie muszę. No i tak jak ktoś sobie poklika, tak potem jest w raporcie :diabloti:
  2. [quote name='Amber']Bo to chyba tak jest, że ci, którzy nie znaleźli wartościowej pracy gdzie indziej, wracają na uczelnie i uczą tego co się nauczyli, a więc tej historii, filozofii itp. gdzie nikomu się to nie przydaje :evil_lol:[/QUOTE] so true :diabloti: ale to chyba zadna tajemnica, ze takich wykladowców pasjonatów to na palcach jednej reki mozna na uczelni policzyć :roll: ha! Chińczyk jak zwykle przeboski :loveu: teraz tylko fajeczka i byle do 15 wytrwać :evil_lol:
  3. [quote name='motyleqq']a ja mieszkam w małym mieście i no... dupa :evil_lol:[/QUOTE] a no to dupa faktycznie, bo cięzko pogodzić studia i prace i zycie w małej mieścinie. Zostaje Ci tylko znaleźć bogatego męża :diabloti: [quote name='Amber']Kwintesencja studiów :p Ale to kurna przykre jest, bo człowiek chciałby się czegoś dowiedzieć poza robotą, to nie... Zarzucany jest rozszerzoną wiedzą o funkcjonowaniu państwa Polskiego w XIX w :diabloti:[/QUOTE] no bo skoro 60% wszelakich studiow to takie zapchaj dziury, typu filozofia, wiedza o kulturze, historia tego i tamtego. A przedmiotów typowo kierunkowych kilka? Do tego wykładowcy starsi od węgla, bo się stołków trzymają, no to efekt tego jest. :roll:
  4. [quote name='Amber'] Też bym chciała, ale obawiam się, że jak zwykle na studiach praktyka utonie w teorii :p[/QUOTE] No niestety tu masz racje, papier mam, ale to co wiem, to się sama dowiedzialam/nauczyłam już pracując :roll: Mnóstwo teorii, historii, a takiej prawdziwie potrzebnej wiedzy mało. O ironio, moja kolezanka poszła do szkoły policealnej, na adm właśnie, wiedziała wiecej niz ja :diabloti:
  5. [quote name='Unbelievable']nie bez powodu studiuję to co studiuję :evil_lol: ano, jak się nie ma ambicji, to można "studiować" dla zniżek i pracy na jakiejś europeistyce ;)[/QUOTE] ano własnie ;) JA jestem po filologii rusko-ukrainskiej, ale mam podyplomówkę z administracji, a pracuję w branży IT :diabloti: I żeby było śmieszniej, wszystkie aspekty mojej nauki mi się w robocie przydają :razz: [quote name='motyleqq']cóż, ja od kiedy studiuję to nie mogę znaleźć pracy, więc... :cool3:[/QUOTE] no ona pracuję w telemarketingu, w takich tematach to studentów z otwartymi ramionami biorą :cool3:
  6. No tyle, że ja sobie "barfuje", i na moich psach się mój sposób sprawdza, ale komuś kto chce startować to bym raczej chyba nie polecała, mam dość "frywolny" stosunek do żarcia moich psów, i póki co żaden nie narzekał :diabloti: Podrzucę ten wątek sąsiadce, może znajdzie to czego potrzebuje-dzięki ;)
  7. [quote name='motyleqq']no i takie studiowanie ma sens, a nie studiowanie dla studiowania, którego w ogóle nie czaję ;)[/QUOTE] no mi jedna kumpela powiedziała, ze studia daja jest stypendium socjalne, plus naukowe, plus ma łatwiej z robotą bo chętniej zatrudniają studentów, a że kierunek mowiać krótko ujowy, to sobie miesięcznie te 1500zł "zarobi" :roll: także sobie studiuje, dla studiowania :diabloti:
  8. [quote name='Amber']Ty przynajmniej masz obiad, a ja jak kupię fajki, to już mi na lunch nie starczy :eviltong: Dobrze, że pensja jutro przybędzie... Ale obawiam się, że długi weekend ją szybko nadszarpnie :-( ;) Haha widzę to samo myślenie. Pensja na horyzoncie i od razu człowiekowi lepiej :lol:[/QUOTE] no ba :evil_lol: weekend u nas dodatkowo obciążony kosztami, bo TZ ma urodziny :shake: tort trzeba zrobić i żarcie jakies... a ja się przyznam, że wróciłam do fajek. Tak ładnie mi szło na tym e papierosku, ale jeden dzien mega stresu, i sięgnęłam po zwykła fajkę, potem drugą, a potem poszlam juz kupić paczkę, no i poszło :placz: jestem beznadziejna pod tym względem :-( a obiad jest z pożyczonej kasy :evil_lol: (bo wzięłam tylko 20zł w portfel, tu w poblizu bankomatu nie uświadczysz, wiec kolega pożyczył:loveu:)
  9. [quote name='omry']O jak bym zjadła chińczyka. W ogóle bym coś zjadła. Mam leczo :loveu: Ja się byczę w domu, śpię do oporu i nic szczególnego nie robię. Wczoraj z nudów poszliśmy z psami do centrum na szejka. Fajnie, nie? :razz:[/QUOTE] No chińczyk jedzie do mnie w postaci wieprzowiny w sosie seczuańskim z zasmażanym ryzem, oczywiscie do tego bambus, kiełki i grzyby mun :loveu: a reszty nie skomentuje, pociesza mnie tylko fakt, że za kilka dni wypłata :loveu:
  10. no tez tak obstawiam, że to zwykły jeczmień jest ;) ooo korekty fakturek, to sama przyjemność jest, jeszcze jak się ma jakiś sensowny programik, to przyjemność nie praca :loveu: ja za to robię zestawienie całego miesiąca, efektywność pracy, pracowników, raporty i wykresiki i raporty i jeszcze trochę wykresików :diabloti: a w drodze jedzie chińczyk na obiadek :loveu:
  11. Labek ma podobny kłak do rota, i to jest masakra, jak dla mnie, wole już z dwojga złego długie kudły jak u Joko. A idealny jest pies krótko-gładkowłosy, jak ast, albo dobek. Miałam na przechowaniu u siebie astkę kolezanki i to jest to! :loveu: W pracy zdycham, zrobiło mi się jakieś cuś pod powieką, i wujek google mi podpowiedział ze to rak gruczołu Meinboma :mdleje::evil_lol:
  12. No moj Rot tez żarł około 500-600 gram :roll: ALe on był raczej z tych co trzeba było do żarcia zachęcać. Joko wpierdziela ok. 1-1,5 kg ale To jest kawał baby, wiec żre siła rzeczy sporo. Pola tez wpierdziela ok. 0,5 kg ale ten szczypior to spala szybciej niż przyswaja, wiec to w dużej mierze zalezy od samego psa. a powiedzcie mi czy na dogo jest jakiś taki watek zbiorczy o barfie? Od podstaw co i jak? Takie kompendium wiedzy na kogoś kto by chciał zaczać? Moja sąsiadka się tyle dobrego nt BARFu nasłuchała, ale jak to stwierdziła, w necie jest miliard opinii, wersji, porad, które się wykluczają nawzajem. Także się nie dziwię, że można zgłupieć. :roll: I może się ktoś znalazł ambitny i ogarnał temat do jednego wątku? Bo póki co znalazłam tylko i wyłacznie na forum Owczarek takie coś ala FAQ http:// [url]www.owczarek.pl/[/url] forum/ forum_posts.asp?TID=13038 ( może się przyda ;) )
  13. [quote name='evel']Nie bardzo mam czas się wczytywać, Kasia, dzięki za polecenie :oops:, ale tak na szybko ja bym dla autorki wątku jeszcze dorzuciła książkę "Strachopies" - fajna, tania, ciekawa, opisano tam kilka fajnych metod na strachulce np. barowanie.[/QUOTE] Nie ma za co dziękować, bo serio, można się nauczyć kilka ciekawych rzeczy od Ciebie i Zu ;) O i własnie Strachopies-super pozycja, zupełnie o niej zapomniałam. :roll:
  14. Laski, kupcie sobie preventica, serio, nigdy się na nim nie zawiodłam. Nie kosztuje majątku, a naprawde warto, bo przy moich terenach, i ilości czasu jaki suki spędzają na dworze, to ani jednej sztuki, od 2 albo 3 lat. Tylko Kot łapie kleszcze, pomimo kropelek i obroży :roll: No ale ona się szlaja ponad wszelkie normy.
  15. [quote name='Czekunia']już nic:lol: A swoją drogą... Coraz dziwniejsze przypadki na tym dogo:niewiem:.[/QUOTE] oj tam oj tam, przynajmniej nie jest nudno. No i jak można sobie podnieść samoocenę przy takich "geniuszach" :diabloti:
  16. łe tam terenik nie jest taki koszmarny, wygląda lepiej niz u mnie na działce :evil_lol: Tak jak Vectra mówi, kosiara, szpadelek i te wieksze górki i dolinki wyrównać, a reszta się "sama zrobi" ;) Co do ogrodzenia, siatka i panele wyjdzie Ci cenowo podobnie, aczkolwiek mnie jednak bardziej przekonuje siatka, bo taki panel w spotkaniu z rozpędzonym pieskiem jednak więcej szkód robi, a siatka jest bardziej "elastyczna" A jak się nie ma psa z hamulcem, to czasami ratuje tyłek takie myślenie :roll:
  17. Ja nie pojmuje dlaczego ludziom, się wydaje, że zabawa w drażnienie, klepanie, podszczypywania itd to super rewelacyjna zabawa ze szczeniakiem... :shake: Nie można się bawić piłka, szarpakiem, maskotką? Pokazywać te dobre zachowania, których się potem bedzie wymagało od dorosłego psa? Dopóki szczeniaczek jest malutki, to jest śmiesznie, jak potem dorosły piesek zacznie wyskakiwać z zębami- no bo w końcu to takie "fajne"- to już śmiesznie nie jest. I potem taki mały agresor chodzi po ulicach... I zdziwienie, że szczeniak, wymieniajac zeby gryzie...no ludzie serio? Kup jej gryzaki, żwacze, daj jej alternatywe do dziamgania. Kończ zabawe w momencie kiedy zaczyna gryźć po rekach, nogawkach. Kup kostki cielece i dawaj suńce do obgryzania, ale w Twojej dłoni, za kazdym razem jak się zapędzi, zabierz reke z kością, po chwili podaj ponownie. I tak trenuj do skutku, aż psinia nie zrozumie, ze nie wolno gryźć rąk. A na koniec powiem Ci jeszcze, że nie tylko młodszy pies się uczy od starszego, czesto jest tak, że negatywnych zachowań potrafi nauczyć ten "nowy" w stadzie. Wiec jak dalej bedziesz uskuteczniać takie zabawy, to szybko zrobisz ze swoich suczek, drące ryje na ulicach małe agresorki.
  18. U nas leje i jest ogólnie ble...zaliczyłam wspaniała glebę, chwilę później TZ leczał z tyłkiem w błocie, bo pieseki moja nie mają hamulca :evil_lol: I od 2 tygodni nie bylismy na zadnym spacerze :diabloti: Kocham miec dom z ogrodem :loveu:
  19. o Rekin się swoich dzieciaków nie wyprze :cool3: Suka fajna, nawet bardzo ;) A Bezczelny piesek jaki uradowany :evil_lol: U mnie stół jest swięty, tylko Kot ma z tym problem, ale myśle, że jak zaliczy jeszcze kilka lotów kosmicznych przez kuchnie to się szybko nauczy :diabloti:
  20. Ej no ale dla mnie to jest normalne. Moja psiapsióla teraz siedzi w holandii, ale zawsze jak wpadała z mężem to albo jakiś placek, albo ciacha, no i zawsze butelka winka dla mnie, a panowie sobie zawsze ustalali albo piwka labo cos mocniejszego, ale to juz się tam dzielili sami. Na tego nieszczesnego gila zawsze przywoziła miecho, albo w ekstremalnych sytuacjach jak nie mieli czasu na zakupy, albo była to spotaniczna akcja to była zrzuta :roll: Tak samo jak jade do kogos to zawsze się zakrzatne i chociaz pozbieram ze stołu. Mi się to takie logiczne wydaje. I jak widac są normalni ludzie, tylko niektórzy wychodzą chyba z takiego założenia, jak Amber mówiła. Jak s. a zaproszei jako goscie to nic nie musza i wszystko im się nalezy. Szczytem juz jest przyjezdzanie z dzieckiem psem i oczekiwanie, że my się tym zajmiemy, bo w końcu zaproszeni byli, nie? Także moze by tak Paulinka/nikolka pojezdziły na koniku? A może dla nich cukiereczki/lodzika/ ciasteczko kupić, a to a tamto a siamto... I goscie sobie siedza i się relaksują, a my mamy biegac, a na koniec jeszcze tekstem walną " bo wy tak ciągle latacie, usiadzcie, zero luzu u was..." nosz kuuu...:mdleje: A tymczasem płot jak nowy :loveu: Nie będzie wycieczek samowolnych. Chociaż marzy mi się postawienie takiego z rur metalowych. Na nasze pastwiska to jakies 60 tys potrzebuje :roll:
  21. [quote name='Amber']Oooo grille to też znana sprawa, jedzonko zawsze nasze, czasem ktoś przyniesie kawałek kiełbasy albo 2 piwa ewentualnie flaszkę :p Dla mnie to w ogóle cudownie, bo ja nie pijąca :roll: Na palcach jednej ręki można policzyć tych którzy dzwonią wcześniej i się zapytają czy np. zrobić sałatkę... A zmywanie po imprezie? Raz, jedyny ktoś nam pomógł :p Ja co prawda zawsze mówię, że nie trzeba, ale samo to, że ktoś położy talerze jeden na drugim albo powstawia puste butelki po piwie do skrzynki jest miłe... [/QUOTE] O to własnie tez chodzi, taki tam banał jak kupienie soku, albo głupiej sałaty i pomidorów. Ja nie umiem do kogos jechac z pustymi rekami, a jak się okazuje, ze z kawy robi się wieczorek, to zawsze zamówimy pizze, albo jakies inne zarcie na wynos. Sama czasami mam tak, że nie bardzo jest co podac wiekszej ilości osób. No ale widocznie myślenie boli :roll:
  22. No to widzę, że nie tylko ja tak mam. Kurde, ja zawsze wychodzę z założenia, ze jak mogę to pomogę, bo może sama będę kiedyś pomocy potrzebować. Natomiast dać się dymać i to tak bez wazeliny, to ja dziękuję. Teraz to specjalnie pogody nie ma, ale kilka lat z rzędu jak się w maju robiło cieplutko, to mieliśmy naloty rodziny i znajomych, najczęściej bez zapowiedzi, albo wpadniemy na wieczór i zostawali 2-3-5 dni :roll: Lubię gości, i ogólnie fajnie obie wypić piwko w altance, no ale kurde bez przesady. A TZ pod tym względem to jeszcze większa dupa wołowa niż ja. Nie umie odmawiać. No i się skończyło to po jednym pamiętnym weekendzie, kiedy impreza się przekształciła w chlanie bez kontroli, wywaliłam za drzwi o 5 rano, i prawdę mówiąc, mało mnie obchodziło jak sobie poradzili z powrotem. 3 szyby zbite, zalany laptop, obrzygana łazienka, i to juz był za dużo. Potem poszła fama jacy jesteśmy wredni i niegościnni. :diabloti: Jak ktoś teraz dzwoni, że wpadnie na weekend, odpowiadam, że spoko, doba hotelowa 100zł bez wyżywienia :evil_lol:
  23. [quote name='Rinuś']miszczem fotografii to Ty nie będziesz :evil_lol:[/QUOTE] i tak robi lepsze foty niz ja :evil_lol:
  24. Bo zasadniczo w kombi jest jednak więcej miejsca, takiego "pakownego" suv'y są ogólnie wielkie. Dlatego to pozostaje w sferze marzeń u mnie. Póki co mamy jedną mała yariskę i opelka własnie, i taki układ się sprawdza najlepiej. ;)
  25. [quote name='Amber']Nom, warzywa można jeść dużo i często (oprócz strączkowych). Z owocami już trzeba uważać :eviltong:[/QUOTE] Moja kumpela przeszła na diete, i się bardzo dziwiła, czemu nie ma efektów, a tymczasem oa zamiast coli i sprajta, żłopała sobie soki owocowe, wody smakowe, które mają tyle samo albo i więcej cukru. Geniusz... :roll: A tak serio, jak się na powaznie myśli o dietach, to lepiej, sobie po prostu zmienić system odżywiania, bo diety z zasady działają jakiś czas, także sensowne jest chyba tylko Mniej Żrec, ale częsciej i zdrowiej. taa...powiedzialam to ja, która dawno się juz z 5 na przedzie pożegnała :roll::evil_lol:
×
×
  • Create New...