Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. Na początek polecam lekture tego : [url]http://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu[/url] taka instrukcja obsługi szczeniaka opisuje krok po kroku wprowadzenie szczeniaka w to psio-ludzkie zycie. Jest o owczarku, ale podstawy są dla każdego takie same. Uczciwie poczytaj, i mysle, że jak będziesz się tym kierowała to dacie radę bez szkolenia. W razie problemów zawsze można się umówić na jednorazowe spotkanie, bo bądźmy szczerzy, szkolenie jest głównie dla człowieka(to on się tam uczy co z czym się "je"). Także jak napotkacie jakis realny problem, to wtedy można się zgłosić do behawiorysty. Albo może poszukaj dogomaniaków z Twoich okolic? Na pewno podpowiedzą i pomogą na ile będą mogli. włażenie na łózko, ja wiem, że są szkoły mówiące, że nie to źle itd. Natomiast, trudno się szczeniakowi dziwić. Zastanów się jak by spał gdyby został z rodzeństwem i matka? Wszyscy razem, wiec jeżeli nie chcecie psa w łóżku- postawcie mu legowisko niedaleko waszego. I konsekwentnie go tam odsyłajcie. Za każdym razem nagradzając pozostanie na legowisku(na początku to bedą sekundy, z czasem wydłużajcie ten "czas") Natomiast u mnie swego czasu sypiały 3 futra plus ja i moj facet, także wierz mi można. Inna kwestia, że te moje psiaki, były juz poukładane i wiedziały doskonale co znaczy "zejdz" i nie kwestionowały tej komendy. Także popracujcie nad schodzeniem z łóżka(naprowadzajac smakołykiem)-zróbcie z tego zabawę, to wymęczy psa i fizycznie i psychicznie- będzie spokój na jakis czas. Co do spaceru z wózkiem-określ jedna stronę po której pies ma isc (zawsze ta sama) i nagradzaj psa, czy to smakiem czy pochwałą- to już zależy jaką metodę macie. Szybko załapie o co chodzi. Spuszczasz go ze smyczy- a jest odwoływalny? Taki szczyl może się natychmiastowo rozkojarzyć, pobiec gdzies za ptakiem/kotem/innym dzieckiem i wtedy co? Zostawiasz swoje dziecko lecisz zza psem, czy olewasz psa? Polecała bym na początek linke 10m i w ten sposób "wybiegac" psa majac go pod kontrolą, bo inaczej nieszczescie murowane. I powodzenia ze zwierzakami, bo jak się chce to można wszystko. Tylko musicie teraz popracowac oboje( z narzeczonym) bo to jest ten okres w zyciu psa, który procentuje juz póxniej do samego końca. Wszystkie czego go nauczycie teraz potem bedzie podstawową do waszego wspolnego zycia. Ale musicie byc konsekwentni, cierpliwi i miec chociaż podstawową wiedzę. Wybacz teraz moją refleksję, ale przeraża mnie to z jaką łatwością ludzie decydują się na psa, nie zastanawiajac się nad konsekwencjami. Nie posiadając podstawowej wiedzy, umiejetności. I pojawia się piesek, czesto trudnej rasy, a potem ląduje w schronie bo nie mogli sobie poradzić. Ja w swoim krótkim zyciu przerobiłam 3 psy z problemami, teraz mam 4. |I to wszystko jest efekt takiej lekko podjętej decyzji. Ja się nad swoim wymarzonym cane corso zastanawiam juz od 2 lat, szukam hodowli, spotykam się z ludzmi, który mają ta rase, śledze na bieżąco co ciekawego słychać, jeżdze na zloty, i nadal mam wątpliwości czy podołam, czy aby na pewno to pies dla mnie, i milion rozterek... Hikaru, nie bierz proszę tego do siebie, bo nie mi oceniać Twoje postępowanie, i o ile psu się nie dzieje krzywda, to ciesze sie, że grzeje dupkę w domku, gdzie go kochają, ale patrząc na sprawę bardziej ogólnikowo, nie jestes jedynym takim przypadkiem, gdzie najpier pojawia się pies, a potem jest myślenie.
  2. Nie mogę się zgodzić, że wzięcie osobnika przeciwnej płci zapobiegnie problemom. Wcale tak nie jest, to zależy od konkretnego psa, suki też potrafią być dominujące, nawet bardziej niż niejeden pies. Dodatkowo tu pojawia się problem -kastracja/sterylizacja, któregoś z psiaków. I oczywiście, wiem, są sposoby, żeby psiaki na ten czas odseparować, ale bądźmy szczerzy, to samo w sobie jest problematyczne. Raczej nastawiała bym się na adopcję psa/suki, z która obecny domownik się najlepiej dogada. Z tymże trzeba się zastanowić, czy ma się czas na 2 psa, bo argument, "ze i tak wychodzę na spacery, co za różnica czy z 1 czy z 2" jest dla mnie mocno nietrafiony. Każdy pies wymaga czasu indywidualnego-na szkolenie, rozwiązywanie jakiś problemów, no i przede wszystkim chyba zależy nam na tym, żeby wytworzyła się więź przewodnik-pies, prawda? I jeszcze jedno, fajnie jest miec 2 psiaki w domu (wiem, sama miałam i 3 i 4) niemniej jednak to NIE jest lek na nudę i samotność. Takim lekiem powinny być zajęcia z przewodnikiem. Porządnie wybiegany, wymęczony pies (zakładamy, ze bez lęku separacyjnego) przesypia te 8 godzin bez problemu. To jest czas na odpoczynek i regenerację. I nic dziwnego, że po powrocie ludziów taki pies dostałe kopa energetycznego, to w końcu czas na zabawę i bycie z człowiekiem. Z mojego doświadczenia, psy po tej pierwszej "fascynacji" drugim futrem przestają uskuteczniać harce w domu, po prostu wtedy śpią obydwa ;) Także drugi psiak super pomysł, fajnie jest obserwować wzajemne relacje w takim stadzie, ogólnie jestem jak najbardziej na tak. Z jednym "ale" to nie jest lek na nudę dla drugiego psa.
  3. Pies plus kojec. Ja osobiście poleciła bym kaukaza, dobrego psa, po stabilnych rodzicach, najlepiej sukę. Owszem to są psy trudne, szczególnie jak wczesniej się miało ONki. Niemniej to jest pies, któremu takie warunki beda pasowały. O ile bedzie miał możliwość pobiegania sobie po terenie, plus spacery, plus minimum pracy włożone w podstawowe szkolenie psa, to da radę. Ja osobiście przerobiłam sukę kaukaza odkupioną z łańcucha, bitą z agresją. Dałam rade i drugiego takiego psa już nie trafię. Po dojsciu do siebie, pokazał się fajny stabilny charakter, z duzą pasją do roboty, mądre stróżowanie, a nie darcie japy na wszystko co się rusza. To nie jest ONek, który bedzie pracował jak maszyna, ale jak się złapie kontakt z takim psem i pozwoli mu się na tą jego niezależność, odwdzięczy się z nawiązką. Przy tym szybko i bezproblemowo się przenosi na dwór. Moja suka pierwotnie trafiła do bloku, ale jak tylko pojawiłą się możliwośc przeniesienia na dwór, z ulga z tego skorzystała. A nie myśleliście nad adopcją jakies psiaka w typie? Takiego juz sprawdzonego, pod kątem cech jakich szukacie, plus od razu z przeznaczeniem na podwórko? Możliwe, ze znajdziecie to "coś" u jakiegoś bidaka. ;)
  4. [quote name='xxxx52']problem problemem ,a dlaczego ma siedziec w budzie,tak z ciekawosci? chyba nie ten ,ze pies lubi obserwowac?co?[/QUOTE] A co złego jest w tym, że pies zostaje na podwórku pod nieobecnośc właścicieli? To każdy pies ma obowiązek zalegac w mieszkaniu, bo...no własnie bo co? Poza tym nie wiadomo jakiej rasy pies jest, może to CAO, albo Kaukaz? Psy wybitnie przystosowane do pozostawania na zewnątrz? Tak czy inaczej najważniejsze, ze chcą psu zapewnić odpowiednie schronienie. Po co bezsensowna batalia pt "buda to zło" A co do tematu budy, zdecydowanie zaopatrz się w słomę. Tak jak zostało wspomniane żytnia jest najlepsza, ale inne tez zdają egzamin, sprawdzaj od czasu do czasu stan tej słomy. Fajnym pomysłem jest podłożenie właśnie styropianu, o ile Twój psiak nie ma skłonności do robienia z tego "sztucznego śniegu" Jeżeli buda jest dobrze ocieplona, to słoma w zupełności wystarczy, dodatkowo, warto wspomnieć, ze nie powinna byc za duza, zeby pies mogł swoim ciepłem ją "rozgrzać". Na pewno warto w psie wyrabiac pozytywne skojarzenie z buda i tutaj dobrym pomysłem są smaki. Ale nic na siłę, jeszcze nie ma takich mrozów, psy jednak mają mimo wszystko futro, widocznie nie zmarzła na tyle, żeby szukać schronienia. I jeżeli ma swoje drugie posłanie na tarasie, to pewnie wybiera to gdzie jej się bardziej podoba. Nie zmuszaj jej przede wszystkim do przebywania w budzie, niech sama się do niej "przekona". Żaden pies nie będzie marzł mając bezpieczne i ciepłe miejsce. I może warto przestawić budę w inne miejsce, takie najbardziej "ulubione" Powodzenia i pozdrawiamy :)
  5. [quote name='bejasty']Skad jesteś ? moze ktoś w okolicy ma CAO zobaczy podpowie poza tym wysłałam Ci PW Ach a próbowaliście zostawiac włączone radio ? Wiem każdy pies jest inny ja miałam podobny problem i rozwiazał sie do czasu jak na kilka dni zostawiłam psa u mojej mamy. Wrócił odmieniony -zero niszczen ,zero szczekania i wycia po moim wyjściu z domu.[/QUOTE] Jestem z okolic Poznania, i powiem szczerze, ze więcej w wiej z owczarka niz CAO, takze cieżko mi się w niej dopatrzec tego azjaty, ale oczywiście, szukaliśmy pomocy i u hodowców i u właścicieli CAO. U nas ne ma problemu z dominacją czy brakiem ruchu. Tu problem lezy gdzies indziej, aale gdzie? za Cholere nie wiem... [quote name='Pysia']Może to dziwnie zabrzmi, ale w przypadku moich znajomych z takim samym problemem sprawę załatwił drugi- równie zywiołowy- pies. Ale ten kij może mieć dwa konce i mielibyście dwa niszczace psy w domu....[/QUOTE] Możliwe, chociaż ja mam cykora przed wzięciem do problematycznego psa-kolejnego, zawsze jest możliwość, że ten drugi nabierze złych nawyków i bede miała problem razy dwa. Z drugiej strony może faktycznie psie towarzystwo by jej pomogło... Co prawda w domu jest jeszcze kot, ale stwory się wzajemnie ignorują. Powiem szczerze, że to mój najtrudniejszy pies, a miałam i rota i mixa kaukaza i spaniela i owczaka, i mnóstwo kundli róznego rodzaju i aż wstyd ze psiarz z takim doświadczeniem nie potrafi swoje psa ogarnać.
  6. Jak pojawiła się klatka pozwoliliśmy się jej oswoić z tym ustrojstwem, stała w salonie kilka dni, także suka mogła ją sobie obwąchać, i samodzielnie się z nią zapoznać. Wrzucaliśmy tam od czasu do czasu smaki, także jak zaglądała do środka to zawsze była niespodzianka-zeby wyrobić jej pozytywne skojarzenie. Wstawialiśmy jej tam miskę z jedzeniem. Po kilku dniach zaczęliśmy trenować wchodzenie i wychodzenie z klatki, za pomocą smaków ją nagradzaliśmy. Jak opanowała juz wchodzenie i wychodzenie bez naprowadzania i nagradzania, zaczęliśmy wydłużac czas w klatce na poczatku przy otwartych drzwiach, potem przy zamkniętych. Od minuty w górę. I to przebiegło bezproblemowo. Mogliśmy wychodzić wchodzić, krecic się pod domu, zero reakcji. Suńka traktuje klatkę jak swoj azyl, tam ma ciszę i spokój, tam odpoczywa i spi. Tam dostaje wszystkie smaki, nowe zabawki itd. Ma same pozytywne skojarzenia z tym miejscem. I w obecności kogoś w domu, można ją zamknąć na kilka godzin i zero problemu. Dopóki wie, ze ktoś jest w domu bez problemu zostaje. Próbowaliśmy się nawet wymykać po cichaczu z domu, ale jak tylko usłyszy zamykanie drzwi, zaczyna się koncert. OD samego początku "odczulaliśmy" moment wejścia/ wyjścia do domu, także pies ignoruje te 2 kwestie, nie ekscytuje się, totalny olew. Dopiero jak zamkniemy drzwi zaczyna szaleć. O ile rozumiem, ze psu się czasami zdarzy coś zniszczyć, o tyle wiem, ze w jej przypadku to jest reakcja na...no własnie, stres? lęk? Przerobilismy juz chyba wszystkie możliwe metody i powody takiego zachowania. wykluczyliśmy nawet problemy neurologiczne, zdorowtnie kawał zdrowego psa. Nie jest tez to wpływ karmy, bo jedzie na Barfie, wiec tutaj pod tym wzgledem nie ma możliwości, zeby to był powód. Spacer tez ma schemat siku-luz-praca-luz-wyciszenie, żeby nie przyprowadzać nakręconego psa do domu. Jesteśmy już trochę podłamani, może trzeba by poszukać Poli domu gdzie ktoś bedzie non stop? Z drugiej strony, wiem jak cieżko jest o dom dla psa bez problemów, a co dopiero takiego problematycznego... Może polecicie kogos kto siedzi w CAO? Moze jakaś inna dogą uda mi się dotrzec do niej? Chociaż ja mam wrażenia, że w niej wiecej z kundla niż azjaty, to kto wie, co w głowie ma ;) ------------------------------------------------------------- wybaczcie elaboaty, ale nie da się tego stescić w kilku zdaniach.
  7. Witajcie To mój pierwszy post na forum i jednocześnie od razu prośba o pomoc. Adoptowaliśmy suczkę 9 miesięczną od rodziny z dzieckiem. Mieszkamy na wsi, mamy dość spory ogródek, niedaleko las, jezioro. Pola jest u nas już 6 miesięcy, zaadoptowała się bez problemu, jest mieszańcem Owczarka środkowo-azjatyckiego i owczarkowatej suńki. Dość wysoka, zwinna, zwrotna i cholernie energiczna. Ma zapewnione min. 3 spacery. Poranny na wymęczenie min. 1,5 h, potem taki "szybki" 30 min. i wieczorny tez ok. 1,5-2h. Z psicą trenujemy cały czas posłuszeństwo, bo dziewczyna była dość rozpuszczona, także podstawowe komendy ma opanowane, chociaż miewa swoje humory. Spacer nigdy nie jest tylko bezcelowym bieganiem, zawsze jest to "praca" i czas wolny. Młodą meczymy flirtopolem [url]http://www.youtube.com/watch?v=wIaOq6UgCaU[/url] do tego staramy się układać jej ślady, żeby ją trochę wymęczyć myśleniem. W domu tak samo staramy się jej organizować czas, chociaż wylegiwanie się na kanapie i oglądanie filmu tez nie jest rzadkością. A naszym problemem jest niszczenie w domu. Sunia zostaje sama na czas naszej pracy ok.7-9 godzin. Oczywiście jak temperatury sprzyjają zostaje na podwórku (dobrze ogrodzone, podmurówka, wysoka siatka, buda, w której może się schować w razie deszczu) A przy gorszej pogodzie oczywiście zostaje w domu. I tu leży problem. Wystarczy, że zamkniemy drzwi i dzieją się sceny dantejskie, skakanie po szafkach, mielenie w drobny mak wszystkiego co w zasięgu zębów i nie tylko. Pozrywane zasłony, firany, rolety. Pootwierane szafy, pogryzione ubrania i buty. (swego czasu zamontowaliśmy kamerę, która to wszystko rejestrowała) Młoda ma swobodny dostęp do kuchni i salonu, pozostałe pomieszczenia w domu są teraz zamykane, wiec drzwi w stanie agonalnym. Próbowaliśmy z kennel klatką, i pomimo tego ze wydawało by się, że suka zostaje w niej bez problemu, oczywiście przyuczaliśmy ją stopniowo do tego, po powrocie w klatce jest nasikane, zwymiotowane i nie tylko. I każde takie "zostanie" później odchorowuje. Dodam też, ze przy zostawaniu na dworze tez nie jest bezproblemowo -wykopane kilometrowe dziury, pogryzione wszystko co się przemielić da, plus nałogowe szczekanie/ wycie. Problem przestaje istnieć w momencie kiedy pojawią się ktoś z domowników w zasięgu wzroku. Zarówno w domu jak i na podwórku. Kontaktowaliśmy się z behawiorystami, szkoleniowcami zoopsychologami. Nie wiem co jeszcze możemy zrobić. Totalnie nie mamy pojęcia czym to jest spowodowane i co jeszcze możemy zrobić, żeby zaoszczędzić jej cierpienia przez te kilka godzin, kiedy musimy wyjść do pracy. Może macie jakieś pomysły, sposoby na rozwiązanie problemu?
×
×
  • Create New...