Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. Rocisław był śliczny, chociaż lekko kurduplowaty względem wzorcowego rotka. No i nastepca powoli się szykuje :diabloti: a nawet dwa :cool3:
  2. NA początek polecam lekture całego bloga z komentarzami włacznie [url]http://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu/[/url] a potem jak nadal bedą pytania to pisz :)
  3. Boszzz...czemu ja tu nie trafiłam wczesniej? Tyle fajnych akcji mnie ominęło :-(
  4. Po pierwsze to Ty decydujesz co się u was w domu dzieje. Osobne spacery są im potrzebne, bo póki co ona we dwójkę są ze sobą silniej związane niż którymkolwiek z właścicieli. I to trzeba zmienić, bo póki co Twoje suki po prostu Ci nie ufaja, nie pokazałas się jako przewodnik stada. Czarna suczka to na moje oko taka trochę histeryczka. Wynika to własnie z lęku. Drze paszcze profilaktycznie, ale potem ukazuje uległość ( "te całuski" które rozdaje są m.in oznają uległości i sygnałem uspokajającym- "nie rób mi krzywdy, jak tylko tak panikuje") Dlatego musisz podnieść pewność siebie w psie, własnie poprzez osobne spacery. Zobaczysz, ze to zupełnie inny pies będzie, i pewnie te pierwsze bedą bardzo trudne, ale musisz suki do tego przyzwyczaić. Weź ze sobą smakołyki, i za kazdy krok który sunia zrobi sama z siebie, dawaj smaczny kąsek. W ten sposób wyrobisz skojarzenie, że spacer z Tobą sam na sam jest super. W tym czasie niech Twój facet zajmie drugą sukę tez własnie jakimiś sztuczkami, zabawą. Muszą skojarzyć ten czas sam na sam, z czyms ekstra, super, mega fajnym. Druga kwestia, mówisz psu fee, albo nie wiolno. Wybierz jedno. i konsekwentnie tym "karć" złe zachowanie. Tyle, że na tym nie koniec, pokaz psu co ma robić, zamiast szczekania, czyli np komenda siad. Fajnie by było gdybyś skupiła sukę na sobie ZANIM zacznie się drzeć. Naucz suczki, kontaktu wzrokowego. Bardzo prosta zasada, pakujesz kilka kawałków parówki/szynki czegoś co psiaki uwielbiają ( u nas żółty ser ;)) mowisz imię i jak pies spojrzy"plujesz" tym smakiem mu w paszcze. Dopracujcie to do perfekcji, cwiczcie w domu, na podwórku, na spacerze w duzęj odległości od psów, i stopniowo coraz blizej i blizej. Jeżeli nie uda Ci się zareagować ZANIM suka się wydrze, to korekta ( nie/ nie wolno/ fe co sobie tam wybierzesz), komenda zastepcza czyli siad( to tez musicie miec wypracowane), i jak siedzi i jest cicho, pochwała i idziecie dalej, bez zadnego witania się. No i kolejna kwestia, to TY ustalasz warunki, nie ma czegoś takiego, że one nie chca, nie lubią, coś tam, chcesz wyjsc z jedną suką na spacer, to wychodzisz i zadne tam cackanie się, że są związane albo nie. Moje suki tez dadza się jedna za drugą pokroić, ale wiedzą tez, że czasami jedna zostaje druga idzie. To jest niezbędne do życia. Ponadto, jak je trochę "rozdzielisz" to zaczniecie budować zaufanie na lini pies-właściciel. Inaczej zawsze ta druga suka bedzie ważniejsza, a chyba nie o to chodzi w posiadaniu psa, żeby Cię olewał , darł ryja i panikował, bo pies. Tym bardziej, że takie szczekanie, za chwile może sięprzerodzić w agresję lękową, a wtedy już bez pomocy specjalisty się nie obejdzie. Także smaki w dłoń i ćwiczcie. Plus do tego polecam wam ksiązki Zofii Mrzewińskiej, są tanie, a naprawde dużo wiedzy w nich zawarte. Zrozumiecie trochę bardziej swoje psiaki po lekturze. No i poszukajcie w necie informacji o ćwiczeniach na skupienie psa. wybaczcie elaborat, ale krócej się nie dało. ;)
  5. Ej, kurde, Joko odkad pamiętam sobie zachowuje żarcie na potem, pomimo, że ma go w sam raz. Zawsze coś sobie zakopie (tyle, że ona naprawde zakopuje w ziemi) potrafi nawet surowe miecho sobie zakopać, zeżreć za kilka dni. Od zawsze tak robiła, możliwe, że to pozostałość po bym jak śmigała na gigancie, ale ja nigdy niczego złego się w tym nie dopatrywałam. Dużo znajomych psów próbuje sobie chować zarcie na "potem" które trwa kilka minut. A Pleśniak jest taka pokraką, że nie można go nie uwielbiać :loveu:
  6. Marysienka skontaktuj się z fundacją animalia, podpowiedza co i jak zrobić, przeprowadzą wizytę przed adopcyjna, pomoga w zabiegu kastracji. Pies jest rasowy i bardzo możliwe, że położą na nim swoje łapska pseudo-hodowcy, dlatego najlepiej by było go oddam do adopcji wykastrowanego. Nie musisz się wszystkim zajmować sama, poczytaj o umowie adopcyjnej, i postaraj się skontaktować z kimś kto "siedzi" we westach. Na chwilę obecną nic więcej nie mogę podpowiedzieć. Trzymamy kciuki za psiaka. ;)
  7. a u nas dzisiaj smutno-rocznicowo dzisiaj minęło by 5 lat z naszym Rotem... :-( własnie mi to TZ przypomniał. To już tyle czasu jak go z nami nie ma, a jednak nadal się łezka w oku kręci. Najwspanialszy pies z jakim mi przyszło żyć kiedykolwiek. [IMG]http://i40.tinypic.com/10ofs60.jpg[/IMG]
  8. To ja Opowiem jak to u nas było. Kocica wzięta ze schronu, dośc trudny charakterek, bo potrafi pazurami wymusić to co chce. Ogólnie niezbyt towarzyska i zawsze swoimi drogami chodzi. Psy u nas były, ale kota olewały. Do czasu az pojawił sie Rot- rotweiller, rasa trudna, duża. Do nas gówniarz trafił jako 5-6miesieczny dzieciak, ale zaniedbany pod wzgledem socjalizacji, wychowania, no i z problemem agresji, on serio atakował zeby zrobić krzywde, to nie były straszaki. Kot był celem numer jeden. Na poczatku wiadomo kocisko się wyprowadzało na dwór, po domu chodziło tylko jak pies był uziemiony. Relacja dużo gorsza niz to co wy macie w domu. Za każdy wyskok do kota była korekt,a za kazde dobre zachowanie pochwała. I konsekwentnie zabranialismy psu gonienia kota, musiał byc bardzo delikatny nawet przy zwykłym wąchaniu, za kazdym razem jak zachował się dobrze, bardzo, bardzo mocno nagradzalismy, radość, ogólny szał, zabawa. I tak powoli powoli dotarliśmy do tego etapu [IMG]http://i54.tinypic.com/28l5pqp.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2lavt43.jpg[/IMG] (wybacznie jakość fotela, ale to fotel psi był, a domek jeszcze przed remontem, wiec warunki nieciekawe) Pomi tego, ze rasa trudna, pomimo tego, że pies po przejsciach, pomimo tego, że kot trudny, dało się, więc głowa do góry. Blog Z. Mrzewińskiej polecam tak samo jak jej wszystkie ksiązki. Plus ode mnie taka rada- skoro jestescie juz razem, to poszukajcie psiego przedszkola w waszej okolicy. Na pewno wam to pomoże, plus pies bedzie miał okazję się wyszaleć z innymi czworonowagi w podobnym wieku. W efekcie bedzie spokojniejszy w domu.
  9. [quote name='Amber']My mamy całe szczęście b. fajną i kumatą księgową, zna wszystkie nowinki i jest solidna. Czego nie można powiedzieć o necie w pracy, który cały czas się wiesza i działa jak chce. Czasem w ogóle nie działa :eviltong: Publikacja ostatniego posta zajęła mi 20 min. Ciekawe jak będzie z tym? :eviltong: Oby, oby... Ja już marzę o urlopie :p[/QUOTE] To macie szczescie, bo niestety ja mam do czynienia tylko z tymi opornymi, które mają oczywisćie miliiard problemów. Potrafi to wyprowadzić z równowagi :diabloti: O taki net to u mnie na wsi jest :evil_lol: w pracy śmiiiga, jeżeli jest, bo czasami go nie ma i wtedy robota stoi. No ale ja tam nie narzekam, bo to okazje na papieroska skoczyć, i kawkę zrobić :razz: No ja na urlop to sobie poczekam w tym roku, pewnie do września :shake: Mamy 2 wielkie mega wdrożenia systemu po 100 i 130 stanowisk :mdleje: A jako, że ja jestem odpowiedzialna za kontakt z klientem w razie "awarii" to juz się ciesze, z telefonem firmowym to się nie rozstaje, a potrafią do mnie i o 1 w nocy zadzwonić "bo p. Kasiu, my już nie wiemy co robić, to NIE DZIAŁA!" :roll:
  10. Czesc Ameruniuniu :loveu: mi się pracuje rewelacyjnie, 13 juz prawie, a ja nadal w czarnej doopie. Praca w branzy IT to koszmarek :diabloti: Siedze w ERPach ( dla niezorientowanych to takie całościowe rozwiązania informatyczne do zarzadzania firma, kazdy dział ma swoje odzwierciedlenie w systemie, czyli mamy produkcję, CRM-katalog klientów, ale tez Kadry i Płace i Księgowość) no i użeranie się z księgowymi, które a.) nie beda się uczyć nowego systemu bo nie, bo za trudne, bo co ona ma biedna zrobić, jak ona się nie rozumie b.) Krysia, Wiesia z firmy XYZ ma coś takiego i ona sobie na piechotkę liczy a potem wpisuje w system (taaaaa....:roll:) c.) czemu to się nie chce kliknąć?! to najgorsza czesc pracy w tej firmie :shake: Nie wiem skąd się biorą takie osobistości, ale Księgowe to zło. O dziwo z księgowymi płci męskiej nie ma problemu. :diabloti: a co do snów, mi się snił swego czasu Jareczek, jak slicznie spacerował sobie w moimi pieskami i wcale nie chciał ich zeżreć, proroczy sen? :evil_lol:
  11. A ja napisze kogo nie-polecam Moi rodzice mają spanielkę. 9 letnia suczka, która wczesniej na pewno było jechana maszynka, bo kłak ma straszny. Dopóki ja mieszkałam w mieście to sukę trymowałam, podcinałam, i ogólnie wygladała jako-tako. Cudy to nie były, ale włos wrócił do jakiejś tam formy. No i córeczka się wyprowadziła, rodzice pieska próbowali trymować sami, ale wiadomo, oczy już "nie te". No i znaleźli salon, poszli z suczką, i co pani w salonie powiedziała? Ano, że suka maszynką była robiona i ona trymować nie widzi sensu, bo to i tak juz po fakcie. Także moi drodzy państwo, piesek został ogolony- w dodatku nierówno. I cena jak za trymowanie 80zł. Ja rozumiem, że trzeba zarobić itd, ale za taką jakoś pracy, cena wygórowana. A to wszystko w salonie na Limanowskiego w Poznaniu. Pomimo tego, że w galerii są fotki spanieli, po trymowaniu, to jednak tez nie powalają na kolana.
  12. [quote name='Rinuś']ten Twój ex to mi kogoś baaardzo przypomina :diabloti:[/QUOTE] mi tez :evil_lol: mojego TZta, widze, że mam z Oleczkiem podobny gust :loveu:
  13. Dokładnie tak jak napisałes. Pies widzi w Tobie "bliższego" członka stada, jako, że to z Toba do tej pory spedził wiecej czasu. Zona niech zacznie z malutką ćwiczyć proste komendy, nagradza smakołykami, bawi się, pokazuje świat, szybko malutka i do niej zapała sympatią. Macie teriera jakby nie było, uczcie ją dobrego zachowania, traktujcie jak psa, a nie człowieka w futerku.
  14. Zaopatrzcie sę w foliówki i reczniki papierowe, bo róznie może byc przy dłuższych przejażdzkach. No i niech psiaki jada na głodniaka. Na pewno lepiej je trochę przegłodzic, niż gdyby miały wymiotować sniadankiem ;) Spacery to wiadomo- co jakiś czas na rozprostowanie łap. No i sam sposób przewożenia psiaków, szelki albo jakiś kenelik. Moje mają do dyspozycji cały bagaznik w kombi, ale to trochę inne gabaryty ;) No i warto zabrac jakiś gryzak do memlania, bo moja na dłuzszych trasach dostają pierd*lca z nudów. ;)
  15. Czarek jest postacią dość kontrowersyjną. Ja tam mimo wszystko go lubię, ale daleka jestem od polecania jego metod laikom, niestety ale przeciętny kowalski odbiera to tak, że jak pies robi coś źle to trzeba go kopnąć. Także, cóż, nie polecam tego na dzien dobry. Owszem korekty jak najbardziej, ale żeby poprawnie psa skorygować, najpierw trzeba umieć trafić w odpowiednią chwilę, wiedzieć jak psa naprowadzić na poprawne zachowanie, i jak nagrodzić efekt, który nas interesuje. A to eymaga poznania swojego psa, zrozumienia mechanizmów, wg których działa. W skrócie trochę jednak "wyższy poziom świadomości" trzeba osiągnać ;) Z psem lekliwym, to trzeba najpierw ustalić rodzaj lęku- agresja lękowa, niepewność, co powoduje takie a ni inne rekacje, i wtedy rozebrać problem na czynniki pierwsze. I nad każdym z osobna pracować. NA pewno nie zaszkodzą ćwiczenia wzmagające zaufanie względem Ciebie, ćwiczenie skupienia się psa na Tobie, proste komendy, w tym jedna, któa powinna byc wykonywana bezwzględnie, w każdej styuacji. No i daj psu zajęcie na spacerze- niech idzie przy nodze, niesie piłkę, cokolwiek, musi miec "prace". Chwal za kazdy nawet niewielki plusik i dobre zachowanie. Poświęcaj czas na spacery tylko z jedną suką. Musiałabyś napisać coś więcej nt zachowanie Twojej psiny, albo może z Twoich okolic jest jakiś ogarnięty dogomaniak, to tez nie zaszkodzi.
  16. Nie ma rasy odpowiedniej dla alergika z zasady. Inaczej może uczulac pudel inaczej jereczek a jeszcze inaczej basset. Do tego sama rasa też nie jest zadnym wykładnikiem, bo jeden pudel uczula, drugi nie. Musicie sprawdzić czy uczula ten konkretny osobnik, którego bedziecie miec w domu. A najlepiej po prostu iść na odczulanie, bo zadnej gwarancji nie bedziecie miec. I jak się piesek pojawi pomimo alergii dziecka, a potem się okaze, że reakcja alegriczna jest zbyt silna to co? Piesek ma out? Radziłabym się mocno zastanowić nad tym, bo niestety zupełnie inaczej się reaguje na zwierzaka u kogos a inaczej u siebie w domu, gdzie siła rzeczy alergenów bedzie więcej. W końcu pies bedzie z wami mieszkał. |Wiem to z własnego doswiadczenia, co prawda z kotami, ale schemat jest identyczny.
  17. Trochę przesadzacie, jeżeli ktoś ma czas, możliwości chęci to dlaczego nie moze wziać dwóch psów? Tym bardziej, jeżeli kazdy z osoba bedzie miał zapewnioną odpowiednią do rasy/temperamenty naukę i czas indywidualnie z właścicielem? Jak dla mnie jest to realne i możliwe, aczkolwiek wymaga pracy i swiadomości. Inaczej trzeba bedzie dotrzec do akity inaczej do BOSa, ale to nie znaczy, że jest to niemożliwe. Najtrudniej bedzie w okresie dojrzewania szczyli, wtedy może byc bardzo cięzko, bo to taki okres buntu nastoletniego ;) i wtedy trzeba bardzo uważnie obserwować zarówno realcje na linii pies-suka jak i pies-właściciel. Jak od początku będziecie regularnie pracować z każdym psiakiem, znajdziecie czas na wspolne spacery, ale tez taki indywidualny dla każdego psiaka, to nie powinno być problemów. Ważne, żeby wyprowadzać od czasu do czasu psiaki osobno, zeby mogły poznać swiat, inne psy bez towarzystwa. Wiadomo ze wasze futra beda tworzyć stado, i spotkanie z innym psem może wygladac zupełnie inaczej w zestawie 2+1 niż 1-1. Musicie tez uwzględnić róznice ras, czyli akita, zdecydowanie trudniejsza, bardziej dominująca i niezalezna, a owczarek nastawiony na człowieka, wymagający zajęcią, a nie tylko latania po polach. Jeżeli odpowiednio się przygotujecie, to dacie rade. Musicie się tylko liczyć z tym, że jak dacie ciała w jakiejś kwestii to macie 2 razy większy problem, na pewno tez trudniejszy do odkrecenia. I tak banalne kwestie jak chociazby nauka czystosci, z 2 szczylami będzie na pewno trudniej. :roll: Natomiast co do wyboru ras, ja osobiscie nie zdecydowała bym się na tak skrajnie rózne psy. Mimo wszystko próbowałabym dobrac psy z jednej "grupy" czyli np BOS'a i ONa, albo Akitę i coś bardziej hm, niezależnego? Akita i BOS obawiam się, że tutaj przy mocnej akicie, wrażliwy owczarek może mieć przerąbane w przyszłości. Wiadomo, wszystko zależy też od konkretnego osobnika, aczkolwiek musicie mieć to wszystko na uwadze. Tak jak wspomniałam, ja bym się na to nie zdecydowała, ale jeżeli wam taki układ odpowiada, macie wiedze, możliwości i chęci zeby to działało- to powodzenia, bo naprawde kawał ciężkiej pracy was czeka :)
  18. [quote name='Aleks89']Z akitą akcji współczuję.W Poznaniu miałem akitę w bloku:diabloti:i tak jak mi latające luzem i zaczepiające psy nie wadzą tak Akit samiec budził we mnie niepokój.On mega dominant ja z Czarkiem i Lucasem +Kaja i cudem unikaliśmy dymów.W sumie głownie dlatego ,że pies miał ogarniętych właścicieli i staraliśmy się sobie schodzić z drogi i wychodzić o innych porach.:loveu:Ale raz widziałem jak ładnie zamiatał parking DONką (taką samą zrytą jak Lucas:evil_lol:)no imponujące to było ,bo latała jak ścierka i dłuuuuuuuuugi czas na jego widok starała się "zniknąć":diabloti:[/QUOTE] tej Oleczku gdzieś Ty w Poznaniu mieszkał? My tez za czasów naszej bytności w P-ń mielismy wroga własnię Akitę. I kurde właściciele też w miarę ogarnięci byli. Gadaj gdzie żeś się chował ze swoimi pieseczkami :cool3:? A w temacie akit, ja nie wiem czy to jakoś powiązane jest z rasami, ale najwięcej wrogów mamy własnie wsród pierwotniaków, akity, malamuty, haszczaki To były top 3 rasy, na które musiałam uważać szczególnie. I nie wiem na ile to wina właścicieli, a na ile samej natury tych psów, ale jak widziałam cokolwiek pierwotniakowego, to na ogól było nieprzyjemnie. No i ONki, to chyba standard, tyle, że ONki mają tą fajną cechę ze jak wydrę ryj, to się stopują i chyba tracą odwagę.:diabloti: A najbardziej hardcorowa akcja była z udziałem kundla jakiegoś, pito-asto-czegoś, bo trudno ocenić co to miało w genach. Do dziś mi się to śni po nocach. Gnojek był tak zawzięty, że dopóki TZ nie puścił (tak, celowo) Joko ze smyczy to szanse mój Rot miał marne. Pomimo, że nadrabiał wielkością, to jednak nie ten temperament. A zaczęło się od tego, że piesek sobie szedł z pańciem na smyczy, i jak Pańcio zobaczył mnie z psem to smycz puścił i piesek wystartował prosto do mojego ramienia, na który z resztą zawisł (do dziś mam pięęękną bliznę). Rot wiadomo zareagował poprawnie psa "ściągnął" na siebie, ja w szoku bo w sumie nie bardzo wiedziałam co jest grane, Gośc stoi jak słup, TZ kilka metrów za nami był w sklepie, po fajki wiec leci, I jak załapał co jest grane to wiele nie myśląc puścił naszą sukę. Joko załatwiła sprawę dość brutalnie, ale bezkrwawo. kundel skończył z połamaną łapą, bo jednak jak wpada w ciebie kilkadziesiąt kg, to nie ma mocnych. Do tej pory w sumie nie wiem jak nam się udało to ogarnąć, ale po chwili wszystkie psy były już pod kontrolą. Właściciel zachował się bardzo fair, bo całe leczenie moje i psów opłacił, a jego psa po tej akcji juz nie widziałam. I powiem szczerze, nigdy przenigdy się tak nie bałam jak wtedy. Pomimo tego, że to były sekundy to kurde długo potem miałam problem, żeby w ogóle z psami wyjść. Nikomu nie życzę spotkania z takim psem i takim właścicielem.
  19. biedne psy, mają tylko jedną piłeczkę :shake:
  20. [quote name='Amber']Ja jestem :loveu:[/QUOTE] No chociaż jedna :evil_lol: Pola wrąbała pudełko lodów...wyciągnięte z zamrażalnika :shake: Ten pies niewybiegany mnie wykończy :placz: JA nie wiem jak można życ z takim najaranym wiecznie kundlem.
  21. :shake: sodomia i gomoria, jaskinia rozpusty :shake: a tak poza tym gdzie wszyscy spią jeszcze czy jak? :mad:
  22. Dzien dobry motylkowa :loveu: Ale masz ruch tutaj-wszystko dzięki Brzydalkowi :cool3: no i gdzie som fociszki? Nie ma na co titiać :diabloti:
  23. [quote name='Unbelievable']piękna :loveu: ale sądzę że z uszami byłaby równie cudowna ;)[/QUOTE] bluźnisz kobieto :shake: :diabloti:
  24. [quote name='Amber']Zawstydziłaś mnie teraz :shake: :evil_lol:[/QUOTE] no ba! :loveu: Chociaz to mi się w zyciu udało :evil_lol:
  25. [quote name='Rinuś']wiesz...nie wiem czy by mi się spodobal :diabloti:[/QUOTE] spodobał, nie spodobał- umiejętności się liczą! :evil_lol:
×
×
  • Create New...