Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Marzy mi się dla niej domek jedynaczki, ewentualnie z kotem/kotami. Mimi zdecydowanie lepiej dogaduje się z kotami niż z psami, o suczkach nawet nie wspominam. Jej stado to koty, a największym przyjacielem jest Kituś-a. Niestety, strachulcem i panikarą jest nadal, i oczywiście rozdarciuchem, czasem lubi sobie poszczekać do...powietrza. Jest też wesoła, pocieszna, pomysłowa, nieporadna, zadziorna, uparta i kochana. Zasługuje na fajny domek, wygodne łóżko i dużo spacerów, których ma u mnie za mało do swojego temperamentu. Próbujemy przygotować niespodziankę na Mikołaja, ale ciężko nam idzie, więc nie wiem czy się uda :) Zobaczymy.........albo nie zobaczymy. Dziękuję że nie zapominacie o Mimi i odwiedzacie jej wątek
  2. Duszek skończył dzisiaj antybiotyk, w sobotę zdjęcie szwów. Teraz znowu ważny czas dla Dusia, po dziesięciu dobach zaczynają rozpuszczać/wchłaniać się szwy wewnętrzne i oby nowa Dusiowa przepona wytrzymała, żeby się tam nic nie rozeszło, nie puściło. Oby, oby... Dobrej nocy
  3. A ja chciałam się dowiedzieć czy ten psikacz antysmrodkowy z linku daje radę? Bo się zastanawiam nad zakupem. I zostawiam fotkę, wtedy jeszcze Luzaka, zapaszek pamiętam;)
  4. Grzejemy dupencje przed kominkiem. Dom stały dla Mimisi może być pełen kotów, psów niekoniecznie, szczególnie suczek :)
  5. U mnie sami nieadopcyjni deklarowicze, ale idą święta, więc ten bidul niech ma ode mnie 20zł stałej na gwiazdkę i nowe życie. Połówkowi zamiast szynki kupię salceson i pasztetową ;))))
  6. Jestem tego pewna na 100%, w schronisku pewnie by go poddali eutanazji ze względu na stan zdrowia. Miał szczęście i wie komu to szczęście zawdzięcza. Filcakowa się nie pokazała?
  7. To czekamy na wecie wieści. Kiedyś będzie z niego piękny kocurex.
  8. Olenko, policz mi te świeczuszki KT z bazarku i podaj namiary, a ja dołożę jakiś grosik dla Misia żeby nie robić dwóch osobnych przelewów.
  9. No jak o mnie zazdrosna, skoro poleciała do sypialni siknąć na nich, ja byłam w jadalni. Co w tej łepetynie rudej chlupie. Na ogrodzie też jedna za drugą poprawia, i to nie jeden raz, są jak dwa byczki Fernando, stoją koło siebie i kopią łapkami, jakby się szykowały na siebie barankiem skoczyć. Jak nic nic niebawem dostaniemy eksmisję do spiżarki, za karę. Huhuuu u mnie z ciastem też ten teges, raczej gnieciuchy, raz wyjdą raz nie, ale mój Połówek niewybredny, pewnie by nawet arszenik z mojej ręki zjadł.
  10. Cuda się nie zdarzają proszę cioci. To tylko tak dla niepoznaki udajemy grzeczną, żeby za chwilę bardziej zabolało. Jak można być takim złośliwcem. Zaraz po wieczornym spacerze: Połówek poszedł wcześniej spać, poszła z nim Psotka. Za nimi poleciała Mimi, siknęła na nich i zwiała do mnie do jadalni, położyła się na kocyku. Masakra. Połówek kiedyś wywali mnie z domu razem z tym całym tałatajstwem. Czemu one się tak nie lubią? Tyle miesięcy minęło, za chwilę będzie rok jak Mimi zacumowała u nas. Baaardzo grzeczny, apetyt dopisuje, ale porcyjki małe i raczej niedojedzony jest niż przejedzony, 5-6 razy dziennie po malutkiej porcyjce. Rana pooperacyjna ładna, sucha, oby tak dalej. Na dziesiątą jedziemy do weta na zastrzyk, przeciwbólowe podaję sama do pysia. Dobrego dnia kochani dogomaniacy
  11. Zaglądam tu cichcem od jakiegoś czasu. Smutne wiadomości, trzymam mocno kciuki żeby się złe przeczucia nie sprawdziły.
  12. U nas też po śniegu zostało tylko wspomnienie, tylko przymrozki poranne przyprawiają Mimi i Psotkę o dygoty. Dzisiaj to JA budziłam psy, łącznie z Mimi, niewiarygodne! Cóż, trzeba przyznać że Mimi jest niezłą bałaganiarą, ale ja się z miotłą i odkurzaczem nie gniewam, więc...., niech sobie dziewczynka używa, bo gdzieś przecież energię która ją rozpiera musi rozładować. Sama jej produkuję śmieciowe zajęcia ;). Każda rolka z papieru czy ręcznika służy za kulę smakulę, a że potem trzeba sprzątać?;) Kocha kongi i inne chowacze smaczkowe. Ja też je kocham, bo wtedy jest cudny spokój w domu, tym bardziej że moje szybko się nudzą i zostawiają w kongach jakieś resztki, wtedy Mimisia zbiera je sobie wszystkie na kupkę i jest w raju ;) Miłej niedzieli
  13. I skąd ja znam te widoki :)))), nikt się tak przytulać nie potrafi jak koty :))) Filcakowa jeśli wie gdzie jest stołówka to raczej będzie się trzymać tego terenu, może być bardziej wystraszona po akcji z lisem, bo jak taka zapadka metalowa łupnie wśród nocnej ciszy to człowiek by zawału dostał, a co dopiero kot będący gdzieś blisko. Trzeba jej dać więcej czasu. Nawet jak do budki nie wchodzi, to na pewno ma swój kącik, koty potrafią wynajdywać dobre miejsca, małe i ciepłe, do spania, wystarczy poobserwować domowe koty. Instynkt. No chyba że jest tak chory czy słaby że nie ma siły łapą ruszyć, jak mój Kopalniak, który glebnął w rowie pod drzewem i czekał na śmierć. Będzie dobrze. Miłej niedzieli
  14. Oooo jak mu dobrze, aż języczek pokazuje. Bidulek trafił do Ciebie i nic złego mu już nie grozi, skóra się zagoi, futerko odrośnie i będzie Mister Filcak :) Bianka chyba Twoją Łatkę usłyszała bo wczoraj w nocy też podśpiewywała :) Dobrej nocy, dużo głasków dla futerek, a co tam słychować u pani Filcakowej?
  15. Witaj Jolu. Duszek miał szczęście. Nie uwierzycie jak się to wszystko zaczęło. Zaczęło się od dziecka, małej dziewczynki, córeczki karmicielki :). Uparcie wierciła mamie dziurę w brzuchu żeby kotka zawieść do weta, tak wierciła, tak wierciła, aż wywierciła, dobre dziecko :))) I tak zawiozły Duszka do mojej wetki, był w takim stanie że w grę wchodziła eutanazja, ale moja wetka w tych sprawach wyrywna nie jest, wręcz przeciwnie. I tak się to zaczęło.
  16. Olenko, myślę że na taką operację jaką przeszedł Duszek to nie jest wielka kwota, jak czytałam na psich wątkach ile kosztują operacje w dużych miastach to mi włosy dęba stawały i bałam się że będę musiała bazarkować do Wielkanocy żeby to zebrać, a tu taka miła niespodzianka. Ja wiem że kot jest mniejszy od psa, ale operacja na takim maluchu może być trudniejsza niż na sporym psiaku.
  17. Powiem Ci Pokerku że ja też myślałam że będzie większy rachunek, a jeszcze karmicielka przeleciała ze skarbonką po znajomych i fajnie się zrobiło bo tylko 250 :), ale z drugiej strony, jakby na prowincji brali stawki wrocławskie czy warszawskie to kto by leczył zwierzaki?
  18. Dusiu, pw.
  19. Paragon już powiększyłam. Oki to schowam, to jest zszywanie przepony.
  20. Nie nie Elu, na zastrzyki jeździmy do wetki, ja za wrażliwa jestem. To jest do dopyszcznego podawania, zawsze miałam z tym problemy i łapy podrapane do krwi, a tu cyk i gotowe. Tak podaję mu zawiesinę przeciwbólową. A może to Duszek taki grzeczny i łagodny? Moje łotry są okropne i rozpuszczone.
  21. No ja taka zdolniach jestem, chciałam nie bić po oczach wrażliwców, ale się nie da. Informacje miałam w trakcie operowania, ale wcześniej nie chciałam jej wstawiać bo Duszkowi -na dwoje babka wróżyła-. Wstrząsająca dla mnie ta fota. I paragon. Duża fotka z operacji dla tych co chcą zobaczyć na co operowany był Duszek, tylko na pw. Szycie przepony.
  22. Witamy sobotnio wszystkich Duszkowych znajomych i dobroczyńców. Jesteśmy po zastrzyku, Lox-coś podałam, super jest ten podajnik leku. Wreszcie znamy koszt zabiegu, z tym że dopłacić trzeba 250zł, więc może, może jakiś grosik zostanie na Dusiowym koncie, zobaczymy po rozliczeniu bazarków, a to by było super, bo za jakiś czas trzeba będzie Duszka odjajcyć. A jak nic nie zostanie, to zdążę jakiś bazarek wymodzić, bo odjajcanie dopiero jak się w brzusiu wszystko zagoi. Wszystkim w przychodni podoba się Imię Duszek :) i oczka Dusiowe wszystkim się podobają, i to że jest tulaśny, taki casanova z naszego Duszka :) Paragon, klik - Dla odważnych, po naciśnięciu miniaturki otworzy się większe zdjęcie - I na koniec, Połówkowy NJUS! Zaglądając przez szparę w drzwiach: -Iwonek, Iwonek, chodź tu szybko, coś się kotkowi stało, jakby go "nie było!"- Nooo ja zawał, na równe nogi, zaglądam do łazienki, a Duszek wyciągnięty na boczku, bez ruchu...........śpi jak zabity, no jakby go "nie było" ;)))
  23. A czy Łatka jest słysząca? Bo moja Bianka tak drze japę, ale ona jest głucha i nie panuje nad głosem;), jak ją w nocy najdzie to też spać się nie da.
  24. Super njus poranny: jelitka pracują, poukładały się tam w środku jak trzeba i rano było koooo.... w życiu jeszcze nie cieszyłam się tak z kociej kupy Wczoraj Połówek poszedł do łazienki i słyszę -dzieeeelny z ciebie kotek, bardzo dzieeeeeelny kotek- Dobrego dnia.
×
×
  • Create New...