Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Dla cioci Nesi i innych spragnionych widoku Mimisi. A czy ktoś wie kiedy Tysia się broni? Brakuje jej tutaj. A ja teraz jadę popracować na chlebuś Będę dopiero pod wieczór, proszę podrzuccie Duszkowe bazarki, szczególnie ten który się dzisiaj kończy.
  2. Wróciliśmy od wetki, na razie wszystko ok. Zastrzyki podane, następny antybiotyk w sobotę, a ja mam jutro podać przciwbólowe Lox-coś do pysia, nie wiem czy dam radę. Nadal nie wiemy ile za tą operację, wetka obiecała dzisiaj capnąć gościa, zobaczymy. Karmicielka zrobiła zrzutkę wśród znajomych, jeszcze nie wiem ile zebrała, ale każdy grosik na wagę złota, to z pewnością pomoże w opłaceniu zabiegu, już się nie martwię :) Łańcuch dobrych serc zadziałał :) A Dusiaczek znowu mnie rozczulił, pierwszy raz przefyrtnął się z boczku na boczek przez plecki, niesamowite, a jaka ciekawość świata w oczach. Powrót Ducha ;)
  3. ....się rano wzruszyłam, podglądając przez szparę w drzwiach, zobaczyłam śpiącego Duszka, wyciągniętego, na boczku, jak prawdziwy kot. Piękny widok, wzruszający. Duszek do tej pory spał na siedząco lub pół-siedząco. Dobrego dnia wszystkim
  4. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;) Okazało się że rzygacz uśmiercając ruter oddał mi przysługę, gdyż....okazało się, że właśnie skończyła mi się umowa promocyjna i rachunek podskoczył o 50zł na miesiąc. Nowa umowa podpisana, ruter wymienią mi w piątek i wszystko się dobrze skończyło. I jak tu się gniewać na koty? I nerwy mi trochę puściły bo Duszek trzyma pion, jest ok. Fajnie.
  5. To jeszcze imionami polecę. Lewy róg od góry: Bianka, Krzyś, Kituś, Psotka, Myszkin Ciumka, Zuzia, Skarpetka, Majka, Ursus, Jeżynka, Yoshi, brakuje kotki Misi i oczywiście Duszka i Mimisi.
  6. Takie właśnie dostałam wytyczne po łyżeczce, rozbełtane z łyżeczką wody, suchego zakaz do odwołania. A teraz na spokojnie pokażę Wam kompanię Duszkową, na zdjęciu brakuje jeszcze jednego kota, Mimisi i Duszka. Tak zwane wariatkowo
  7. Duszek w domu, szczęśliwy. W lepszej kondycji niż przed operacją, ale wiadomo na razie na lekach. Jutro na 10 jedziemy na zascyki. Spójrzcie jaki zadowolony. Teraz na spokojnie mogę zająć się bazarkami :) Kosztów jeszcze nie znam bo nie było decydenta w lecznicy, jutro będę wiedziała.
  8. Imię uważam jest ok, Filcak, Filcuś, ładnie. Na pewno ładniej niż mój pierwszy schroniskowy kot, oddany przez właściciela, faceta, a całkowicie nie radzący sobie w schronisku, Skarpetka, właściciel popisał się pomysłowością, ale imię zostawiłam bo kotka reagowała na nie.
  9. Co to za wirus? Podjęłyście słuszną decyzję, najpierw Ficuś niech nabierze siły do walki z chorobami. Ma ciepło,, ma pełną miskę i ręce do miziania, co mu więcej do szczęścia potrzeba. Jak ja łapałam dzikuny na klatkę do sterylek to zawsze te same się łapały, już załatwione.
  10. Witaj Aniu na Dogomanii Serdecznie dziękuję za wsparcie, paczka poleci jutro. Jestem bardzo ciekawa jak ocenisz Pułapkę. Zaglądnij czasem tu do nas
  11. Z ciepłem ok, w łazience jest ogrzewanie podłogowe, wszystkie koty lubią łazienkę ;), tym bardziej że przed oknem łazienki, na rokitniku jest karmnik :)
  12. Oważyłam się i zadzwoniłam. Dusio żyje, ma się lepiej, oddycha nieźle tym płuckiem, na razie wszystko się trzyma w środku, to szycie. Po południu wetka go przywiezie. Teraz muszę psi kamper przygotować, taki kennel tylko jak wielki transporter, zmieści mu się i kuweta i dywanik i miseczki, żeby mu nie przyszło do głowy wskakiwać na wysokości. Można się chyba tak bardzo ostrożnie cieszyć, jak myślicie?
  13. Nie kochani, na razie nie ma, ale brak wieści to bardzo dobra wieść (tak myślę):) Wetka koło południa ma jechać, więc jakoś tak teraz, jak tylko mi zadzwoni, zaraz Was poinformuję. Bardzo dziękuję za pamięć
  14. Dzięki Bogu jest dziewiąta, co ja będę w nocy robić ;), ale fakt, mam jaśniej w głowie, chociaż ścisk w środku nadal siedzi. Dziękuję z całego serca wszystkim trzymającym kciuki i ślącym dobre myśli Duszkowi. Nawet nie wiecie jak bardzo pomogliście mi przetrwać dzisiejszy dzień.
  15. Jak mnie stres puścił to mnie przewrócił, dopiero wstałam.
  16. Bębenku, tak mi przykro. Może nie będzie tak źle, czekam na wiadomości po dokładnym usg, nie zamartwiaj się na zapas, to może nie być nic strasznego. Wygłaskaj Filcusia. Filcakową w końcu też złapiesz.
  17. Jest już po, na razie Duszek żyje, został w lecznicy, żeby w razie czego od razu miał pomoc, w inkubatorze leży? OPeracja była długa i ciężka. Piszę swoimi słowami więc proszę o wyrozumiałość: Jedna wielka dziura zamiast przepony była, a w klatce piersiowej Duszek miał nie tylko jelita ale i narządy, czterech lekarzy brało udział w operacji. Coś tam z jednym płucem jest nie tak, z rozprężaniem??? Czy jakoś tak. Najważniejsze teraz żeby tam w środku wytrzymało, żeby się szwy nie porozchodziły? Musieli coś tam mocno naciągać żeby odgrodzić???? Coś bredzę, ale mam mętlik w głowie. Jutro wetka pojedzie, więc będą informacje. Na razie kosztów nie znam. Nadal życie Duszka waha się na szali życia lub śmierci.
  18. Ja już obleciałam ze swoimi. Wetka przykleiła u siebie na drzwiach że gabinet czynny będzie od 16, więc chyba wiedziała co robi, może nie ma się co martwić na zapas
  19. kardiolog mnie ściga jak za dużo hmmm..., a teraz mam za dużo i do nowego roku muszę co najmniej 5 kilo zwalić żeby mnie nie opierniczał
  20. Wetka asystuje przy operacji obiecała zadzwonić zaraz po, a zresztą boję zadzwonić.
  21. zażeram stresa cukierkami, a powinnam sobie łapę uciąć
  22. nie dam rady nic robić, minęła czternasta i cisza
  23. co to tak długo trwa, nie wyrabiam
  24. Koszt wetka obiecała negocjować, w końcu to biedna bezdomna kocina, nie wiem jeszcze. Próbuję się czymś zająć, chciałam rozsyłać konto dla bazarkowych cegiełkowiczów, ale nie mogę się niczym zająć, mam w głowię tornado, czekam i nic nie robię, stary bez obiadu chyba będzie.
  25. Po jedenastej zawiozłam Duszka do wetki, przesiadka i pojechali dalej. Tak, zabieg powinien się już zacząć albo zaczynać. Choć ją przypierałam do muru to mi nie chciała nic obiecać nic więcej niż 50/50, wszystko zależy co się przez te pół roku tam w Duszku zadziało. Duszek waży 2,40. Nie mogę sobie miejsca znaleźć. Wetka założy kasę za operację zanim nie rozliczę bazarków.
×
×
  • Create New...