Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. -japko japkiem, a nożyk i tak dzisiaj dorwałam, hłe hłe........jak łatwo ludzia zrobić w bambuko-
  2. Z tym panem to też może być problem, Mimi jest u mnie od lutego chyba, a za Połówkiem ciągle chodzi, szczeka i warczy, warczy, chodzi i szczeka. Tylko jak Połówek siedzi, leży lub je, jest spokój, nigdy nie dała mu się prowadzić na smyczy. Miejsce zamieszkania państwa wyjątkowo niesprzyjające Mimisi, ale może, może... Ja na osobę która oddaje psiaka do nowego domu, absolutnie się nie nadaję, nigdy tego nie robiłam i robić nie będę, mam chorą wyobraźnię i na przykład oczami wyobraźni widzę eeeeeeee lepiej nie napiszę co widzę. I na dzieńdoberek, mój jest ten kawałek kanapy.....
  3. Tysiu, w podjęciu decyzji Ci nie pomogę. Uxmal, biegające dzieci absolutnie nie wchodzą w rachubę. Owszem jak sobie biegają za bramą, Mimi dostaje wścieklicy na serio, jednak poza posesją, jeśli cokolwiek lub ktokolwiek pojawia się na horyzoncie Mimi wpada w panikę, rzuca się do ucieczki, pełza po ziemi. Nadal boi się wszystkiego i tak już chyba zostanie, ale jest charakterna. Same sprzeczności w rudzielcu siedzą. W tym tygodniu się nie wyrobię, ale w przyszłym mogę spróbować z Mimisią pojechać do miasta, nie widzę tego absolutnie ale mogę spróbować i zobaczymy czy w miejskich warunkach w ogóle będzie chodzić. Na pewno da się ją przyzwyczaić do takich warunków, ale skoro u mnie, na spokojnej wsi trwało to tyle miesięcy to w miejskim zgiełku nawet nie będę wróżyć jak długo to może potrwać. No i najważniejsze, gdyby Mimi nabrudziła w mieszkaniu żeby nie była bita i państwo wiedzą że to nie jest żaden ratlerek? A z aktualności Mimi odgryzła kawałek listwy przypodłogowej i zmemłała, chyba zaczyna ten remont którego ja nie zrobiłam ;) Dobrej nocy
  4. Dziękuję za dobre słowa Wybaczcie że nie odpowiem każdemu z osobna, ale muszę dzisiejszy dzień przetrawić, ciężko. Wrzucam tylko filmik z jazgoczącą Mimisią, Bianka jest głucha więc Mimisiowe gardłowanie ma w głębokim poważaniu a i zlać Mimiśkę potrafi. Nie wiem czy tamten kot będzie w stanie podporządkować sobie Mimi, no i sąsiedzi. Filmik w tragicznej jakości, ale co jest najważniejsze to....słychać ;), może państwo powinni ten filmik...posłuchać ;)
  5. Oj, tak, można ją przepisywać na receptę :) A ze złych wieści, dzisiaj odszedł Ryszard Lwie Serce, pampersowy, torturowany przez debili kocurek, był z nami cztery lata.
  6. Mam coś więcej niż kropki, niestety. Teraz chyba wszyscy mają mikro-udary. No cóż, kręgosłup też mam chory, drętwienia obu rąk, zastawki do wymiany, mocno zwężoną tętnicę szyjną, z tego powodu mdleję i jeszcze dużo dużo innych przypadłości, ale......skóra mnie trzyma w całości i jakoś żyję ;) A i osławioną alergię;))) Zapomniałam, jeszcze tarczyca i hipercholesterolemia ;) Aaaa, początki POCHP Lepiej skończę tą wyliczankę. Żyje się raz.
  7. O bardzo bym chciała żeby tak było, niestety nie jest, mówią o tym jasno wyniki rezonansów głowy, tylko że często początki SM mylone są z boreliozą, stąd te badania DNA, niestety nie są refundowane, mogłam nie robić ale chciałam wiedzieć. Boreliozę można wyleczyć/zaleczyć, a SM...... Kochani, jak się ma chorób więcej niż Mikołaj prezentów w swoim wielkim worze, to się człowiek przestaje tym przejmować i żyje dniem dzisiejszym, tak właśnie robię :), żrę piguły i mam w nosie wszystko, co ma być to będzie, jak się przewrócę to sobie będą ze mną w szpitalu robić co chcą ;). Odmówiłam też zgody na grzebanie w kręgosłupie, niech sobie sami grzebią ;) "Czapka troszeczkę na bakier, dusza rogata w niej, polny za uchem masz kwiatek, duszy rogatej lżej"
  8. I jeden dzień dłużej ;) Zaraz wybywam na ogród, spróbuję odpalić kosę, muszę skosić łany mięty i melisy, jak zniknę na dłużej to będzie znaczyło że poległam......pod kosą ;), bo słabosilna jestem i nie wiem czy to ja będę kosiła kosą czy kosa mną ;) Dobrego dnia.
  9. Witajcie z rana, kawa podana Też się boję tego Mimisiowego szczekania w bloku i spacerów, a że DS ma być na drugim końcu Polski to tym bardziej, bo w razie zwrotu....., najbardziej jednak boję się ucieczki, Mimi jest niesamowitą sprinterką, żeby nie ta kurduplowatość to bym powiedziała że płynie w jej żyłach krew wyścigowego charta ;), nawet styl biegania jest podobny, chyba przez te długie nożyska. Choćbym bardzo chciała zostawić Mimi, zdrowy rozsądek nie pozwala. Oprócz całej listy posiadanych chorób (od dzieciństwa), które staram się jakoś ogarniać, a które z roku na rok zabierają mi siły i zdrowie, od kilku lat jestem w ciągłej diagnozie pod kątem SM, cokolwiek to jest, potrafi mnie na miesiąc lub dłużej unieruchomić w 100 procentach, koszmar i horror w jednym, dzięki Bogu od kilku lat jest przerwa. Wykluczając boreliozę robiłam nawet prywatnie badania DNA w Poznaniu. O obciążeniu nowotworowym to już nawet nie ma co wspominać, od ośmiu lat spokój. Tak więc sami widzicie... Może z wierzchu jako tako, ale w środku próchno ;) Mam jednak nadzieję jeszcze minimum pięć lat mieszkać na wsi, a może dłużej :), w razie "W" Połówek ma kontaktować się z Tysią. Jeśli w ciągu tych pięciu lat znalazłby się dogomaniacki domek, z gwarancją, to Mimi może sobie u mnie na niego czekać w spokoju. Plus ze dwa razy w roku po tygodniu urlopu ;)
  10. I ja zaglądam z pozdrowieniem na nowy tydzień. Zapowiada się piękny i ciepły dzień, oby tak do grudnia było a nawet dłużej ;)
  11. Hmmm...nie widzę jakoś Mimisi w bloku i pod opieką pana, ale jeśli wystarczy państwu cierpliwości i wyrozumiałości a przede wszystkim czasu, to być może Mimi nauczy się żyć w nowej rzeczywistości. Nie cieszę się jeszcze, żeby nie zapeszyć, szczególnie po lekturze wątków psiaków zwracanych z adopcji. Jak Tysia pozna państwa organoleptycznie ;) na pa, to wtedy się okaże co i jak. Wszystkie zwracane psy szły do cudnych domków, idealnych dla nich. Sorry za pesymizm, ale radość zostawiam do czasu przyszłego dokonanego. Pewnie tak by było najlepiej, ale bałam się że nożownik pociacha inne zwierzaki albo mu przyjdzie do głowy złapać paszczą nóż z drugiej strony. Moje łydy to byłby najmniejszy problem, jedna sznyta w te czy we wte ;))) Nesiu, co robią moje psy gdy nie widzę to nie wiem i wiedzieć nie chcę, ale na bezczelnego tylko Mimi kradnie i potrafi się pchać na stół, próbuje mi włazić na plecy jak jem i gdybym pozwoliła to gryzłaby kanapkę razem ze mną. Elisabeto, z jednej strony byłam przerażona a z drugiej śmiać mi się chciało, bo Mimi wyglądała komicznie. Tysiu, wierzę że wybierzesz domek dla Mimi najlepszy, nie musi być zasobny, byle miał dla niej serce, czas, cierpliwość i wyrozumiałość. Gdyby coś się przydarzyło, Mimi może wrócić do mnie na tymczas. Życzymy wszystkim dobrej nocy i pamiętajcie że nie wolno chodzić spać z............ brudnymi nogami ;)
  12. I ja zaglądam do Lali, niestety mogę wspomóc tylko jednorazową, moi deklarowicze zasiedzieli się na dobre w hotelikach.
  13. I ja trzymam kciuki za ten jeden jedyny i ostateczny domek dla Mimi, choć boję się i jestem pełna przeróżnych obaw, najbardziej o to żeby nie uciekła. Mam nadzieję że pani wie że to psiak specjalnej troski i zdaje sobie z tego sprawę, że mogą minąć miesiące zanim Mimi się otworzy w nowym miejscu. A możesz Tysiu coś więcej napisać o pani, choćby to gdzie mieszka i w jakiej okolicy, miasto, przedmieścia, wieś, dzieci, wyrozumiały na wieczne obszczekiwanie partner itp. Moja wyobraźnia tak daleko nie sięga żeby wyobrazić sobie Mimi mieszkającą w centrum. Teraz wieczorem, wszystko śpi, oprócz Mimisi, biega, skacze i zjada kominkowe klocki. Wczoraj natomiast przyprawiła mnie prawie o zawał. Z naszej rudej chuliganki wykluł się Mackie Majcher. Moje psy ze stołu nic nie kradną, ale nie Mimiśka, do tego jak stanie na dwóch łapkach to jest wysoka, więc nie stanowiło dla niej problemu kradziejstwo ze stołu/ławy..........noża do obierania jabłek. Niby nożyk niewielki ale ostry. Mimi capnęłą go za trzymanko i dalej hasać po domu z nożem w zębach, to że chciałam ją złapać uznała za fajną zabawę i uciekała przede mną. Wyobraźcie sobie skaczącego po całej chałupie psa z nożem w paszczy, a w koło pełno zwierząt i moje łydki.Z jednej strony byłam przerażona, a z drugiej myślałam że padnę na ten widok, normalnie tragifarsa. Kiedy ją wreszcie dopadłam wcale nie chciała mi oddać noża, mocno trzymała zębiskami. Dobrze się skończyło, ale mogła się polać krew moja albo któregoś zwierzaka. Taka z niej bandytka. Do życzenia dobrej nocy został oddelegowany Yoshi
  14. Patrząc na godziny poranne kiedy odwiedzasz Mimisiowy wątek, to jestem tego bardziej niż pewna :) Przeważnie po piątej a czasem nawet przed, Wenus jak nic "Chcesz już iść? Jeszcze ranek nie tak bliski,Słowik to, a nie skowronek się zrywaI śpiewem przeszył trwożne ucho twoje.Co noc on śpiewa owdzie na gałązceGranatu: wierzaj mi, że to był słowik"
  15. Pozdrawiamy naszą niezawodną Jutrzenkę'Nesię i zagadka: co to jest ta Jutrzenka? :) Tysiu, Mimi najlepiej odnajduje się w stadzie kotów, raz ona dokucza kotom, a raz koty polują na nią. Jedno jest pewne, Mimi nigdy nie będzie grzecznym pieskiem, bo energia ją rozpiera a do tego jest uparta jak osioł, choć strachliwa. Bardzo lubię ją obserwować, w swoich zachowaniach jest komiczna. Życzymy wszystkim zaglądającym dobrego dnia, weekend zapowiadają piękny, więc będę zamykać sezon ogrodowy, później już tylko gorąca kawa, ogień w kominku i ptaki w karmnikach :) A tak wygląda rozgrzewka przed zimą ;)
  16. Cóż..., nie każdy się nadaje na opiekuna Mimisi, lepiej że się ktoś rozmyśla przed adopcją niż po. Jak czytam te wątki o zwrotach z adopcji to mi się niedobrze robi. A może Mimi kombinuje jakby tu dotrwać do tego ślubu żeby jednak zostać ślubnym dzieckiem?;) Zjadła mi buta i frotkę. Reszta psów śpi a ona łobuzuje z kotami.
  17. Tysiu, Mimi nie jest izolowana, od sypialni izolowane są solidarnie wszystkie psy. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.;) Do sypialni wchodzimy razem i razem wychodzimy, bo w mojej obecności Psotka z Mimisią się nie pojedynkują. Do tej pory miały sypialnię do dyspozycji przez cały dzień, ale że im się "spsiły" maniery, sypialniany zakaz objął wszystkich. Yoshi z Jeżynką powinny urządzić rudym solidne trzepanie skóry, bo dostały karę za niewinność. Dzisiaj po południu była dyspensa, na czytanie i drzemkę;)
  18. Oczywiście że tylko po ślubie, bo jak to, panienka ma psa przed ślubem? Małżeństwo powinno mieć psa a nawet bliźniaki, ale właśnie dopiero po ślubie. A przed, to jeszcze ludzie na języki by wzięli ;))))
  19. Nie wiem jaką karencję mają lekarstwa, ale mam opakowanie kapsułek Capsomasol, ale teraz we wrześniu minęła data ważności, nie zdążyłam podać tego preparatu mojej nowotworowej suni. Spytajcie lekarza czy można jeszcze podać psiakowi, to podobno bardzo dobry środek, mogłabym jutro wysłać. Tu info o preparacie http://capsomasol.pl/capsomasol/
×
×
  • Create New...