-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
No i dzisiaj przymrozek, dobrze że chociaż słoneczko od rana świeci. Tysiu, fakt charakterek Mimi ma pinczerowaty, ale podciągać wyglądu pod pinczera chyba bym się nie odważyła, chociaż jakąś domieszkę może mieć ;) Nesiu, Mimi jak poskłada swoje długie, chude nożyska, to się do takiego kociego koszyczka mieści, koszyk ma 38x28, ale jak się wyprostuje to jest najwyższym stworzeniem w domu. Koszyk i miska to ulubione parapetowe legowiska Mimi i Psotki, Mimi zdradziła nawet leżak kaloryferowy na na rzecz parapetu, ale parapet odkryła stosunkowo niedawno, i chyba trzeba będzie jej go dać na kolonie. Nie parapet oczywiście tylko koszyk. Dzisiaj nie mogę jej ze sobą zabrać, a zostawić sam na sam z suczkami nie mogę, Mimi dostanie areszt gankowy, kołderkę, swój róg do gryzienia i zabawki. Do potem.
-
Wielkoludką też nie jest ;) Zmierzyć Mimisię to nie jest łatwa sprawa, w kłębie ma pomiędzy 35-40, waga natomiast ma wahnięcia o 10-20dkg w górę lub w dół od 6,5kg. W tej chwili wyścigówka waży 6,2, a w środku zimy zbliżała się do 7 (6,8). Myślę że optymalna waga dla Mimi to właśnie 6,5, więcej absolutnie nie ze względu na chude łapki.
-
A u nas ciepło i słonecznie, tylko coś po mnie "łazi", Połówek coś przywlókł z pracy, leży. Zła jestem na niego, nigdy nie powie że coś go bierze, żeby można coś zapobiegawczo zapodać. Dopiero jak się przewróci to widać że chory. Dobrze że mam jeszcze pół litra "zajzajeru" z czosnku, cytryn i miodu, zaprawione 40% ;))), świeży imbir i inne ludowe panacea ;). Sama zaś zaczęłam dzień od szklanki wody z octem sosnowo-świerkowym. Oby łagodnie przeszło. A tak się cieszyłam że udało mi się w tym roku nie zachorować, no i bum. Miłej niedzieli.
-
Malwo to jest Calineczka.
-
Ta bardzo chora malunia babciunia.
-
Tiaaaa...aniołek, chociaż może i tak, ale w odpowiednich warunkach. Nie zapominajmy że u Anety pogryzła Tycię, babcia Jeżynka też ma z nią nielekko, a nawet ciężko, a z Psotą to wiadomo awersja i złośliwość obustronna, nie zostawiam nigdy razem żeby się krwawo nie skończyło. Suczki odpadają na 1000000000%, z Yoshim nie ma konfliktów, jak mu za bardzo przed nosem skacze, warknie i Mimi ustępuje. Koty. Tym mniej wojowniczym dokucza, przed kotami stanowczymi czuje respekt. Po mieście to się nachodziłyśmyyyy na rączkach, bo Mimi w mieście nie ma nóg, całkiem odejmuje jej władzę w nogach, najlepiej czuje się w samochodzie, gdzie może oglądać świat przez okno, poleżeć na tylnej kanapie, a w chwilach strachu dać nura pod siedzenie. Pospacerować z nią można tylko na przedmieściach, no i pod klatką, na krótkiej smyczy przejdzie do drzwi i ładnie po schodach wchodzi na trzecie piętro, choć trzeba ją nakierowywać ;). Podczas całej wizyty siedzi na krzesełku i się nie rusza, czapka niewidka. Po takiej wyprawie, jak już wrócimy, puszcza stres i Mimi pada na py..sk, jak teraz, i śpi i śpi i śpi....... Ma też Mimisia w sobie pierwiastek psa dzikiego, nie ma u niej szczekania dla zabawy, szczeka się na poważnie. Zazdrosna o swojego człowieka i gotowa walczyć o niego, lubi się ze mną przytulać, tarmosić uszka, drapać po brzuszku i fikać koziołki, ale jest zawsze czujna i przygotowana do.....czego???????? Nie każdy może zostać opiekunem Mimi, ona musi zaakceptować człowieka, inaczej się zamknie jak żółw w skorupie, nie będzie widzieć, nie będzie słyszeć, będzie egzystować obok, w swoim świecie. Bardzo bym chciała żeby Mimi prędzej czy później trafiła na swojego człowieka, żeby ktoś ją pokochał taką jaka jest, żeby się stała dla kogoś córeczką, ale nie będzie taką picupicu z kucysiami i kokardą, bo ona to taka córunia z dziarami i kolczykiem w nosie joł! Bieeeedna Tysia.
-
Tysiu, byle była jedyną suczką, może być piesek ale silniejszy od niej, nie ciapa. No i bez dzieci. No i żeby ten urwisowski charakterek się ujawnił trzeba kilka miesięcy pracować na zaufanie Mimiśki. I najważniejsze, Mimiśkowy człowiek musi mieć charakter, bo ona każdą słabość wykorzystuje i próbuje podporządkować sobie każdego, czy to człowiek czy zwierzak. Takim przykładem jest mój Połówek za którym Mimisia już ponad rok chodzi krok w krok, szczeka i podskubuje po łydkach, co wcale nie przeszkadza jej upominać się u niego o głaski, kiedy Połówek siedzi i się nie rusza, z wielkiej łaski Mimisiowej może nawet leżeć ;). Tak, to chyba Maja w koszyku, ale wczorajsza rotacja koszykowa była bardzo intensywna, jakby grali w kółko i krzyżyk ;). I jak tu teraz zabrać tą miskę? Chyba przyjdzie mi dokupić trzeci taki sam koszyk, żeby jakoś wyglądało ;))) Zaraz wybywamy do miasta, nie chcę jej zostawiać sam na sam z Psotką i Jeżynką, a zamknąć mi jej szkoda, a zresztą każdy wyjazd to dla niej nowe doświadczenia, a jej cykoriada rekompensatą dla mnie za domową wredotę, o! Miłe koszykowanie, he he, jeszcze nie wiemy że jedziemy
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
jaguska replied to elik's topic in Już w nowym domu
Bo to jest za dużo i za szybko dla niego, karuzela zapachów, miejsc i ludzi, po prostu psina nie daje rady. Bardzo mi go żal -
10 lat dla małego pieska to nie jest tragicznie :), po odpicowaniu będzie z niej szóstka ;))) Jeśli by wam to coś pomogło i gdyby Anecik podrzuciła małą tak jak Mimiśkę czy Czesia do Strzelec Op. to mogłabym ją przejąć i przetrzymać, mogę ją też za dzień-dwa (do umówienia) podrzucić w pół drogi do Wrocławia (Nysa-Wrocław lub Sobótka), z mojej strony wszystko w gratisie. Pomyślcie, przemyślcie.
-
No tak Pokerku, Mimisia lubi strugać ząbkami, jak myszka serek ;) Nesiu, nie jest tak źle ;), gorzej bywa rano kiedy ją nosi po całym łóżku, nie daje spać, bo po co ludziowi spanie kiedy jej już się nie chce, mamrocze, warczy, poszczekuje, robi fikołki. Potrafi mnie użreć w palec od nogi, bo co on sobie tak będzie sterczał w bezruchu, taki niczyj. Wszyscy śpimy a Mimiśka dostaje głupawki. A dzisiaj w trybie awaryjnym musiałam dostawić......miskę na parapet, brakło miejsca, cóż...różne kwiatki mogą rosnąć na parapetach ;)