Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Elu, a te kryminały na bazarek mogę wysłać do Ciebie na Kraków? Jutro przed wyjazdem bym wysłała. Trzymam kciuki za dziadusia i wizytę u weta.
  2. I ja zaglądam i czekam na wieści. Wczoraj wróciłam z kolejnego wyjazdu, jutro jadę jeszcze na krótki dwudniowy wyjazd i po urlopie. Jestem z siebie dumna, znów pokonałam własne choroby i słabości, zdobyłam Łysicę, dla większości z Was to byłoby małe miki, ale dla mnie to wielki wyczyn, po trzech kryzysach dotarłam na szczyt. Łysica zalicza się do Korony Gór Polski. Miłego dnia wszystkim
  3. Straszne. Oby nie było za późno, aż serce ściska z żalu. Może jakieś przeciwbólowe leki, żeby nie cierpiał, jednak to jeszcze trzy dni, trzy dni cierpienia. :(((((
  4. A już myślałam że są nowe wieści. Dzisiaj mam przesiadkę, przepakowanko i jutro startuję na Łysą Górę, no prawie na górę, bardziej pod ;) Sabat mamy
  5. Piękna radosna psica, aż się dusza raduje patrząc na ten uśmiechnięty pychol :) Stała poleciała z mikrobonusikiem.
  6. Wiedziałam kiedy zajrzeć na dogo :), Elunia już wąteczek założyła Oby jak najszybciej zebrała się pełna kwota, dla takiego bidulka każdy dzień życia jest jak dar od losu, a my możemy mu podarować wiele dobrych dni.
  7. Elu, 30zł stałej dla dziadzia ode mnie.
  8. Jest zestresowana i wystraszona, to widać, ale inaczej być nie może w nowym, obcym miejscu. Wiem, że krzywda jej się tam nie dzieje, ale jednak taka zamian łóżka i ciumkania w nos na survival pewnie nie jest dla niej zbyt komfortowa. Tym bardziej że raczej na podwórkowego psa nie zamierzasz jej Tysiu wydawać. Jeśli do nas wróci po koloni to z pewnością będzie sobie wysoce cenić wygody i towarzystwo małych, znajomych psiaków. Prawda stara jak świat, punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia. Trzymaj się Mimloczku. Od jutra będzie mnie mniej.
  9. Tysiu, Ty wiesz najlepiej co dla Mimi będzie najlepszym rozwiązaniem, to Twoja podopieczna i Twój głos jest decyzyjny. Ja tylko napiszę z mocno subiektywnego mojego punktu widzenia. Najbardziej podoba mi się ten scenariusz to byłby szczyt moich marzeń, Mimi jest cudownym psiakiem ale dla wyjątkowej osoby, a Ty taką jesteś. Gdybyś to brała na poważnie, to zebraną kasę lepiej by było trzymać i pohotelować Mimisię dopiero przed przeprowadzką. NIKT oprócz psiarza nie doceni jej inteligencji i wyjątkowości, bo trzeba zajrzeć pod strach i dać jej możliwość rozwoju.
  10. Do tego piekielnie inteligentna, na taki trochę ludzki sposób a nie psi, nie wiem jak to określić. Jest przedsiębiorcza ;) i potrafi wykorzystać wszystkie nadarzające się sytuacje do osiągnięcia swoich celów ;), jest wyjątkowa, przynajmniej na tle psiaków które mam i tych które przewinęły się przez moje ręce. Jeszcze bardzo wysoką inteligencją wyróżniał się Misio z Wrocławia, który przyjechał do mnie na ostatnie chwile życia, on też był wyjątkowo i ponadprzeciętnie mądrym psiakiem. Chciałabym Mimi nieba przychylić, ale nie wyobrażam jej sobie w przeciętnej polskiej rodzinie, niestety nie widzę tego absolutnie. Skoro Tysia była na przekazaniu i widziała zachowanie Mimi to pewnie zdaje sobie sprawę że strach zajmuje w Mimiśce 90%, gdzie jest taki dom który będzie zadowalał się tymi 10% przez pół roku albo i dłużej, gdzie człowiek z takimi pokładami cierpliwości, wyrozumiałości i miłości do zwierząt. Czy jesteście w stanie ich wypatrzyć w przekroju standardowego polskiego społeczeństwa??? Bo ja nie, być może jestem totalną pesymistką w tym względzie, ale nie widzę, choć wytężam wzrok. Skoro zwracają psiaki "normalne" z byle powodu, z byle błahostki. Niedługo będą zwracać bo im umaszczenie nie będzie pasować do ścian lub mebli. Przepraszam że tak mi się "rzygnęło" miłością do rodaków, nie będę już wylewać żali. Udanej niedzieli, słonecznej i spokojnej.
  11. Ja z poranną kawką dla chętnych Pomalutku również pakuję tobołki, tym razem swoje ;) Tak jak i w zeszłym roku, mam dwa krótkie wyjazdy, jeden za drugim, a świadomość że Mimi jest w dobrych, fachowych rękach, daje mi spokój.... Tak, czekamy, niecierpliwie. Elu, nawet jeśli znormalnieje, to u mnie wróci do stanu podstawowego, jakim sposobem mam Mimi trzymać w zaleconych zasadach, kiedy moje psy robią co chcą, oczywiście do pewnych granic, za tą granicą jest ryk lwa, jak z tej reklamy Liona. Tyle tylko że u nas te granice są dużo dalej niż u przeciętnych ludzi. Tu by się przydało kilka osób które Mimi wyprowadzałyby chociaż na spacer, czy próbowało z nią się bawić czy cóś, zresztą nie powierzyłabym Mimi komukolwiek na spacer, nawet sobie nie wyobrażacie jaki ona ma sprint, jak wyścigówka, zamiata tymi długimi nożyskami i leci jak F16 Przykro mi to stwierdzić, ale chyba wyczerpały się moje możliwości socjalizowania Mimi, więcej raczej niczego jej nie nauczę, Mimi jest wspaniałym psiakiem, kochanym ale specyficznym i zabawką kanapową nigdy nie będzie, choć kanapy, łóżka i inne wygody ceni sobie bardzo wysoko ;), ale nade wszytko ceni sobie człowieka jednego jedynego. Mimi może u nas mieszkać bezterminowo lub do jakiegoś wypadku losowego, ewentualnie do czasu kiedy się będę zawijać do miasta, ale tego sobie nie wyobrażam w ciągu najbliższych lat, w zasadzie to sobie tego w ogóle nie wyobrażam, ale człowiek jest tylko człowiekiem, a wór chorób które dźwigam na plecach w każdej chwili może mnie powalić do parteru. Z archiwum X
  12. Poleciały grosiki.
  13. Tysiu, na krótkiej Mimisia też ze mną chodzi, w mieście nie da rady na flexi, musiałabym ją wyciągać spod każdego samochodu ;)
  14. A jak wróciłam do domu i wjechałam na podwórko powitała mnie kompletna cisza, brakło prowodyrki i nie było szczekania ani wycia zza drzwi. Mimiśkowego wycia oczywiście, coś pomiędzy sopranem i altem.
  15. Cóż, łatwo nie było, od samego początku. Mimisia wiedziała że nie jedzie ani do weta, ani do miasta, po prostu to wiedziała, mimo że wczoraj wszystko zapakowałam do samochodu żeby rano nie było wielkiego szykowania, bo to zawsze daje zwierzakowi do myślenia. Nie chciała wyjść z domu, zadekowała się w koszyku i ani rusz, a w samochodzie jej zachowanie totalnie mnie zaskoczyło, skakała od szyby do szyby i skomlała, nigdy tak nie robiła. Na punkcie przekazania poszłyśmy na spacer w pola, Mimi jakby się uspokoiła, zaciekawiłą otoczeniem, no i przyjechał psiobus, panika, klatka i czapka niewidka. Resztę relacji z przekazania pewnie Tysia napisze jak będzie miała wolną chwilę. Nie miałam jej tu z kim zostawić, szkoda że nikt bliżej nie przygarnął jej na te dwa tygodnie. Wieczorkiem zapraszam na lampkę wina dla znieczulenia.
  16. O! To miłej podróży Tysiu. My mamy spotkanie na 9,30, więc spokojnie kawkę piję, przeglądam co w necie piszczy. Jak tak patrzę na śpiącą w koszyku Mimi to też się trochę czuję jak zdrajca, ale naprawdę nie mam jej z kim zostawić, bo nikomu dotknąć się nie da (nie żeby gryzła tylko się boi i ucieka), a i w razie ucieczki chyba by mi serce pękło, żeby obsłużyć Mimi trzeba być sprytniejszym od niej, a to łatwe nie jest, bo to piekielnie inteligentna bestyjka, to widać na tle innych psiaków. I jeszcze raz powtarzam, filmiki są złudne, tak się Mimi zachowuje w tylko w stosunku do mnie, po ponad rocznym pobycie. No dobra, cza się pomału szykować.
  17. Tiaaa Mimi i buda, niecałe siedem kilogramów do budy? Najbardziej mnie rozwala jak ktoś jest przekonany że on sobie poradzi, bo to niemożliwe żeby pies się bał jak się go kocha. No tak, taki wesoły psiaczek na filmiku, ale w każdej chwili gotowy się rzucić do ucieczki. Przytulanki i owszem ale czujność na najwyższym poziomie. Na filmach zresztą widać, jak Mimi uważa na telefon który mam w ręce, bo telefon to jest potwór. Tysiu, bardzo ciężkie przed Tobą zadanie z tym szukaniem domu dla szalonej, szkoda że nie możesz się nią zająć przez tydzień czy dwa, żeby poobserwować ją i zobaczyć z czym przyszły dom będzie się musiał zmierzyć. Ja sobie adopcji Mimi w ogóle nie wyobrażam, Mimi będzie wiernym przyjacielem bo nic nie widzi poza człowiekiem, ale i wymagać będzie dużo od człowieka.
×
×
  • Create New...