Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Ewu poleciało ode mnie 50zł, ten sam bank więc powinny być jeszcze dzisiaj, która babcia w większej potrzebie na tą przeznacz te grosiki. W tytule napisałam: jaguska babcie.
  2. A co z rudą babcią, z tym guzem i chorym oczkiem?
  3. O Chryste, obie babunie w tragicznym stanie, choć ta czarna wcale babunią być nie musi i po ogarnięciu może być bardzo adopcyjna. Może jakaś zrzutka na fryzjera? Daję 30zł.
  4. Boże mój, serce pęka. Wzięłabym w jednej chwili na dt, niestety DS Mimi widzę podobnie jak u Tofika.
  5. Może szła na piechotę?:))) Z Poznania do Otmuchowa przecież kaaaawał drogi jest, a taka obróżka to ma krótkie nóżki jak u kaczuszki ;)))
  6. Proszę o Tofikowe konto, dorzucę grosik do jego skarbonki.
  7. Żyjemy żyjemy, zaraz jedziemy do miasta. Mimiśka nieświadoma nadchodzącego stresa spokojnie pochrapuje w koszyczku na parapecie. Melduję że papu Mimisiowe przyszło w zeszłym tygodniu Wczoraj przyszłą obróżka, będziemy kombinować, ta stara super się nada do sztukowania :) Postaram się coś więcej napisać, ale jeszcze chyba nie dzisiaj, dobrego dnia
  8. Masz świętą rację, głupio mi się napisało, jednak staruszków, ślepych, głuchych, chorych jest mi żal najbardziej. To tak jakbyśmy wyrzucili starych chorych rodziców, tylko dlatego że są starzy i trzeba się nimi opiekować..
  9. Moja stałą poleciała dzisiaj. Jaki uroczy kudłacz z Czesia, takie zimowe yeti ;)
  10. Dzisiaj przelewałam stałe, ale dla Miłeczki się wstrzymałam, bo mam stare konto, poproszę o nowe na pw.
  11. Tym bardziej powinien pojechać. Do mnie umrzeć przyjechał Misio z Wrocławia. Weci dawali mu 2-3 tygodnie, był z nami prawie 3 miesiące. Oprócz gorszych dni miał i dobre, uwielbiał trawę i tarzanie się w niej, to był wyjątkowy pies. Wrył się w moje serce na zawsze, choć tak krótko mogłam być z nim.
  12. Super, w takim razie jutro trzymam mocno kciuki na sprzyjającą dalszemu życiu diagnozę i czekam na wieści.
  13. Tak, zawsze radosny pomimo wszystko, zawsze uśmiechnięty pychol, mam nadzieję że dobrze zniesie chemię, niech się jeszcze pocieszy życiem, idzie wiosna, lato...
  14. Jesteśmy jesteśmy, żyjemy żyjemy, tylko czasu brakuje na wszystko. Wpadam zdać raport z Mimiśkowych wyczynów ;) Wczoraj odbyło się "polowanie" na lisa. U nas lisy wieczorami chadzają po wsi. I tak się przytrafiło że na ostatnim siusiu, około dziesiątej wieczorem, biegł był sobie lisek chytrusek obok naszego ogrodzenia, nooooo psy oszalały i goniły wzdłuż płotu razem z lisem (Psota i Mimisia na długich smyczach), po drodze jest oczko, moje psiaki oczko obiegły a Mimi chluuup. Lis za płotem pobiegł dalej, moje psiaki wzłóż płotu za nim, a Mimiśka wyskoczyła jak oparzona i chodu do domu. Sezon kąpielowy zatem rozpoczęty, a to nasza syrenka koszykowa
  15. Wybaczcie, ale po wycieczkach z Mimi do miasta mam chwilowe dołki. Ona nie toleruje/akceptuje nikogo oprócz mnie, boi się wszystkiego, próbuje uciekać w każdą dziurę, odrobinę lepiej jest na przedmieściach, ale tylko odrobinę. Najlepiej czuje się w samochodzie, czasem patrzy przez okno, czasem leży na siedzeniu a czasem pod. Kiedy już wracamy, wjedziemy na posesję, to rwie z samochodu do domu jak koń wyścigowy. Tysiu współczuję durnych telefonów i smsów, myślę że to będzie cud, jeśli uda Ci się Mimisi znaleźć dom. Kto będzie miał tyle cierpliwości by miesiącami zdobywać jej zaufanie. A przecież dom dla niej musi być z wysokiej półki, bo to nie pluszowy misiaczek tylko pies z problemami. Teraz ma fazę wkopywania się pod kołdrę. Poza tym Mimisia to szpieg z krainy deszczowców, musi wszystko wiedzieć, wszędzie zajrzeć, polizać, wściubić nos. Wystarczy że coś gdzieś stuknie i kierowniczka już musi zobaczyć co, kto, jak, gdzie i czy da się to zjeść. Co prawda w marcu będziemy się advokacić ale kawałek obroży też z chęcią przyjmiemy i zrobimy Mimisi naszyjnik, bo będziemy już niedługo dużo czasu spędzać na ogrodzie. Dobrej nocy życzymy. Fotka pod tytułem Spiskowcy ;)))
  16. No i skończyła się piękna pogoda, szaro, buro i ponuro. A my jedziemy się trochę poczołgać po miejskiej glebie, do potem
  17. Może to jest jakiś pomysł na rozszerzenie szukania domu. W weekend porobię foty Tysiu. Duszek tak bardzo lgnie do człowieka, tak się przytula, chwyta łapkami, liże. Bardzo chce mieć swojego człowieka do głaskania.
  18. Elu, rezydenci nie akceptują Duszka. Dusio nie ma ogłoszeń, domku szukają: wetka i poprzednia opiekunka tu w okolicy, żeby go mieć pod kontrolą, no i domek tylko niewychodzący. A ja się jeszcze nie poddałam, choć z wielką chęcią widziałabym na dokoceniu, ale jako drugi albo trzeci kot a nie jedenasty ;) Zdecydowałyśmy z Olenką że pieniążki (94,00) z jej bazarku, które wpłaciła dla Duszka przekazujemy Ralfikowi, bidusiowi dla którego każdy grosz się teraz liczy :(
  19. Razem z Olenką zdecydowałyśmy że kot Duszek przekaże Ralfikowi swoje zaskórniaki, Ralfikowi teraz każda złotówka się przyda. Przelewam 94zł na konto wpłat do stałej dla Ralfa, po otrzymaniu na konto bardzo proszę o potwierdzenie na wątku Duszka https://www.dogomania.com/forum/topic/348388-duszek/?page=8 Trzymaj się dzielnie Ralfuniu i walcz z choróbskiem.
  20. Dusio ma się dobrze :), już skumał że kolana są do wskakiwania, a i w umywalce można się pobawić. Już wie że koty potrafią skakać :) Jest przemiziasty, tak strasznie pragnie bliskości człowieka. Niestety nie udało mi się go zintegrować z resztą stada, nadal próbuję, Duszek ciągle mieszka w łazience, a domku jak nie widać tak nie widać.
×
×
  • Create New...