-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
Ewu poleciało ode mnie 50zł, ten sam bank więc powinny być jeszcze dzisiaj, która babcia w większej potrzebie na tą przeznacz te grosiki. W tytule napisałam: jaguska babcie.
-
A co z rudą babcią, z tym guzem i chorym oczkiem?
-
O Chryste, obie babunie w tragicznym stanie, choć ta czarna wcale babunią być nie musi i po ogarnięciu może być bardzo adopcyjna. Może jakaś zrzutka na fryzjera? Daję 30zł.
-
Boże mój, serce pęka. Wzięłabym w jednej chwili na dt, niestety DS Mimi widzę podobnie jak u Tofika.
-
Proszę o Tofikowe konto, dorzucę grosik do jego skarbonki.
-
Żyjemy żyjemy, zaraz jedziemy do miasta. Mimiśka nieświadoma nadchodzącego stresa spokojnie pochrapuje w koszyczku na parapecie. Melduję że papu Mimisiowe przyszło w zeszłym tygodniu Wczoraj przyszłą obróżka, będziemy kombinować, ta stara super się nada do sztukowania :) Postaram się coś więcej napisać, ale jeszcze chyba nie dzisiaj, dobrego dnia
-
Jesteśmy jesteśmy, żyjemy żyjemy, tylko czasu brakuje na wszystko. Wpadam zdać raport z Mimiśkowych wyczynów ;) Wczoraj odbyło się "polowanie" na lisa. U nas lisy wieczorami chadzają po wsi. I tak się przytrafiło że na ostatnim siusiu, około dziesiątej wieczorem, biegł był sobie lisek chytrusek obok naszego ogrodzenia, nooooo psy oszalały i goniły wzdłuż płotu razem z lisem (Psota i Mimisia na długich smyczach), po drodze jest oczko, moje psiaki oczko obiegły a Mimi chluuup. Lis za płotem pobiegł dalej, moje psiaki wzłóż płotu za nim, a Mimiśka wyskoczyła jak oparzona i chodu do domu. Sezon kąpielowy zatem rozpoczęty, a to nasza syrenka koszykowa
-
Wybaczcie, ale po wycieczkach z Mimi do miasta mam chwilowe dołki. Ona nie toleruje/akceptuje nikogo oprócz mnie, boi się wszystkiego, próbuje uciekać w każdą dziurę, odrobinę lepiej jest na przedmieściach, ale tylko odrobinę. Najlepiej czuje się w samochodzie, czasem patrzy przez okno, czasem leży na siedzeniu a czasem pod. Kiedy już wracamy, wjedziemy na posesję, to rwie z samochodu do domu jak koń wyścigowy. Tysiu współczuję durnych telefonów i smsów, myślę że to będzie cud, jeśli uda Ci się Mimisi znaleźć dom. Kto będzie miał tyle cierpliwości by miesiącami zdobywać jej zaufanie. A przecież dom dla niej musi być z wysokiej półki, bo to nie pluszowy misiaczek tylko pies z problemami. Teraz ma fazę wkopywania się pod kołdrę. Poza tym Mimisia to szpieg z krainy deszczowców, musi wszystko wiedzieć, wszędzie zajrzeć, polizać, wściubić nos. Wystarczy że coś gdzieś stuknie i kierowniczka już musi zobaczyć co, kto, jak, gdzie i czy da się to zjeść. Co prawda w marcu będziemy się advokacić ale kawałek obroży też z chęcią przyjmiemy i zrobimy Mimisi naszyjnik, bo będziemy już niedługo dużo czasu spędzać na ogrodzie. Dobrej nocy życzymy. Fotka pod tytułem Spiskowcy ;)))
-
Może to jest jakiś pomysł na rozszerzenie szukania domu. W weekend porobię foty Tysiu. Duszek tak bardzo lgnie do człowieka, tak się przytula, chwyta łapkami, liże. Bardzo chce mieć swojego człowieka do głaskania.
-
Elu, rezydenci nie akceptują Duszka. Dusio nie ma ogłoszeń, domku szukają: wetka i poprzednia opiekunka tu w okolicy, żeby go mieć pod kontrolą, no i domek tylko niewychodzący. A ja się jeszcze nie poddałam, choć z wielką chęcią widziałabym na dokoceniu, ale jako drugi albo trzeci kot a nie jedenasty ;) Zdecydowałyśmy z Olenką że pieniążki (94,00) z jej bazarku, które wpłaciła dla Duszka przekazujemy Ralfikowi, bidusiowi dla którego każdy grosz się teraz liczy :(
-
Razem z Olenką zdecydowałyśmy że kot Duszek przekaże Ralfikowi swoje zaskórniaki, Ralfikowi teraz każda złotówka się przyda. Przelewam 94zł na konto wpłat do stałej dla Ralfa, po otrzymaniu na konto bardzo proszę o potwierdzenie na wątku Duszka https://www.dogomania.com/forum/topic/348388-duszek/?page=8 Trzymaj się dzielnie Ralfuniu i walcz z choróbskiem.
-
Dusio ma się dobrze :), już skumał że kolana są do wskakiwania, a i w umywalce można się pobawić. Już wie że koty potrafią skakać :) Jest przemiziasty, tak strasznie pragnie bliskości człowieka. Niestety nie udało mi się go zintegrować z resztą stada, nadal próbuję, Duszek ciągle mieszka w łazience, a domku jak nie widać tak nie widać.