-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaguska
-
:) oczywiście że w ferworze emocji, ale nie tak dziab i już, jak już poczuła mięsko to się jej szczęki zacisnęły i koniec, musiałam drugą ręką podważać jej zęby, łatwo nie było. I oby tak było, przywilej młodości to różowe okulary :), z biegiem lat ten róż się brudzi i przybiera brunatne kolory ;), przynajmniej w moim przypadku tak było. I patrząc tu na dogo, zdarzają się przypadki zwrotów psiaczków o wiele bardziej adopcyjnych od Mimisi. A przecież dziewczyny też prześwietlały domy wzdłuż i wszerz, tak czasem bywa. Zdolność ludzi do kamuflowania swojego prawdziwego oblicza w naszym narodzie jest na bardzo wysokim poziomie, być może to wpływ historii kraju, być może nie. Cieszę się że przyjedziesz z państwem na zapoznanie :)
-
A to Mimisiowe dzieło, od spodu tak samo, w zasadzie wolałabym w ramię, bo kciuk to niezbędny palec :) Mimisia ma jakiś gen psów które chwytają nie puszczają i nie reagują, żeby jej otworzyć paszczę trzeba mieć trochę siły. Na początek napiszę że mam ogromne obawy o wyobrażenia państwa o wyglądzie Mimi na podstawie zdjęć. Nie ma problemu z przyjazdem i zapoznaniem, ale jak pisałam wcześniej nie w moim domu, na neutralnym gruncie, nawet na terenie wsi i okolic, miejsca do spacerów jest dużo a i wiosenna pogoda temu sprzyja i oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, czyli maski, rękawice. Jeśli państwo mają do mnie jakieś pytania, nie ma problemu, ale nie na komórkę, bo tu na moim końcu świata sygnału częściej nie ma jak jest, można oczywiście próbować, ale rozmowa może się urwać w pół słowa. Telefon stacjonarny podam Ci Tysiu na pw. Raczej nie widzę Mimi u ludzi pokroju mojego Połówka, mało kto wytrzyma wieczne szczekanie w domu, w dzień i w nocy. Mimi jest już dorosłym psem i tak też zaczyna się czuć, oczywiście można ją zahukać i zastraszyć tak by chodziła bokami i się chowała po kątach, ale przecież nie o to chodzi. Osoby muszą być stabilne i silne emocjonalnie, ale nie brutalne, bo jak widzicie Mimi ma zęby nie od parady ;). Mimi jest u mnie już długo i jak zapewne wielu z Was przeczuwało myślałam o adopcji Mimi, ale to właśnie przez Połówka jest niemożliwe, w razie szpitala, mojego wyjazdu czy innych niespodziewanych zdarzeń losowych, Mimi zostałaby bez spacerów, a w domu krew lałaby się strumieniami z Połówka, Jeżynki i Psoty, i tych bardziej dupowatych (sorki) kotów. Połówek nie jest w stanie obsłużyć Mimi nawet w podstawowych potrzebach, chyba tylko karmienie wchodzi w rachubę ;). I oczywiście uciekinierstwo we krwi zostało i tego się już chyba zmienić nie da. Najbardziej żałuję że nie nakręciliśmy zapoznania z tym państwem co u mnie byli, byłby idealny film poglądowy zachowania Mimi do ludzi. Tysiu, czy Ty byś z państwem przyjechała? I jeszcze, Mimi może do mnie wrócić w razie nieudanej adopcji. Zostawiamy Wam kwiatuszka z ogrodu :)
-
Tonia i Harley wyróżnieni, a ja nauczyłam się wyróżniać :)
-
Jest!!!! To teraz Tonia :)
-
Nie widzę żadnego napisu na zdjęciu :(, zaznaczyłam na miesiąc i zrobiłam przelew :(
-
A w ogóle to gdzie się sprawdza czy się wyróżniło??? Ja na olx jestem jak dziecko we mgle.
-
W tej chwili wyróżniłam Harleya, sprawdźcie czy dobrze zrobiłam i czy jest wyróżniony, jak dobrze to zrobiłam to zaraz jeszcze Tonię wyróżnię.
-
Czyli Elu ja wyróżniam Harleya i Tonię.
-
Oczywiście, tylko bardzo proszę o wstawienie dwóch linków tylko dla mnie, żebym nie domawiała się z Elunią, które która wyróżnia :)
-
Ja wyróżnię dwa, proszę o linki.
-
:) a może być tym newsem ugryziony palec? ;) Mimisia jakiś czas temu, dostała jedzonko i ślicznie za nie dziękuje. Nastał sezon na kleszcze jakieś agresywne w tym sezonie, pieseły zakropione advocatem. Myślę że Mimisia nie miałaby nic przeciwko, by zostać jedynaczką, niestety zachowanie w stosunku do innych ludzi u Mimi się nie zmieniło, więc ewentualni chętni na zapoznanie muszą brać to pod uwagę. Zapoznanie można przeprowadzić w miejscu neutralnym, bardzo mi przykro ale w domu nie przyjmuję obcych, natomiast w parku czy gdzieś indziej nie ma problemu, w masce i rękawiczkach, z zachowaniem odległości można się spotkać. Ja wiem że niektórzy uważają że to wymysły, dopóki nie dotknie to kogoś bliskiego z ich rodziny. Jeszcze raz zaznaczam, dom bez dzieci. Ważymy siedem kilogramów. A teraz Mimisia zaspanym oczkiem pozdrawia wszystkich serdecznie i życzy udanej majówki :) Do stołu nie podano? ;) Zostawiamy też Wam, pachnący majowy bukiet prosto z ogrodu.
-
Stałych Mimisia ma około stu złotych, ale to zależy od Mimisiowych deklarowiczów czy na prośbę Mimi przenieśli by jej deklaracje na Polę, Mimi , nie ma problemów z utrzymaniem. A w razie gdyby faktycznie coś niespodziewanego u Mimi wynikło, czego nie przewiduję :), to można bazarkiem nadgonić czy zbiórką. Ja tylko taką myśl poddałam pod rozwagę.
-
Witamy się z Wami po świętach, wiosennymi kwiatkami z ogródka. Dziękujemy za życzenia świąteczne. Mam nadzieję że wszyscy w dobrym zdrowiu je spędziliście, że dbacie o siebie. Ciężkie czasy przychodzą i dla ludzi, i dla zwierząt. Wiele osób utraciło pracę, wiele firm się zamknęło, wiele jeszcze upadnie. Ludziom coraz ciężej, szczęście mają te zwierzaki, które trafiają pod opiekę zwierzolubów, tak jak między innymi tutaj, na dogomanię. U nas na razie wszystko w porządku, mamy ogród, mamy wolność ;). I na deser, robione bez wiedzy głównych bohaterów foty, pokazujące rzeczywistość i charakter naszej rudej cwaniary, oraz niereformowalny Połówek, nic tylko ręce załamać. Niestety na Połówka nie ma rady, ma zakaz dokarmiania, w oczy przyznaje mi rację, a poza oczami... Dobrego dnia życzymy
-
Jesteśmy, żyjemy, rudy harpagan harpagani po ogrodzie i po domu też. Nie jest źle jak ma się za drzwiami ogród, coraz więcej mamy ładnych, słonecznych dni. Zachowujemy wszystkie środki ostrożności. Dzisiaj rudziol mnie w nocy hapsnął, niechcący oczywiście ;). A było to tak..... W nocy, kot wskoczył na łóżko blisko Mimi, cykoria z warkotem rzuciła się w stronę kota, a do Mimi z warkotem skoczyła zdezorientowana Psotka, a ja z łapami między nie, nooo... Krew się nie polała, ale moc w szczękach ma, mam czerwone i obolałe przedramię, ale nie da się na nią gniewać, paskudnicę jedną ;) Wszystko odbyło się w takim ekspresowym tempie że Połówek nie zdążył załapać, tylko zapytał, -co to było?- ;)))) Tysiu, wstrzymanie adopcji podtrzymuję, niestety my dopiero zmierzamy do punktu kulminacyjnego epidemii i nie wiadomo co się jeszcze może zdarzyć. Dbajcie o siebie, noście maseczki i rękawiczki. Dzisiaj zamiast fotki Mimisi, będzie fotka jednej z naszych czterech jajcarni :) Zdrówka Wam życzymy.