Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Brawo! Nie przestajecie mnie zadziwiać w skutecznym leczeniu Olena:) I też on mnie zadziwia, że to działa:) A mogę prosić nazwę tego leku? Być może przyda mi się ta wiedza bo mój Baj, z powodu kręgosłupa, też na comiesięcznym leku przeciwbólowym, tyle, że w tabletkach - Trocoxil.
  2. Czytam o Waszych sytuacjach i wracają wspomnienia, jak i niechciane wyobrażenia co moje zwierzaki, i mnie, czeka w przyszłości. Trzymajcie się...
  3. Cieszę się bardzo, że zdjęcia się podobają:) Dziękuję też za życzenia zdrowia dla Baja:) Życzenia działają bo rana przestała ropieć i generalnie się zasuszyła. Musze przyznać, że jak w tej sprawie jechałem do lecznicy to byłem pewien, że to dzikie mięso po prostu tworzyło się od początku już na tej ranie. Na szczęście tak nie było. Na wczorajszej wizycie u wetki, ściągnęła szwy i odmoczyła mu (i ściągnęła) dość duży strup jaki mu się stworzył poniżej rany. Niestety przez to Bajutek ma otwartą ranę (brak naskórka), ale płytką. Jeszcze dostaje antybiotyk i mam smarować mu to wydanym przez nią żelem. Tyle, że niestety kołnierz zostaje do momentu zagojenia. Miał też zrobione badanie krwi pod kątem nerek i wątroby. Nerki w porządku. Wątroba trochę gorzej. Przypomnę, że Alat w badaniu z 11 stycznia wyniósł 150 przy normie 20 - 107. W badaniu z 22 lutego wyniósł 171. Wczoraj natomiast wynosił 205. Dalej nie ma jakiejś wielkiej tragedii biorąc pod uwagę, że od stycznia dostaje Trocoxil, ale wetka zaleciła jeszcze podawanie mu suplementu Hepato Force na miesiąc i wtedy zrobi się ponowne badanie żeby zobaczyć czy to coś zmieni. Nawet jeśli to nic nie zmieni to na koniec czerwca dostanie siódmą tabletkę Trocoxilu i wtedy trzeba zrobić trzymiesięczną przerwę to liczę, że w tym czasie wątroba sobie odpocznie i się zregeneruje. Jest szansa, że przerwa będzie trwała dłużej niż 3 miesiące jeśli Baj będzie czuł się znośnie. Dobrze, że to będzie lato, a nie jesień czy zima.
  4. Bajucia rana nie goi się tak jak by się chciało. W sobotę zauważyłem na niej i wokół niej strupy, a pod nimi trochę ropy. Dzisiaj byłem u wetki i mówiła, że po usuwaniu takich rzeczy zdarzają się takie komplikacje. Dała zastrzyki i muszę jeszcze podawać antybiotyk w domu. Kontrola tego przy okazji ściągnięcia szwów, tzn. w piątek.
  5. Brawa za psią pracowitość! W ogrodzie przyda się każda pomoc;) Wiem jak to jest, że trzeba wybierać między ogroden a psami i też każdy skrawek muszę ogradzać:)
  6. Zaczęły się uroki ciepłych dni:/ U mnie (niezapowiedziane) burze od kilku dni, a zapowiadają od jutra do środy...
  7. Dziękuję, będzie bardzo potrzebne! I czas na te zapowiadane fotki Baja i całej futrzanej rodziny:)
  8. Rano miałem napisać i nie zdążyłem. Ucieszyło mnie, że znowu zaczęła jeść. Teraz tu wchodzę i czytam, że wymiotuje... Trzymajcie się. Ty i Twoja rodzina. Zulcia na pewno dla Was wszystkich jest bardzo ważna więc życzę dużo siły w tych trudnych chwilach. Zdjęcia jak zawsze piękne. Zulka, jak mało który pies, ma okazję cieszyć się takimi widokami i naturalnymi terenami do eksplorowania. A tym bardziej mało który pies ma taką wspaniałą ludzko - psio - kocią rodzinę.
  9. Czyli idealna współpraca ogólnopolska ;) Jeszcze nie czas na wyjęcie baterii. Ale rozumiem doskonale. Myślę, że ani się obejrzysz, a trafi się nowy podopieczny, który wypełni tę lukę. Co do całej rodziny, którą tworzysz ze swoimi psami to zgadzam się z Maarit:)
  10. Mam wrażenie, że u zwierzaków kłopot do kłopotów ciągnie i jak już się pojawiają to jeden za drugim. Dziękujemy Ci i również zdrowia życzymy wszystkim domownikom. Zwłaszcza Zulci ono potrzebne... Ze względu na zimną wiosnę, bardzo liczę na "wiosenne" lato, bez upałów by faktycznie psy mogły odpocząć, a nie się gotować. I teraz co do dmuchanego kołnierza. Baj zadowolony:) Normalnie się porusza, ma pełne pole widzenia i jest weselszy. Zawsze to o niebo lepsze niż plastikowy. Mam nadzieję, że do budy będzie wchodził bez problemu bo dopiero ma go założonego od godziny. Tyle tylko, że się zawiodłem, że nie ma "oczek" do przeprowadzenia obroży od wewnątrz by sobie go nie zdjął. Musiałem dorobić czyli nie obyło się bez prowizorki z taśmy klejącej;)
  11. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły techniczne, ale ten jej domek ma taką słabą stronę, że belki stoją na betonowych bloczkach, które można podkopać od wewnątrz. Co nie znaczy, że wtedy się zawali bo ściany opierają się jeszcze na płytach dookoła. Najwyżej będę musiał zabezpieczyć powierzchnię dookoła bloczków by pod nimi nie kopała. Na drugą stronę nie ma szans się przekopać bo musiałaby zejść 70cm pod powierzchnię, a później w górę i tym samym nie miałaby jak wypychać piasku za siebie by sobie nie zatkać wyjścia. Byłbym bardzo wdzięczny za pomoc w znalezieniu kolegi dla Inaby:) Co jakiś czas zaglądam na ich stronę, ale tam same miniaturki, a jak czasem hodowlane trafię to już zarezerwowane. Nie jestem weterynarzem, ale chyba na próbę możesz spróbować czy pomoże Kubusiowi. Oby tak:) Dziękuję za życzenia:) Akurat teraz odpoczywają gdzieś na słońcu lub w cieniu. Alfred lubi słońce, a Baj nie. Mam nadzieję, że kiedyś ta moja opieka zbliży się do wzorowej nad czym pracuję:) Dziękujemy:) Wróciliśmy od weta. Rana goi się ładnie, nie ma problemu. Dostał zapobiegawczo antybiotyk i za tydzień w piątek ma szwy do ściągnięcia. Jego nieszczęśliwość i nieporadność w plastikowym kołnierzu zmusiła mnie do zakupu kołnierza dmuchanego. Tym bardziej, że do budy nawet wejść nie może i pomimo wystawienia materaca w kojcu, Baj i tak obrażony leży na deskach. Zobaczymy czy ten wynalazek tak ładnie działa jak pokazują na zdjęciach. Chociaż już widziałem domowe metody ze zrolowanym ręcznikiem poklejonym taśmą i owiniętym wokół szyi itd. Tylko jak spać na takim ręczniku... Jutro kołnierz powinien przyjść do paczkomatu to się okaże.
  12. Ale energią i wytrwałością dużo młodsza ode mnie:)
  13. Tyle robicie, tak się staracie, a tu jedną decyzją można wszystko zablokować:/ Niestety racja. Chociaż jak już ktoś przychodzi tu tylko po to by szpiegować to już świadczy o tej osobie... A mają co wygrzewać :D Ty te fotki robisz czy "tylko" wrzucasz? Oby jak najdłużej! Dołączam się do podziękowań bo dzięki fotkom wątek żyje, jest kolorowy, a każde zdjęcie pozwala Ci zaoszczędzić pisania tysiąca słów:) Znowu przychodzę tu z pustymi rękoma bo serduszka (reakcje) już wszystkie powydawałem innym postom, ale bardzo lubią oglądać zdjęcia na tym wątku. Na nich staruszki przeżywają drugą młodość, często po raz pierwszy zaopiekowane tak jak się należy:) Mari, jak ja się zestarzeję to poproszę Cię o zakwaterowanie, może być w kojcu:P
  14. Przeczytałem wszystko od ostatniej wizyty tutaj. Mam nadzieję, że Zulcia jednak wyszła z kryzysu i cieszy się wiosennym słońcem. Straszne są te momenty gdy można się tylko bezsilnie przyglądać i zastanawiać co będzie dalej. Nie wiem co mogę napisać...
  15. Zwykle jak nie wiadomo o co chodzi to...wiadomo o co chodzi :/ Nie wiem czy się śmiać czy co... Kiedyś znajoma miała telefon o psa i pani chciała by go zapakowała i wysłała pocztą:/ A mój najdziwniejszy telefon to taki, że pani zadzwoniła do mnie o psa, który znalazł dom 7 lat wcześniej. Nie wiem z jakiego portalu, ale widać, że długo wyświetlają ogłoszenia:)
  16. Sporo się działo... Po kolei. Wiem, że mnie to nie usprawiedliwia, że nie ma jeszcze nowych fotek, ale na przemian pogoda przeszkadzała lub psy chorowały, a czasem jeszcze zapominałem, ale jestem w trakcie robienia. Wiedziałem, że będę żałował tego, że wspomniałem o fotkach:P A teraz co do chorób psów. Najpierw Alfredowi wrócił kaszel po zakończeniu terapii, kilka dni po napisaniu ostatniego posta. Nie tak silny jak wcześniej, ale jednak. Jednym z tych wtedy dodanych leków był Cardalis - na serce i jak się okazało to właśnie on pomógł więc Alfred raczej będzie na tym leku do końca życia:/ Najważniejsze, że pomaga. A teraz Baj. W trakcie wyczesywania w poniedziałek, okazało się, że ma poklejony podszerstek z tyłu nad tylną łapą. Po odklejeniu okazało się, że zrobiło mu się tam dzikie mięso i było to dość zaognione. Chociaż Baj nie dawał po sobie poznać, że coś mu się dzieje. W każdym razie wet stwierdził, że trzeba to wyciąć na znieczuleniu miejscowym, ale niestety trzeba podać mu jeszcze "głupiego Jasia". Wet osłuchał Baja i stwierdził, że nie ma tragedii i cały ten zabieg jest tak na granicy zwiększonego ryzyka. Nigdy na nic mnie nie namawiał, a gdy po przemyśleniu się zgodziłem to powiedział, że to jest dobra decyzja i ze swoim psem zrobiłby to samo. Zabieg był w piątek. Wszystko poszło szybko i bezproblemowo. Cały czas byłem z Bajem by się nie stresował. Wet miał też na uwadze tę narośl na powiece, ale po obejrzeniu jej (gdy Baj spał) stwierdził, że jest ona zbyt szeroka - wchodzi zbyt głęboko by dało się to zrobić bez narkozy i niestety pozostają mu tylko krople do końca życia, w razie potrzeby. W trakcie oglądania powieki, śpiący Bajutek pokazał mu wszystkie zęby;) Co było dowodem, że nie da rady bez narkozy. W każdym razie Baj czuje się dobrze i nie zwraca na to uwagi, a jutro jedziemy do kontroli. Niestety musi chodzić w kołnierzu z czego jest bardzo niezadowolony. A tu piątkowe fotki za raz po powrocie do domu:
  17. Sam nie wiem. Byłem trochę zapracowany w domu i tygodnie leciały jak dni:/ Ale w pracy 8 h leci jak 18 h ;) W moim przypadku co najwyżej w Zębowie (wsi niedaleko mnie) :D Z ruchomymi wydmami to 100% racji:) Czasem brakuje mi kontaktu z tymi "mądrymi ludźmi" bo już dawno nie słyszałem tego czepiania się. Może nawet się stęskniłem za nimi;) Ale tu się dzieje w sprawie Misia:/ Przemilczę swoje domysły na ten temat. Oby szybko opuścił schron... Kubuś tu już taki dozorca:) Niech się trzyma jak najdłużej...
  18. Póki co, kumpelki (kumpla) na OLXie itp nie widać. Chyba muszę znowu przeszukać fundacje czy może nie mają. Prosić się o zwierzaka do adopcji, a tu nie ma;) Pewnie masz rację z tymi wykopami:D W końcu z miesiąca na miesiąc kopie z coraz większym rozmachem:) Pogoda powoli zaczyna się stabilizować i przypominać wiosenną. Łaskawie przestaje padać, wiać i mrozić więc pora w najbliższych dniach zabrać się za fotki:) P.S: U Alfreda widać postępy w leczeniu. Wreszcie! Zobaczymy co to będzie dalej...
×
×
  • Create New...