Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Bardzo ładny ten Wieprz;) Marzy mi się jakaś rzeka niedaleko i może i jest, ale tam woda raczej stoi w miejscu. No i niestety nie wygląda to tak fajnie jak u Ciebie:) Nie ma się co dziwić, że Florka potrzebuje odpoczynku po leżeniu:)
  2. Dziękujemy bardzo i również pozdrawiamy:)
  3. Dzięki, że pytasz. Dzisiaj byłem z nim u weta bo kaszel tylko na krótko osłabł po ostatniej wizycie. Dzisiaj miał robione prześwietlenie. Na płucach nie widać guzów i krtań też bez zastrzeżeń. To najważniejsze:) Czyli dalsza terapia antybiotykiem i wet dołożył jeszcze dwa inne leki. Mówił, że często dopiero po 10 dniach widać efekty leczenia kaszlu kennelowego. Następna kontrola za tydzień w czwartek. I dziękuję też za słowa o "norze" :) Przekazałem już Inabie bo właściwie odpisuję teraz z jej domu:P I niestety widzę niebezpieczny podkop i muszę go zasypać. Błyskawicznie jej to idzie:)
  4. Miesiąc mnie nie było na dogo i wystraszyłem się czytając o Zulce i nie wiedziałem jak to się zakończy. Na szczęście już dobrze. Do mnie, w ostatnich dniach, wiosna przychodzi codziennie, tak jak pozostałe pory roku :P Ja w mojej okolicy nie zauważyłem połamanych drzew od śniegu. Widocznie nie było tu aż tak źle.
  5. Miesiąc mnie tu nie było. Widzę, że po staremu tutaj - bardzo dużo się dzieje i przeplatają się dobre wieści ze złymi. Życzę dużo zdrowia dla psiaków i dużo siły dla Mari:)
  6. Zgadzam się! Super te puchacze:) Myślałem, że faktycznie oswojone bo tak pozują do zdjęć:)
  7. Już ją widzę w koszyczku:) Chyba w koszyku na zakupy:D Akurat nie miała "smoczej jamy" na Święta bo znudził jej się poprzedni wystrój i zaczęła podkopywać drewniane podesty i co za tym idzie, betonowe płytki na których stoją. Gdyby tego było mało i zrobiła sobie pod ziemią "tunel" bez wyjścia i z możliwością zawalenia. Czyli jej zabawy zaczęły zagrażać jej samej więc musiałem dzień przed Świętami wszystko jej wyrównać. Obecnie znowu są wykopy, ale myślę co zrobić by mogła kopać, ale by nic na nią nie spadło. Miałem przez Święta porobić wszystkim wiosenne fotki, ale nawet wiosny nie było. No może sporadycznie po godzinie dziennie;) Sam Baj czuje się raczej bez zmian. Jak tylko zapomni ile ma lat to przybiega na zawołanie:) Przez te wietrzne dni jedynie oko mu bardziej łzawi, ale mam nadzieję, że żadnego zapalenia spojówek czy czegoś takiego z tego nie będzie. Oczywiście moje święta nie byłyby świętami gdyby coś się z moim zwierzakiem nie stało. Tym razem padło na Alfreda. Zdaje się, że zdrowieje, ale poczekam z cieszeniem do ustania objawów. W nocy z niedzieli na poniedziałek dostał silnego kaszlu i tak przez całą noc. W dzień było prawie bez kaszlu więc myślałem, że może mu jakiś okruszek wpadł w nie tę dziurkę. Następnej nocy było to samo, a nawet gorzej. Rano, we wtorek, pojechałem z nim do weta. Tam zaczął kaszleć przy lekkim dotknięciu krtani. Wet stwierdził kaszel kennelowy. Dał zastrzyki i antybiotyk, a Bajowi tabletki na odporność by zmniejszyć ryzyko zarażenia. Jest już znacznie lepiej niż przed leczeniem, ale jeszcze nie normalnie, o czym wet mówił, że potrzeba co najmniej kilku dni by minął. Na szczęście przez cały ten czas nie stracił apetytu ani dobrego nastroju. No i przepraszam za miesięczną przerwę na wątku:/
  8. Dużo radości na Święta:)
  9. Zdrowych, spokojnych Świąt:)
  10. Życzę spokoju, zdrowia i radości na te Święta:)
  11. Najlepsze życzenia na ten wieczór i jutrzejszy dzień - radosnych Świąt:)
  12. A po co? Zimno jest. Rajstopy pod kalesony niepotrzebne...
  13. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet:)
  14. Dziękuję w jej i swoim imieniu:)
  15. I ja... A tu nigdy nie jest nudno. Cały czas coś się dzieje. Dwa nowe biedaki będą miały u Mari jak w raju:) Zawsze w takich sytuacjach mam mieszane uczucia - czy odczuwać smutek przez to jak wyglądało ich życie czy cieszyć się, że teraz będzie już tylko dużo lepiej:)
  16. Uff, co za szczęście:) Niech mu zdrowie dalej dopisuje:)
  17. No właśnie, kto?:( Tragedia:( Coraz mniej przypomina kluskę:D :D Zimno od samego patrzenia... Bo samo zagrożenie nowotworem to za mało:/ Trzymam kciuki!
  18. Cudne fotki! Po minach można sobie wyobrazić co myślą w danym momencie:) Minęło 14 lat od adopcji Zulki? Tylko pogratulować i pozazdrościć:) To nawet jak na wiek jest już niemało, a tu się okazuje, że ona jest już pełnoletnia:)
  19. Dziękuję za odpowiedź:) 14 letni labrador to wyczyn sam w sobie, a co dopiero jeszcze długie spacery z nim:) Też mam nadzieję, że przez dłuższy czas zdrowie Baja nie zrobi żadnej niespodzianki. Wolę nawet się nad tym nie zastanawiać... Coś od Inaby też się dzisiaj nagrało:) W sumie liczyłem, że będzie bardziej ruchliwa i stąd film, a nie zdjęcie, ale ona już czekała na jedzenie (jak zawsze) więc nagrał się chociaż aktualny stan wykopalisk;)
  20. Może powinna zostać architektem ;) A teraz sprawa nieco poważniejsza. Nie żeby wydarzyło się coś złego. Wczoraj byłem z Bajem na badaniu krwi pod kątem wątroby bo ponad miesiąc temu miał podwyższony alat czyli 150 U/L przy normie 30 - 60. Dobrze, że nasz wet nigdzie nie zniknął przed wizytą jak to bywało wcześniej;) Wczorajszy wynik to 171 U/L. Wet mówił, że różnica jest tak mała, że może to być kwestia gorszego dnia. Poza tym tamto badanie krwi było robione przed podaniem Trocoxilu więc wyniki są całkiem niezłe. Mówił, że moglibyśmy się bać gdyby miał wynik 500 U/L. Tak więc dawkowanie wszystkich leków zostaje jak było. A sam Trocoxil bardzo ładnie się spisuje:) Szkoda tylko, że zapomniałem zapytać weta jak ze spacerami. Wiadomo, że już żadnych długich, ale nie wiecie czy mogę mu zostawić te codzienne ok 15 minutowe spacery czy jakoś to ograniczyć? Z jednej strony powinien się oszczędzać, a z drugiej to chyba powinien mieć trochę ruchu.
  21. I to właśnie przede wszystkim. Liczy się jakość życia, a nie długość. Do teraz ciężko mi się z tym pogodzić, że tak to się skończyło... Tego się nie spodziewałem:/ Zdaje się być psim ideałem z kolejką ludzi chętnych po niego więc oby ta operacja załatwiła sprawę i nie było przerzutów!
  22. Dziękuję i chciałbym być chociaż w połowie tak wspaniały jak piszesz :D Oczywiście, że tak:) Zajęło jej to kilka dni. Od tego czasu zmiany w ukształtowaniu terenu są jedynie kosmetyczne więc tak chyba jej się podoba :P Przede wszystkim zabrakłoby mi wyobraźni by tak to zrobić :P
  23. Ale u Was nasypało! U mnie tyle nie było, a do tego teraz deszcz pada więc wiadomo... Jednak temperatury współczuję:/ U mnie wtedy było -9*C. Rzeczywiście z kotkami nie ma jednego dobrego rozwiązania, ale tak jak piszesz - czas pokaże co będzie. Kto wygląda na szczeniaczka to zgadzam się z elik:D
  24. Bardzo mi przykro to czytać... Króliki mają takie delikatne to zdrowie... Gdyby dalej z tym żyła to mogłaby cierpieć bo okazało się to jednak poważną chorobą więc dla niej tak jest lepiej...
×
×
  • Create New...