-
Posts
2372 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Madie
-
Aza -pies idealny, którego chciano uśpić bo ma już 10 lat... szuka DS!
Madie replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Puściłam przelew.Pozdrawiam -
Ty$ka - nie strasz...:roll: Myślałam, że najgorsze co się mogło przywlec to zapalenie pęcherza... A co do zostawania - klatkę mamy - a raczej mieliśmy, i to największą jaka była. Dziewczyny uczyły sie w niej zostawać, spały, jadły itd. Niestety im się urosło mają strasznie niewygodnie i się kłócą o miejsce w tej klatce, więc klatka została wywalona do składzika. Zakup 2 to nie kłopot, ale przysięgam, że nie ma na to miejsca póki co :roll: One zostają same w kuchni z salonem + przedpokój. Cała reszta pomieszczeń jest albo zamknięta albo dla kotów wydzielona i odpowiednio zabezpieczona przed psią inwazją. Co do żarcia to są karmione dwa x dziennie ( rano po spacerze długim - potem przed samym wyjście na dwór) i wieczorem. Zostaje tylko woda i gryzaki. Ja pisałam o Armagedonie, bo nie licząc gryzienia ściany przez Pandę i czasami z rzadka zjedzonej chusteczki to nic wielkiego się nie działo. Ale dziękujemy za wszystkie rady. Może to gryzienie to po prostu bunt nastolatka, albo oznaka jakiejś nagłej frustracji (?) Dokładnie je obserwujemy.
-
Aza -pies idealny, którego chciano uśpić bo ma już 10 lat... szuka DS!
Madie replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Dziękuje za maila. To 1 rachunek Azy. proszę o numer konta i adres na PW:) edit: w przypływie "geniuszu" pozwoliłam sobie "wymazać" pewne[IMG]http://i57.tinypic.com/2ahh30o.png[/IMG] dane -
Heh, może masz racje. Sadza też ma koło 8 miesięcy, Panda 7. Nie widzę typowo cieczkowych sygnałów :roll: ale możliwe... Co do zostawiania podkładów - zbytek pracy. Dziewczyny rozszarpywały je na strzępy po prostu. Ale dziękuję za radę. One już od 2 miesięcy zostają po 10 h same w domu i nie zdarzały im się żadne przykre wypadki takie jak wczorajsze. A uwierz mi u nas to widać od razu. Wszędzie poza kuchnią i przedpokojem jest drewniana podłoga, która po zalaniu długotrwałym "puchnie" :shake::-( Piękny przykład tego mam po wczoraj...Więc oczywiście gdyby zdarzało im się to nagminnie to co innego, a to pierwsza wpadka od początków kwietnia.
-
Dziś po powrocie względny spokój - "tylko" rozszarpana na strzępy gazeta. Nie mam pojęcia co im zaczyna odbijać, może to kryzys wieku nastolatka się zaczyna:roll: Co do wczorajszych siuśków mam pewne podejrzenia. Otóż Sadzunia posikuje mi na spacerach znów. A dziś wyjątkowo musiała ją wyprowadzić jako 1 ( co się rzadko zdarza) bo już nie mogła wytrzymać. Kilka razy już widziałam jak niespokojna się robi jak jej się chce, i może ten "szał" zniszczenia jest oznaka frustracji np. parcia na pęcherz i braku możliwości wyjścia na spacer. A co do sikania. Dziś zrobiła 15 raz siku w małych ilościach. To nie jest 1 raz, kilka razy byliśmy już z tym u weta i zawsze dostawała leki- furagine, przechodziło i znów od nowa. W końcu wet stwierdził, że może to być po prostu jej nowy nawyk... Nawyk czy nie, złapię mocz do badań - nie zaszkodzi. W nagrodę za wczoraj i dziś psiule otrzymały nową zabawkę ( gumową kość), dwa wielkie gryzaki, uszy wedzone, i nowiusieńska linkę dla Pandy.
-
Aza -pies idealny, którego chciano uśpić bo ma już 10 lat... szuka DS!
Madie replied to iwop's topic in Już w nowym domu
jak tylko przyjdzie skan wstawię go tutaj. -
Będziemy sobie wszyscy dziękować jak Sonarek będzie się miał lepiej w DS, DT albo hoteliku:)
-
Jest niesamowicie ładnie umaszczona, ma dobrą wielkość do "bloków" i w ogóle zdaje się być urocza. Aż dziwne, że tyle się musi tułać:/
-
Mam tylko jedną radę, bo nie znam behawiorystów z tamtych okolic. Dopóki pies zachowuje się jak opisujesz, szczytem nieodpowiedzialności jest puszczanie go luzem bez kagańca. Chyba, że masz 1000% pewność, że na tych polach, nie pojawi się nikt ani nic, kogo mógłby ugryźć.
- 11 replies
-
- agresja
- behawiorysta
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Jeśli nie znajdziecie skarbnika ja mogę się podjąć. Chociaż też uważam, że im bliżej Was będzie w dt, tym lepiej. Trzymam kciuki.
-
Ja czekam na decyzje:)
-
Dziś dziewczyny dały do wiwatu:angryy::-(, ale może niech same o tym opowiedzą... [I]Panda & Sadza Pani mówiła nam ostatnio, że jesteśmy mądre grzeczne i cudowne, ile można? Dziś więc mimo długiego spaceru rano i zmęczenia postanowiłyśmy sprawdzić jej cierpliwość. Ponieważ gryzienie ścian wywoływało tylko słabe współczucie z powodu braku wapna, na nasz cel dziś obrałyśmy fotel w salonie, który udało nam się napocząć kilka miesięcy temu. Z łatwością dokończyłyśmy 1 rozerwany bok, a potem zajęłyśmy się drugim. Mówimy Wam, nie ma to jak rwanie tapicerki i podrzucanie wyciągniętej gąbki[/I]:lol: [I]Potem nam się trochę znudziło i strasznie chciało się pić. Ale w wodzie można się też pluskać więc zalałyśmy pół kuchni z 2 miski. Niestety, nie przewidziałyśmy, że po takiej ilości wody zechce nam się siusiu. Jedna mała kałuża pod stołem załatwiła sprawę, druga pod szafką wsiąknęła w drewno jeszcze szybciej. Następnym kłopotem była kupka. Po karmie nigdy tak nam się chciało, ale fotel mimo, że smaczny szybko chciał się wydostać z naszych brzuszków. Zrobiłyśmy więc kupe w domu, co nam się nigdy wcześniej nie zdarzyło. Byłyśmy bardzo zadowolone, ale przed samym przyjściem pańci przestraszyłyśmy się, że miejsce koopy nie jest jednak na środku pokoju. Nie miałysmy pomysłu gdzie ja schować, więc trzeba było ją zjeść...Nie była tak dobra jak kocia, ale cóż... Pani była bardzo smutna jak przyszła do domu. Przez chwile nawet myślałyśmy, że na nas nakrzyczy. Ale ona tylko wzięła szmate i starła siuśki, a potem wzięła smycze i wyprowadziła nas na dwór. Obie czułyśmy, że boli nas brzuch i kupki były rzadkie więc potem zaliczyłysmy jeszcze wizytę u Pana Doktora. Teraz dom wygląda już czysto, ale my leżymy grzecznie i cicho, bo nadal mamy straszne gazy. Ten fotel musiał być po terminie ważności... W sumie Pani pytała kilka razy czemu to zrobiłyśmy, tak naprawdę, ciężko powiedzieć... [/I] Tak, mnie też było ciężko, takiego armagedonu dawno nie miałam, a odchody w domu nie zdarzały się od miesięcy!!!!!! Sadza nie zrobiła nigdy...Ręce mi dziś opadły:/ Dlaczego?!
-
LadyS, może źle się wyraziłam, ale jak żyję nie widziałam nikogo kto by używał flexi "poprawnie". Co więcej, sama miałabym kłopot z dużym psem, ktory wymaga korekty na flexi...:roll:
-
Wady flexi na szybko: -brak kontroli nad psem (flexi uniemozliwia szybką reakcję) -nauka ciągnięcia ( piesek chce coś zobaczyć, napina smycz, człowiek popuszcza mechanizm, piesek leci do interesującej rzeczy, człowiek stoi w miejscu) - innymi słowy pies powinien chodzić przy człowieku, a ten na początku powinien pozwalać mu zobaczyć coś, powąchać etc i mieć nad tym kontrolę -brak możliwości korygowania niepożądanych zachowań w momencie wystąpienia i inne. Oczywiście są psy, które na flexi będą chodziły jak anioły, ale równie dobrze wtedy mogą chodzić bez. Flexi ma też taką wadę, że linka zazwyczaj jest cienka i podczas zaplątania się obu psów może wyrządzić większą krzywdę. No i nie nadaje się do silnych psów. A co do linki treningowej, smyczy. Linka ( nawet ta długa) nie będzie się plątać między nogami, jeśli będzie właściwie trzymana. Poza tym na takiej długości można spokojnie puścić psa później i w razie czego skorygować np. przydepnięciem linki, co w przypadku flexi jest niewykonalne.
-
To, że pies sąsiadów nie powinien latać samopas to jedna sprawa. Druga dotyczy Twojej suczki. Ona także nie powinna, niezależnie od miłości jaką darzy świat i uległości latać do obcych psów! Nie wszystkie zwierzęta to dobrze znoszą, a powarkiwanie zazwyczaj jest sygnałem ( całkiem adekwatnym) - nie zbliżaj się. Radziłabym nie puszczać samych dzieci z psem to raz, dwa zanim zaczniecie spuszczać psa ze smyczy nauczyć ją bycia odwoływalną i oczywiście pogadać z sąsiadami.
-
Aza -pies idealny, którego chciano uśpić bo ma już 10 lat... szuka DS!
Madie replied to iwop's topic in Już w nowym domu
No ja zaplace przelewem albo do lecznicy,albo do iwop po zobaczeniu faktur/paragonow. Chcialabym w miare szybko zaplacic...I potem jak sie nazbiera znow.dobrze by bylo wiedzien na biezaco jakie to kwoty:- -
Hopsaj.ciocia madi na dobry poczatek jak sie dt znajdzie,oplaci ci 3 miesiace fajnego hoteliku
-
Aza -pies idealny, którego chciano uśpić bo ma już 10 lat... szuka DS!
Madie replied to iwop's topic in Już w nowym domu
To po cichutku sobie na te fakturki czekam i przy okazji mocno kibicuje psiuli -
Sonarku,trzymaj sie a pomoc na pewno nadejdzie. Jesli znajdzie sie dt jestem sklonna sporo uczestniczyc w kosztach
-
Aza -pies idealny, którego chciano uśpić bo ma już 10 lat... szuka DS!
Madie replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Opłacę wizytę psiuli i wszystkie szczepienia:) Prosze o numer konta na PW. -
Guciak, z tego co przeczytałam z jakiegoś innego posta to Twój piesio będzie jeszcze prawdziwym maleństwem ( 5 tygodni?). Najlepsze co możesz dla niego zrobić to nie rozczulać się nigdy przed wyjściem z domu ( może i to trudne, ale żadnego szczebiotania, tulenia, miziania i mówienia do psa od początku) i nie wariować po powrocie, oraz zdroworozsądkowo usunąć poza zasięg jego ząbków wszystko co chciałabyś zachować w stanie nienaruszonym a co mógłby zjeść. Później po kwarantannie i wszystkich szczepieniach, długie spacery przed wyjście z domu, po spacerach żarcie. edit: przyszło mi jeszcze do głowy, żeby na początku wydzielić mu mniejszą przestrzeń ( jeśli nie masz klatki to np. jeden pokój a nie całe mieszkanie)
-
Majkowska - u nas też był duży kłopot z tym patrzeniem w przypadku Pandy:roll: Na początku próbowaliśmy jak z Sadzą. W obie ręce po kawałku parówki, "siad" i czekamy. Oczywiście pies patrzy się na początku tylko na rękę z żarciem, mówimy "nie", na ton głosu na chwilę pies się na nas patrzy - w tym momencie pochwała i smak do dzioba. Mam gdzieś nagrany filmik z naszego szkolenia, mogę wygrzebać. Po mniej niż tygodniu, Sadza potrafiła siedzieć kilkadziesiąt minut i patrzeć się na mnie podczas jedzenia, a do dziś jak chodzi przy nodze zdarza jej się iść "bokiem" bo patrzy mi się w oczy cały czas, więc trochę przedobrzyliśmy. Ale do rzeczy. Z Pandą nie było tak łatwo...Żarcie działało tylko w ograniczonym zakresie, tzn posiadanie czegoś w ręku - tak, brak nagrody = pies miał wszystko w doopie. Męczyliśmy się kilkanaście tygodni zastanawiając się, dlaczego ten pies jest taki "głupi" ( i robiąc wszystko na jedno kopyto...). W końcu, na którymś ze spotkań z treserem, przedstawiliśmy nasz problem. Pani obejrzała Pandę, i w ciągu 15 minut dokonała czegoś, do czego my nawet nie zbliżyliśmy się. Otóż zakazała dawać jej cokolwiek do żarcia i pokazała jak prowadzić ją "pewną ręką". Pies po 15 minutach sam z siebie chodził za nią przy nodze i przy każdej komendzie "siad", "waruj", "zostań" patrzył się na nią co jeszcze ciekawego jej zaoferuje. Proste ćwiczenie praktyczne, to np posadzenie psa przy nodze, danie komendy zostań, ewentualne korekty i czekanie. Czekanie, czekanie, czekanie w jednej pozycji - w końcu pies zaskoczony nową sytuacją patrzy na nas w górę z pytanie w oczach: " co dalej?!". I tak się zaczyna. Innymi słowy jak tylko ktoś przestał próbować się do niej na siłę "zbliżyć" przymilać itd, a zaczął twardo i konsekwentnie wymagać wykonania polecenia, sucz zaczęła się cieszyć, machać ogonem, sama dopraszać się o nowe rzeczy. Magia. Teraz prowadzimy ją tak samo, bez zbędnego dotykania, głaskania, podkarmiania i większość naszych kłopotów z psem się skończyła. W domu tez zaszła zmiana, Panda słysząc swoje imię, podnosi głowę i szuka naszej twarzy co karzemy jej zrobić, jakie ma kolejne zadanie do wykonania. Nie ma nawet tego w przypadku pokazywania żarcia i zabawek, a przy możliwości pracy - owszem.
-
Poza tym, istnieje wiele sytuacji kiedy pies ( nawer prawdziwy rasowiec) będzie mógł potrzebować weterynarza. Niektóre koszta są niemałe - takiego psa wtedy też oddasz?