Okropne imiona, okropne warunki i, jak dla mnie "właścicielka" też okropna ( możecie się wkurzać, ale tak to widzę).
Dobrze, że ta kobieta chciała się ich pozbyć, przynajmniej ślicznotki poznają teraz, co to znaczy szczęście i właściwa opieka.
Kibicuję im z całych sił