Z tymi kablami miałam identyczne skojarzenia-obawy :lol:
Super wieści - trzymaj się swojego domku Bursztynku :lol:
A jak ma na imię- Pinio ? (miałam świnkę Pinię :evil_lol:)
Pewnie, że przetrwamy- ważne , że jest perspektywa-wiadomo, że Zosia w schronie nie wyląduje i tylko czeka na możliwość przeprowadzki do Ciebie Kiyoshi. Pewnie ma jakieś układy na górze, więc nikt nie dzwoni bo Kosmitka tego nie chce :lol:.
Czochrańce dla Bursztynka :loveu:
To jest niewiarygodne, że domki się o niego nie biją :shake: Pewnie znowu będzie tak, że jak znajdzie swojego człowieka to się rozdzwonią telefony.