Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Kociaczek na szczęście jest zdrowy. FelV wyszedł ujemnie, niestety testu na FIV nie było w lecznicy, ale jest nadzieja, że też wyjdzie ujemnie. Robale są ogromne, wet przypisał tabletki na nie. Niestety, Pani zainteresowana adopcją nie odezwała się. Aaa maluszek od DT dostał imię Very Smol, Smolek - bardzo robocze, ale żeby odróżniać od stada. O Azorka nikt nie dzwoni, ma być jutro kastrowany. A Szoguna to mi bardzo żal, taki fajny pies... najlepsze lata marnuje w hotelu. Dziękuję, że zaglądacie :)
-
Oczywiście, że nie mam nic przeciwko :) Jeżeli mają zbliżyć do domku to czemu by nie? Trzymam kciuki!
-
O malucha był tylko jeden telefon, ale Pani się boi, że jednak kotek zarazi jej kotki... ma jednego ze słabą odpornością, ma myśleć i rozmawiać z rodziną.... Tak poza tym maluch ma ogrom robaków, załatwia się nimi... Jutro ma odiwedzić lecznicę, DT też zrobi testy paskowe i liczymy po cichu, że kotek czysty... Śpi też tuląc się do psów, więc szykuje się odrobaczenie całego stada... Lola po różnych peturbacjach ma wizytę przed/a we wtorek, potrzebne kciuki. Żadna z Pań chętnych na nią nie chce innego psa... tylko Lolcia i koniec :( Szkoda. O inne psy - cisza. TUTAJ link do Szoguna na FB - ogłasza go opiekunka hotelowa, ale bezskutecznie. Szogun był w kojcu gminnym obok Mimi... w 2017 roku... Oboje pechowcy.
-
Zdania są podzielone, ale ja uważam, że czasem warto :) Widać reakcje jak ludzie psa witają, jak reagują na psa na kanapie, przy stole, jak do niego się zwracają, jak głaszczą, czy np. biegną dać psu miskę z wodą (często to się zdarza, taki naturalny odruch). Pies czasem podpowiada gdzie są ciekawe kąty albo że stolik jest za nisko, albo jest (pies, nie stolik) właśnie w trakcie linienia ;)... Pierwszy raz na wizycie byłam ze znajomą z psem i byłam pod wrażeniem, ile można wynieść z takiej wizyty - z tym, że byłyśmy we dwie, więc mogłyśmy też więcej zaobserwować, zająć się psem i odpowiednio poprowadzić wizytę, jednej osobie może być ciężko, zwłaszcza na początku. I oczywiście pod warunkiem, że pies nie stresuje się takimi wizytami i nie jest nad wyraz grzeczny, w sensie siedzi przy opiekunie i ani drgnie. Nie zawsze pies jest potrzebny do wizyty p/a, ale czasem okazuje się przydatny, zwłaszcza jak są jakieś wątpliwości :) Na przykład dzisiaj byłam na fantastycznej wizycie przed/a, Państwo nie mieli nigdy psa, a zarzucili mnie książkami, które już przeczytali (nie, nie Fennel) i zadawali tyle konkretnych pytań (np. o to, czy ich balkon jest bezpieczny na odpoczynek psa, jak bezpiecznie psa przewozić w samochodzie), że aż miałam ochotę ich wycałować (nawet ich synek lat 11 zadawał pytania odnośnie nauki czystości i kastracji: kiedy, jak to wygląda, czy to psa boli). Zdarzają się takie perełki i tutaj faktycznie nie był mi potrzebny pies, ale czasem bez psa... nie dowiedziałabym się tyle, ile bym chciała. Myślę, że tu nie ma co generalizować. :) Ojej, przykro czytać o wycofanej Sally... ale faktycznie lepiej, że wróciła... Dobrze, że kiyoshi nie załamujesz się. Sally znajdzie spokojny dom :)
-
Tolu, ja przez swojego połówka pokochałam teriery, teraz dostrzegam u nich jedynie plusy... (mają plusy-plusy oraz mniej-plusy) :) Mają w sobie coś, co powoduje że cżłowiek nie może być ponurakiem. A Kenzo jest nie dość, że radosny to jeszcze kojarzy mi się z tomaszowską (dogomaniacką) Kają/Kawą, która była u elficzkowa, a później u Istar19 na DT. Boska niunia z niej była i wierzę, że Kenzo odnajdzie drogę do sympatyka terierów. Zamojskie schronisko ogłasza rekrutację na wolontariuszy, klik.
-
Naturalny antydepresant :) Teriery takie są, że śmieją się przeciwnościom w twarz. Mam nadzieję, że Kenzo znajdzie swoich ludzi raz-dwa, jest świetny!
-
Myślę, że zrezygnowano z bezpośredniego dodawania zdjęć na forum, bo za dużo zaczął "ważyć". Zewnętrzne serwery rozwiązują problem, bo zdjęcia i pliki nie zapisują się na portalu. Forum jest bezpłatne, więc stąd dla nas te utrudnienia. Reklamy i dodawanie zdjęć poprzez zewnętrzny serwer pozwala odciążyć administratorów, a my w ogóle mamy na czym pisać. Bez reklam obawiam się, że by forum zniknęło. Protestować można, ale na większości forum w ten sposób dodaje się zdjęcia (na dogomanii z tego co pamiętam też tak było, dopiero z czasem udoskonalono), myślę że tutaj wiele się nie zmieni. Za jamniczkę trzymam kciuki... teraz tak się ochłodziło :(
-
A czemu tak okrężną drogą? Dodawanie zdjęć z fejsbuka się nie zmieniło, można to robić bezpośrednio z portalu tak, jak do tej pory. Regularnie tak dodaję zdjęcia. Są dwie możliwości: Pierwsza: 1/ Klikasz na zdjęcie na FB prawym przyciskiem myszki "Kopiuj obraz" 2/ Wklejasz (ładuje się). 3/ Po załadowaniu klikasz dwukrotnie i zmniejszasz wg upodobania. Gotowe. Druga: 1/ Klikasz na zdjęcie na FB prawym przyciskiem myszki "Kopiuj adres obrazu" 2/ W okienku dialogowym wpisujesz ręcznie w kwadratowym nawiasie napis img i /img, a pomiędzy wklejasz skopiowany link BEZ SPACJI Wygląda to tak: [ img] skopiowany adres obrazu [/ img] BEZ SPACJI! Na przykładzie wyjdzie to tak: [ img]https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/74209130_1969787726500145_9185886215130316800_n.jpg?_nc_cat=111&_nc_oc=AQlc3XvMKHyS61Jy3RK12j3UCvDQQOrDWkoxkpuHwZwA5IsgCzTO9xjD3UCTIimmCGg&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&oh=49881aaf1dd5f0d584e6e381e938d35e&oe=5E1E31F5[ /img] 3/ Zapisujesz post, który wygląda tak: 4/ Aby zmniejszyć rozmiar klikasz "edytuj post" i dwa razy klikasz na zdjęcie myszką. 5/ Zapisujesz. Gotowe. Źródło zdjęcia - dziadeczka mam pod ręką, więc posłużył jako przykład
-
Spisałam się z pewną dziewczyną na FB i od słowa do słowa okazało się, że pomaga przy naszym urwisku ;) Z Amikiem mocno się lubią, ale wszystko zaczęło się od bardzo bliskiego spotkania, bo... za pierwszym razem ugryzł ją w kostkę. To był jej błąd, bo weszła na wybieg bez ostrzeżenia (ona nie wiedziała, że przed chwilą zaczął kicać po wybiegu + nie znali się wcześniej) i on ją wtedy dziabnął. Amik niestety ma silny instynkt stróżujący, u Rafała czuje się jak u siebie i pilnuje terenu bardzo ambitnie. Teraz już wszyscy wiedzą, że najpierw trzeba go zabrać na spacer i tam próbować do siebie przekonać i dopiero wtedy można z nim wejść na posesję. A jeżeli już kogoś zna bardzo dobrze to ostrzegać, że się wchodzi, żeby Amiś nie był zaskoczony. Orionek lubi ludzi i lubi się tulić, ale.... ale nie rzuci się w ramiona osoby, która wchodzi na JEGO posesję... ;) Nie robi dużego bubu, kontroluje to, ale jednak trzeba mieć na uwadze jego zapędy. Niestety, do psów jest po prostu straszny, na psy za płotem nadal reaguje alergicznie, rzuca się na pręty "ze wściekłością" i trzeba go odciągać fizycznie, bo nic innego nie dociera do niego. Wolontariuszka też nie widzi Amika w bloku, ale określiła go jako bardzo fajnego (z małą skazą wobec obcych i duża wobec psów) i ślicznego psa, gotowego do adopcji :). We wtorek ma być czesany i mam dostać jakieś zdjęcia:)
-
Dziękuję :) Dostaję na bieżąco relacje z DT, maluch po pół dnia z człowiekiem nie ucieka już z rąk i od niego, ale nadal woli psy niż ludzi. Załatwa się do kuwetki. Uszka miał brudne, więc mu przetarli. Dostałam też przy okazji zdjęcia Maciusia, który jako wujek spisuje się świetnie: ogrzewa maleństwo i broni przed światem :)
-
To przykro mi, myślałam że będę w stanie jakoś pomóc :( A może Radzyńskie Stowarzyszenie Podaj łapę chociaż udostępni post? https://www.facebook.com/PodajLapeRadzyn/ Tolu, czy Kenzo jest sprawdzony do kotów? Podesłałam go osobie, która szuka dla siebie terierka, ale w domu są dzieci i kotki.
-
Hej, co u Was?
-
Dzisiaj w południe zadzwoniła do mnie Pani Maciusia (jeden z lisków odebranych interwencyjnie rok temu). Oczywiście jak zobaczyłam kto próbuje się "dobić" na chwilę stanęło mi serce... Na szczęście u Maciusia wszystko dobrze, ale dzisiaj Pani będąc na spacerze z psiakami znalazła małego kociaka. Sam tutaj raczej nie przydreptał, bo został znaleziony w lesie... Malutki może ma z 4tygodnie... brudny jak siedem nieszczęść i zdziwiony rękami człowieka, które nie krzywdzą. Pani od razu wzięła malucha do siebie, mimo że ma 4 własne koty i 2 psy (wszystkie uratowane), a i problem z sąsiadem, który w lecie już robił awantury o koty... ale przecież nie mogła skazać malucha na śmierć. Poprosiła mnie o szukanie domku, ona po weekendzie pójdzie do zaufanej wetki, aby sprawdzić czy maluch zdrowy. Kicio od razu skumplował się z psami, te go myją i bronią przed fuczącymi kotami :) Niestety maluch pachnie, więc raczej nigdy nie był w domu, ale wygląda na zdrowego poza brudem. Mam nadzieję, że będzie załatwiał się do kuwety. No i tak... maluch szuka domu. Ogłosiłam go na grupie na FB: link do postu fejsbukowego oraz na olx na Lublin link do ogłoszenia TUTAJ. Proszę o udostępnienia i pokazywanie maluszka. Rodzina mieszka na małym metrażu w bloku, mają 6 własnych zwierzaków i oni są paroosobową rodziną... trochę ciasnawo. ;)
-
Dorosły, wychowany pies z Domu Tymczasowego przy czym trzeba i tak się nastawić, że pierwsze tygodnie będą "pod psem". Proponuję dorosłego ukszałtowanego psa, bo każdy szczeniak wymaga duuużo czasu, wychowania i pracy. Labradory to psy myśliwskie, wymagają sporo ruchu i zajęć, bez tego są nieszczęśliwe, nie widzę ich w takich warunkach.
- 15718 replies
-
- 2
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Gaba (17l.) i Sonia (15l.) nadal są w schronisku Sonia: "Sonia jest ok. 15-letnią suczką, która trafiła do schroniska wraz z Gabą. Sunie straciły ukochanego właściciela. Najlepiej by było, gdyby zostały razem adoptowane. Sonia to bardzo miła i grzeczna sunia. Lubi być głaskana, a zabiegi pielęgnacyjne nie stanowią dla niej problemu. Ładnie chodzi na smyczy i jest delikatna" Gaba: "Gaba jest ok. 17-letnią suczką, która trafiła do schroniska wraz z Sonią. Sunie straciły ukochanego właściciela. Najlepiej by było, gdyby zostały razem adoptowane. Gaba to sunia w typie jamnika. Jest szalenie kontaktowa i wesoła. Mimo wieku wciąż bardzo sprawna oraz aktywna. Ładnie chodzi na smyczy."
-
13 lat czekania na dom (TM*) - nadzieja na spokojną starość u Kasi
Tyśka) replied to iwna5702's topic in Już w nowym domu
Szansa na cud - komu podarować życie :( Już działa.