Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Nie, rejestruję tak samo jakbym miała drukarkę (kiedyś miałam, więc wykorzystywałam tę opcję). Jedynie przy nadaniu paczki pokazuje mi się na stronie nr kodu: ten zapisuję na kartce (i robię zdjęcie). Idę do kiosku, podaję kod, pani drukuje (jak już kod jest aktywny) i wtedy płacę :)
  2. Nie mam drukarki, więc jeżeli chcę aby wydrukowali w kiosku oni muszą mieć zaakceptowany kod przez stronę, bo bez kodu nie wyślą. Dwa tygodnie temu wysyłałam paczki bez zarzutu, od tygodnia kody nie chcą przejść... Stoję w miejscu.
  3. Kciuki na pokład!!!! JUTRO SIĘ ROZTRZYGNIE czy Misia ma dom :)
  4. elik, prześwietlenie zazwyczaj robi się poprzez premedykację, na tzw. głupim jasiu. A ten z kolei może powodować potem odruchy wymiotne. Dlaczego Masia przejdzie na taką samą karmę, co Alfik skoro ona nie potrzebuje? Ja jeszcze nie mogę uporać się z bazarkiem i przesyłkami przez kiosk, ciągle te moje kody nadane tydzień temu czekają na autoryzację :( Próbowałam nadawać nowe, ale one mają ten sam status... :( Jutro będę mocno męczyć panią w kiosku, aby w końcu zadzwoniła do kogoś i poprosiłam o dokończenie autoryzacji, bo bez tego nie mogę powysyłać paczek. Mam cztery w kolejce...
  5. Zaktualizowałam właśnie opisy które ogłoszenie gdzie jest ogłaszane... przepraszam, zapomniałam to aktualizować :). Jeżeli ktoś jeszcze robił ogłoszenie to proszę krzyczeć, pisać, przypominać się :) A Promyczek to moja miłość!!! Jest przecudny, przekochany!!! Naj :)
  6. Mam nadzieję, że państwo nie zrażą się wywyższającą się, atakującą postawą pani Ani... trzymam kciuki za tę adopcję...
  7. Mnie Amber kojarzy się akurat z sunią :) I aż sprawdziłam, i słusznie mi się kojarzy :) Amber – imię kobiece, pochodzi od nazwy bursztynu (skamieniałej żywicy drzewa, który jest często używany do produkcji biżuterii). Słowo to pochodzi od arabskiego عنبر lub Anbar. Słowo to może również odnosić się do koloru żółto-pomarańczowego. źródło
  8. Jaka fajowska :) Mogę ją poogłaszać, jeśli chcecie. Poproszę tylko opis, kontakt, na jakie miasto.
  9. Widzę, że Gajunia polubiła się z weterynarzami :( Szybkeigo uporania się z chorobami i stanami zapalnymi życzę.
  10. Faktycznie Mimi umie się ładnie zaprezentować na zdjęciach, ale naiwność moja powoduje, że pokazanie większości filmików z Mimi i różnych innych zdjęć da ludziom jakiś obraz nt wyglądu Mimi :( Chodzi po internecie taki mem, obrazek na temat obecnego komunikowania się, niestety znaleźć teraz nie mogę ;) Ciekawe czy Mimi spotka Mikołaja? No nie mam :D Albo sama sobie będę łapać Mimi jak w panice zwieje na spacerze. Bardzo boję się tego czasu okołoświątecznego i sylwestrowego.
  11. Ojej, biedaczek :( Na stronie hoteliku pojawiły się zdjęcia jeszcze z salonu:
  12. Ja staram się być miła, ale też wewnętrznie się gotuję. Przyznaję też, że przy tylu zwrotach z adopcji z idealnych domów mam mniej cierpliwości i coraz większą nieufność... i chyba po adopcji Oriona i Mimi skończę z prowadzeniem adopcji, bo coraz mniej do tego się nadaję, a coraz bardziej ludzie mnie irytują. Większość z nich odesłałabym na księżyc... Oczywiście najsmutniejszy był koniec rozmowy: - to ja przejrze inne ogłoszenia na olx. I tyle, pani się rozłączyła. :((
  13. Artemida - Szkoła i hotel dla psów Kontakt: 691 079 799 Weronika 506 829 776 Gabrysia 517 213 826 Dagmara - takie numery pokazuje fejsbuk.
  14. To Mimi razem ze mną buszowałaby w nocy, bo dzisiaj spałam całą godzinę :) Od 3 do 4 :) Mam nadzieję, że miałaś kiedy odespać, jagusko... Opisałam przed chwilą telefon mikołajkowy w sprawie Oriona... to opiszę jeszcze telefony w sprawie Mimi - telefon mi się grzeje od wczoraj. Mikołajki... O Mimi mam zapytania od wczoraj takie: - ja w sprawie tej slicznej sarenki o pieknych oczach. - pewnie pani chodzi o Mimi. Ale to nie jest zaden rasowy pies to kundelek. - ale wyglada jak sarenek, WIEM BO MIAŁAM. - nie, Mimi jest troszke wieksza i jest kundelkiem, dodatkowo bardzo skrzywdzonym przez los kundelkiem... - co też pani opowiada... wspaniałe psy... ona ma te oczy sarenkowe, jak lisek... niech pani mi powie kiedy mi pani ją przywiezie? - nie przywiozę. I tu wymieniam warunki adopcji i próbuję tłumaczyć, czym są podyktowane, ale nie udaje mi się za każdym razem albo ktoś się rozłącza, albo słyszę : - ale mikolajki juz jutro... a moja córeczka tak chciała pieska... Poza miłymi rozmowami mam różne smsy, większość z błędami ortograficznymi jakby pisało je dziecko i bez zapamiętania imienia psiaka, tylko "ta sunia". I tak od wczoraj ziółka poszły w ruch :)
  15. Mikołajki za pasem... Patrzę dzisiaj: trzy połączenie nieodebrane, jedno po drugim. Oddzwaniam. Najpierw słyszę krzyczące małe bombelki, dzieci znaczy się, a za chwilę kobieta z akcentem typowo wschodnio-wiejskim... myślę sobie "oho, będzie się działo", ale zaczynam rozmowę. - Dzień dobry, z tej strony XYZ, ktoś do mnie dzwonił z tego telefonu. Chwila ciszy. - aaa, tak. Ja w sprawie tego psa. On jeszcze jest? - Przepraszam, ale jakiego psa? Ogłaszam kilka psiaków i nie do końca wiem, o jakiego pani pyta... - Y, no tego białego. Tego ślicznego. - Dziękuję, już wiem, że chodzi o Amika. I tu chcę opowiedzieć o nim, a Pani mi od razu przerywa. - Bo tam w ogłoszeniu było, że pies nada się do budy (było, że szukam domu z ogrodem, a nie do budy) Zaczynam opowiadać o Amiku. Historię, potrzeby, że potrzebuje dużo ruchu. Pani niby słucha, ale nie za bardzo ta rozmowa się klei. Zadaję pytania, ona milczy. - Czy pani ma dzieci? - cisza. - Pytam ponieważ słyszę w tle krzyki dzieci, a Amik nie nadaje się do dzieci. - Rozumiem, ale mam podwórko. Duże podwórko. - Tak jak mówiłam wcześniej nie wystarczy. Psiak ptorzebuje dużo ruchu, zajęć i spacerów. - próbuję powoli zniechęcić, bo czuję, że to nie byłby dobry dom... - ale ja szukam takiego kundelka zwykłego. Pani pisała, że pies do budy. - Nie, piesek mieszkał do tej pory na łańcuchu... - nie kończę. Pani przerywa. - ale ja mam duży podwórek... bo mnie chodzi o tego białego psa, z czarnym łabkiem i białym pasku na lebku... takich puchatym... - tak, tak - to Amik właśnie. I niestety, Amik nie jest najłatwiejszym psem. Proszę mi powiedzieć, czy pani ma dzieci? Cisza, jakby Pani zastanawiała się czy odpwoiedzieć, ale dzieci stale towarzyszą nam w rozmowie i dołączają krzykiem i tupaniem około mamy. - Mam. - odpowiada po chwili Tłumaczę: Amik jest psem, który lubi kontrolować otoczenie i który ma silny instynkt stróżowania.... pani przerywa: - właśnie o takiego psa mi chodzi. - Obawiam się, że nie o takiego. Amik nie nadaje się do małych dzieci, bo jest psem pewnym siebie i ma tendencję do podgryzania w kostki albo buty, ma wiele do powiedzienia, więc szuka aktywnego domu, bez małych dzieci i zwierząt. - ale ja mam podwórek, duży podwórek, miałby gdzie biegać. - Pies oprócz podwórka potrzebuje też spacerów. I Amik nie nadaje się do domu z dziećmi. Pani nie daje za wygraną: - ale pies będzie na dworze, a dzieci mieszkają w domu... do domu pies NIE BĘDZIE miał wstępu (ton typu "kto to słyszał, żeby pies w domu") - jednak będą mieć kontakt z psiakiem, zapewne chciałyby się z Amikiem bawić albo go głaskać... I tu, widząc że na nic zda sie spokojne tłumaczenie, a pani nie daje za wygraną... zaczynam wić wizję jaki to Amik jest agresywny i niebezpieczny dla dzieci. I dopiero to dotarło do pani. - czy pani ma inne takie kundelki? - nie, nie mam - aha, to już nic. - Do widzenia. Pani się rozłącza. Ufff, biorę dwa głębokie oddechy. Policzyłam do dziesięciu... para zeszła... To było tylko parę minut rozmowy, a takie zmęczenie mnie ogarnęło, że... poszłam po ziółka. Podobne zapytania mam od wczoraj o Mimi. :(
  16. Pokazałam Rufika na paru psich grupach, proszę o rozsyłanie go dalej: https://www.facebook.com/groups/adopcjezwierzat/permalink/1388958914639719/
×
×
  • Create New...