Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Biedak, życie go nie oszczędzało... mam nadzieję, że te guzki to nic strasznego, martwię się :(
  2. E tam cierpliwości, ciekawe kto do kogo ma jej więcej ;) Pomagam jak potrafię. Rozumiem, jagusko... mnie też najtrudniej pisało się ogłoszenia dla swoich tymczasów... Dlatego nie naciskam :) Może uda mi się uporać z opisem, ale to po świętach... nie wyobrażam sobie Mimi wydać już w tym roku, piekielnie boję się Sylwestra - ile psów ucieknie przez nieodpowiedzialne zachowanie właścicieli... :( Dlatego na razie nikt nie dzwoni, ale jak ktoś będzie dzwonił to będę uświadamiać, że adopcja Mimi możliwa dopiero w Nowym Roku.
  3. Byłam w przytulisku, wróciłam ze ściśniętym sercem. Miasto stara się jak może, aby psiaki miały dobrze, kojce są śliczne, czyste i odnowione, budy ocieplone, słomy sporo, aby psiaki mogły się zakopać... ale nadal to przytulisko :( Obecnie w przytulisku są trzy sunie, które nie zaznały dobra z rąk człowieka: 1). Moja faworytka - prześliczne terierowate psie dziecko. Szorstkowłosa, troche przypominająca wyrośniętego norfolk teriera, jasnobeżowa z ciemną kufą. Ma mniej więcej 35cm w kłębie, na oko waży z 8kg. Ma pół roku, była przeganiana i od tygodnia przebywa w przytulisku. Przez tydzień zrobiła niesamowite postępy, bo przywitała mnie w pozycji uległej, ale lizała po rękach, szukała kontaktu i zaczepiała: to łapą, to wokalizacją, to kręcąc pupinką. I chociaż sikała pod siebie przy tym kontakcie to podobno nie jest źle, przez tydzień płaszczyła się na widok człowieka i przepraszała, że żyje. Przy mnie skakała na pręty, piszczała i widać, że będzie pocieszna. Na wybiegu nadal wiele rzeczy ją przeraża, ale jest już niebo a ziemia - początkowo nawet bała się wyjść z kojca. Bardzo, bardzo adopcyjna, o ile trafi do cierpliwego, spokojnego domu. Oczy ma bardzo ciemne, ale rezolutne, jeszcze wyjdzie z niej terierek ;) 2). Suczka kompletnie nieadopcyjna :( - taki staffik wymieszany z dogomaniackim Bubu. Suczka jest czarna, podobno mała, ale nie widziałam jej całej... wystaje jedynie łebek kojarzący mi się właśnie ze staffikiem. Burczy na szaloną szczeniorkę siedzącą boks obok, trzęsie się kiedy człowiek kuca obok jej boksu. Ludzi się rpzeraźliwie boi. Ma około 4lat. Nie ma kawałka łapki, jakby wpadła we wnyki. I podobno jest... zwyczajna. Nie ma podszerstka. Dzisiaj po dwóch tygodniach pierwszy raz, czołgając się podeszła do otwartej dłoni i wzięła jedzenie z ręki. :( Na ten moment: kompletnie nieadopcyjna. Ani urodziwa, ani fajna charakterem. Jedyna szansa to taka, że ktoś wzruszy się jej historią i zechce jej pomóc, inaczej - wyrok. 3). Dzika średniaczka, z umaszczenia i pyska nieco owczarkowa (czarna z podpaleniami brązowymi), niestety dzikuska. Wystaje jej jeszcze mniej niż tej drugiej, bo sam nosek. Obecnie mama tygodniowych szczeniąt. Jest ich 5, ale nie chcą ich niepokoić, sunia dodatkowo ma przykryte wejście grubym kocem. Dzisiaj wymienili jej słomę i wtedy zobaczyli, że maluchy żyją. Ale sunia nawet nie wtychodzi do jedzenia, na razie pilnuje szczeniąt. Jest zainteresowana ludźmi, ale dzikawa. Wszyscy się martwią jak psiaki zniosą sylwestrowe strzały... ale na razie adopcje wstrzymane. przytulisko nie chce wydawać psiaków przez ten świąteczny czas, aby je poznać, a i psiaki nie stały sie ofiarą szaleństwa świątecznego. Dzisiaj dostały duże surowe gnaty do obgryzania, weterynarz ma przepisać psiakom coś na uspokojenie w Sylwestra.
  4. W swoich ogłoszeniach piszę właśnie mniej więcej tak: "możliwa pomoc w zorganizowaniu transportu za zwrot kosztów paliwa" - myślę, jak i Bogusik że obecna forma jest zbyt obiecująca. Chociaż sam opis śliczny :)
  5. Pandusiu... miałaś mądrego, wspaniałego Opiekuna... Żegnaj, maleńka! [*] Maćku, tak bardzo mi przykro :(
  6. Świetnie, w takim razie ściągam :) Cieszę się z domu Bartusiowego. Oby był szczęśliwy. Zaktualizowałam rozliczenie na pierwszej stronie i dodałam wzmiankę o tym, że Bartuś ma domek :)
  7. ewu smsowała ze mną 40min temu i dodała, że właśnie jedzie na wizytę dla Luka. Pewnie teraz na niej jest albo wraca.
  8. ewu przesłała mi MMS'ami zdjęcia Toffika, które otrzymała od Kasi:
  9. To trzymam kciuki, aby była kontynuacja ;-)
  10. Hurra, jak się cieszę, że Nussi nie ma cushinga! Trzymam kciuki za domek dla malutkiej.
  11. Z tego, co patrzę na pierwsze filmiki i zdjęcia rana na nosku to jeszcze CHYBA "pamiątka" po właścicielu, teraz wygląda jakby się goiło - ale pewnie Dora zna odpowiedź, też zwróciłam na to uwagę.
  12. Dziękuję :) Już dodałam do rozliczenia. Dzisiaj psiak ma 338zł (z groszami) na koncie, dziękuję. Amik obecnie ma stały dostęp do miski z jedzeniem, okazało się, że dzięki temu jest spokojniejszy. Ma wydzielaną porcję i dziennej dawki nie przekracza, ale sam decyduje kiedy chce pochrupać. Zazwyczaj bierze po parę ziarenek i zjada. Sama nie jestem zwolenniczką takiego karmienia, ale skoro tak jest lepiej w jego przypadku to może niech tak zostanie. Ważne, że nie przejada się. :) Na pewno Amik jest szczęściarzem, bo jako jedynak ma takie warunki w hoteliku, jest niuniusiem i pączusiem (jak to określiła jego opiekunka), i oczkiem w głowie wszystkich. Śpi w biurze, ma kennel, ale i kanapy, i dodatkowo więcej kontaktów z ludźmi. W hotelu sporo się dzieje, więc wciąż nie mam zdjęć, ale na razie priorytetem są psiaki, które nie okupują biura i nie mają tak dobrze jak Orion. Rafał pamięta o zdjęciach, więc pozostaje cierpliwie czekać. Przepraszam, że tyle to trwa. Jestem w stałym kontakcie z Rafałem i opiekunką Oriona, ale brakuje im czasu na robienie zdjęć. Nie tak dawno okazało się, że mimo czesania Oriona, jego bujne futro skrywa sporo niespodzianek. O ile zewnętrzna warstwa jest wyczesana, miękka i zadbana, tak okazało się, że jak człowiek dostanie się do skóry (co nie jest łatwe) to przy niej już nie jest tak kolorowo, Orion ma coś na zasadzie "runa owcy". Na razie próbują sami to wyczesać, ale być może nie obędzie się bez specjalisty. Ich wetka zajmuje się pielęgnacją, koszt takiego porządnego wyczesania i wykąpania (i wysuszenia) wyniesie około 50-80zł. Nie wiadomo czy te szczotki, które są w hotelu wystarczą do opanowania tego, co się dzieje wewnątrz, ale na razie próbują sami nadrobić lata zaniedbania. Niestety, pielęgnacja takiego futra jest czasochłonna. Mój psiak też ma takie futro dwuwarstwowe z nieprzemakalnym podszerstkiem. Niewinnie wygląda, ale jak się nie czesze regularnie, różnymi grzebykami i szczotkami (mam ich cały koszyk) to po dwóch tygodniach już ciężko nadrobić, sierść się zbija przy skórze, tworzy płaty, na zewnętrznej warstwie sierść się skręca niczym u dorastającego puli. Na tyle, na ile "wymacałam" Oriona obaj panowie (mój i on) mają identyczne futerko. Dlatego przyszły właściciel Oriona będzie musiał mieć zamiłowanie do pielęgnacji futerka, na szczęście psiak nie protestuje i nie ma problemu z czesaniem. Pociesza mnie też to, że przez te lata na łańcuchu Aleksowi nie była straszna każda pogoda i niepogoda, futerko spełniło swoją rolę. :) I nadal Amiknie boi się żadnej sytuacji pogodowej, ani upał, ani deszcz nie powodują, że słabnie jego pragnienie wyjścia na długi spacer - tutaj właściciel nie będzie miał wymówki na spacer ;) Trzeba będzie wyjść w świat i już.
  13. Ale jaki śliczny! Aleks jest przykładem na to, że pokochany psiak pięknieje niesamowicie :)
  14. Przepraszam najmocniej, zapomniałam potwierdzić. Wyróżnienie elik wykupiła jeszcze tego samego dnia, tj. 10.12. - dziękuję :)
  15. Urocza Sally, nic dziwnego, że nigdzie się nie wybiera ;) Chociaż przydałaby się jej dieta.
  16. A czy Kasia nie mogłaby skontaktować się z Artemidą i przekazać zainteresowanym osobom informacje co z Toffikiem? Bez jakichkolwiek konkretnych informacji ciężko zdobyć zaufanie, a dalej - pieniądze na utrzymanie bezdomnego psa. Rozumiem, że hotel może nie chcieć udzielać informacji osobie innej niż odpowiedzialnej za psa (szanuję to), ale na ten moment brakuje aktualnych wieści.
  17. Dobrze, że Bajeczka może odetchnąć. Jak szczeniaczki Marty już pojadą do siebie to ruszę z ogłoszeniami dla córeczek Bajki.
×
×
  • Create New...