Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Mocno trzymam kciuki, aby złe chmury zostały już odpędzone i szczenięta wkrótce pojechały do DT. A Zuleczce życzę, aby z każdą godziną czuła się coraz lepiej... jejku, ile na Was spadło, Tolu :(
-
Gęba sama się cieszy :) Jak wspaniale trafiła!
-
Dzisiaj mam takie telefony o Amika, że ręce opadają i aż chce się płakać na myśl, że tacy ludzie wezmą skądś psa :( Przytoczę tylko jedną rozmowę. Dzwoni kobieta. W ciągu godziny 11 razy!!! Akurat załatwiłam sprawy w urzędzie, oddzwaniam w wolnej chwili. Generalnie wiem, ze jak ktoś tak się dobija bez przerwy to nic z tego dobrego nie wynika, ale nie mogę kierować się uprzedzeniami... I rozmowa wygląda mniej więcej tak: - dzień dobry, (tu się przedstawiam) Ktoś do mnie dzwonił z tego numeru. - Tak, ja chce zapytać o TEGO psa. - Pewnie pani ma na myśli Amika? - Tak. Amika. - Proszę mi powiedzieć co zdecydowało, że pani zadzwoniła? - Dzwonie z ogłoszenia... Czy mogę go odwiedzić dzisiaj? - Byłoby najlepiej wcześniej się umówić, bo właściciel hotelu ma trochę roboty przy psach i nie wiem czy przypadkiem nie jest twraz w lecznicy... A skąd Pani jest? - Z Krasnystawu. - Dobrze, dziekuje. Amik jest fantastycznym psem, ale faktycznie warto go odwiedzić w hotelu. Bo jest psem nieufnym... (tu opisuje jego cechy, mieszając z zaletami, opisuje historie). Ma trochę bałagan w główce bo mieszkał na łańcuchu i... - u mnie też będzie na łańcuchu. - Przykro mi, ale w takim razie adopcja nie jest możliwa. Szukam mu domu, gdzie będzie miał zapewnione zajęcie, szkolenie, gdzie będzie członkiem rodziny. - Ale mam też kojec. - Dobrze ja to rozumiem, natomiast psiaka wyciągnęłam z łańcucha. Był tam zaniedbany, nieszczęśliwy. Potrzebuje tak mocno Człowieka i spacerów, teraz to wszystko ma, a tam biedny marniał. Łańcuch to nie jest to, czego mu szukam. - Ale w kojcu nie będzie miał źle. - Rozumiem, ale proszę też zrozumieć że nie wydam psiaka do takich warunków. On teraz mieszka w psim pokoju, z ludźmi. Był mocno nieszczęśliwy gdy mieszkał na łańcuchu. - Ale to nie tylko łańcuch. Będzie miał też ładny kojec. Bardzo dobre warunki to są. A ja nie chcę psa w domu.... Nie odpowiadam. Słyszy ciszę. Dodaje. - Nie chce psa w domu gdy będą goście, ale będzie miał dostęp do domu poza tym. Ale i do wyboru kojec gdzie będzie szczęśliwy i łańcuch. Próbuję tłumaczyć. Spotykam się z niezrozumieniem. Dla niej wydziwiam i nie rozumie mojej odmowy. Jestem dla niej dziwaczka. To pewne... Ale przynajmniej była szczera.....
-
A kto podpisywał z panem umowę? Tomek? Mogę spróbować podpytać na Messengerze czy mógłby odwiedzić Apsika, ale nie wiem nawet czy jest w Polsce.
-
I jak? odbyła się wizyta p/a?
-
U tuptusia sielanka nadal trwa :). Robi niewielkie, ale jednak cieszące Państwo postępy i coraz bardziej okazuje radość z nowego życia. Lekarstwa chyba działają, bo mniej kaszle i ma więcej siły do biegania i spacerowania, ale za parę dni będzie wszystko wiadomo - ma być wizyta kontrolna w lecznicy. Dołączył już na dobre do swoich przyszywanych psich braci, nie ma między nimi konfliktów, a Borysek lubi spędzać z nimi czas - choć teraz zdecydowanie bardziej preferuje ludzi, w końcu posiadają ręce służące do głaskania ;) Niestety, byłam zbyt krótko u rodziców, aby dać radę podjechać do Boryska, przepraszam :( Zajęcia w domu rodzinnym oraz obowiązki przy własnym psim staruszku pochłonęły cały mój wolny czas, nie zdołałam nawet z kimkolwiek się spotkać oraz zrealizować swoich planów na ten czas..., szkoda. Niemniej, cicho liczę na to, że niedługo elficzkowej uda się odwiedzić naszego dziadeczka.
-
Dziękuję, Nadziejko. Miałam znowu telefon o Amika, tym razem z okolic Beskidu Niskiego. Pani Amik się spodobał, bo "wygląda na przyjaznego, miłego pieska" oraz "opis jej się spodobał, szuka inteligentnego psa". W czasie rozmowy wyszło, że pani ma i kury, i koty, i króliki, i mieszka na wsi, a Amik miałby pilnować całego gospodarstwa. Długo próbowała mnie przekonać, że każdy pies dogada się z kotem, ale jak usłyszała, że Amik może pozbawić życia króliki i kury to dopiero odpuściła. Uff.
-
U Amika wszystko dobrze, choć nadal mieszka w psim pokoju sam. W ciągu weekendu miałam dwa telefony o wojownika, niestety oba z kategorii dziwnych. Jeden młody pan dopytywał ile będzie kosztował transport na trasie liczącej 30km, bo sam przyjechać nie może (a to daleko) oraz zadawał pytania typu: "czyli ten pies sięga do połowy łydki?", "czyli ten pies ma 4lata...?" - jakby czytał ogłoszenie i chciał sprawdzić czy każde zdanie jest prawdziwe...
-
Niestety nie :( Znalazca, u której przebywał wypuszczał kotka na swój podwórek. Kotek podobno nie uciekał, ale lubił wygrzewać się na słonku u siebie, no i dzięki wychodzeniu zaczął pojmować naukę czystości - bo miewał początkowo z tym ogromny problem. No i komuś jednak ten widok musiał nie podpasować... :( To normalne, u nas wychodzące koty nie mają racji bytu. Koty zaginione też już raczej się nie odnajdują, wiadomo kto pozbawił ich życia: gołębiarze, truciciele, kłusownicy...
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Tyśka) replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Lala królowa trzyma formę, cudownie :) -
Mam nadzieję, że wszystko u niej dobrze...
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Tyśka) replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Fajnie mu :) Oby tylko jeszcze opanował sztukę chodzenia na smyczy, za co trzymam kciuki.