Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Dziewczyny, serce mi krwawi. Pisanie o tym, że człowiek ten źle zabrał się za łapanie suni jest zbyteczne, bo nie pomoże nam teraz... Nie trzeba być fachowcem by wiedzieć, że głupio zrobił, że szczeniaki zabrał, gdy suka uciekła w panice. Powinien je zostawić, bo na pewno by do nich wróciła. Nawet ja, głupi człowiek to wiem... A teraz to naprawdę wielka niewiadoma. Totalnie nie rozumiem, czemu tak postąpił... ale nic już z tym nie zrobimy :( elficzkowa chciała dobrze, ja sama ją o to poprosiłam, bo po prostu bez gminy nie złapałybyśmy sunię. Od samego początku nie chciałyśmy ich prosić o pomoc, ale zostałyśmy przybite do muru. I okazało się, nieszczęście że nasza niechęć miała swoje uzasadnienie... :( Nas to naprawde kosztuje dużo nerwów... Sama nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak sunia teraz się czuje - musimy ją po prostu teraz złapać. jak najszybciej... Dzisiaj o 18 idę tam z elficzkową, będziemy karmić psy, mam nadzieję, że mamusia się do mnie nie zraziła i też podejdzie chociaż kawałek. Z łapaniem musimy chyba sobie same poradzić. :( Maluch odtrącony żyje, nie chciałyśmy go zabijać. Zwłaszcza, że ma już swój dom... NIe chciałam już tutaj o nim pisać, bo decyzja o walce o jego życie podjęłyśmy same: ja i moja znajoma. To nasze psie dziecko, więc nie chciałyśmy mieszać Was w tę sprawę. Jednak skoro ktoś tu napomknął i zarzucił, że nie mamy serca... to piszę, że walczymy o niego, bo maluch zostaje w naszym gronie. Gdyby wszystkim psim dzieciom mogłybyśmy zaoferować własny dom, to byśmy nie podjęły tej strasznie trudnej deyzji o uśpieniu pozostałych maluchów... ale my musiałyśmy, mdk - a nie że chciałyśmy. To strasznie krzywdzący zarzut... Myślałyśmy o tym, by wabić sunię na odtrąconego, ale to ogromne ryzyko dla jego życia... nie ma żadnej odporności, nie chcemy go narażać przyprowadzając do mamusi. U ans jest bardzo zimno i leje... Poza tym maluszek się dziś przytkał, nie było kupki, znajoma jedzie z nim do weta... jesteśmy przerażone, drżymy o to psie życie... On ma taką wolę walki...
  2. doris, dziękujemy za rady, pomagają nam podjąć decyzję. Na razie mamy wrażenie, że co nie zrobimy to nie jest dobrym rozwiązaniem. Szukamy najlepszej opcji. Magda, toteż wpisała ją do jednorazowych. Dziękuję Ci serdecznie.
  3. Bardzo, bardzo dziękujemy. Zaktualizowałam pierwszą stronę. elficzkowa, podziękuj Siostrze za karmę :). Poker, sunia ma, co pić, choć może faktycznie powinnam dać jej bliżej coś niż do jadalni. Martwi mnie, że teraz nas takie zimnisko złapało. :(
  4. Tyśka)

    Luna i koty

    Białasy przecudne :) Choć faktycznie można oszaleć.
  5. Świetne fotki. :) Jestem fanką Leona, niestety do labów mam uraz, choć Brando jest cudowny to jednak oczami wyobraźni widzę ten szał :D Co do pozowania - nie pozostaje chyba nic innego, jak praca nad tym :)
  6. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie kupić papsa z hodowli kojcowej...
  7. Marudzenie to typowa cecha Polaka :D Ja nie lubię akurat. Ten uśmiech <3
  8. Chyba ostatecznie będą Krzyki, ale nie jestem pewna (tyle mieszkan mój brat ostatnio oglądał, że nie wiem gdzie ostatecznie)
  9. Właściwie nie wiedziałam, że w Norwegii kastracja musi być uzasadniona. Trochę dla mnie dziwne :D Fajny ten Whisky, coraz bardziej zaczynają mi się podobać niskopodłogowe owczarki ;) Co do wagi Hiro, jeśli wg Ciebie jest ok to nie widzę powodu do zmartwień.
  10. Milka też była dzikuską. A gryzienie i drapanie do krwi przerabiałam u Kurzyka, więc wiem co to znaczy ;) Powodzenia z kicią, śliczna jest. Tak btw. co to za fajny drapak masz? Chłopcy są bardzo do siebie podobni :D
  11. Ale się przytula :D Ostatnio alergia zaaatakowała mnie znienacka podczas biegania - tak mi oczy łzawiły, że nic nie widziałam...
  12. Jak najmniej zmartwień, dużo siły do walki z przeciwnościami Losu i zdrówka :)))
  13. Suple + barf drożej wychodzi niż karma?
  14. Ciocie, działamy. Akcja porodowa oczywiście podcięła nam skrzydła, ale się nie poddajemy. Pan hycel był miły, ale nam nie pomoże. Powołał się na ustawę. Brzmiał rozsądnie, niestety miał rację o tym, że to niestety jego teren i nie może nam pomóc bez zlecenia przez nasz UM. więc dobijamy się do gminy. Musi się udać. Jeśli sunię złapiemy, to trafi do tutejszego weta na wyciszenie laktacji, a szczeniaki uśpimy. Wszystkie. Bo odchowanie przez sunię malucha, nawet jednego nie ma szans. Bo niby gdzie, jak i którego szczęśliwca wybrać? Uśpienie to jedyne możliwe wyjście... Sunia ma cieczkę raz do roku, więc za parę miesiecy złapiemy ją na sterylkę. Ja będe tutaj dopiero na święta bożonarodzeniowe, ale może udałoby się i beze mnie ją złapać. A że teraz trafi do tutejszego weta to kwestia dość oczywista: szkoda teraz wozić ją gdzies dalej, skoro tutaj są weci, którzy nam to zrobią. Potem ją wypuścimy na wolność. Co do pieniążków, elficzkowa napisze wieczorem, ile mamy na koncie. Na razie na pewno wystarczy na wizytę u weta + zostanie coś na sterylkę odłożoną w czasie. Co dalej z pieniędzmi - zobaczymy, nie chcemy nimi rozporządzać bez Waszej wiedzy. zachary, na złość Mamie niestety urodziłam sie dogomaniakiem ;). Moja rodzina nie podziela mojego entuzjazmu, zwłaszcza, że zazwyczaj kończy się to przywleczeniem zwierzaka do domu z miną "nie mogłam tak zostawić". Oczywiście szukam im z reguły nowego domu i to zazwyczaj przy pomocy fundacji, ale zawsze jest to ryzyko, że jednak pies/kot nie znajdzie domu i zostanie...Ale podziw to już ogromna przesada! Jestem zwyczajna, po prostu... mam ludzki odruch serca. Ja sama wiem, że jestem mała i muszę się wiele przy Was i od Was nauczyć. Gdyby nie Wy, to nic bym nie zdziałała. Taka prawda - moje miękkie serce to niestety nie wszystko. Mój zdrowy rozsądek czasem niestety nie działa, jeśli chodzi o tych poszkodowanych przez los. Co do społeczeństwa, nie jest tak źle. ;) Moje byłe podopieczne (z harcerstwa), teraz ok 10-14latki też "ku uciesze" swoich rodziców wzięły ze mnie przykład (hoho, jak to poważnie brzmi!) i ratują bezdomniaki... oczywiście na swoją miarę, zazwyczaj... do mnie dzwoniąc i prosząc o pomoc. Ale zawsze dają jeść i nie przechodzą obojętnie obok bezdomnych zwierząt. Ich koleżanki i rodziny powoli przejmują te zachowania. Także, ludzkość nie jest jeszcze tak zepsuta, jest nadzieja ;).
  15. Poker, tak jak pisała Agniesiulka - sunia po złapaniu przez hycla pojedzie z nami do weta. Szczenięta też zgarniemy i je uśpimy. Nie wiem, czy wszystkie - czy jednego zostawić, tu zadecydują weci. Mamy nadzieję, że uda nam się to załatwić jutro (tzn dzisiaj), maks za parę dni. --------- Murzynek pojawił sie na stronie Głodnego Psa.
  16. Jutro obejrzy go wet, a właściwie moi zaufani weci - mam u nich podopiecznych. Na razie psiak ładnie siusia po posiłkach, kupki jeszcze nie było. Jak mu ciepło, nie płacze. Wiecie... tam zawsze (tzn odkąd pamiętam - a ja jedynie pamietam czasy jamniorki i jej dzieci, czyli szylkretowego Liska i tej suni) były szczenięta szylkretowe, ten urodził się nagle czarny. Jako jedyny. Może to to jest powodem odrzucenia? Nie wiem, ja się nie znam, ale liczę że to tylko to, a nie jakieś choróbsko. Niemniej jednak nie mogłyśmy go tak zostawić, sami wiecie... nawet jeśli walkę przegra, to jednak próbowałyśmy.
  17. Brak wieści to dobre wieści, mówią :) Jednak chętnie bym przeczytała jakieś nowinki.
  18. Wspaniałe wieści dla Hugo. I trzymam za decyzję Pani - to cudowna szansa dla Mary :) Kurcze, to nietycie oby nie było związane z chorobą, np trzustką :(
×
×
  • Create New...