Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Nawet nie wiesz, jak ja się cieszę. Aż wróciła mi chęć do życia i nadzieja, że powoli zaczyna nam się układać. Też z elficzkowa uważamy, że Murzynek koniecznie musi opuścić miejsce pobytu. Psiak ma ogłoszenia na lento, alegratce, olx, gumtree na Rzeszów, Warszawę i Kraków. Przydałyby się jeszcze ogłoszenia na Lublin, może Wrocław (gdyby znalazł lokum pod koniec września, mógłby jechać ze mną, bo się przeprowadzam do Wrocławia i jadę Tatowym samochodem z całym ekwipunkiem swoim i kocim, ale dla czarnuszka myślę że znalazłoby się miejsce ;) ). Ogłoszenia są różne, np. takie: http://alegratka.pl/ogloszenie/uroczy-spokojny-psiak-27914605.html Mam nadzieję, że ktoś go zobaczy. W takim razie piszę do Murki, by zaklepać miejsce w kolejce. Może do tego czasu znajdzie DT, ale zaklepać nie zaszkodzi (bo ja też kilka razy ogłaszałam psiaki z ulicy i znalazłam im BDT). Psiak musi być odrobaczony, zaszczepiony, wykastrowany i przydałoby się zrobić zdjęcie łapki - niestety, na przednią lewą Murzynek bardzo kuleje :(. Nie pamiętam, by pare miesiecy temu kuśtykał, mam wrażenie, że to świeże jest. I zrobić mu pakiet badań (morfologia, biochemia) nie zaszkodzi - nie wiemy, czy czasem czegoś się nie nabawił przez te parę miesięcy na ulicy. Murzynek jest naprawdę śliczny, no sami popatrzcie: Wierzę, że ktoś go wypatrzy i chociaż dorzuci się do deklaracji stałych. Nie wiem, co z Akcją Sterylizacją, ale mocno liczę na to, że sfinansuje suni zabieg. Byłoby zdecydowanie lżej to wszystko ogarnąć. Powiem szczerze, że ja też i nadal nie wierzę. Podobno trzy pierwsze doby najgorsze, ale mimo wszystko nadal przydadzą się kciuki - bo z maluchami to różnie bywa. Jednak Krecik to silny chłop, psy stąd tak łatwo się nie poddają, więc wierzę, że psiak wygra walkę o życie. W końcu właściwie już ma dom, tyle osób mu kibicuje i kopnęło go szczęście, że musi to docenić i się nie poddawać :). Na to bym nie liczyła, zwłaszcza że mnie nie będzie od połowy września. Niemniej jednak mam pewien sposób, jak próbować ją oswajać z takimi pudełkami, klateczkami - może akurat się uda nam dobrze skojarzyć je i nie będzie problemu ze złapaniem do klatki-łapki. Na razie odwołałam alarm poszukiwania transportu dla klatki tutaj, bo przez te 2msc może przydać się innemu psiakowi. ;) W sumie to tak :) Ja od początku byłam za nią, ale nie wiedziałyśmy jak w ten sposób zatrzymać laktację. Cieszę się więc, że lek można podawać z jedzeniem - wielkie brawa dla Mysza2 i jej lek.wet., którzy podsunęli nam ten pomysł :). Fakt, lek trudno dostępny, ale elficzkowa stanęła na wysokości zadania i jutro będziemy mieć już lek. Dziękuję Ci, elficzkowa. A jak czuje się Twoja kicia?
  2. na razie zapisuję rudzielca, później poczytam :)
  3. To trzymamy kciuki, by w końcu odezwał się TEN domek :)
  4. Ciocie, znalazłyśmy najlepszą opcję dla suni. Tzn. w naszej opinii. Z racji, że zarówno łapanie dwukrotne suni, jak i sterylizacja teraz wiążą się z ogromnym ryzykiem (możemy suni na po wypuszczeniu jej niewysterylizowanej ponownie nie złapać, a sterylizacja zaraz po porodzie wiąże się z możliwością ogromnym komplikacji, bo teraz wszystko jest mocno ukrwione) i tak naprawdę obie opcje to były sytuacje 1:1 - być albo nie być... to dzięki Mysza2 oraz Jej samozaparciu znalazłyśmy opcję najlepszą. Jej lek. wet. zalecili nam by teraz podawać wraz z posiłkiem lek Galastop, który zatrzymuje laktację. Podawać mamy go przez 4-6dni. Dopiero za ok 6-8tyg. można łapać sunię na sterylizację. Jest to zdecydowanie mniejsze ryzyko, a odkąd obie karmimy z elficzkową, udaje nam się wydzielać psiakom jedzenie tak, by każdy zjadł swoją porcję, dlatego uda nam się podać lek w jedzeniu. Dla pewności sunia będzie dostawała smaczniejsze kąski. Koszt leku to ok. 70zł (przynajmniej tak podaje google), ale z racji, że to jest nic w porównaniu z obecnym ryzykiem, dlatego wyjmujemy z sakiewki potrzebną kwotę i kupujemy lek. Przepraszamy, że nie pytamy Was o zgodę, ale uważamy że chyba lepszej opcji nie znajdziemy, a dla suni każdy dzień z mlekiem w sutkach może skończyć się boleśnie. Chciałybyśmy podać suni już dzisiaj pierwszą porcję leków. Oczywiście paragon będzie do Waszego wglądu. Mamy nadzieję, że nikt nie będzie miał nic przeciw. kiyoshi, dziękujemy Ci za stałą :). To wielka pomoc. A Krecik naprawdę rośnie jak na drożdżach, najbezpieczniej czuje się przy mojej Znajomej, wtedy zasypia snem dość twardym :). I trzeba przyznać, że chłopak ma dar łamania serc - kto go nie pozna, zakochuje się na zabój :).
  5. Dziękujemy bardzo, choć na razie jest zabezpieczona - przynajmniej na pierwsze dni :). W końcu sprawiedliwości musi być zadość - skoro tyle czasu szło nam pod górę, to teraz powinno nam się udać. Pan właściciel nam sprzyja, klatka gotowa czeka w Lublinie, pieniądze są, wielu życzliwych Ludzi (gdyby psiaki wiedziały, ilu Osobom ich los leży na sercu...), weterynarze też ciągle w pogotowiu... No teraz nie ma opcji, sunia musi zostać złapana... PS: Krecik, ten odrzucony szczeniak również czuje się lepiej, wszystko wróciło do normy (w sensie: były kupki!). Pani weterynarz pochwaliła znajomą za opiekę, chłopak rozwija się książkowo. :)
  6. Ja tak mam od czasu, gdy przeczytałam o tej ciekawostce w psim czasopiśmie. Też cierp :D (chociaż nie mam nic do niemowlaków :D)
  7. W sumie nieaktualne, bo dopytałam się paru osób i potwierdziły nasze wątpliwości: drugi raz (tym razem na sterylkę) możemy suni nie złapać. Dzikie psy są pamiętliwe, a że teraz już łapanie trwa sporo czasu i jest bezowocne to ryzyko jest zbyt duże - sunia faktycznie drugi raz może nie dać się złapać... a nie możemy ryzykować, że nadal będzie maciczna... Na wszelki wypadek dopytamy też jeszcze dodatkowo paru weterynarzy, ale niemniej jednak chyba zdecydujemy się sterylizować teraz. Mam wstępnie transport klatki w piątek, to nie jest nic pewnego, jak potwierdzą mi Znajomi to dopiero zacznę się cieszyć. Jeśli się nie uda, to chyba ostatecznie wsiądę w busa i sama pojadę po klatkę.
  8. To w takim razie masz w domu ideały :))) Dobrej nocy!
  9. Twoja podświadomość mówi co innego :D :D :D
  10. Ok, w rozliczeniu poprawiłam na Aldrumkę :) Dostałam mnóstwo porad w sprawie klatki-łapki od Mysza2, za co dziękuję! Niestety potwierdziła też nasze obawy co do ponownego łapania suni - że jeśli złapiemy sunię teraz i nie ciachniemy, to możemy już drugi raz nie złapać... I się zastanawiamy czy po umieszczeniu suni w lecznicy od razu jej nie ciachnąć.
  11. Pusia śliczna i naprawdę z opisu podobna choć trochę do Kurzyka. Już ją lubię ;). Te trudne koty się kocha prawdziwie - bo nie za coś, ale mimo wszystko :)). I o dziwo, ja wolę Kurzyka od idealnej Zdrapki. Chyba jestem nienormalna. Naprawdę podoba mi się drapak Lumpka - sama szukam jakiegoś nowego, stabilnego i niedrogiego. Bo ten zniszczony zostaje na razie w domu rodzinnym. Przydałoby się coś na stancję, szkoda mebli ;) A Lumpek chyba pogodził się, że ma kocią koleżankę?
  12. Przez rok :))) Potem się życiowo ogarnę ;).
  13. Morał dla właścicieli: nie zostawiać nic na stole. Mądra Kora, uczy porządku :) A tak poważnie to bardzo, bardzo się cieszę z tych wieści.
  14. Mówisz, kolejny ideał? :(
  15. Łał, ale się tu dzieje! :) Ciocie, a ja szukam transportu dla klatki-łapki na trasie Lublin - Tomaszów Lubelski. Ktoś coś?
  16. Zrobię ogłoszenia w wolnej chwili, na razie ogłaszam "swojego" Murzynka. Staram się ogłoszenia podnosić - przynajmniej te, które ja zrobiłam. Mnie tez martwią finanse Snikersa i ogólnie cisza w adopcji.
  17. Kochany wariatuncio :)
  18. Gosia jest cudowna :))) Ja też dołączam do czekających na zdjecia.
  19. Nic, tylko brac i kochać :D Więc wróżę rozdzwonienia się telefonów.
  20. Bardzo, bardzo Wam dziękujemy. Za deklaracje i za słowa wsparcia :) Gdyby nie laktacja, nie byłoby potrzeby suni łapać. Obecnie chcemy właśnie zapobiec zapaleniu, by mała nie cierpiała. Jednak też mi się wydaje, że ona traciła szczeniaki w różny sposób - przecież od zawsze tu mieszka (tu się urodziła), zawsze rodziła sama, nie wszystkie szczenięta przeżywały. Być może dlatego jest jej choć trochę lżej w tej sytuacji - naprawdę dzisiaj radośnie nas witała. Napisałam do Mysza2, może dorzuci garść swojego doświadczenia do tego, jak zwabić sunię do klatki.
×
×
  • Create New...