tez mialam podobna ,,przygode" w pracy w Niemczech u mojego podopiecznego-kot rządzil!
trzeba pokazac, ze sie nie boi-ja sama ,,atakowalam" kota pierwsza -lapalam za kark i ,,przyduszalam" do ziemii przez chwile /bez obawy -nie mocno:) ale stanowczo -przez chwile/ a On wgryzal mi sie w reke -nie puszczalam ;)
tak kilka dni-az kot zaczal mialczec pod moimi drzwiami, wpuscilam dziada -wskoczyl do lozka i od tej pory spal jak pies na moich nogach .
najwazniejsze juz nie atakowal ,sielanka! zapanowala zgoda :):)
tylko nie wiem czy ta metoda na inne koty podziala, ja zrobilam to intuicyjnie...