-
Posts
22256 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
12
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Anula
-
Też poznałam Morelkę właśnie taką,radosną uśmiechniętą,pełną życia,bardzo lgnącą do człowieka i to obcego.Reagowała na smaczki,chętnie je wcinała z tym,że nie była sama,była w stadzie.Sądzę,że potrzeba czasu aby Morelka zaakceptowała nowe warunki.Dwa tygodnie przynajmniej jest potrzebny ten czas i obserwacja siebie i psa. Przypięta ciągnąca się smycz w domu(wydająca dźwięki),trzeba uważać bo może odnieść odwrotny skutek,może Morelkę jeszcze bardziej stresować.To jest bardzo indywidualna metoda zależnie od psa.Prawidłowo smycz powinna być tylko używana do spacerów i nie ciągnąca się na spacerze po ziemi.Wg. moich obserwacji psy nie lubią długich końcówek wiszących z obroży,czy np.smyczy doczepionej do szelek czy obroży.Drażni to ich,wręcz denerwuje.Najchętniej by się tego pozbyły.Zresztą nie dziwię się bo to jest tylko zwierze i człowiek narzuca mu to co dla psa może być nieprzyjemne.
-
Też o tym samym pomyślałam co Havaneczka.Morelka ślicznie bawiła się ze swoimi psimi przyjacielami.Także z nimi przebywała w pokoju.Teraz zupełnie jest sama.Trzeba Morelce poświęcić więcej czasu,zajmować ją,niech się utrwala jak największy kontakt człowiek-pies.W hoteliku psy zajmują się same sobą większość godzin.Morelce ewidentnie brakuje stada.Trzeba to zmienić.
-
To trzeba kupić.Lepiej wydać kilka złotówek niż być pogryzionym.Takie rękawice robocze np.do spawania są w sklepach budowlanych,w marketach. Tak jak elik bardzo dobrze radzi,nie tyle istotna jest obroża przy takim psie jak szelki pokazane wyżej.W rękawicach bez problemu je założysz.
-
Biedny malutki.Zapewne mordował się bo nie miał się gdzie załatwić.Brakowało mu trawki.Pies,który jest nauczony wychodzenia na dwór bardzo się stresuje tą sytuacją tj.zamknięcia w czterech ścianach bez możliwości wyjścia.Nawet może mieć kłopoty żołądkowe. Jak masz w domu rękawice skórzane to wykorzystaj je do nałożenia szelek i obroży.
-
Ja zmniejszam zdjęcie jeżeli jest umieszczone,przeniesione do folderu.Klikam na folder,wyszukuję zdjęcie,następnie klikam na ikonkę zdjęcia,prawym przyciskiem klikam na edytuj,pokaże się ramka,u góry zmień rozmiar-klikam i w niej piksele,wpisuję 640 i niżej 480,zatwierdzam,następnie zamykam,pokaże się ramka i klikam zapisz.Możesz sobie poćwiczyć na jakimś zdjęciu umieszczonym w folderze na pulpicie albo umieszczonym bezpośrednio na pulpicie.Jest to prosta metoda.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Anula replied to elik's topic in Już w nowym domu
Najlepiej wyniki wydrukować i mieć całą dokumentacje w teczce.Nie bardzo takie przesyłanie wyników mailem od jednej do drugiej osoby i może jeszcze do Lecznicy jest dobre. -
Kiedyś Okruszek teraz Figo i jego oczy proszące o pomoc...
Anula replied to AlfaLS's topic in Psy do adopcji
I ja też przybiegłam do Okruszka.Gdyby były potrzebne pieniążki na weta to pisz.Podeślę coś.Zapewne będzie potrzebny dobry szampon leczniczy aby wyleczyć skórę. Ogromnie się cieszę,że pomogłaś temu biednemu psiakowi.Kilka dobrych lat temu ja też pomagałam ze Szczytna psiakom(brałam na BDT).Pomagała bardzo Anetek100 , magenka1 i marchewa. -
Iza,nie tłumacz się i nie zamartwiaj się.Tak jakoś wychodzi,że temat jest świeży i jeszcze jednym jest doświadczeniem dla wszystkich,którzy wyadoptowują psiaki. Po prostu jest dyskusja,której zazwyczaj nie da się uniknąć,ale i dobrze bo ludzie nie opuścili Ciebie ani Kori.Doradzali,pomagają jak mogą. Jesteś jedną ze wspaniałych osób na Dogo,która pomogła bardzo wielu psom.Chylę czoła i nie zwalniaj,tak trzymaj.To co robisz jest wielkie a cudny Kori znajdzie domek i to na wymiar swoich potrzeb.
-
Sisi/Boni w DS,Bajka w DS, Gracja w DS już opuściły Hotelik u szafirki.
Anula replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Masz rację.Cudne życie,cudne psiaki. -
Nic nie pomogło bo tylko takie były leki.Były zwiększane dawki.Padaczka się nasilała w bardzo dużym stopniu(ataki były coraz częstsze i niespodziewane,wypróżniał się-mocz i kał),pies bardzo cierpiał i my razem z nim.W czasie ataku jedyne było miejsce to wanna wyścielona grubymi ręcznikami.To miejsce było bezpieczne.W konsekwencji wet sugerował uśpienie bo każdy atak bardzo osłabiał go.Przygotowywaliśmy się do tego.Przez naszą nieuwagę były uchylone drzwi na taras,psiak w momencie ataku wybiegł,wcisnął się w koniec barierki i spadł.Uszkodził sobie kręgosłup i decyzja była wymuszona uśpienia.W każdym razie nie życzę nikomu aby to przechodził co myśmy przeszli.Żył około roku i to był rok koszmaru dla psiaka i dla nas.