Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. To Dunieczka jest taka :-) Wtatara - jak tam zdjęcia ?
  2. Ja, tak jak Zofija, weszlam skuszona bannerkiem. Penelopka jest niemożliwie piękna, jak porcelanowa laleczka :-) Skąd takie piękności wystraszone?
  3. Ale się porobiło.... Wiesz co, dobrze, że jesteś "na miejscu" i będziesz widzieć czy z małym nie dzieje się nic złego.
  4. Walczyło wiele osób...i nadal walczymy - o najlepszy dom na świecie! Niech tylko całkiem dojdzie do siebie! Czekam na wieści co z wizytą Pani Basi :-)
  5. O mamo...... Zaczęłam czytać wątek z taka nadzieją...a teraz..... Jedyna szansa w tym, że rzeczywiście puszczają go luzem i będziesz go mogła zgarnąć....
  6. Jak po weekendzie? Deszczowo, ale na działce, to i tak fajnie, nie?
  7. Bardzo się cieszę - Czeka - bądź szczęśliwa!
  8. No, weekend świetny!!! Dziekuję za przelew.
  9. O matko, a ja dopiero dzisiaj weszłam a tu takie wieści!!!!! Ewa Marta - gratuluję, dziękuję i ... w ogóle!! ;-) Kulfon -Tajfun - nawet podobnie - no nie ? :-) Szczęściarzu - niech Ci się wiedzie!!!!
  10. WIDZĘ!!!!!!!!!!!!!!!JEST ZJAWISKOWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No, nie powiem, mam Jej małą kopię swoją "własną, prywatną" i tyyylko moją w domu! ;-) Basiu Krakowianko - dziękujemy!!!!!!
  11. Trzymajcie się ciepło w ten zimny dzień i uściski dla Misi!
  12. [quote name='wtatara']zdjęcia to dopiero jutro[/QUOTE] Czyli dzisiaj ;-) Dziękuję!!!!
  13. Ale ma Okruszek malutkie, śmieszne ząbki!!!!
  14. Nilsson, walczysz o Misię tak jak się walczy o kogos kogo się kocha. Ja też Ci za to dziekuję. Trzymam kciuki i wierzę, że będzie dobrze. Są psy, które wyszły z nosowki, które wygrały walkę z chorobą. Malutka ma dobrą opiekę, ma Ciebie - ona wie, że ją kochasz i o nią walczysz - a to jest najważniejsze. Ona ma dla kogo żyć.
  15. [quote name='Ellig']Nutusia ma klopoty z netem, dlatego nie pisze. Mini rozrabia na calego:)[/QUOTE] A czy te kłopoty z netem to nie czasem "zasługa" rozrabiającej na całego Kimi? ;-) Czy tylko ja tak czytam między wierszami?
  16. Jeżeli zdjęcia tylko po to by zaspokoić naszą ciekawość - to myslę że lepiej jej nie stresować. Zdrówka Pesteczko, śpij, jedz i wracaj do zdrowia jak najszybciej.
  17. Przyłączam sie do narzekania na ponurą pogodę...:-( Ale zimę to lubię, byle białą i niezbyt mroźną.
  18. Właśnie się zastanawiam jaki tytuł dać ;-) Wtatara była u Duni i mała ją przywitała....warczeniem i nie dała się poglaskać. No i...chyba widzi! Powolutku, ale daje sie to wyraźnie zauważyć. Chodzi z głowką podniesioną, już nie węszy poruszając się, mrugała okiem kiedy Wtatara przesuwała jej ręką przed oczami, na spacerku z Panią Celiną mijała jakiegos Pana i z daleka go zauważyła i obszczekała... Nie wiem nawet co napisać... Tak długo na to czekałam,, a teraz to sie wydaje takie normalne..po prostu ...Dunia idzie na spacer i WIDZI. Może na razie tylko zarysy, plamy, światła i cienie - ale WIDZI i widzieć bedzie coraz lepiej. Jeszcze odpukuję, jeszcze jest we mnie jakieś zdzwienienie i niedowierzanie, że to już> Że to wreszcie finał tej walki? Że tak po prostu? Pani Celinka uproszona przez Karolinę ściągnęła na próbę Duni klosz, malutka odetchnęła, położyła się i zasnęła. Okiem się nie interesuje, nie probuje pocierać.. Ale jest cały czas "pod kontrolą" i pod czujnym okiem Pani Celiny i Karoliny. Czekam na zdjęcia od Wtatara i jak tylko dotrą na moją pocztę to wkleję. I nie wiem - chyba się wybiorę na wycieczkę do Krakowa???
  19. Wtatara - super!!!! To obserwowanie - napisałam w cudzysłowiu. Może jakby Pani Celina ją zabrała na spacer w nowe miejsce?? Ale na razie niech malutka odpoczywa, poczytalam sobie o operacji zaćmy u ludzi, o zaleceniach po zabiegu... Np. człowiek po operacji zaćmy może umyć włosy odchylając glowę do tyłu dopiero w drugim tygodniu. Pełna rekonwalescencja trwa nawet dwa miesiące - nie znaczy to, że wtedy dopiero zaczyna się widziec, ale w tym czasie trzeba się oszczędzać, nie uprawia się sportu, unika wysiłku itp. Wzrok odzyskuje się najczęściej od razu, ale dr. Garncarz powiedział, że Dunia musiała nie widzieć bardzo dlugo -0- wnioskował pewnie po tym jak bardzo zaawansowana była u niej zaćma - więc mózg też musi się nauczyć tego, jak odbierac sygnały które przesyłają oczy.
  20. Nilsson - -ukłony i wielkie podziekowania za to so robisz dla malutkiej. Trzymam mocno kciuki, żeby jej się udało.... Wiem, że to brzmi pusto i może pretensjonalnie...ale tak myślę i tak czuję. Walcz malutka!
  21. Dziękujemy za wieści! Petycję zaraz podpiszę i wkleję link na FB. Uściski myszko.
  22. Pani Basia z Krakowa napisała mi maila, jest ciekawa ja Dunia po operacji, Pani Celinka będzie dzwonić do Niej :-) Druga Pani z którą mam kontakt mailowy też pyta jak Dunia ;-0
  23. Przepraszam, wczoraj byłam u rodziców, wrociłam padnięta bardzo późno, moja babcia jest w szpitalu.... Z Panią Celiną rozmawiam kilka razy dziennie, może nawet ma mnie juz dosyć ;-) ( żartuję oczywiście). Dzisiaj już lepiej, Pani Celina obmyła Duni oczka woda destylowaną, usunęła te ślady które zostały po znieczuleniu, biały osad na sierści... Duni się to spodobało, skóra wokół oczka była sucha, trochę chyba ściągnięta tym sklejonym płynem, przynioslo jej to ulgę. Krople też robią swoje. Operowane oczko wygląda podobno pięknie, jak zupełnie zdrowe. Jest zakraplane cztery razy dziennie, po dwie krople, dwoma różnymi płynami. Oko drugie - to , które nie było operowane - dwa razy. Dunia musi też przyjmować Encorton nadal i zastrzyki - Pani Celina sama jej robi - wszystko do 14 października. Dunia nosi też kołnierz i wszystkich prosiła wczoraj, żeby go ściągnąć, ale dzisiaj już Pani Celina zauważyła, że chyba jej nie przeszkadza juz aż tak bardzo i nie próbuje go ściągnąć. Jutro zadzwonię do dr. Garncarza i zapytam dokladnie do kiedy musi go nosić, kiedy i jak mamy zaobserwować czy zaczyna widzieć i czy jest możliwość - co zasugerowal Slay - żeby kontrola Duniowego oka była na miejscu w Krakowie u innego okulisty - wtedy nie trzeba byłoby Duni wieźć znowu do Warszawy. Andrzej wrócił okolo północy, spędził za kierownicą i z Dunią 24 godziny prawie, Dunia mimo transporterka bardzo mu dała popalić, musiał zjeżdżać z autostrady, wyprowadzać ją, zakładać kolnierz, bo go sobie ściągnęła i to nie raz, zabrudzila mu kilka razy transporter, musiał zmieniać podkłady i czyścić wszystko, żeby do kliniki nie dojechała ubrudzona własnymi kupami... Jeżeli jednak będzie musiała jechać znowu do Warszawy, to wtedy ktoś będzie musiał z nią jechać z tyłu i się nią zająć. Andrzej powiedział, że te 500 PLN zwróci oczywiście jeżeli kontrola bedzie mogla być przeprowadzona na miejscu. Ale to się jeszcze okaże. Tak jak pisała Wtatara - pierwsza noc była ciężka, Dunia bardzo płakała, miała przyspieszony oddech.... Uspokoiła się troszkę kiedy Pani Celina ją położyła na sobie, przytuliła i ciągle głaskała, oddech jej się uspokoił, ale nadal płakała, Drops też zaczął wariować, bo nie wiedział co się dzieje...prosił Panią Celinę, żeby Duni krzywdy nie robiła.. I wtedy pani Celina wpadła na pomysł, żeby zapalić światło..i wtedy Dunia momentalnie się uspokoiła. I zasnęła. W sobotę Pani Celina była u weterynarza po nowe zastrzyki i nowe leki - weterynarz powiedział Jej, że taka reakcja może już świadczyć, że malutka reaguje na światło powoli.... Wczoraj pani Celina zaobserwowała też, że pierwszy raz Dunia nie chodziła za Nią po calym mieszkaniu kręcąc się ciągle przy jej nogach, jak to robiła zawsze, tylko leżała na swoim legowiskku i "obserwowala". Tak bym chciała, żeby już zaczęła widzieć...ale chyba musimy poczekać. [B]Haniu[/B] - dziękuję za te przelewy tak na szybko, że zdążyłaś i że w tym całym zamieszaniu udalo się jeszcze przed weekendem. Andrzej prześle mi skan rachunku to wkleję na wątek. Albo On sam wstawi. [U]Przelej proszę Pani Celinie za kolejne krople i zastrzyki 50 PLN.[/U] Myśle, że to już na razie wszystko. Zobaczymy za tydzień.
×
×
  • Create New...