Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    57

Everything posted by mari23

  1. Wielkie dzięki ! Jakie dobre wieści i rozczulający widok! Mądra, kochana dziewczynka już wie, że u kikou jest bezpieczna, wkrótce zapomni o wieloletniej traumie i oby jak najszybciej to się stało.
  2. Gaja trzeci dzień poza schroniskiem, panika trochę mniejsza już dzisiaj. Każde podanie jedzonka z ręki to równoczesne wołanie jej po imieniu, myślę, że Gaja szybko zaakceptuje swoje nowe imię i nowe miejsce. Do ręki podchodzi coraz bliżej, bardzo się boi, ale na szczęście jest łakomczuchem i w tym moja nadzieja na zbudowanie zaufania.
  3. Dzisiaj o tym z nią porozmawiam. To był jej świat od prawie 10 lat, nie pamięta innego. Nagle ją złapano i wrzucono do klatki, z której wyszła w zupełnie innym miejscu, no i obcy człowiek. Ale już dzisiaj już troszeńkę lepiej, mniejsza panika, do ręki z pachnącym jedzonkiem podchodzi już bardzo blisko (mocno skracam dystans), ale wciąż z szyją żyrafy i natychmiast odskakuje. Za to z ręki bierze niezwykle delikatnie. Powoli przyzwyczaja się do miejsca, ale najtrudniejsze będzie zbudowanie zaufania. Jedyna nadzieja w jej łakomstwie Biedna pewnie od dłuższego czasu już ma ten problem, natychmiastowa diagnostyka raczej teraz nie jest możliwa, ale nawet jeśli wetka ją zobaczy i usłyszy, to już coś, bo osłuchać raczej ciężko (chyba, że po Sedalinie).
  4. Dziękuję! Dziękuję! To słowo powtarza się tu wiele razy, bo wiele dobrych serc zgromadziła ta przerażona, potulna sunia.... a słów brakuje, by wyrazić ogrom wdzięczności... Na początek to pewnie koszty weterynaryjne będą największe, ale już się nie zamartwiam, bo sunieczka bezpieczna z całą resztą sobie poradzimy !
  5. Noc w miarę spokojnie minęła i Gaja już mnie kojarzy z czymś pysznym do zjedzenia - jest strasznym łakomczuchem (dokładnie takim samym, jak moja Inka, która była długo głodzona). Naszą nić porozumienia nawiązujemy więc poprzez najsmaczniejsze kąski. Niestety Gaja w przeciwieństwie do drugiej suni jest strasznie znerwicowana, niespokojna, bierze z ręki, nawet już całkiem blisko podchodzi, ale natychmiast odskakuje i po chwili kaszle (zastanawiam się, czy to ze stresu, czy z wysiłku). Mało odpoczywa, ciągle nerwowo się rozgląda i biega w kółeczko poszczekując i kaszląc na przemian Nie wiem, jak to zrobić, żeby ją do wetki zabrać, bo stres będzie to ogromny i dla niej, i dla mnie. Na razie trzeba jej dać czas i odczekać. Jestem w kontakcie z osobą, która przez ostatnie 20 lat wiele psów wyprowadziła z traumy, dzwonię więc co parę godzin zdając relację i pytając o rady. Dawniej w takich sytuacjach najbardziej pomagał mi mój cudowny psi terapeuta Łatuś....
  6. Nie tylko Tobie zachowaniem bardzo przypomina moją Niusię i wlazła mi w serce jeszcze bardziej, niż patrząc zza krat na zdjęciach... Tylko czas może uleczyć i ją, i moją znerwicowaną Gaję - ta z kolei jest bardzo łakoma i je z ręki, ale natychmiast odskakuje i biega nerwowo w kółeczko, rozglądając się i poszczekując, a raczej jest to kaszel przerywany poszczekiwaniem
  7. Tak, sama słodycz, dobroć i łągodność. Pomyślałam o bardzo podobnym imieniu - Niusia, bo tak wołałam moją równie cudowną onkę... To 20 głosów na Niunię
  8. To ich nowe życie zaczęło się dzisiaj podróżą z wschodniego na zachodni kraniec Polski. Asia przejechała dzisiaj ponad 1000 km - z domu do Zamościa, potem do mnie i kikou - a teraz zmęczona wraca... Aśka7 - jesteś wielką bohaterką dzisiejszego dnia ! Bezpiecznej drogi Słowo DZIĘKUJĘ to za mało, by wyrazić ogromną wdzięczność, to dzięki Tobie dwie znękane istoty opuściły więzienie.
  9. Szerokiej drogi powrotnej, Bohaterko nasza! Asia zrobiła ogromną trasę - z domu do Zamościa, potem do mnie, dalej do kikou...a teraz wraca zmęczona do domu. Asiu - słowo DZIĘKUJĘ jest naprawdę za małe, by wyrazić wdzięczność Gajusia już u mnie, zdjęć na razie nie będzie, bo panikuje, jak się na nią patrzy, a co by się stało, gdyby to było z telefonem w ręku? Biedna maleńka, 10 lat gehenny zrujnowało jej psychikę, na dodatek ten kaszel, strasznie to brzmi. Mam nadzieję, że przez weekend trochę się uspokoi i uda się zabrać ją do weterynarza. Przy zabieraniu jej ze schroniska był dramat, w przeciwieństwie do drugiej sunieczki, która też się bardzo boi, ale jest spokojna, kuli się tylko i błagalnie patrzy, aż łzy w oczach stają. Na razie zjadła z ręki, ale przykucnęłam bokiem, nie patrząc na nią, powoli wyciągałam rękę na coraz mniejszą odległość, ale jest bariera, której najpyszniejszy kąsek nie jest w stanie przełamać. Małymi kroczkami pokonamy jej lęk, ale potrzeba czasu i cierpliwości. Trudno mi pisać, bo przez łzy ledwie klawiaturę widzę
  10. Gaja pierwsza wysiadła, a raczej została wyniesiona w klatce z samochodu. Bardzo się boi, panikuje, ale już udało mi się karmić ją z ręki. Boi się i patrzy błagalnie albo próbuje być "niewidzialna". Próbowałyśmy z Asią wyprowadzić ją na siku, bardzo się bała, ale była spokojna. Jest cudowna, kochana, bardzo rozczulająca
  11. To już dzisiaj TEN wielki dzień dla Gaji ( to ta moja) i chorej na łapki ( jeszcze bezimiennej) sunieczki. Dla kotka oczywiście też
  12. Kiedyś takie niezwykłe umiejętności miał mój ukochany Łatuś, pomógł wielu przerażonym psiakom, choć do dziś nie wiem, jak on to robił. Teraz brakuje mi takiego cudownego terapeuty, a potrzebujących terapii mam wielu. Tak bardzo się cieszę, że życie Maurycego się odmieniło i z każdym dniem on to coraz lepiej rozumie
  13. Dzisiaj WIELKI DZIEŃ - czekam na Gaję, otrzymała nowe imię i wyrusza w daleką podróż Ona biedna bardzo się boi człowieka....a ja się boję o jej serduszko i o to, czy zdołam ją przekonać, że człowiek bywa też dobry, nie tylko ten za siatką... Razem z nią wyrusza do kikou sunia z chorymi łapkami - właśnie ruszył bazarek imienny dla niej. Serdecznie zapraszam
  14. Czekam dzisiaj na Gaję Bardzo dziękuję agat21 za ten ( i drugi) bazarek imienny i za całą ogromną pomoc, bez której trudno byłoby pomóc drugiej (jeszcze bezimiennej) suni. Obie dzisiaj wyruszają w daleką drogę, na przeciwległy kraniec Polski, daleko od schroniskowej rzeczywistości - nie tylko w sensie fizycznym. Autorce bazarku i wszystkim głosującym w imieniu Gaji za serce i pomoc dziękuję
  15. Muszę pomyśleć, bo żadne imię nie wydaje mi się wystarczająco piękne dla niej... jak nie wymyślę, to zagłosuję, bo wiem, że propozycje, jak zawsze - będą świetne
  16. To już 5 lat.... a ja wciąż go "widzę" w tej kuchni, przy stole.... Feniks [*] 27.03.2021
  17. Już nawet nieco ponad połowę. Ale będą ( zapewne niemałe) koszty weterynaryjne. Dziękuję! znów to słowo wydaje mi się zbyt "małe", bo za każdą z deklaracji kryje się dobre, wrażliwe serce, które nie pozostaje obojętne wobec cierpienia...
  18. dziękuję....choć to słowo dzisiaj wydaje mi się "za małe"....
  19. Liczyłam na cud i ten cud chyba właśnie się dzieje Rano poszłam na grób Fenisia i patrząc na Jego zdjęcie powiedziałam: pomóż, Piesku, bo wiesz, gdzie ona jest i że tam umrze, jak zostanie....i pomaga! Tak bardzo Wam dziękuję, że aż trudno mi znaleźć słowa...
  20. Może przedłużyć trochę czas trwania bazarku? Wciąż mam nadzieję, że jeszcze tu przybędą dobre serduszka... Wszystkie proponowane imiona są piękne i wszystkie do suni pasują...i nie wiem, na które głosować
  21. Jutro mija pięć lat, jak odszedł Feniks(*) a on już dzisiaj prosi, zajrzyjcie na wątki tych dwóch chorych, starych suniek, pomóżcie bo może być tak, jak było pięć lat temu - za późno...
×
×
  • Create New...