-
Posts
20285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
57
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Gaja trzeci dzień poza schroniskiem, panika trochę mniejsza już dzisiaj. Każde podanie jedzonka z ręki to równoczesne wołanie jej po imieniu, myślę, że Gaja szybko zaakceptuje swoje nowe imię i nowe miejsce. Do ręki podchodzi coraz bliżej, bardzo się boi, ale na szczęście jest łakomczuchem i w tym moja nadzieja na zbudowanie zaufania.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dzisiaj o tym z nią porozmawiam. To był jej świat od prawie 10 lat, nie pamięta innego. Nagle ją złapano i wrzucono do klatki, z której wyszła w zupełnie innym miejscu, no i obcy człowiek. Ale już dzisiaj już troszeńkę lepiej, mniejsza panika, do ręki z pachnącym jedzonkiem podchodzi już bardzo blisko (mocno skracam dystans), ale wciąż z szyją żyrafy i natychmiast odskakuje. Za to z ręki bierze niezwykle delikatnie. Powoli przyzwyczaja się do miejsca, ale najtrudniejsze będzie zbudowanie zaufania. Jedyna nadzieja w jej łakomstwie Biedna pewnie od dłuższego czasu już ma ten problem, natychmiastowa diagnostyka raczej teraz nie jest możliwa, ale nawet jeśli wetka ją zobaczy i usłyszy, to już coś, bo osłuchać raczej ciężko (chyba, że po Sedalinie). -
Dziękuję! Dziękuję! To słowo powtarza się tu wiele razy, bo wiele dobrych serc zgromadziła ta przerażona, potulna sunia.... a słów brakuje, by wyrazić ogrom wdzięczności... Na początek to pewnie koszty weterynaryjne będą największe, ale już się nie zamartwiam, bo sunieczka bezpieczna z całą resztą sobie poradzimy !
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Noc w miarę spokojnie minęła i Gaja już mnie kojarzy z czymś pysznym do zjedzenia - jest strasznym łakomczuchem (dokładnie takim samym, jak moja Inka, która była długo głodzona). Naszą nić porozumienia nawiązujemy więc poprzez najsmaczniejsze kąski. Niestety Gaja w przeciwieństwie do drugiej suni jest strasznie znerwicowana, niespokojna, bierze z ręki, nawet już całkiem blisko podchodzi, ale natychmiast odskakuje i po chwili kaszle (zastanawiam się, czy to ze stresu, czy z wysiłku). Mało odpoczywa, ciągle nerwowo się rozgląda i biega w kółeczko poszczekując i kaszląc na przemian Nie wiem, jak to zrobić, żeby ją do wetki zabrać, bo stres będzie to ogromny i dla niej, i dla mnie. Na razie trzeba jej dać czas i odczekać. Jestem w kontakcie z osobą, która przez ostatnie 20 lat wiele psów wyprowadziła z traumy, dzwonię więc co parę godzin zdając relację i pytając o rady. Dawniej w takich sytuacjach najbardziej pomagał mi mój cudowny psi terapeuta Łatuś.... -
Nie tylko Tobie zachowaniem bardzo przypomina moją Niusię i wlazła mi w serce jeszcze bardziej, niż patrząc zza krat na zdjęciach... Tylko czas może uleczyć i ją, i moją znerwicowaną Gaję - ta z kolei jest bardzo łakoma i je z ręki, ale natychmiast odskakuje i biega nerwowo w kółeczko, rozglądając się i poszczekując, a raczej jest to kaszel przerywany poszczekiwaniem
-
To ich nowe życie zaczęło się dzisiaj podróżą z wschodniego na zachodni kraniec Polski. Asia przejechała dzisiaj ponad 1000 km - z domu do Zamościa, potem do mnie i kikou - a teraz zmęczona wraca... Aśka7 - jesteś wielką bohaterką dzisiejszego dnia ! Bezpiecznej drogi Słowo DZIĘKUJĘ to za mało, by wyrazić ogromną wdzięczność, to dzięki Tobie dwie znękane istoty opuściły więzienie.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Szerokiej drogi powrotnej, Bohaterko nasza! Asia zrobiła ogromną trasę - z domu do Zamościa, potem do mnie, dalej do kikou...a teraz wraca zmęczona do domu. Asiu - słowo DZIĘKUJĘ jest naprawdę za małe, by wyrazić wdzięczność Gajusia już u mnie, zdjęć na razie nie będzie, bo panikuje, jak się na nią patrzy, a co by się stało, gdyby to było z telefonem w ręku? Biedna maleńka, 10 lat gehenny zrujnowało jej psychikę, na dodatek ten kaszel, strasznie to brzmi. Mam nadzieję, że przez weekend trochę się uspokoi i uda się zabrać ją do weterynarza. Przy zabieraniu jej ze schroniska był dramat, w przeciwieństwie do drugiej sunieczki, która też się bardzo boi, ale jest spokojna, kuli się tylko i błagalnie patrzy, aż łzy w oczach stają. Na razie zjadła z ręki, ale przykucnęłam bokiem, nie patrząc na nią, powoli wyciągałam rękę na coraz mniejszą odległość, ale jest bariera, której najpyszniejszy kąsek nie jest w stanie przełamać. Małymi kroczkami pokonamy jej lęk, ale potrzeba czasu i cierpliwości. Trudno mi pisać, bo przez łzy ledwie klawiaturę widzę -
Gaja pierwsza wysiadła, a raczej została wyniesiona w klatce z samochodu. Bardzo się boi, panikuje, ale już udało mi się karmić ją z ręki. Boi się i patrzy błagalnie albo próbuje być "niewidzialna". Próbowałyśmy z Asią wyprowadzić ją na siku, bardzo się bała, ale była spokojna. Jest cudowna, kochana, bardzo rozczulająca
-
To już dzisiaj TEN wielki dzień dla Gaji ( to ta moja) i chorej na łapki ( jeszcze bezimiennej) sunieczki. Dla kotka oczywiście też
-
Kiedyś takie niezwykłe umiejętności miał mój ukochany Łatuś, pomógł wielu przerażonym psiakom, choć do dziś nie wiem, jak on to robił. Teraz brakuje mi takiego cudownego terapeuty, a potrzebujących terapii mam wielu. Tak bardzo się cieszę, że życie Maurycego się odmieniło i z każdym dniem on to coraz lepiej rozumie
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dzisiaj WIELKI DZIEŃ - czekam na Gaję, otrzymała nowe imię i wyrusza w daleką podróż Ona biedna bardzo się boi człowieka....a ja się boję o jej serduszko i o to, czy zdołam ją przekonać, że człowiek bywa też dobry, nie tylko ten za siatką... Razem z nią wyrusza do kikou sunia z chorymi łapkami - właśnie ruszył bazarek imienny dla niej. Serdecznie zapraszam -
Czekam dzisiaj na Gaję Bardzo dziękuję agat21 za ten ( i drugi) bazarek imienny i za całą ogromną pomoc, bez której trudno byłoby pomóc drugiej (jeszcze bezimiennej) suni. Obie dzisiaj wyruszają w daleką drogę, na przeciwległy kraniec Polski, daleko od schroniskowej rzeczywistości - nie tylko w sensie fizycznym. Autorce bazarku i wszystkim głosującym w imieniu Gaji za serce i pomoc dziękuję
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
To już 5 lat, Fenisiu mój, jak przegraliśmy nierówną walkę, choć ja do końca miałam nadzieję... 5 lat.....a boli wciąż tak samo... -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Jutro mija pięć lat, jak odszedł Feniks(*) a on już dzisiaj prosi, zajrzyjcie na wątki tych dwóch chorych, starych suniek, pomóżcie bo może być tak, jak było pięć lat temu - za późno...