-
Posts
20377 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
[quote name='sdal2']I nastepny pies zagryziony, tym razem trafiło na Puszka, zagryzł go tako, oczywiscie o jedzenie. Wczoraj byłam u szeryfiaków z dwiema paniami z Tozu, które mysle że cos dadza rady zrobic , bo zabrały sie za to super, spisały protokół, nagrały, porobiły zdjecia, oczywiście przed naszym przyjazdem kto wypuścił psy z kibelka i budy, w budzie była cała zasikana i zakupkana jakas szmata, psy strasznie wychudzone, bez wody do picia. jak nadjechała szeryfowa z synem to sie okazało że w domu ma jeszcze 2 miesięczne szczeniaki od Soni i Tako, jak ona sie oszczeniła to ja usypiałam na drugi dzień wszystkie pieski, było ich 8 , a sie okazało że 10 , bo 2 zostawiła, słodkie maluchy, ale problem teraz ze znalezieniem im domu, tłumaczyła sie tym że ktos chciał jednego pieska, ale sie wycofał i teraz nie ma co z nimi zrobic, oczywiscie szczeniaki zostały zabrane przez Toz. Ma zakaz trzymania psów zamknietych w budzie, 2 psy ma przywieź do osiecin na swoja stara posesję, część ma trzymac w kojcu dopóki sie go nie powiększy, a częśc w korytarzyku, nieważne że wójt mówi że jej nie wolno , bo smierdzi, psy nie moga byc zamykane w budzie, mam nadzieje że cos w koncu sie dobrego zrobi dla tych psiaczków.. teraz zostało jej 9szt.[/QUOTE] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1509/6151fc2c6a85df3d.jpg[/IMG][/URL] gdyby wtedy do mnie przyjechał..... gdyby nie zabrakło miejsca w samochodzie..... a ja nie mogłam po niego pojechać... teraz Puszka już nie ma :( czuję się winna jego smierci ! Puszku - wybacz mi :( :( :( serce mi pęka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dodałam Cię tutaj, Puszku.......niech cały świat się dowie.... nie zdążyłam pomóc..... [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/220332-Nasz******-i-inne-zwierzęta-które-odeszły-w-2012-roku?p=19042760#post19042760"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/220332-Nasz******-i-inne-zwierzęta-które-odeszły-w-2012-roku?p=19042760#post19042760[/URL]
-
[quote name='gonia66']Njpierw przeczytałam Maryś Twój wpis u Kilerka, nie wiedziałam że Majusia już u Ciebie...;):) Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę...mam takie wrażenie, jakby Majcia do Ciebie wróciła...najnormalniej w świecie, wróciła...:):) Widziała na pewno Twój ból i cierpienie i nie mogła już tego wytrzymać...wróciła...bo nie umiem nazywac tego "przypadkiem"...ani , że taka podobna jak bliźniaczka...ani, że własnie Ktoś nazwał Ją Maja...w przypadki po prostu nie wierzę...:):):)Wiem już na pewno, że nikomu Jej nie oddasz, mam rację??? Maryś, wzruszam się bardzo, jak czytam twoje wpisy....ale mam dziwne uczucie, jakbyś już dziś rzeczywiście pisała inaczej...i wraz z uczuciem przesiwadczenie, że nie jest to tylko zasługa leków...ja bym bardziej moc sprawczą Twojego lepszego samopoczucia, przypisała Majusi...:):) Dla Ciebie jedynym i najlepszym lekarstwem są zwierzęta...nie mam co do tego wątpliwości...choć zarazem mam też świadomość, że ten "lek" jest bardzo delikatny...jak zdrowie i życie psiaków, ktore kochamy nad zycie, a które zarazem nawet przy najlepszym zdrowiu odchodzą znacznie za szybko..:(:( Tymczasem ściskam mocno Ciebie i Twoją ukochaną ludzko-psią Rodzinkę z nadzieją, że już od dziś "staniesz na nogi" i zaczniesz "oddychac pełną piersią" o cieszyć się majem...:):)[/QUOTE] dzisiaj, kiedy wróciłam z próby chóru Majeczka powitała mnie tańcem radości, skacząc przy tym w górę tak wysoko, że kiedy się schyliłam - dostałam "w locie" słodkiego buziaczka :) Majeczka z wyglądu, ale przede wszystkim jest do Maji [*] i Kilerka [*] podobna z charakteru..... do tego kolor sierści, wielkość..... no i imię.....przypadek? nie !!!!!!!!!! masz racje, Goniu, że ukochana Majuśka do mnie wróciła... po raz drugi! najpierw w futerku Kilerka, teraz - Majeczki..... i dzięki niej poznałam "na żywo" troje wspaniałych, cudownych ludzi, którym dla dobra maleńkiego pieska chciało się odbyć tak daleką i męczącą podróż, nie zrazili się problemami z samochodem - przyjechali ( szkoda, że na tak krótko :( )
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
jest wpłata dla Kseni: 18,- Magdalena Sp.z Szamotuł (30.04.) Funiu, jesli już uda się pobrać Kseni krew do badania, to trzeba nie tylko TSH, ale wszystko już zrobić, cały komplet - morfologię i biochemię ( jak nie znajdę "sponsora", to sama za to zapłacę - obiecuję!) Monisiu, jeśli Jamor nie dzwoni, to może Ty mu ciągle się "przypominaj", w końcu powie: "dawajcie tu tą Ksenię, bo mam dość Moniki":cool3: -
[quote name='Aimez_moi']U mnie takze przeleciala burza i wszystko juz wyschlo.......[/QUOTE] to pewnie ta burza , co od nas poleciała ;) pioruny tak waliły, że Róża uciekła do sąsiada za płot ( ona po płotach jak małpka chodzi).... na szczęście zawołana wróciła :) podaję wplaty dla Argusia i Marcelka: 40,- ranias za V (02.05.) 20,- Wojtuś za III i IV (30.04.) 50,- Marta Anna M. z Celestynowa (30.04.) 50,- AIMEZ_MOI (30.04.)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Kava']Maryniu... witamy serdecznie Maje .... i podobnie jak i twoj wspanialy maz .... pytamy,czy Maja zostanie u ciebie na stale? zapewne jej obecnosc wzbudzi w tobie wiele milych ale takze i smutnych wspomnien.... sadze jednak ze jej obecnosc bedzie dla ciebie ciagla radoscia .... paczuszka z lekarstwami dla Pusia jest w drodze... dolozylam takze dobry srodek przeciwbolowy dla seniorow majacych problemy ze stawami... sciskam cie serdecznie i cala twoja gromadke miziam za uszkami...[/QUOTE] no proszę, znów na dogomanii męża mi kanonizują ;) ale macie rację - choć ma swoje minusy - jest naprawdę dobry dla zwierzaków Dziękuję za paczuszkę w imieniu swoim i kochanych psich staruszków [quote name='czerda']Mari-po wizycie malutkiej moj owczar tak nabrał ochoty , że zaczepiał wszystkie 9 kotów ....skoro nic z tego nie wyszło trochę pomęczył Ritę i...spał zmęczony do rana dziękuję za wizytę , pozdrawiam Lublin, kochani są może malutka znajdzie domek u Twojej Mamy , mari..?[/QUOTE] [quote name='Iljova']No ładne rzeczy biedne koty ;-) Byłaby taka możliwość ?[/QUOTE] no właśnie - TOZ zawiadomię, że kotki biedne, udręczone ;) ten Twój Czerda skradł mi serce.... a co do Majeczki - jest taka możliwość ..... Mama bardzo by ją chciała, obie - i Mama, i Majeczka razem byłyby szczęśliwe ( choć ja już nie chę Majeczki nigdzie oddawać! ) na razie Majeczka będzie u mnie, za 2 tygodnie sterylizacja więc conajmniej 3 tygodnie nie muszę myśleć o rozstaniu z tą cudowną psią istotką -
na cito! na już! na "wczoraj" !!!!!! chociaż tak "na razie", zanim znajdzie się inny - może któraś mogłaby ją wciąż, może w kenelu nawet być, przecież lepszy kenel w DT niż kenel w schronie, z perspektywą przedwczesnej śmierci :( mam ostatnio wzrost "stanu posiadania", więc na razie skromne 20 zł posyłam malutkiej - na pierwsze badania czy inne potrzeby.... i podeślę wspaniałej dobrej duszy - nie odmówi pomocy na pewno i pomoc będzie z pewnością większa, niż moja...
-
[quote name='mmd']Proszę Państwa - oto mój tymczasowicz :) [IMG]http://img802.imageshack.us/img802/5448/gucio5.jpg[/IMG] [/QUOTE] cudnyyyyyyyyyyyyyyyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!! "klon Breżniewa"- zgadzam sie w 100% z Nutusią! ;) ;) ;) a ja "melduję" się ze swoją Majeczką ( podobno na tymczas ;)) [URL]http://img818.imageshack.us/img818/2877/dsc00241uy.jpg[/URL] [URL]http://img854.imageshack.us/img854/4429/dsc00243kn.jpg[/URL] to jej wątek - zapraszam ;) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/226504-Maja-cudowna-male%C5%84ka-sunia-podrzucona-na-zak%C5%82adzie-pracy-Ju%C5%BC-w-lecznicy"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/226504-Maja-cudowna-maleńka-sunia-podrzucona-na-zakładzie-pracy-Już-w-lecznicy[/URL]
-
Jadzia z pięknym wnętrzem ,niewidzialna dla ludzi !!!!!!!!
mari23 replied to funia's topic in Już w nowym domu
[quote name='funia']Tylko jakoś nikt niie widzi oprócz nas tego .....Wszyscy widzą nie młoda kulawą suczkę ....Nikt na nią nie patrzy ....Jestem załaamana .Kazdy patrzy na ,,ładne,, Jadziu kto pokocha Cię prawdziwie ?????[/QUOTE] moja Mileczka śliczna jest, ale starsza, kulawa i ślepa na 1 oczko.... więc po pierwszych zachwytach jest.... cisza..... ludzie - jesli nie sercem, to patrzą tylko oczami, jak na towar :( -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ulvhedinn']Dziewczyny, kto jest za Ksenię tak naprawdę odpowiedzialny i decyzyjny i ile ma deklaracji?[/QUOTE] zacznę od końca: deklaracji chyba zero albo blisko tego.... decyzyjna i odpowiedzialna była i jest Monika ( Ladymonia), dotąd wszelkie decyzje związane z Ksenią to Monika podejmowała ja o sprawie Kseni dowiedziałam się po otrzymaniu na Stowarzyszenia rachunku od funi - przeżyłam szok, nie mogłam pojąć jak i dlaczego Ksenia nagle "wylądowała" na drugim końcu Polski... oczywiście dowiedziałam się, jak smutne były koleje losu Kseni i wątek dostałam od osób z Wrocławia zapytani Prezesi SHA tez byli zdziwieni, wyrazili zgodę na użyczenie konta do zbiorki pieniędzy dla Kseni, w decyzjach nie mieli udziału żadnego ich wiedza jest bliska zeru, jak deklaracje Kseni - stąd taka "dziwna" sytuacja :( Monika mieszka dość daleko od nas, w Sudetach prawie, dlatego wszelkie sprawy załatwiane są telefonicznie.... jest więc problem z właściwym zorientowaniem się w sprawie [B]Stowarzyszenie nie odmawia pomocy Kseni ani żadnemu z psiaków, jednak możliwości finansowe nowo[/B] [B]utworzonej przecież organizacji są naprawdę niewielkie[/B] :( psy z naszego terenu zabieram ja-[U] do mojego domu[/U] - sterylizację i wściekliznę, pokrywa zmuszona do tego przez nas gmina, wszelkie koszty inne, w tym leczenia i szczepienia odpornościowe pokrywamy z naszych skromnych środków.... leczenie Tiary, a wcześniej Ledy, Grety, Mimi, Ślepka [*], Krecika [*] i wielu innych chorych stworzeń finansuje SHA - naprawdę to są kwoty liczone w tysiącach, nie stać by mnie było na samodzielne pokrywanie tych kosztów - mam wciąż " w nieustającym remoncie " dom..... ( Marinka widziała wczoraj) ... słowo "dom" chyba za duże do tego "obiektu przejściowego", w którym mieszkam ;) -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mari23'] może ta waga u mojej wetki trochę zawyża, jednak szeleczki przedwczoraj poszerzyć musialam.... więc jednak utuczył się Puszek, choć na brak ruchu narzekać nie może ( i Misiek i Kasia - uwielbiają bawić się z Puszkiem)[/QUOTE] jednak przytył :lol: od razu zauważyła to jego wybawicielka, która uratowała biedaka-sierotkę ze schroniska - tak, tak! Marinka wczoraj odwiedziła Puszka ( przywiozła Majeczkę malutką):loveu: Puszek nawet wczoraj na krótko do kenelówki trafił, bo tak natarczywie adorował Majeczkę, że nie było innego wyjścia:shake:... na szczęście zrozumiał chyba, dlaczego tam siedział, bo kiedy goście odjechali i psiak się uspokoił - wypuściłam go - jest grzeczny, chodzi za Mają, ale nie bliżej, niż 1,5 m :cool3: mądry piesek!:loveu::loveu: -
Kiler od mari23 odszedł za TM (*)...
mari23 replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
do pokoju, w którym leżał Kilerek na początku swojej choroby nie wchodziłam od ponad 3 miesięcy prawie wcale, bo wciąż miałam przed oczami wpatrzonego we mnie ukochanego Kilusia..... nie mogłam tam być dłużej,niż parę sekund... wczoraj rano na widok uschniętych roślin, zakurzonych grubo mebli i wciąż leżącego na kanapie Kilerkowego posłanka - (być może wskutek leków od kochanej czerdy) jakbym "kopa" dostała - posprzątałam, choć jeszcze wiele pracy zostało, ale kanapę, fotele i pufy musiałam przykryć kocami, żeby obicia nie przypominały już tak bardzo widoku sprzed 4 miesięcy ( właśnie dzisiaj mija 4 miesiące, jak Kilerek zachorował) -
Łatek. KOD 0 11 00 11 94.W DT! Łatek za TM
mari23 replied to Marinka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam dobre wiadomości - wkrótce los Łatka się odmieni - dzięki Marince i Ani oczywiście! na razie nie napisze więcej, - żeby nie zapeszyć, no i konkretne informacje będą, jak już Łatus opuści schronisko, na razie wciąż tam czeka na pomoc:( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='mari23']moje starsze, więc tyle sił nie mają, ale pobiegać też lubią ( teraz tylko rano i wieczorkiem ;)) choć wstaje po 5.00, to psiaków tak wcześnie nie wypuszczam, bo do hałaśliwego Misia dołączył jeszcze bardziej hałaśliwy Puszek, a jak się reszta przyłączy - ech..... żal mi sąsiadów, żeby ich zbyt rano nie budzić - to w większości starsi wiekiem ludzie są... to Maja [*] 26.07.2001 [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/908/0391950879c61002med.jpg[/IMG][/URL] dlaczego wkleiłam to zdjęcie? bo od 11 lat opłakuję jej śmierć, a teraz, kiedy tak bardzo do niej podobny Kilerek [*] odszedł, pustka zrobiła się podwójna.....:-(:-( wkrótce przyjedzie do mnie Majeczka..... tak - dziwnym zbiegiem okoliczności to samo imię, a wygląd i zachowanie - także bardzo, bardzo podobne, aż trudno uwierzyć, że takie śliczne i grzeczne stworzenie jakiś potwór:angryy: potrafił wyrzucić....[/QUOTE] Maja już u mnie !!!! przyjechała wczoraj z Marinką, Jej wspaniałą córką Anią i równie wspaniałym Adrianem.... przemili, przesympatyczni, pełni ciepła i dobra.....szkoda, że tak wiele kilometrów nas dzieli.... uśmiecham się wciąż na wspomnienie tej zbyt krótkiej wizyty ( pewnie nad ranem dopiero do domu dotarli) Puszka musieliśmy zamknąć w kenelówce, bo nie dawał Maji spokoju, ale już wszystko dobrze, i Puszek i Maja spokojnie spacerują po domu nad ranem próbowała zaczepiać Maję do zabawy lękliwa Róża, Maja na nią szczeknęła i Róża uciekła skulona.... najbardziej bałam się reakcji męża - powiedziałam mu, że przyjadą goście, ale nie mówiłam nic o Maji..... kiedy ją zobaczył - od razu powiedział: "jaka podobna do naszej Maji", a kiedy goście odjechali, dopiero zauważył, że Maja została - zapytał tylko, czy zostanie u nas na stałe.... Maja jest bardziej podobna do Maji [*], niż do Kilerka, ale to lepiej.... śmierć Maji [*] po 11 latach już jakoś spokojniej wspominam, a do pokoju, w którym leżał chory Kilerek wczoraj weszłam po raz pierwszy od ponad 3 miesięcy.....kilka razy tam wchodziłam, by podlać kwiaty, przeniosłam zniszczone przez Różę storczyki, ale za każdym razem musiałam szybko wyjść, wciąż widzę tam wpatrzone we mnie oczy Kilerka [*] :( :( :( wczoraj rano na widok uschniętych roślin, zakurzonych grubo mebli i wciąż leżącego na kanapie Kilerkowego posłanka - (być może wskutek leków od kochanej czerdy) jakbym "kopa" dostała - posprzątałam, choć jeszcze wiele pracy zostało, ale kanapę, fotele i pufy przykrylam kocami, żeby obicia nie przypominały już tak bardzo widoku sprzed 4 miesięcy ( dzisiaj 4 miesiące, jak Kilerek zachorował) zgodnie z regulaminem zaktualizowałam pierwszy post, choć pewnie jeszcze parę stworzeń dopiszę, jak sobie przypomnę, pisałam "z głowy" tutaj też wkleję: [B]obecnie mieszkają u mnie[/B]( kolejność od najstarszego, wg szacunkowego wieku) Hektor - lat 12 Pusia - lat 12 Misiek- lat 11 Miłka - lat 11 Dropsik - lat 10 Puszek - lat 10 Tiara - lat 5 Maja - lat 7 Łatek - lat 4 Róża - lat 2 czarny kotek bez 1 łapki czyli Węgielek - lat "dużo" ;) Leda z Dobrocina( też trochę pod moją opieką, choć mieszka u Beaty ;) ) ******************************** [B]za TM :[/B] Maja [*] 26.07.2001 Krecik [*] 14.09.2010 Bunia [*] 05.08.2011 (szczeniaczek) Charliś [*] 23.11.2011 Mikuś [*] 30.12.2011(szczeniaczek) Mimi [*] 06.01.2012 (szczeniaczek) Ślepek [*] 23.01.2012 Kiler [*] 24.01.2012 [B] *************************************** moje kochane - już w swoich domkach szczęśliwe:[/B] Szarik Tina Pufa - sunia z lasu Białas vel Albin ( terier) Kropka Gracja Lusia ( szczeniak i kilka innych szczeniaczków podrzuconych) Misia ( teraz Sonda), 2 razy wracała z adopcji Fiolka ( biszkoptowe cudo) Atos (szkielet) Diego ( też szkielet) Roki Diana ( teraz Rzepa) Bambo Mały ( teraz Oskar) Tosia Mimi- córeczka Tosi Randja ( zamknieta w opuszczonym baraku amstafka) Bruna Tropek Alfa i Beta (w nowym domu: Igła z Nitką ) Spanielka Mika ze szczeniaczką (w nowym domku: Maja) Bokser z nowotworem nerek Nora ( amstafka) Maksymilian( wzięty jako szczeniaczek Maksio i oddany po roku z adopcji :( ) Kruczek - cudowny "szaleniec", który spędza u mnie prawie każde święta ( 2 tygodnie zawsze) Szczeniaczka Lusia wyjątkowo długo na dom u mnie czekała, razem z Kruczkiem rozebrali mi choinkę z łańcuchów - łobuziaki dwa ;) -
[quote name='gonia66']No nie...nie mogło być inaczej...to prawda...a te zdjęcia...:(:( cóż...wycisnęły kolejny raz z moich oczu łzy..:(:( Bardzo Ci tak naprawdę Maryś zazdroszczę...kiedyś widziałam "sobowtóra" Ciapulinki ( [*]) byłam gotowa zabierac ją natychmiast...rodzinka niestety się nie zgodziła:(:(..nawet mowy nie było:(:( Masz bardziej wyrozumiałą rodzinkę...:):)[/QUOTE] Maja już u mnie !!!! przyjechała wczoraj z Marinką, Jej wspaniałą córką Anią i równie wspaniałym Adrianem.... przemili, przesympatyczni, pełni ciepła i dobra.....szkoda, że tak wiele kilometrów nas dzieli.... uśmiecham się wciąż na wspomnienie tej zbyt krótkiej wizyty ( pewnie nad ranem dopiero do domu dotarli) Puszka musieliśmy zamknąć w kenelówce, bo nie dawał Maji spokoju, ale już wszystko dobrze, i Puszek i Maja spokojnie spacerują po domu nad ranem próbowała zaczepiać Maję do zabawy lękliwa Róża, Maja na nią szczeknęła i Róża uciekła skulona.... Goniu, masz rację z rodzinką - wprawdzie uważają, że piesków jest za dużo i mam za dużo obowiązków, dom nie wygląda jak "prawdziwy dom", z ogrodem jeszcze gorzej, ale kochają zwierzęta, więc jakoś tolerują moje "schronisko" najbardziej bałam się reakcji męża - powiedziałam mu, że przyjadą goście, ale nie mówiłam nic o Maji..... kiedy ją zobaczył - od razu powiedział: "jaka podobna do naszej Maji", a kiedy goście odjechali, dopiero zauważył, że Maja została - zapytał tylko, czy zostanie u nas na stałe.... Maja jest bardziej podobna do Maji [*], niż do Kilerka, ale to lepiej.... śmierć Maji [*] po 11 latach już jakoś spokojniej wspominam, choć łzy wciąż się leją wczoraj rano na widok uschniętych roślin, zakurzonych grubo mebli i wciąż leżącego na kanapie Kilerkowego posłanka - (być może wskutek leków od kochanej czerdy) jakbym "kopa" dostała - posprzątałam, choć jeszcze wiele pracy zostało, ale kanapę, fotele i pufy przykrylam kocami, żeby obicia nie przypominały już tak bardzo widoku sprzed 4 miesięcy ( dzisiaj mija 4 miesiące, jak Kilerek zachorował)
-
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2012 roku ...
mari23 replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
witaj na Dogomanii! Wiem, jak bardzo boli takie rozstanie, serdecznie współczuję ! Od śmierci Kilerka ciąż wchodzę na ten wątek żegnając i opłakując każde odchodzące za TM stworzenie Twój przyjaciel biega teraz z moimi ukochanymi za TM - są szczęśliwe i radosne - to jedyna pociecha, cały czas to sobie powtarzam, ale wciąż cierpię.... najważniejsze, że one już nie cierpią, są młode, zdrowe, radosne..... ******************************* nie myślałam, że tak szybko będę edytować swój post ze łzami w oczach.... Puszek - zagryziony przez psy w walce o jedzenie.... nie zdążyłam mu pomóc :( :( :( wcześniej został zagryziony Grosik Puszku, wybacz mi! :( :( :( gdybym mieszkała bliżej.... gdyby wtedy nie zabraklo dla ciebie miejsca w samochodzie..... :( :( :( może Twoja śmierć uratuje pozostałe psy, bo śmierć Grosika to widać było za mało.... http://www.dogomania.pl/forum/threads/219631-Grosik-zagryziony-Tragedia-kilkunastu-psów-Głodują-Zbieramy-karmę-Szukamy-DT-DS -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Patmol']a ja zabieram psy na spacer wcześnie rano; trochę jeszcze chłodno jest i ludzi nie ma nad rzeką mogą się wybiegać i wyskakać -młode sa oba, to potrzebuja codziennie pobiegać[/QUOTE] moje starsze, więc tyle sił nie mają, ale pobiegać też lubią ( teraz tylko rano i wieczorkiem ;)) choć wstaje po 5.00, to psiaków tak wcześnie nie wypuszczam, bo do hałaśliwego Misia dołączył jeszcze bardziej hałaśliwy Puszek, a jak się reszta przyłączy - ech..... żal mi sąsiadów, żeby ich zbyt rano nie budzić - to w większości starsi wiekiem ludzie są... to Maja [*] 26.07.2001 [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/908/0391950879c61002med.jpg[/IMG][/URL] dlaczego wkleiłam to zdjęcie? bo od 11 lat opłakuję jej śmierć, a teraz, kiedy tak bardzo do niej podobny Kilerek [*] odszedł, pustka zrobiła się podwójna.....:-(:-( wkrótce przyjedzie do mnie Majeczka..... tak - dziwnym zbiegiem okoliczności to samo imię, a wygląd i zachowanie - także bardzo, bardzo podobne, aż trudno uwierzyć, że takie śliczne i grzeczne stworzenie jakiś potwór:angryy: potrafił wyrzucić.... -
[quote name='gonia66']Maryś...............wymiękam....ja od razu wiedziałam...już na tamtym wątku co "kombinujesz"..;););) ([COLOR=#a9a9a9][SIZE=1]nie dziwię się Tobie w ogóle...w ogóle...[/SIZE][/COLOR];)<3<3<3)[/QUOTE] jakże mogłoby być inaczej: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/908/0391950879c61002med.jpg[/IMG][/URL] to Maja [*] 26.07. 2001 a to kolejne pokolenie w rodzinie ;) Kasia kocha zwierzaki, kazdym kwiatkiem sie zachwyca..... "wykapana babcia" ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/541/4adf7599b27d8e59med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1059/461a9c8f2b38f95cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/871/c0af875d9d6b4b9fmed.jpg[/IMG][/URL] i nawet, jesli bawiła sie z innymi pieskami - Kilerek zawsze był obok...... teraz Puszek nie odstępuje Kasienki
-
[quote name='Awit']No tak, wolą nie ryzykować, i dobrze. Jestem już zmęczona i może źle zrozumiałam, jakby mama się źle czuła to Maja dołączy do Ciebie Mari?[/QUOTE] oczywiście, że zamieszka u mnie, ponieważ..... na początku tego wątku jest fotografia mojej ukochanej Maji [*], którą pożegnałam 11 lat temu, a opłakuję do dziś... to do niej tak bardzo podobny był Kilerek [*] i to do niej z wyglądu, ale i z charakteru podobna jest Majeczka....moja Mama bardzo kocha zwierzęta, dziesiątki ich uratowała...ale nie wiem, czy ja ją Mamie oddam, nawet jeśli wyzdrowieje...
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Iljova']Tobie to dobrze dzisiaj ok 15 w słońcu u mnie było 44 stopnie wczoraj prawie 50 ... nie do zniesienia[/QUOTE] oj, tak, nie do zniesienia :( :( :( nawet pieski na spacerek nie chcą..... ani jeden nie wyszedł przed chwilą ! rano były i chyba dopiero wieczorkiem znów się odważą - mają rację staruszki, jeszcze by mi udaru dostały :) -
[quote name='gonia66']A ja tak sobie myślę, czy Ty Maryś potrafisz chociaż 5 minut nie myślec o psiakach???;);) Nawet zakup felg do cieniaska- łączy się Tobie z...;);)..normalnie niemożliwa jesteś Ty Kochany Psi Aniele!!!:):):) Ale przyznam, że pomysł przedni przyszedł Ci do głowy (znów się nie dziwie;))...gdyby się udało, byłoby i taniej i chyba szybciej...tyle, że nie wiemy co za firma będzie wiozła te felgi do Ciebie:):)[/QUOTE] wiemy, wiemy ;), sprawdzilam: DPD/Masterlink lub Siódemka będzie wiozła felgi, a Majeczka przyjedzie raczej:cool3: z firmą "Marinka i spółka", żeby Majeczce zaoszczędzić stresu w podróży z obcą osobą ( no i Puszka odwiedzą!):loveu:
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Nikaragua']gdybym nie była pewna, że jej u Ciebie dobrze można by pomyśleć, ze drogę do wolności kopie [/QUOTE] może ona wcale nie myśli, że jej dobrze ;) [quote name='malagos']a jak zdrowie, Twoje i psiaków? Juz ok? Upał okropny, moje psie 9-latki ledwie dyszą.[/QUOTE] dziękuję za pamięć i miłe odwiedziny :) ze zdrowiem różnie- i ja, i pieski też ledwo dyszymy, bo raczej upału nie kochamy większość z nich ma po 10 - 11 latek, Hektor w maju ma 12 urodziny.... tylko Róża jest młodziutka i Łatuś ma 4 lata, no i one zdrowe ( prawie, bo Róża "psychiczna" a Łatuś alergik) Tiara ma lat około 5, ale jest ciężko chora niestety :( i jak tu w geriatryczno-szpitalnej gromadzie nadążyć z podawaniem leków - kiedy każde ma inne? ;) jeszcze jakoś sobie radzę :) najbardziej dziarski i głośny jest :mad:"kurdupel, z którego pieczeń zrobię":evil_lol:- tak mówię do maleńkiego Dropsika, który będąc całkowicie ślepy ma tak wyostrzony słuch, że słyszy chyba nawet muchy na sąsiedniej ulicy i na nie szczeka wszczynając oczywiście "zadymę".... bo jak nazwać to moje szczekające stado? ale Dropsik malutki i chudziutki ( choć przytył już u mnie), na pieczeń się nie nadaje z jeszcze innego powodu: ma sporo śrutu w ciele ( 1 wyjęty przy kastracji)- strzelano do niego z wiatrówki ( pewnie szczekał łobuziak:evil_lol:) powinien mieć na imię Śrutek - tak mówi wetka:p tak się zastanawiam nad Dropsika oczkami - one są granatowe, niewidomy jest zupełnie, nie tak, jak Charliś [*], który jednak przeszkody omijał, ale te oczka nie wyglądają tak, jak Ślepka [*].... może on ma szansę widzieć? ma jakieś 8 - 10 lat, dziarski i żwawy aż za bardzo