-
Posts
20380 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
[quote name='ranias']Prezes Marcelek wita imiennika...ale to chyba powinien napisać rzecznik..:oops:[/QUOTE] oj, tak..... bardzo przepraszam rzecznika, że wkraczam w jego kompetencje i zamiast przekazać rzecznikowi wiadomość podaję ją sama.... mam nadzieję, że rzecznik mi wybaczy, zważywszy na początki w ustaleniach regulaminów i procedur chyba mam szansę na wybaczenie takiej gafy..... ;) rzeczniku - wybaczysz ?:modla:
-
wieści wspaniałe, fotki Coco słodziutkie, a już Kajtusiowa zagadka to się do jakiegoś kalendarza nadaje na jesienny miesiąc :)
-
[quote name='Havanka']Niesamowita historia Zuzi ! Niesamowita wola walki Agasz i Zuzi, uratowały sunię. Agasz, jesteś WIELKA !!![/QUOTE] ze łzami w oczach podpisuję się pod tym!!!!!! [url]http://images64.fotosik.pl/310/c20b169ecbf688bfgen.jpg[/url] mam nadzieję, że to przecudne ( bardzo "w moim typie;)) ) maleństwo będzie już zdrowe na długie, długie lata - tego życzę z całego serca suni i Jej wspaniałej Pani, i o to się pomodlę !
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Nutusia']Pamiętamy....[/QUOTE] wczoraj wróciłyśmy z cmentarza, a Kasia patrząc na zdjęcia wiszące na ścianie mojego pokoju mówi: "ja chcę się pomodlić o Kilerka, i Pusię, i o Czarli, co są w niebie...." ona nawet Charlisia pamięta.... telefon mi się od wczoraj "urywa".... niestety jedno tylko ogłoszenie budzi takie zainteresowanie - rasowy owczarek niemiecki..... Kasia słysząc moje pytanie do rozmówcy, o które ogłoszenie chodzi, o jakiego psa pytają, woła: "nie! nie! tylko nie Morelia!" i płacze .... a Morelcia miała wczoraj zdjęte szwy - widziałam na własne oczy i tylko dlatego wiem, że miała zabieg.... bo po jej zachowaniu tego nie widać wcale :) -
[quote name='sylwija']wątek Rudolfa - [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248372-Rudolf-pilnie-potrzeben-deklaracje-pilnie-potrzebny-dom?p=21489909#post21489909[/URL] NIE WYSTARCZA :( :( niestety 'tracę ducha', przerasta mnie to wszystko nie da się pomóc wszystkim zwierzakom, a jednocześnie - jak zostawić takiego Rudolfa na parkingu, gdzie wciąż obok TIRy jeżdżą, gdy zima idzie, gdy wiem, że jak się nim zajmą z gminy, to zostanie uśpiony??[/QUOTE] mnie też czasem zdarza się "tracić ducha", ale psiaki potrzebują pomocy - więc musimy dawać radę choćby resztkami sił..... Rudolf bezpieczny, Tola też..... będzie dobrze! musi być dobrze - po to tu jesteśmy i nie zostaniesz z tym sama
-
Rudolf - w nowym domku. Powodzenia dla niego i jego nowej rodziny :)
mari23 replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nikus']Zapisuję wątek-troszkę zmolestowany :razz:. Na koncie Rudolfa u Livki pojawiło się 30 zł:)[/QUOTE] a na koncie Rudolfa w Stowarzyszeniu Help Animals pojawiło się 150 złotych od Anny Magdaleny G. z Warszawy ( podawałam wcześniej na wątku, który należy teraz tylko do Toli i jej dzieci, więc powtarzam "meldunek" tutaj) ponieważ mam dużo stałych deklaracji na dogo - nie mogę na razie takiej deklaracji się podjąć, ale na pewno coś Rudolfowi dorzucę od siebie, choć troszkę -
[quote name='ranias']no to kiedy ja się będę odchudzać...zapomniałam...przecież cekulada to sałatka...od tego się nie tyje...:lol:[/QUOTE] no pewnie, że się nie tyje..... a, że te ciuchy jakieś kurczliwe, to już tylko wina producenta jest przecież.... ;) na wątku Marcelka spieszę pochwalić sie Marcelkiem - tak! wczoraj w naszej rodzinie przyszedł na świat Marcelek, ma 50cm wzrostu i waży 3,360kg :) jego mama to siostrzenica ( i chrześnica) mojego męża, tak więc od wczoraj kocham dwóch Marcelków! :)
-
[quote name='kora78']skrzynka oczyszczona. wlasnie mari, moj synek nie ma innego psa w zastepstwie. kiedys stwierdzilam, ze nie bede brac juz psow, bo dziecku "ryje beret". moze sie nauczyc, ze zwierzatka sie zmienia, jak rekawiczki, jak sie znudza to sie oddaje...[/QUOTE] przed chwilą miałam taka sytuacje - zadzwonił telefon, pytam w sprawie którego psa, z którego ogłoszenia, a Kasia w płacz i krzyczy: "tylko nie Morelia!".... ja jej tłumaczę, a ona i tak przezywa, pomimo, że piesków tyle - kocha każdego z nich.... wczoraj wróciłyśmy z cmentarza, a Kasia patrząc na zdjęcia wiszące na ścianie mojego pokoju mówi: "ja chcę się pomodlić o Kilerka, i Pusię, i Czarli....co są w niebie...." a Charlie nie żyje już od 2 lat.... dzieci bardzo przeżywają i pamiętają, więc jeśli synek tak bardzo się do Skutera przywiązał...... może niech już się nie rozstają..... to trudne dla dorosłych, a dla dziecka tym bardziej.... wiem - przez to, że zamiast rozumu to ja serca słucham mam w domu prawie schronisko..... ale ja inaczej nie potrafię, choć się staram.....
-
[quote name='kora78']dziekuje bardzo :) a moje dziecko nie chce go oddac :( i nie wiem, jakich argumentow uzyc. powtarzam mu czasem, ze jak znajdzie sie domek to go oddamy. a czemu? ........ nie mam odpowiedzi :( ja jednak nie daje rady, za duzo mam rzeczy na glowie. tz nie pomaga. jest mi ciezko z tymi obowiazkami. mam piekne zdjecia z liscmi. jeszcze domowe porobie nowe i zmusze psa i swinke do wspolnej fotki. ostatnio swinka wlazla na legowisko i tak bardzo jej sie podobalo wylegiwanie tam, ze sie zesikala ;D Skuter pozniej lezal obok. ale jak wstawalam po aparat to pies wstal razem ze mna.[/QUOTE] tekst wspaniały !!! zdjęcia śliczne!!!!! a to ze świnką.... ech.... doprowadziło mnie do łez..... moja pierwsza psinka - Majeczka - była ruda, przygarnięta z ulicy..... kiedy dzieciaki dostały rudą świnkę, Majeczka traktowała ją, jak swoje dziecko - wylizywała ją, aż świneczka była cała mokra.... a Gucio ( imię dobrane do Maji - z bajki na dobranoc) traktował Majke jak swoją mamusię :) a z adopcją i wytłumaczeniem 4-letniej dziewczynce faktu oddania psa też mam problem poważny.... to dlatego Majeczka i Kicia nie poszły do adopcji..... ale oddałam ostatnio Misia - Kasia bardzo płakała, tłumaczyłam jej, że Misio ma teraz swój domek i kochają go inne dzieci.... no i po 2 dniach zobaczyłyśmy Misia na spacerze ( bo Misio to prawie mój sąsiad teraz) Kasia obiecała, że jak pójdziemy pogłaskać Misia, to już nie będzie płakać - słowa dotrzymała ( no, prawie ;)) ja mam o tyle łatwiej, że Kasi po oddaniu jednego zostaje 12 innych piesków na pociechę.... i dwójka kotków pieszczochów ;)
-
[quote name='kora78']tak, zdecydowanie jest mniejszy. mari, prosze polecaj Pirata. nie oddawaj domkow swoich, masz za dobre serce :) a my dzis bylismy daleko w lesie, Skuter latał, jak szalony, biegał za szyszkami, pozniej je obgryzał. ale, gdy wracaliśmy prawie po zmroku, biegł już bez uniesionego dziarsko ogona. chciał wracać ewidentnie. wskakiwał do nas na pocięte, poukładane pnie sosen. karny jest strasznie, na byle jaki mój znak, już reagował, zawracał i biegł do mnie. ostatnio, gdzieś śmiałam się z niego, że się wdrapywał gdzieś... ale nie pamiętam gdzie... a przez tyle czasu, co jest u mnie, zdążył się zaprzyjaźnić z 2 wielkimi ONkami pilnującymi jednej posesji. zawsze się witają przez płot, piszczą do siebie :) jednak z wieloma psami na ulicy, niestety wszczyna bójki ;/[/QUOTE] niestety się za wcześnie cieszyłam - wiadomość o konieczności wizyty przedadopcyjnej chyba panią zniechęciła - nie odbiera telefonu... a miałam sms z zapytaniem o piękną onkę ( pan z Wałbrzycha, pytał o kontakt psa z dziećmi) ale pytał też ile sunia kosztuje, a jak odpisałam, że nic, tylko wizyta i umowa adopcyjna.... odpowiedzi już nie było..... a znów zanim panu odpisałam, to pomyślałam o Skuterze do dzieci...
-
[quote name='Macia']U nas jest aktualnie minimalny spadek liczby zwierząt. Tylko wygląda to trochę inaczej. Ania ma praktycznie wszystkie tymczasowe koty u siebie (12), ale psy mamy w tymczasach i hotelikach. I już to jest ciężko ogarnąć. Hotelik mamy na szczęście kilkanaście kilometrów dalej, bo bywamy tam kilka razy w tygodniu. Oprócz kotów mamy aktualnie 14 psów pod opieką. Najwięcej w domu miałam chyba 13 psów, z czego połowa to były szczeniaki i nigdy więcej :evil_lol:.[/QUOTE] ja już miałam rok temu latem 14 psów nawet, teraz jest 13, ale nie szczeniaki, lecz staruszki w większości.... tylko ta ostatnia to młodziutka, ale dzikus totalnie do adopcji się nie nadający kotów nie liczę, bo tylko dwójka ;) za małą mam już fakturę od wetki, ale zeskanuję i wkleję dopiero w poniedziałek w pracy ( nie mam skanera w domu)
-
[quote name='ranias']No, a od wczoraj jest u mnie mama. Flaki i pióra dzisiaj na parapecie, koty wiszące na zmianę na oknie i bitwa piesowa. Mama stwierdziła,że nawet normalnie nie da się wyjść na podwórko......[/QUOTE] zapraszam Twoją Mamę do mnie.... szybciutko zmieni zdanie i powie, że przynajmniej u Ciebie jest normalnie... ;)
-
-
[quote name='ranias']Sama jestem sobie winna, nie dość,że pokierowałam ruchem jak pokierowałam, to wzięłam na ręce Ciapka, bo większy. Myślałam, że skoro Brodzio mniejszy, to nie dosięgnie Ciaposława. Ale za to dosięgnął mnie....Dobrze,że miałam sztruksy, trochę grubszy materiał to i rana nie jest duża. Najpierw Brodzio mnie rozśmieszył, bo natarł z takim wściekłym charkotem..potem już mi się odechciało śmiać....[/QUOTE] może on się po prostu wkurzył, że się z niego śmiałaś.....;) [quote name='Aimez_moi']O kurcze ale Ty tam masz cyrk z tymi dwoma bohaterami........[/QUOTE] bohaterowie cali i zdrowi, a pańcia ranna......
-
[quote name='ranias']3 stycznia 2012 roku pożegnaliśmy Susię. Była z nami 12 lat, kawał czasu.... A ja dzisiaj tak beznadziejnie pokierowałam ruchem,że moje psiaki spotkały się w bramce. W ferworze walki nie wiedziałam, którego łapać. W końcu padło na Ciapka i jak go wzięłam na ręce, to Brodzio mnie użarł z nogę, chyba z tej wsciekłości,że nie mógł dorwać Ciaposława....[/QUOTE] on chciał dosięgnąc Ciaposława, a wyżej nie dał rady ;) [quote name='Aimez_moi']O kurcze a jak ta noga?[/QUOTE] mocno użarł ? po ostatnim dziabnięciu przez Majeczkę poszłam do lekarza, nie dlatego, że rana była jakaś duża, ale po to, by zaszczepić się przeciw tężcowi - ranias, czy Ty masz takie szczepienie?
-
[quote name='mari23']on był takim słodkim tłuścioszkiem, jak Puszek i też trochę "narwany" ;) kochane, bezradne maleństwo, które nauczyło się, że człowiek to nie tylko ból, ale też i przyjemność, radość....[/QUOTE] [CENTER][IMG]http://www.parzeczew.info/wp-content/uploads/2012/10/znicz.gif[/IMG] Ślepeczku..... i o Tobie dzisiaj pamiętam...... [/CENTER]
-
[quote name='Marinka']Kochani :) Muszę się pokajać....na bank dziś wrzucę bazarek na dogo :) Za zwłokę przepraszam gorąco....mam nadzieję, że mi wybaczycie :)[/QUOTE] Tobie trzeba wybaczyć, jesteś na chorobowym, masz wypoczywać i odzyskiwać siły :) a ja dzisiaj wspominam..... wspominam...... Pusia, Kilerek, Krecik, Charliś, Ślepek, Maja....moje ukochane, które odeszły są blisko.... w moim ogrodzie..... i tak bardzo, bardzo daleko :( :( :(
-
[CENTER][IMG]http://www.parzeczew.info/wp-content/uploads/2012/10/znicz.gif[/IMG] Grosiku...... wciąż o tobie pamiętam :( :( [/CENTER]
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ladymonia0610']Ja mogę pomóc robiąc ogłoszenia i bazarki dla Kseni. Szkoda mi Kseni ;([/QUOTE] szczególnie ogłoszeń jej potrzeba dobrych.... [quote name='Macia']Mari ja to wszystko rozumiem. Napisalam to bo sama mam drugiego wilczaka i siedzialam w tym srodowisku. Ale naprawde nawet rasowemu wilczakowi, doroslemu trudno znalezc dobry, odpowiedzialny dom. Oby suni sie w koncu udalo.[/QUOTE] właśnie tak.... :( pani Agnieszka przy okazji rozmowy o Kseni opowiadała wzburzona o sytuacji, kiedy ludzie kupili sobie w Gdańsku z hodowli rasowego wilczaka (ludzie z Krakowa lub Wieliczki, nie jestem pewna), po tygodniu przywiązali tegoż wilczaka do płotu posesji ludzi mających własnego wilczaka..... oczywiście "podrzutek" został zidentyfikowany i winowajcy odnalezieni, ale skoro rasowego wilczaka ktoś tak wyrzuca ( sporo pewnie zapłacili) i rasowy czeka na domek, to tym bardziej trudno chyba o dobry dom dla nie 100-procentowego wilczaka czyli Kseni naszej pięknej -
Górnik-odszedł za TM otoczony miłoscią...
mari23 replied to caryca26's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
[quote name='Panca']jakie to niesprawiediwe :( dla slicznej suni... :((((