Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20462
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Delph']Nawet przez chwilę się łudziłam, że wyleczy ją zwykła nospa i furagin, ale to by było chyba za proste :( Dlaczego trafiam na takie zagadki? Edit: lilk_a myślę, że przy poważnym zapaleniu pęcherza widać by to było na usg. Mój psiak w zeszłym roku chorował na przewlekłe zapalenie i usg wykazało np. pogrubione ściany pęcherza. W moczu też inaczej wyszło wszystko. Wydaje mi się, że to nie jest zwykłe zapalenie :( Obym się myliła. myślami i sercem jestem z Tobą i Saj..... najgorsze jest to, jak pies chory i nie ma konkretnej diagnozy, nie wiadomo tak naprawdę czym leczyć i bardziej leczone są objawy, niż "choroba właściwa" - nie jestem taka mądra, to prawie cytat słów weta leczacego moją Tiarę - ona co prawda nie ma padaczki a... no własnie - może toczeń, może nie.... do tego nerki,wątroba, jelita..... i jak na huśtawce - raz lepiej, raz gorzej... a, że nieszczęścia lubią chadzać parami - od kilku miesięcy lekarze nie potrafią zdiagnozować choroby mojej córki :( i jak leczyć nie znając choroby i prawdziwej przyczyny dolegliwości? :( :(
  2. [quote name='Poker']Morelia ma rację ,że się wystraszyła folii aluminiowej, bo pakowanie w nią śniadanek jest baaaardzo niezdrowe. Ile ona jest już u Was?[/QUOTE] Morelia jest u mnie od 24 października, a boi się wszystkiego - każdego dźwięku ( np. ryżu sypanego z torebki do garnka, zakładania kurtki przez człowieka - tu nie dźwięku a widoku raczej się boi - dobiega ze szczekaniem, ucieka, wraca i szczeka i tak w kółko) w domu już nawet nieźle rozrabia, ale z wyjściem na podwórko jest problem...
  3. [quote name='Nutusia']O matko... Może ona się boi, że już na tym dworze zostanie :( Trzeba by spytać kogoś mądrzejszego ;)[/QUOTE] :cool3:właśnie spytałam :) :) Morelia jest u mnie od 24 października, a boi się wszystkiego - każdego dźwięku ( np. ryżu sypanego z torebki do garnka, zakładania kurtki przez człowieka - tu nie dźwięku a widoku raczej się boi - dobiega ze szczekaniem, ucieka, wraca i szczeka i tak w kółko) taki dzikusek, który świata nie widział i boi się go ale do tego i łobuziak z niej - pogryzła moje kapcie, buty też, ale nie tak mocno, jak kapcie....
  4. [quote name='Nikaragua']Morelce trzeba szybko ogłoszeń moc i dom, który ja wychowa :) a Froda zgłosiłaś do bernardynów w potrzebie? ma już jakieś ogłoszenia?[/QUOTE] pisałam na Fb do Fundacji Bernardyn, ale nie dostałam żadnej odpowiedzi, choc tydzień już chyba mija :( nie wiem, gdzie i do kogo pisać w jego sprawie (jeszcze zuzlikowej wrzuciłam go na Fb ;)) [quote name='Havanka']Frodo i Morelkę zaczęłam już ogłaszać. Jutro skończę.[/QUOTE] Havanko kochana - bardzo, bardzo Ci dziękuję !!!! [quote name='Poker']Naszych kilka dzikusek , które zawsze były bezdomne też bały się wychodzenia na spacer i długo lały w domu. Potrzebny jest czas, czas i jeszcze raz czas. Czasem zbeształam słownie jak nakryłam w trakcie przestępstwa. Niełatwo zachować spokój z taką liczną gromadką. Dzisiaj pojechała paczuszka z manelami dla piesów. mari , niektóre są w gorszym stanie ,ale wyszłam z założenia ,że i takie się przydadzą np. do wycierania łap z dworu.[/QUOTE] Dziekuję ! Przy tak licznym stadzie zużycie "szmat" jest naprawdę niemałe, zwłaszcza jesienią i zimą, no i wiosną, kiedy chłody na zewnątrz - Bieduś to tylko wychodzi za drzwi i zawraca, inne robią " w tył zwrot" na schodach.... po co marznąć, jak można sikać w domu ;) Morelcia z załatwianiem potrzeb powiększa jeszcze ilość sprzątania w domu, ale bardzij martwię się tym jej nie zrównoważonych zachowaniem - przestraszyła się dzisiaj rano dźwięku rozwijanej folii aluminiowej ( pakowałam śniadanie do pracy ;)), odskoczyła tak gwałtownie, że aż się przwróciła, wogóle jest taka niezgrabna w tycj swoich biegach i podskokach - na posadzce zawsze zaliczy poslizg, czasem upadek lub lądowanie na drzwiach do łazienki, biega szybko i gwałtownie reaguje na każdy bodziec szczekając przy tym niemozliwie, a głosik ma piskliwy, że w uszach piszczy
  5. [quote name='Olena84']No dostałam te rady, ale miały być na razie tylko dla mnie, bo wujek sie wstydził, że niby się wtrąca :cool3:[/QUOTE] [quote name='zozola77']jak został poproszony o wtrącanie to nie musi sie wstydzic...:) pokazujemy MAksia[/QUOTE] wręcz przeciwnie - wujek Maciek może być dumny, że kolejnemu psiakowi w potrzebie pomaga :)
  6. [quote name='Nikaragua']Widocznie Morelia potrzebuje silnej reki , która ja utemperuje[/QUOTE] ech :-( ja już nie mam do niej siły - pogryzła mi skórzane półbuty ( zima idzie, czas na kozaki ;-)), ale nie tylko.... strasznie szczeka - za każdym razem, kiedy widzi męża, syna, a nawet Kasię - strasznie szczeka uciekając i podbiegając na przemian, Dropsik slepotek szybko się przyłącza wystawiając nos ze swojej budki, reszta wtedy równiez rusza "do ataku".... słychać ich aż na zewnątrz parę domów dalej..... przecież nie mogę mieszkać przy zawsze szczelnie zamkniętych oknach....:-( to, że meczy nawet Biedusia, zaczepiając do zabawy, to jeszcze nie problem - on to ignoruje i jest spokój, ale już np. Misiek szczerzy kły na widok biegnącej w jego stronę Morelci, ale za to Puszek..... ten robi taki hałas, że w domu nic nie słychać oprócz niego ( i reszty, która też czasem się przyłącza) najbardziej jednak pojąć nie mogę dlaczego sunia zabrana przecież nie z domu, a błąkająca się tak panicznym strachem reaguje na spacer po podwórku.... tydzień biegała po domu z przypietym kawałkiem smyczy i nie przyjmowała się tym, ale wyjście na zewnątrz.... najpierw opór przed drzwiami, potem szaliny bieg przed siebie, nerwowe obwąchowanie wszystkiego, rozgladanie się..... po godzinie wracam, wchodzimy do domu i Morelcia... leje, a jakże!
  7. [quote name='maarit']Ajć... ;) Szkoda że z domkiem nie wyszło.[/QUOTE] no, niestety, choć wetka mówiła, że domek dobry byłby - nie wiem, czemu pan się wycofał i nawet nie zadzwonił z bernardynkiem Frodo problem jest na razie tylko jeden - żywnościowy ( wg ilości wychodzi mi, że zjada tyle sam, ile cała reszta razem wzięta ;)) za to ze śliczna Morelką.... ech :( ja już nie mam do niej siły - pogryzła mi skórzane półbuty ( zima idzie, czas na kozaki ;)), ale nie tylko.... strasznie szczeka - za każdym razem, kiedy widzi męża, syna, a nawet Kasię - strasznie szczeka uciekając i podbiegając na przemian, Dropsik slepotek szybko się przyłącza wystawiając nos ze swojej budki, reszta wtedy równiez rusza "do ataku".... słychać ich aż na zewnątrz parę domów dalej..... przecież nie mogę mieszkać przy zawsze szczelnie zamkniętych oknach....:( to, że meczy nawet Biedusia, zaczepiając do zabawy, to jeszcze nie problem - on to ignoruje i jest spokój, ale już np. Misiek szczerzy kły na widok biegnącej w jego stronę Morelci, ale za to Puszek..... ten robi taki hałas, że w domu nic nie słychać oprócz niego ( i reszty, która też czasem się przyłącza) najbardziej jednak pojąć nie mogę dlaczego sunia zabrana przecież nie z domu, a błąkająca się tak panicznym strachem reaguje na spacer po podwórku.... tydzień biegała po domu z przypietym kawałkiem smyczy i nie przyjmowała się tym, ale wyjście na zewnątrz.... najpierw opór przed drzwiami, potem szaliny bieg przed siebie, nerwowe obwąchowanie wszystkiego, rozgladanie się..... po godzinie wracam, wchodzimy do domu i Morelcia... leje, a jakże!
  8. [quote name='Maciek777']Coś go od tego czasu głowa boli, że aż myśleć nie może:siara: Rady już poleciały jakiś czas temu na Olenowe PW:evil_lol:[/QUOTE] zaglądam do Maksia, bo mnie wierszyk w podpisie Oleny zaintrygował... a zainteresował, bo i ja mam problem - z rudą sunią dzikuskiem czyżby wujek Maciek dobrych rad udzielał? ;)
  9. [quote name='zozola77']przyszłąm z wątku Sari....nie wszystko przeczytałam ale w wolnej chwili dokończe .... dobrze ze o nia walczysz..to młody psiak... mój odszedł podczas ataku padaczki - 4 lata miał, nic nie pomagalo a do lecznicy nie zdazyłam dojechac....:-( zaufałam moim wetom ze jak ataki raz na miesiac niezbyt długie bez utraty przytomności to leki wystarcza i działają , a mogłam jednak go diagnozowac porzadnie, bo mzoe była jednak zupelnie inna przyczyna ataków.... tym bardziej, ze przyszedł ten dzień, ze był pies..20 minut ....i nie ma psa.....a poczucie winy zostanie mi do końca zycia... bardzo mnie to poruszyło.... dokładnie tak samo twierdzili weterynarze, gdy jeździłam do nich z moim Kilerkiem też miał ataki raz na miesiąc, takie 8-minutowe, ostatnio coraz silniejsze... wprawdzie nie padaczka go zabiła, ale i tak czuję się winna, do końca życia nie wybaczę sobie jego śmierci :( :( to właśnie ze względu na padaczkę tak bardzo bliska mi jest Sajuki
  10. [quote name='Nikaragua']Może FRODO :)[/QUOTE] dobrze, będzie Frodo :) wczoraj koleżanka powiedziała, że on ma buzię uśmiechniętego dziecka - i naprawdę miała rację :) Frodo podoba sie wszystkim ( liście z pnącza rosnącego na płocie opadły, więc widać go ) prawdopodobnie jutro Frodo straci swoje klejnoty ;) ( to tak profilaktycznie, żeby nikomu nie przyszło do głowy, że piękny, to się nadaje na ojca ładniutkich szczeniaków)
  11. [quote name='Nikaragua']wpadłam do domu, bo zarobione przed spacerem ciasto drożdżowe wychodziło już z miski ;) i upiekłam dwie ogromne strucle z jabłkami i dżemem :)[/QUOTE] ojej, aż mnie zakręciło w żołądku..... pycha.....mniam, mniam....
  12. Niestety Benio wciąż u mnie, pan nie przyjechał ani nie zadzwonił.... może przemyślał i wystraszył się, że wyrośnie z niego kolos jakiś..... Najgorsze jest to, że pomimo codziennego gotowania ryżu z kurczakiem, worek karmy znika teraz w mgnieniu oka - wszystkie psy jakoś wiecej jedzą, a już benio i Morelia - to głodomorki prawdziwe ( dzieciaki, rosną jeszcze, więc potrzebują zjeść, no i bawią się nieustannie ;)) Macie jakis pomysł na imię dla benia - bo ja go "mały" wołam ;) a Morelka - dramat - nadal na podwórku zachowuje się, jak przerażony wariat, oczywiście zero sikania, dopiero po powrocie, jak się "odpręży"... za to Kasia - jak tylko zadzwoni telefon, zanim podejdę odebrać woła na całe gardło: "babcia, tylko nie Morelia!" Poza tym Piratowe ucho i Czarusiowe oczko - coraz lepiej, widać efekty leczenia
  13. [quote name='Marinka'][TABLE="class: cms_table"] [TR] [TD][B][I][U][COLOR=#FF0000]SALDO:[/COLOR][/U][/I][/B][/TD] [TD][B][I][U][COLOR=#FF0000]363,29 zł[/COLOR][/U][/I][/B][/TD] [TD][/TD] [TD][/TD] [TD][/TD] [/TR] [TR] [TD]Wpłaty – wydatki[/TD] [TD][/TD] [/TR] [/TABLE] [/QUOTE] kolejna zmiana w tabelce: 5,- Ewa G. z Warszawy (06.11.) 10,- Jolanta W. z Wrocławia (08.11.) na minus: 200,- przelew za okres od 10.11. do 09.12.2013r.
  14. [quote name='Nikaragua']Zwykle daleko się trzymam od wielkich psów, ale Rudi jakoś wyjątkowo ujął mnie za serce.[/QUOTE] mnie też bardzo ujął "od pierwszego wejrzenia" po prostu.... od tygodnia mam w domu słodkie 10-miesięczne bernardynie dziecko..... czyli mnie podwójnie nie udało się trzymać z daleka od wielkich psów ;) a dla Rudolfa jest wpłata: 100,- Małgorzata Sz. z Warszawy (08.11.)
  15. [quote name='funia']Boze z jednej strony się cieszę a z drugiej bardzo martwię ...ONa bidna znowu do nowego miejsca ...Ja idę popłakać bo mnie ogarnia bezradność całkowita ... I poranne złe wiadomośći z mojego otoczenia. Ja mam 10 zł na KSenię i zgadzam się oby tylko to były odpowiednie osoby .Oby Ksenia była tam dobrze traktowana ...Jezu jakie ta suka ma popaprane życie od małego .....[/QUOTE] [quote name='handzia']Ja również się zgadzam, nadal podtrzymuję swoją deklarację, jeśli będziecie zbierać na transport, to też jakiś grosik dołożę. Bardzo się cieszę, że znalazla się taka opcja. Jeśli ma naprawdę szansę na szkolenie,to wspaniale. Tak samo jak funia mam nadzieję, że będzie miała tam dobrze, po ostatnich wydarzeniach z "wiolką" moje zaufanie do ludzi bardzo się zmniejszyło.[/QUOTE] i mnie bardzo żal Kseni - to będzie dla niej znów stres :-( pozostaje nam zaufać Monice i mieć nadzieję, że kolejną zmianę w życiu Ksenia zniesie dobrze... dotarło dla Kseni: 30,- ranias (08.11.) 10,- handzia XI (08.11.) 20,- Marlena J. z Góry (08.11.) jest wpłata od Agnieszki K.-P. z Dąbrowy Górniczej za XI, ale nie jest podany cel czyli pies - Marinko, wiesz, dla kogo ta deklaracja ?
  16. [quote name='Chandra']Marie podeślij mi proszę na PW telefon do siebie i opis suczki, gdyby był domek np z kotami,drugą suczką czy bardzo małymi dziećmi będę odsyłać do Ciebie -oczywiście o ile sunia spełnia te warunki :lol: Zdjęcia z dziś, pozowane bo było kiepskie światło, a gdy Mała biega swobodnie (szczególnie razem z Polinkiem) bardzo trudno zrobić dobre fotki :razz: [IMG]http://imageshack.us/a/img542/3632/pxzs.jpg[/IMG] [IMG][/QUOTE] czy Polinek to to sliczne rude stworzenie? Przypomona Czucza [*] i mojego ukochanego Kilerka [*] mam słabość do takich rudziaszków.....
  17. [quote name='ranias']czyli tu się pojawi kwestia transportu....to pewnie ponad 250km...[/QUOTE] 292 do Wieliczki, to ponad 300 w jedną stronę do Przebieczan, razem 600km, ale to jednorazowy wydatek... niestety duży :( mam nadzieję, że Monika naprawi klawiaturę i poda szczegóły i mam nadzieję, że wypowiedzą się darczyńcy dotychczasowi ( zwłaszcza stali) co do zmiany miesca pobytu i konta do wpłat
  18. i ja codziennie o tym myślę patrząc na Biedunia..... tak bardzo przypomina o wbolesnym zakończeniu :( :( :( :(
  19. oj, kochane lejki moje dwa :) Biedusiek ma moczówkę, a Łatuś brał Furosemid, ale teraz dostał Fortekor bez Furosemidu i chociaż on mniej w domu sika Bieduś ma zawsze taki wzrok, że samo spojrzenie na niego ściska za serce :) czasem nie ma siły wejśc po schodach - stoi i patrzy tak..... zaniesie, czy nie? ;)
  20. [quote name='ranias']A fundacja gdzie się mieści, czy to daleko od obecnego hoteliku Kseni?[/QUOTE] daleko - okolice Sieradza, miejscowość Ligota tam myślę o podróży pociągiem - do Krakowa, może i Wieliczki to tak, ale do Przebieczan raczej się nie dojedzie pociągiem, a poza tym nie wiem, jak zachowałaby się Ksenia w takiej podroży Wieliczka - Ligota (sieradzki )- w google na mapie trasa to 292 km
  21. [quote name='ranias']Podtrzymuję moją niewielką deklarację dla Kseni. Ale teraz i tak trzeba będzie zapłacić 450zł za hotelik prawda?[/QUOTE] jest zapłacone do 19 listopada ( płatne z góry!) gdyby pojechała do Fundacji Przystań 19 listopada - koszt byłby już 250 złotych tylko koszty transportu jeszcze by były
  22. [quote name='funia']Dokłądnie tak .... Sytuacja jest tragiczna i uważam ,ze Mari 23 absolutnie nie może zostać z Ksenią jako swoja ...Bo tak to wygląda ,ze hotel ,,nuka ,,Marysię bo ona przelewa. [B]LAdymonia [/B]trzeba wżiąść się w garść i szukać pieniędzy bo podejrzewam ,ze Ksenia zostanie wydalona z hotelu gdy nie bedzie wpłaty ! I czas leci nie ubłagalnie .....ALe ta Ksenia ma pecha w życiu . Dziewczyny która ma jakiś pomysł ?? Proszę pomózmy tej suczce bo ona nie ma nikogo więcej .....[/QUOTE] Twój post sprawił, że zadzwoniła do mnie Ladymonia :) długo rozmawiałyśmy i jesteśmy zgodne co do tego, że naszym głównym celem powinno być znalezienie Kseni odpowiedniego dla niej domu, Monika jest osobą, która od początku podejmowała decyzje w sprawie Kseni i wciąż czuje się za nią odpowiedzialna w związku z tak trudną sytuacją Monika zapytała, czy Fundacja Przystań nie podjęłaby się opieki nad Ksenią i szkolenia jej za kwotę nie przekraczającą deklaracji, czyli około 250 złotych miesięcznie Jest zgoda Fundacji Przystań - Ksenia za kwotę 250zł miesięcznie miałaby tam nie tylko wyżywienie i zakwaterowanie, ale też szkolenie, spacery, przyzwyczajanie do ludzi i szukanie odpowiedniego dla niej domu Wiąże sie to ze zmianą konta do wpłacania deklaracji - Monika poda konto fundacji Przystań i będzie podawała wszystkie finansowe ( i nie tylko ;)) informacje dotyczące Kseni wyjaśnienie 1: Monika zna Fundację Przystań, ponieważ przebywały tam Milka i Blu z Lubawki - suczki zostały wyprowadzone ze swoich lęków i obecnie widać włożoną w nie pracę szkoleniową wyjaśnienie 2: dlaczego piszę to ja, a nie Monika? bo ma ona problemy z klawiaturą, może czytać, ale z pisaniem już gorzej, dlatego zadzwoniła i poprosiła mnie o napisanie tego w jej imieniu
  23. [quote name='ranias']ja Was też kocham :loveu:[/QUOTE] inaczej być nie może :eviltong::loveu: [quote name='Iljova']Zaglądam i .... Co się tu dzieje .....:roll:[/QUOTE] oj, dzieje, się, dzieje.... ja "mam doła", więc zaglądam, żeby sobie troszkę nastrój poprawić, a tak przy okazji....:cool3: dotarły wpłaty: 40,- zachary (06.11.) 10,- dorota1 dla Argo (07.11.)
  24. [quote name='ranias']i jak tu pomóc Argusiowi?[/QUOTE] ech, same zmartwienia :( :( coś choruje nam Arguś ostatnio :( dotarły wpłaty: 40,- zachary (06.11.) 10,- dorota1 dla Argo (07.11.)
  25. [quote name='wykrywka']Mnie najbardziej utkwiła w pamięci ta fotka, to spojrzenie: http://imageshack.us/a/img402/8773/franio2.jpg może dlatego, że czasami tak patrzy mój pies jak sie gorzej czuje, gdy mu coś dolega. Ilekroć Maks, pies wielkością i wyglądem zbliżony do Frania, tylko inaczej umaszczony, tak spojrzy ... zaraz przypomina mi się Franio :-( [quote name='Figunia']nie ma dnia bym Go nie wspominała, nie żałowała i :-(... na mnie Franio patrzy codziennie - oczami Biedusia to są moje chyba dwie najwieksze "biedy" w domu - chory na serce Łatuś i stareńki Bieduś
×
×
  • Create New...