Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20458
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. nie ma już ich obu :( :( Łatuś odszedł w styczniu, a Bieduś w maju.... są już razem z Franiem w Psim Raju.... tylko my tu cierpimy, tęsknimy, one są szczęśliwe.... ale to tak bardzo boli :( :(
  2. Reksio jak zawsze - tuż przy swojej pani ukochanej :) leki bierze - czekamy na efekty :) dzwoniła dzisiaj koleżanka z apteki - ma jeszcze dla Reksia 3 opakowania Pangrolu :) a to moje dzisiejsze "znalezisko", malutki, kulejący, głodny i zziebniety.... już bezpieczny u mnie.....
  3. oj, to ja jestem zaprzeczeniem tej sentencji.... dawno temu byłam jedną z prymusek na lekcjach łaciniy, a handel zdecydowanie nie dla mnie ;)
  4. i mnie przykro bardzo, mam nadzieję, że uda się pokonać chorobę, choć nowotwory to najgorsze z chorób :( ja też nieuleczalnie chora chyba jestem - na "syndrom balonowy" ;), kolejna bidę "zakwaterowałam" podobno uratowałam dzisiaj życie pani z urzędu gminnego, tak dokladnie sama pani mi powiedziała, kiedy na jej prośbę o pomoc odpowiedziałam : j"uż jadę".... i zgarnęłam z uicy przerażonego rudzielca:
  5. przyłączam się do życzeń dla córki i Grazynki, a także do zachwytów dla kurzego przepięknego stadka :) Irence zazdroszczę tak troszkę.... a może i bardziej, niż troszkę :) Pozdrawiam wszystkich całym sercem !!!!!
  6. ufff.... po trzech dniach mojego "łapania" rudzielca....złapały go dzieci! moja ostatnia tu nieobecność z nim jest związana - 3 dni go karmiłam z ręki, głaskałam nawet - ale zabrać się nie dał, uciekał.... dzisiaj przyprowadziły go dzieci (koczował pod szkołą, wieczorami pod sklepem szukał jedzenia, tam za nim łaziłam "po nocach" a potem spać nie mogłam).Bardzo mnie zmęczyły ostatnie 3 dni i fizycznie, i psychicznie. Malutki rudziaszek bardzo się boi dorosłych i bardzo kocha dzieci. Jest ewidentnie domowy - umieszczony na wybiegu z Rudą i Łatkiem nie chciał wejśc do budy, najpierw obwąchiwał teren i siedział grzecznie, ale potem bardzo szczekał, jakby prosił o zabranie do domu - żeby nie stresować go tą moją domową rozszczekaną gromadą umieściłam go w "pracowni Krzysia", tam, gdzie była Bona, a potem trochę Ruda - grzecznie śpi, jak aniołeczek - pewnie odpoczywa po trudach bezdomności. Nie jest stary, ma 2 lata, na grzbiecie "łatę" bez sierści ( już odrasta), trochę kuleje, ale ogólnie jest w dobrej kondycji, chętnie wskakuje na ręce i tuli się ( jak już się przestał bać ;)) "Pinczerki średnie" czyli gromadka czarnych psich dzieciaków wiecznie głodnych zmniejszyła liczebność o jednego chłopca, który wczoraj pojechał do domku, czyli są do adopcji 4 suczki i piesek. Mama ich jest przesympatyczna i jesli do pinczerów średnich by ją zaliczyć ;) to chyba mix z nietoperzem, takie ma uszy ;) Trzeba ją pilnie sterylizować, bo wkrótce może mieć kolejną cieczkę, a zważywszy na odpowiedzialność "właścicieli"....ech :( a moja noga.... bez zmian na lepsze, ale też bez zmian na gorsze, więc nie narzekam, do bólu przywyklam albo już nie taki mocny jest :) gorzej, że wŚrodzie Śląskiej jest na ulicy malutki, tudy staruszek.... jak w poniedziałek zabierze go Straż Miejska.... zostanie uśpiony.... musimy go do poniedziałku zabrać z ulicy... ale dokąd????
  7. kochane Ciocie Kseniulkowe - mam radosną wiadomość od Moniki - otóż Monia od wczoraj od godz. 17.07 jest szczęśliwą Mamą Małgosi! Wszystkiego, co najlepsze Małgosi maleńkiej i jej rodzicom !!!!! :iloveyou: :Rose:
  8. cierpliwie czekamy :) poszedł przelew za chłopaków naszych - 680 złotych za październik
  9. przyłączę siędo miziania :) dzisiaj "ostatniego", więc poszedł przelew za chłopaków naszych - 680 złotych
  10. nie mogłam nie zajrzeć do staruszka, choć z finansami marnie u mnie ostatnio :( pomyslę, "pokombinuję".... chciałabym choć trochę pomóc biedakowi... wrócę tu jeszcze
  11. pani z Wrocławia była z mężem w sobotę poznać Rikusia, bardzo im się spodobał, ale wciąż wspominali swojego Tofika.... prosili o kilka dni do zastanowienia się nad decyzją... jutro wracając z Wrocławia ma wstapić poznać Rikusia pani z Lubina - jest więc "zapasowy" domek dla ślicznoty ;) i tylko tyle z dobrych wieści... pan od szczeniąt kazał mi szybko zabierać maluchy do schroniska, bo dawno by je sprzedał, a my jakieś umowy wymyślamy.... ech :( mamę szczeniąt mam na fotkach, malutka to ona nie jest, wyślę Ci Elu na maila, bo nie radzę sobie z tą dogomanią nową jeszcze :( multi-cytowanie mi nie działa, więc jeszcze do drugiej Eli- Nikaragui :) jesli państwo się zdecydują, oczywiście poproszę Cię o wizytę :) państwo mają problem , bo wciąż żyją wspomnieniami o Tofiku, mówiłam im, żeby nie szukali w innym psie Tofika, bo się rozczarują, nie wiem, czy są gotowi na adopcję - chcą psa, bo brakuje im Tofika, szukając - porównują (wszystko to "między wierszami" wyczułam z ich rozmowy, ale Rikuś oczywiście bardzo im się spodobał, obiecałam, że kilka dni poczekam na decyzję. a noga.... no cóż - wciąż twarda, jak kamień i boli, ale udało się okładami rozmiękczyć strup i rana jest otwarta, ale "czysta", ropa nie cieknie, gdyby jednak coś się działo - "ujście" jest ;) nigdy nie myślałam, że z takiego niedyżego dziabnięcia może być tak dużo kłopotów, ale zagoi się przeciez kiedyś ;)
  12. no tak, york gratis.... przecież sąsiadom nie będzie sie czym pochwalić, musi być "rodowodowy", jaki rodowód to już nie ważne...
  13. stateczne starsze panie są "na topie" , tylko gdzie tu taki strój nabyć ;) http://teleshow.wp.pl/gid,16540489,title,Ta-babcia-zawstydzi-niejednego-z-was-Niezwykly-wystep-w-programie-Mam-Talent,tpl,4,galeria.html buziaczki od babci Marysi ;) http://wsioch.pl/311/Buziak-od-babci-Wladzi
  14. jasne, że damy radę ! gorzej bywało i dawałyśmy radę :)
  15. tak, to prawda ! jedna z nich bardziej martwi się o moją pogryzioną nogę, niż ja sama :) a dzisiaj pojechał "transport" dla Reksia - trzustkowa karma i spory pakiet leków - oby Reksiowi poszło na zdrowie :)
  16. Przygoda nie była groźna, choć pewnie tak wyglądała, najbardziej mnie zastanawia - dlaczego się nie przestraszyłam.... fakt, że z samochodową "ekwilibrystyką" jestem trochę "obyta", syn jeździł na torze i w rajdach szybkich, i w drifcie, ale mój własny, samodzielny, "osobisty" obrót o 180 stopni to był pierwszy w życiu.... ;) z pewnością KTOŚ nade mną czuwał "z góry" :) noga bez zmian - nie lepiej i nie gorzej... dostałam dzisiaj Ibuprofen w tabletkach ( antybiotyk dzisiaj wzięłam ostatni), noga była znów obejrzana z każdej strony ( po takim naciskaniu i oględzinach długo boli całe podudzie) kapustę zastosuję - słyszałam o tym sposobie, moja mama pasjonuje się zielarstwem, ja niestety - od dziecka faszerowana pokrzywą i skrzypem - mam straszną awersję do picia naparów z ziół, nawet herbaty zwykłej przez to nie lubię, tylko owocowe ;) ale babkę, kapustę, wyciągi z dziewanny lub nagietka - to moja mama zawsze stosuje, że też ja nie pomyślałam sama... dziękuję za cenną radę !!!!! i bardzo Wam wszystkim za troskę z całego serca dziekuję !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a teraz napiszę o pieskach - bo to przecież dogomania, a nie nogomania ;) :evil_lol: miałam dzisiaj 2 telefony z ogłoszeń - w sprawie szczeniaczka ( pieska) i w sprawie Riko ten w sprawie szczeniaczka chyba jednak "nie wypali", ale ten w sprawie Riko - obiecujący :) pani z Wrocławia, sympatyczna, pusto im w domu po stracie staruszka, dom z ogrodem, czyli to, co dla Rikusia najlepsze, bo u niego i z czystością na bakier, i bardzo lubi biegać w ogrodzie ( dzisiaj kopał dołki łobuziak ! ;)) pewna "dobra dusza" wypatrzyła daleko stąd maleńkiego staruszka koczującego pod sklepem.... jesli po zrobieniu "zwiadu" okaże się, że jest bezdomny - chyba trzeba będzie zabrać biedaka..... do mnie..... dzisiaj pojechał "transport" dla Reksia - trzustkowa karma i spory pakiet leków - oby Reksiowi poszło na zdrowie :)
  17. po banerku tu tradiłam - śliczne maleństwa, u mnie dom zapsiony "po brzegi" niestety, szkoda, że nie mogę choć jednemu DT dać :(
  18. jego szerokość Puszek dość szybko się męczy i kaszleprzy gwałtowniejszym poderwaniu się, także czasem jak się za bardzo rozszczeka ( bo hałasliwy to on jest bardzo, słyszeli to ci, co ze mną przez telefon czasem rozmawiali ;)) ale jest żwawy i radosny, jak to się mówi - wszędzie go pełno, zawsze chce być w centrum uwagi i najważniejszy :) kiedy na niego patrzę... łzy mi często kapią.... dwóch ich było identycznych prawie....
  19. moim kupuję Joserę....mam nadzieję, że nie zawiera rakotwórczych składników dzięki za podrzucony artykuł -szok dla mnie, zwłaszcza Hills i Royal Canin..... weterynaryjne karmy sprzedają a jeśli o wykładzinach tu mowa - mam kawałek nowej - melanż popielaty, tak "na oko" 2 x 3 m, zmierzę, jeśli znajdzie się ktoś chętny
  20. oj, telefony bywają "ciekawe"... ja miałam taki: pan - dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia yorka - ile piesek kosztuje? ja- Riko nie jest na sprzedaż, jest do adopcji. - pan - aha... i rozłączył się....
  21. mam już dla Reksia spory zapas leków - dary od dwóch przyjaciółek - lekarza i właścicielki apteki :) Do tego czeka 12-kilogramowy worek karmy, a wszystko to pojedzie jutro do Reksia :)
  22. wooow.... dziekuję za zaliczenie do tego młodzieżowego grona ;) ;) tylko Wy z Ranias chyba młodsze ode mnie jesteście! ja już nawet na bazarku koncentrat odmładzający licytuję :evil_lol:
  23. jeszcze tej kudłatej choć jedno i Kasię lizaną po buzi wklej, Basiu, bo mnie na "nowym" dogo zdjęcia albo nie wchodzą, albo tylko miniaturki, albi są i znikają ( kilka postów wczesniej tak było, są linki, ale zdjęć nie ma) [attachment=5277:PIC_0899.JPG][attachment=5278:PIC_0916.JPG][attachment=5279:PIC_0893.JPG]
  24. właśnie... uśmiałam sie dzisiaj do łez, kiedy zięć zatroskany pytał o nogę i zaraz potem zapytał: "a Pirat jest wykastrowany?" kiedy lekko zdziwiona odpowiedziałam, że tak, usłyszałam: "to już wiesz, za co ci to zrobił" :) :siara: ostatni raz tak bardzo się śmiałam, kiedy ten sam Marcin do łażącego po Mierczycach pieska wołał: "uciekas stąd biedaku, bo mam tu jedzie, zaraz cię złapie i wykastruje!" a na serio - noga boli coraz bardziej, multi-cytowanie mi nie działa, więć "zbiorczo" dziekuję Wam, kochane za troskę! Lioton 100 to jest Heparyna w żelu, chyba pomoże, zastrzyków Heparyny się boję jako jedynych.... ale arnikę zastosuję ! :) "pochwalę się", że wczoraj do chirurga jechałam.... driftem ;) wyprzedziło mnie auto ( lało, nie jechałam szybko), nagle patrzę - to samo audi stoi przede mną - zbyt mocno zahamowałam, zblokowało mi koła i pięknym obrotem o 180 stopni wylądowałam tyłem w rowie po lewej..... wyjechałam z niego wspomagana tylko wypychajacym "winowajcą" z czerwonego audi ( jechał bez jakichkolwiek świateł - nie miał ani stopu, kierunkowskazów ani żanych innych, zatrzymał się, żeby zabrac idących poboczem ludzi). Pierwsza myśl po lądowaniu w rowie: "jak ja do chirurga teraz dojadę".... ani sekundy strachu.... autko całe, ja też, nic się nie stało, w sumie "było miło", bo kłótni kierowców nie było żadnej, wręcz przeciwnie - przepraszam, dziękuję, do widzenia ;)
  25. to prawda, że on nie wie, bo nie zrobil tego celowo... dzisiaj chirurg ( przesympatyczny Murzyn!) pytał mnie ze śmiechem, czy ten pies to z miłości, czy ze złości zrobił ;) Kocham Kraków i mam nadzieję, że Filonek tam zamieszka - tego jemu i nam wszystkim tu obecnym życzy kulawa dogo-ciotka ! :)
×
×
  • Create New...