Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20363
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. listopad to wiadomo, że dopiero się zaczął i jest czas, ale przestraszyłam się, że zlecenie stałe nie działa, bo na początku wątku w wykazie wpłat zaznaczona była ostatnia wpłata za wrzesień, to nie problem, tylko myślałam, że znów muszę ponowić zlecenie ( już tak miałam z inną deklaracją). Trzymam kciuki za Anisiowy domek...i proszę o kciuki w czwartek o 12.30, mój ukochany Łatuś będzie operowany
  2. Ja mam tak samo :) dlatego czasem leżę cichutko z bolącym pęcherzem i nie wstaję, bo towarzystwo od razu rusza do drzwi, a jest ich dużo i....niewiele trzeba, żeby mały impuls wywołał nocne szczekanie całej "watahy"
  3. przecudna sunieczka <3 miała wspaniałe życie...i wspaniałą śmierć....bez "decyzji" i ostatniego zastrzyku... łzy lecą, ale pomagając tym wszystkim biedakom ciągle na łzy jesteśmy skazane, cierpimy, żeby one mniej cierpiały...
  4. Super! Dzisiaj poszedł przelew dla Argo, żeby było na badania i inne wydatki :)
  5. przeczytawszy słowo "kaska" postanowiłam sprawdzić, czy moje zlecenie stałe działa, zajrzałam na początek wątku...no i nie widzę wpłaty za X, a przecież powinna być za XI już. Zlecenie stałe było bezterminowe i nie powinno brakować wpłaty:( Lecę na stronę Santandera sprawdzić, co znów się stało :( ja chyba zmienię jednak bank :( nie pierwszy raz mam z nimi problem :(
  6. toż to "nieludzka" godzina do spacerowania! ;) ale widać "ptysiowa" godzina :) Jutro dzień wolny - więc ładnej pogody i miłego wypoczynku Wam życzę !
  7. To prawda, dużo pracy jeszcze trzeba, ale najgorsze za nią - i za Wami. Mam bardzo bojaźliwą sunię, od czerwca już jest poprawa, ale nie jest dobrze. Saba była bita, wołać muszę cichutko, bo jak głośniej zawołam - wpada w panikę, chyba myśli, że na nią krzyczę. Pomyślałam, żeby jej kupić Zylkene, to "ludzkie" tabletki, czy weterynaryjne?
  8. nasz pracownik ma wielkiego prawie-onka adoptowanego ze schroniska - trochę dzisiaj oddałam jemu, młody, zdrowy pies zje wszystko i w każdej ilości (ma spory teren do biegania), obaj więc - i pies, i jego pan będą zadowoleni. Jeszcze trochę zostało, ale zawsze rozdaję też tym, co psy mają, ale na karmę pieniędzy nie wydają :( nie brak tu niestety patologii :( Ja przez wiele lat kupowałam Joserę, ale nagle własnie tak, jak Dianka zareagowały, zmieniłam więc na Fitmin, ostatnio jej nie było, zamówiłam więc "na próbę" Joserę - "próba" wyszła negatywnie, wracamy do Fitmin. Wchodzę niestety ze złą wiadomością, bardzo złą :( Moje obawy się potwierdziły i tym razem nie była to moja nadwrażliwość - Łatuś ma jakiś rozrost w woreczku żółciowym i prawdopodobnie zmieniony nowotworowo węzeł w jamie brzusznej. Trzeba to jak najszybciej usunąć, w czwartek o 12.30 operacja. Łatuś ma prawie 13 lat i jest schorowany... W ciągu ostatniego tygodnia schudł jeszcze 80 dkg :(
  9. Nadziejko i Wy, Ciocie kochane - nie trzeba było, naprawdę jakoś sobie radzę na razie, mam wspaniałą panią wet, która bardzo ulgowo liczy za leczenie moich biedaków, a tyle bardziej potrzebujących na dogo jest, że aż mi wstyd z Waszej pomocy korzystać. Może Argusiowi pomożemy? To chyba najdłużej bezdomny pies na dogo, deklaracje się wykruszyły, niewiele osób przy nim zostało, a on coraz starszy i choruje.
  10. pozwolę sobie skopiować, bo przyda się mieć taką odpowiedź w "schowku". Zapytania na olx są coraz bardziej beznadziejne, wręcz "zadziwiające". Kiedyś z ogłoszenia pięknego ( ale bez ucha) psa w typie onka zadzwonił pan i pyta: "co dajecie do psa? Smycz, obrożę, karmę? Budę też dajecie?" Miałam ochotę odpowiedzieć "domek z ogródkiem dajemy, żeby miał gdzie biegać", ale powiedziałam tylko, że pies już znalazł dom...choć Pirat od 7 lat u mnie, to był jedyny telefon z ogłoszenia.... teraz jest staruszkiem i wcale nie żałuję, że go nie oddałam pierwszemu "gorszemu" ;)
  11. Chciałabym mieć taki wynik moczu ;) choruję od lat na nerki i wydaje mi się, że wynik nie jest zły, jakiś lekki stan zapalny, antybiotyk na pewno pomoże, kryształków nie ma, czyli o kamienie martwić się nie musimy ( mam takie zmartwienie z Kazanem). Może warto mu zrobić badania krwi, w tym cukier. Moje psiaki zdecydowały, że zafundują Argusiowi badania :)
  12. teraz, w listopadzie tym mocniej powraca wspomnienie jego spojrzenia prosto w serce, słabych łapinek i bialutkiego pycholka....
  13. u mnie na Morelke nic nie działa, kiedy się "rozkręci" Nie tylko wesoło, ale "antywirusowo", bo skoro wg ekspertów jeden pies w domu wzmacnia odporność, to co dopiero całe stadko :) Dogomaniakom nie straszny koronawirus ;)
  14. najgorsze chyba za Wami, teraz to już "z górki" będzie :) U Was i psy, i koty przestają sie bać, czują, że do wspaniałych ludzi trafiły :)
  15. Fotki przepiękne! Ci, którzy wola florę, niż faunę mogliby na niektórych zdjęciach psów nie zauważyć ;) taki piękny pejzaż :) Jednak piękniejszego widoku, niż uśmiechnięte psie pycholki my tu na dogo nie znamy <3
  16. to prawda! Niewidomy Dropsik spędził u mnie 4,5 roku i adoptowała go pani, która w 2015r. po szczeniaka przyjechała ;) zobaczyła, pokochała...Dropsik wciąż żyje, choć od miesięcy jest "w swoim świecie", nic go nie bili, ale trzeba go nosić, karmić, ubierać w pampersy - bo on zapomniał o wszystkim...a pani nie chce eutanazji, dopóki on nie cierpi i nie ma żadnych zmian nowotworowych
  17. Fotorelację, za którą bardzo dziękuję Małgosi - maarit uzupełniam wiadomościami: Klusek to teraz Majlo, Dredzia vel Amber to teraz Demi ( bo najmłodsze dziecko wymówić nie potrafiło ;)) Oboje szczęśliwi, a właściwie to nie wiem, kto bardziej szczęśliwy - adoptowani, czy adoptujący ( ciągle za nich podziękowania i serduszka dostaję, do tego zdjęcia i filmiki. To dobre wieści na początek. Jutro po raz kolejny usg i badania będzie miał Łatuś, tydzień temu biochemia ok, ale w obrazie usg są zmiany ( woreczek, trzustka?). Jutro powtórka plus tarczycowe. Łatuś bardzo schudł, co początkowo bardzo mnie cieszyło po latach nie udanego odchudzania go, ale z 29 na 21 kg w ciągu 3-4 miesięcy to chyba jednak za dużo :( Zmniejszyłam mu dawkę Euthyroxu z 600 na 500, a teraz już na 400. Jutro być może będzie jakaś diagnoza. Bo oprócz chudnięcia Łatek ma też zły stan sierści i "zgarbiony" kręgosłup ( tak mi się wydaje, może coś go boli). 5 lipca minęło 12 lat, jak przygarnęłam Łatka, datę urodzenia ustalono mu na 5 lutego, więc za 3 miesiące Łatucha skończy 13 lat. Do tego "musztardowe" koopy ma Pikuś, ten - z wyglądu okaz zdrowia - nie miał robionyvh badań, nie byłam też pewna jego to, czy Morelki koopy. Ponieważ Morelka ma coraz bardziej "dekiel" w zachowaniu, jest od dwóch tygodni oddzielona i teraz wiem, że to Pikuś. Kazan na karmie weterynaryjnej, jednak zdarzają mu się jakieś ataki bólu, pewnie znów trzeba będzie mu powtórzyć badania. "ogłoszenie drobne" - kto potrzebuje karm "Pufi", "Tropi" itp.? Po raz kolejny obdarowało mnie przedszkole i do tego jeszcze nasi mieszkańcy zbiórkę karmy zrobili... Moim staruszkom coś przestała służyć Josera Senior Light, chyba wrócę do karmy Fitmin.
  18. Najlepsze domki trafiają się tym psiakom , które długo na nie czekały - u mnie tak zazwyczaj bywa, że TEN domek to domek "wyczekany", ale za to TEN właśnie... ech, Amiczku - takiego domku ci życzę !!!
  19. moje fotki trafiają na dogo dzięki pomocy dobrej cioci, bo i ja mam z tym problem
  20. Ja znam Magdę, właśnie z nią na ten temat rozmawiałam. Nie dostała jeszcze pieniędzy, ale wyznaczyła Monice termin i postawiła twarde ultimatum, nam doradza to samo.
  21. jeśli to prawda, to nam NIC nie grozi :)
  22. Dzięki Tobie Ptysiek odżył i szczęśliwie sobie żyje, powolutku, po swojemu, ale szczęśliwie :) dokonałaś cudu! Aż trudno uwierzyć, w jakim stanie był tak niedawno...
  23. wyzdrowiał, rano było już dobrze, a po południu....pojechał do wspaniałego domku !!!! To chyba moja najtrudniejsza i najbardziej przepłakana adopcja, ale nie mogłam zmarnować szansy na TAKI domek, wyjątkowy, wspaniały do kwadratu ( nie z ogłoszenia, a "znajoma znajomej" ;) ) przysyłają właśnie zdjęcia szczęśliwego, roześmianego Kluseczka i nieustanne podziękowania za cudownego przyjaciela ( odszedł im po 16 latach wzięty ze schroniska piesek), bo przez ostatnie tygodnie rodzina nie była kompletna, a już jest w komplecie i bardzo szczęśliwa. Ja się chyba coraz mniej nadaję do tej "roboty" bo od wczoraj ryczałam tuląc Kluska, w końcu koło południa wzięłam dość mocną tabletkę uspokajającą....no i pojechał szczęściarz. Wprawdzie szukałam mu domu razem z Sabą, miałam ogromną chęć zostawienia ich obojga u siebie, ale przez łzy wybrałam szczęście Kluska... Pani wie o biegunkach i moich obawach, na pytanie co będzie, gdy się okaże, że ma chore jelita pani powiedziała: " tym mocniej będziemy go kochać no i leczyć gdzie i ile będzie trzeba." Pisania na tyle, bo chyba tabletka przestaje działać...
  24. u mnie psiaki same sobie "projektują" w domu, a że mają znaczną przewagę liczebną - pozostaje mi tylko dostosować się do ich wizji zagospodarowania domowej przestrzeni :)
×
×
  • Create New...