Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20444
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. piękna jest :) Pamiętam jak odbierałam po kastracji złapanego na pętlę Strażaka (Kajtusia) - ze strachu gryzł - kiedy wybudzał się z narkozy głaskany delikatnie, chyba zobaczył, że ręka człowieka nie stanowi zagrożenia - do dzisiaj nikogo nie ugryzł, teraz to już głuchy staruszek. Może i Aria "przy okazji" sterylizacji pozbędzie się lęku...oby!!!
  2. oj, pomaga ! Postęp ogromny! Aż trudno uwierzyć, że to ten sam Misio :) Koleżanka, która wspiera Asię w spacerach z psami przyniosła Misiowi smakowitą wątróbkę :) Dzisiaj rano była kąpiel i czesanko, zachwycony nie był, ale zniósł "z godnością" :) a nasze prawo może i dobre, ale prawnicy już niestety nie wszyscy :( dzisiaj składałam zażalenie na decyzję prokuratora o umorzeniu postępowania ze względu na "brak danych dostatecznie uzasadniających prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa". Są świadkowie, jak pan ładował psy do bagażnika samochodu, psy po prawie 2 tygodniach odnalazły się wycieńczone 25 km dalej....ale panu prokuratorowi danych brak...facet kilka razy zmieniał wersję tłumaczenia, co zrobił z psami..... już ja te "dane" wystarczająco wyszczególniłam, jak się zdenerwowałam.... Owczarkowi pomóc musimy, a tu mam nadzieję, że sad zdecyduje inaczej, niż pan prokurator...
  3. Krecika[*] miałam malutkiego, czarnego, krótkowłosego ślepka..... Kudłaczek może malutki, czarny nie jest, ale.... "ślepy, jak kret" - mówią, więc pasuje jak najbardziej :)
  4. piękne zdjęcie! Na okładkę "psiego" kalendarza :)
  5. Nadziejko kochana ! 75 zł to wspaniały DAR SERCA i w zupełności wystarczy, właśnie dlatego, że Z SERCA :) DZIĘKUJĘ ! A to Misiowa foto-relacja: W samochodzie - droga z pól do domu na moich kolanach :) W cieniu niebezpieczeństwa - Olga obserwuje przybysza Z Łatusiową czerwoną obrożą - Misiowy pierwszy spacer (na dwóch smyczach profilaktycznie) Wizyta u weterynarza - Misio był cudownie grzeczny i dzielny. Stan zdrowia dobry, pies zaszczepiony Spacer z Olgą, dobrze, że Asia ma pomoc koleżanki w tych spacerach. Druga z suk - Jadzia nie jest tak spokojna i przyjazna, jak Olga :( Jest domek chętny adoptować Misia, jednak ludzie mają dobre chęci i dobre serca, za to całkowity brak doświadczenia ( i ogrodzenia wokół nowego domu), gdyby nie obawa przed ucieczką w pola, Misio mógłby u nich zamieszkać. Zdjęcia z komputera mogę dodawać, z telefonu - nie da się :(
  6. dla Lemonka przed chwilą zrobiłam przelew deklaracji za listopad, 3.XII. jeszcze zlecenie za grudzień zrobione :)
  7. i ja mocno trzymam kciuki !!! z niepokojem i nadzieją, sercem z Tobą <3
  8. Ja nią jestem już tyle lat, że "powołanie" nieco mnie zmęczyło, gdyby był problem - prowadzę konto Stowarzyszenia Help Animals i można by było z niego skorzystać, to jednak wiąże się z koniecznością brania faktur na każdy wydatek ( pełna księgowość, bilans itp. :( ) Sprawa widzę "pilna", pomoc z kochanej Skarpety nadchodzi :) trzeba wysłać nr konta do asikowska
  9. Oby nic bardzo złego. Jest "TAK" dla pomocy ze Skarpety im. Talcott dla Bingusia, pomoc w wys. 200 zł znajdzie się na koncie okruszka, tylko pilnie trzeba podać nr konta do asikowska
  10. Faktura na 400 zł dotarła, dziękuję ! Trzeba zdiagnozować Argusia dokładnie. Jeśli zabraknie środków, pokryję ten brak. Dostałam darowiznę na leczenie Łatusia [*]...leczenia nie było :( niech te pieniążki pomogą Argusiowi.
  11. Miejmy nadzieję, że żadne wirusy ( z koroną, czy też bez ;)) nie dopadły nikogo :) wszystkim życzę zdrowia! <3
  12. i od razu ten widok sprawia, że szczęście maluje się i na naszych "pyskach" ;) :)
  13. Jeszcze tym żeby się udało....może cud jakiś się wydarzy....dogo pełne jest takich cudów...
  14. oj, miło :) piękny widok <3 sielankowy.... stresów malagos na zdjęciach nie widać, ale my wiemy, jak wielkie są...i wspieramy całym sercem!
  15. Jest nas tu więcej, wspólnie damy radę mu pomóc :) bo jak nie my - to kto? Nie mamy innego wyjścia - MUSIMY mu pomóc
  16. Lemonkowi należy się chyba nowy tytuł wątku - pies bez wad, wyrwany zza schroniska krat ;)
  17. A ja spieszę z wieściami o Misiu - tułaczu. Nie było łatwo, ale z pomocą Sedalinu udało nam się go złapać ( ja dodatkowo złapałam przeziębienie, chyba nawet zapalenie zatok). Biedulek przerażony był, ale zupełnie bez agresji, stawiał tylko "bierny opór", nosić Misia trzeba było. Po kilku godzinach u mnie Asia, która karmiła go i do niego bardzo się przywiązała przyjechała.... i Misio pojechał do niej :) Ona ma dwie wielkie oneczki, w tym jedna trochę niezbyt towarzyska, ale ma możliwość odizolowania ich od Misia w pokoju z oddzielnym wejściem. Tak więc Misio bezpieczny, teraz tylko kastracja i oględziny weta ( trochę źle wygląda jego siusiaczek,nawet na tym zdjęciu widać) być może tylko efekt przeziębienia, stanu zapalnego...oby! Misio był naprawdę przerażony....nagle zobaczyłam na biurku czerwoną obrożę Łatusia mojego, którą zdjęłam mu po powrocie z zabiegu operacyjnego....Łatuś wiele razy pomagał takim przerażonym biedakom, pomyślałam, że może jego obroża przyniesie szczęście, jakoś pomoże biednemu Misiowi.... i działa! Misio pokonał lęk, już chodzi na smyczy, załatwia co trzeba na spacerku, przestał się bać :) Pies - ideał ! Został tam drugi biedak - Misiowy przyjaciel, owczarek tych tępych, nieczułych ludzi :( :( widziałam słupki czyli wymiary "kojca"....brak słów! Powiększyli go byle jak dopiero po interwencji Fundacji Dwa plus Cztery z Wrocławia. Uszy psa.... chyba świerzbowiec, sierść brzydka :( teraz po zabraniu Misia może Asia ostrzej z nimi porozmawiać, a jak nie pomoże, będzie interwencja, temu biedakowi jest tam gorzej, niż bezdomnemu Misiowi!!! Misio mógł przynajmniej po polach biegać :( Na pytanie "po co takim ludziom pies" odpowiadam już teraz: pies jest im tam potrzebny, pomiędzy laskiem a domem stoją maszyny rolnicze, ogrodzenia nie ma, więc biedny pies po to tam tkwi, zaniedbany, karmiony byle czym :( :( za to przed domem "pokazowo", nawet kwiaty w starej oponie...ech....
  18. Ja też o Bingusia pytałam, bo jeszcze do jego wątku nie dotarłam wtedy, ale już wszystko wyjaśnione, o pomoc także "poproszone" dla Bingusia oczywiście, Lemonek na szczęście pomocy nie potrzebuje :)
  19. Nie korzystam często z możliwości prośby o pomoc, ale tym razem malutki piesek jest w dramatycznej sytuacji - pomoc pilnie potrzebna. W schronisku oceniono go na 10 lat, właśnie opuścił to miejsce, ale jego malutkie ciałko wymaga natychmiastowej pomocy weterynaryjnej Bingo prosi o pomoc!
  20. u mnie 7 obserwujących i 7 pobrań nr telefonu...i nikt nie zadzwonił :(
×
×
  • Create New...