-
Posts
20357 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
oj, miło :) piękny widok <3 sielankowy.... stresów malagos na zdjęciach nie widać, ale my wiemy, jak wielkie są...i wspieramy całym sercem!
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
A ja spieszę z wieściami o Misiu - tułaczu. Nie było łatwo, ale z pomocą Sedalinu udało nam się go złapać ( ja dodatkowo złapałam przeziębienie, chyba nawet zapalenie zatok). Biedulek przerażony był, ale zupełnie bez agresji, stawiał tylko "bierny opór", nosić Misia trzeba było. Po kilku godzinach u mnie Asia, która karmiła go i do niego bardzo się przywiązała przyjechała.... i Misio pojechał do niej :) Ona ma dwie wielkie oneczki, w tym jedna trochę niezbyt towarzyska, ale ma możliwość odizolowania ich od Misia w pokoju z oddzielnym wejściem. Tak więc Misio bezpieczny, teraz tylko kastracja i oględziny weta ( trochę źle wygląda jego siusiaczek,nawet na tym zdjęciu widać) być może tylko efekt przeziębienia, stanu zapalnego...oby! Misio był naprawdę przerażony....nagle zobaczyłam na biurku czerwoną obrożę Łatusia mojego, którą zdjęłam mu po powrocie z zabiegu operacyjnego....Łatuś wiele razy pomagał takim przerażonym biedakom, pomyślałam, że może jego obroża przyniesie szczęście, jakoś pomoże biednemu Misiowi.... i działa! Misio pokonał lęk, już chodzi na smyczy, załatwia co trzeba na spacerku, przestał się bać :) Pies - ideał ! Został tam drugi biedak - Misiowy przyjaciel, owczarek tych tępych, nieczułych ludzi :( :( widziałam słupki czyli wymiary "kojca"....brak słów! Powiększyli go byle jak dopiero po interwencji Fundacji Dwa plus Cztery z Wrocławia. Uszy psa.... chyba świerzbowiec, sierść brzydka :( teraz po zabraniu Misia może Asia ostrzej z nimi porozmawiać, a jak nie pomoże, będzie interwencja, temu biedakowi jest tam gorzej, niż bezdomnemu Misiowi!!! Misio mógł przynajmniej po polach biegać :( Na pytanie "po co takim ludziom pies" odpowiadam już teraz: pies jest im tam potrzebny, pomiędzy laskiem a domem stoją maszyny rolnicze, ogrodzenia nie ma, więc biedny pies po to tam tkwi, zaniedbany, karmiony byle czym :( :( za to przed domem "pokazowo", nawet kwiaty w starej oponie...ech.... -
u mnie 7 obserwujących i 7 pobrań nr telefonu...i nikt nie zadzwonił :(
-
deklarowałam 10 zł dla Lemonka to i dla Bingusia 10 zł stałej. Czy on kwalifikuje się ( wiek powyżej 8 lat) do pomocy Staruszkowej Skarpety? Listopad jeszcze, mogę poprosić o pomoc dla niego, bo koszty małe nie będą. edit: doczytałam na karcie, że wet wpisał 7 lat, ale wydaje mi się, że on może mieć więcej
-
i ja też właśnie dlatego zaglądam, ze ściśniętym żołądkiem czytam i z nadzieją na dobre wieści