-
Posts
20444 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Może połączyć z transportem Tima i maluszka - to już Dolny Śląsk i do szafirki nie aż tak daleko. "smutek dzielony - jest połową smutku, radość dzielona - jest podwójną radością", a tyle tu dobrych serc, że nie tylko na połowę, ale na "drobne" smutek niech się zamienia... <3
-
Współczuję, to straszny stres, zwłaszcza, jak wołany pies ucieka,zamiast wracać :( One to chyba traktują jak zabawę. Tak mam z Pikusiem, kochany psiak, ale z drzwi domu pędzi prosto do furtki...i niechby tylko była niedomknięta dokładnie, łapką otworzy i wio! Wróciłby, to wiem, ale nie potrafiłabym czekać, aż wróci...ja za nim idę - ucieka oczywiście oglądając się radośnie ( fajna zabawa? ;))czasem ktoś idzie z przeciwka - wołam, żeby złapali i da się im złapać, mnie nie. Czasem wracam po pasztet, rzucam z daleka kawałek, drugi bliżej, trzeci już z ręki zjada, a ja łapię go za wiszący u obroży kawałek smyczy (zawsze go ma uciekinier, sięga tylko do ziemi, czyli krótki kawałek, ale złapać jest za co i przyprowadzić ;)) bo jak idę ze smyczą, nawet pasztet nie działa ;) Niby nie ucieka daleko, tu nad Odrę, ale pewnie poszedłby i dalej. Jedyne skuteczne zabezpieczenie to "śluza" czyli dwie furtki - i tak mam teraz, spokojna jestem...no tak na 80% ;) Dziewczyny raz tylko na spacer się wybrały, to dlatego tyle stresu.... dla mnie to już "rutynowe działania" ;)
-
Tymczasy u Nesiowatej . Ares po operacji guza odbytu zaprasza. Ptysie za TM:(
mari23 replied to ewu's topic in Psy do adopcji
Ja dzisiaj miałam pobudkę o 2.30 w nocy, całe towarzystwo wyszło,bo Kajtuś kiedy szczeka - obudzi wszystkich, za to jego ze snu nie zbudzi inny szczekacz, bo Kajtunio głuchy już zupełnie :) Mnie każde z nich budzi natychmiast, choć zazwyczaj jest to dopiero piąta, szósta rano, środek nocy rzadziej się zdarza. Życzę długiego spania aż do szóstej :) albo dłużej, byle nie krócej! :) -
Jadąc autostradą w kierunku kikou "po drodze" ok. 40 km za Wrocławiem jest zjazd "Budziszów", na który mogę podjechać żeby piesia odebrać. Tam odbierałam zamojszczaki Czarka i Milusia :)
-
Dolny Śląsk, pomiędzy Wrocławiem a Legnicą, bliżej Legnicy, koło Środy Śląskiej
-
Jasne :) BDT ! Może po drodze do Szafirki z innymi psami mógłby jechać, do autostrady bym podjechała (powolutku, zasypało nas ;))
-
Byłoby super :)
-
Toż to "mój" Pikuś w młodszej wersji.... serce mi podpowiada, że powinnam go na BDT wziąć....tylko ta odległość :(
-
Stałej 10 złotych, ale postaram się, żeby było zawsze trochę więcej.
-
W domu Rabarbarka...ruch, jak na dworcu ;) zięć, teść, kto jeszcze? ....może nie czuł się bezpieczny, w pani upatrywał obrony przed "zagrożeniem". Taki psiak potrzebuje trochę spokoju na czas aklimatyzacji. Sporo ludzi uważa, że adoptowany ze schroniska pies z samej tylko wdzięczności będzie ideałem rozumiejącym i spełniającym wszystkie ich oczekiwania, to jakby nie "pies" a "biedaczek", któremu pomogli, a który winien jest im dozgonną wdzięczność.... zazwyczaj tak bywa, tylko nie dlatego, że pies rozumuje, jak człowiek, a po prostu jest uległy i spokojny, ale naprawdę wielu osobom trudno wytłumaczyć, że myślenie psa jest inne, niż człowieka ( klasyczne już - pogryzł np.buty na złość, bo go samego na długo zostawiłem... na złość to tylko człowiek potrafi robić!) A psiaki mają swoje traumy, dawno temu moja Pusia(*) była bita, kopana i wyrzucona przez "pana" ( los mu "oddał" - rodzina się go pozbyła i oddała do domu opieki, choć ma dopiero 60+, tylko jest po udarze). I ta Pusia była malutką rudą kupką strachu, mężczyzn się bała, ale nie gryzła, tylko szła z tyłu i tak blisko nogi kłapała zębami straszliwie marszcząc nos, śmiesznie to wyglądało ( mąż nawet nie zauważał;)), z czasem jej przeszło, choć brania na ręce bała się do końca życia, nigdy nie była przytulaśnym miziakiem, choć kochali ja wszyscy, łącznie z wetką, która płakała razem ze mną przy ostatnim zastrzyku. Dostosowaliśmy się do Pusi, nie ona do nas, choć była z tych "przepraszam, że żyję" a nie dominującym agresorem. Rozpisałam się, a chciałam tylko napisać, że Rabarbarek pierwszy miesiąc dostanie "w prezencie" od stowarzyszenia, jeśli u Murki, to może dopisać do rachunku za Argo :)
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
mari23 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Co tam błoto i brzydka pogoda ;) najważniejsze, że Masiunia silniejsza i o własnych siłach spaceruje :)