-
Posts
20444 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
to były momenty, chwile, kiedy zbierał swoje resztki sił i cieszył się życiem, jakie mu zostało.... a ja skrzętnie zapisywałam na zdjęciach te cudowne chwile wspólnej radości...i robiłam sobie nadzieje wbrew temu, co cały czas powtarzała wetka... ale ponad 90% czasu było tak: -
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
To zdjęcie zamówię sobie duże, portretowe.... -
Borys odszedł. Kiedyś znowu się spotkamy Skarbie
mari23 replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Przecież w treści jest napisane, że nie może mieszkać z kotami ani innymi małymi zwierzątkami.... może jednak znajdzie Boryska TEN własnie domek....oby!!! -
Też tak właśnie pomyślałam, boksy psów są przepełnione, pewnie nigdy nie były dezynfekowane, a psy odrobaczane :( :( Feniks po 13 latach życia w takich warunkach miał w jelitach pewnie "komplet" wszelkich możliwych pasożytów :( :( Bardzo cieszy wiadomość, że Runo już wita się i macha ogonkiem jak "normalny", radosny pies, a nie schroniskowy smutasek.
-
Tymczasy u Nesiowatej . Ares po operacji guza odbytu zaprasza. Ptysie za TM:(
mari23 replied to ewu's topic in Psy do adopcji
Tak więc dobrej nocy i miłych snów Wam życzymy :) -
Trafnie i pięknie napisałaś. Chorobę można zatrzymać, czasem cofnąć, ze starością tak się nie da...
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Wczoraj sobotnie "porządki" trzeba było zrobić przy Morelce, bo jej zbyt długie "spódniczki" i nawracające luźne koopy to niestety bardzo zły "duet". Morelcia nie należy do łatwych w "obsłudze", jest raczej "bezdotykowa", ale mnie pozwala się dotykać, a wczoraj po raz pierwszy od tylu lat wtuliła się we mnie i choć przerażona - pozwoliła sobie wyciąć kudełki z tyłu. Trochę to trwało, trzy razy wpadała w panikę, ale przytulenie po raz pierwszy ją uspokajało, nie wyrywała się. Martwi mnie Morelciowa główeczka, widać, że choroba postępuje,ona w momencie pobudzenia miewa czasem taka dziwne momenty jakby kręcenia się w kółko, a przy zabawie z Pikusiem (bardzo się lubią dwa rudzielce) też się takie ataki zdarzają. Już kilka razy ją izolowałam od psiaków, ale ona tak bardzo się do nich garnie, że żal mi jej...to takie moje "dziecko specjalnej troski" -
Miałam u siebie niewidomego Dropsika, kilkulatek w typie pinczera średniego, całkowicie niewidomy. We Wrocławiu - Strachocinie w przychodni VIVA badała go okulistka ( uczennica dra Garncarza), miał soczewki przed źrenicami, planowana na dwa oczka operacja była tylko na 1 oczko, gdyż w jej trakcie doktor uznała, że rezultatu i tak nie będzie.... i miała rację, soczewki zostały usunięte i miało to odsłonić pole widzenia, a tymczasem po kilku dniach odkleiła się siatkówka :( :( Dropsik pozostał niewidomy, prawdopodobnie zbyt późno od urazu był operowany...ale cudowny domek znalazł i tak :) Szczęśliwie przeżył tam kolejnych kilka latek, odszedł w ubiegłym roku. Być może Papiś niedawno stracił wzrok i jest szansa, jeżeli da się usunąć przyczynę. A nawet jeśli nie - może i jemu trafi się taki cudowny domek, jak Dropsikowi <3
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Tak właśnie było u Feniksa, on miał mnóstwo różnych robali i tasiemca, koopa na początku wyglądała jak makaron :( :( :( Makary na szczęście nie ma ich aż tyle i jest w dużo lepszym stanie - będzie dobrze, tylko stopniowo, przewlekłe choroby powoli postępują, ale też powoli "się leczą", sama tak mam i moje psie staruszki też ;)