-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Kieszonkowa Zoja kiedyś zabrana z piekła.Teraz po 2,5 roku traci DS
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Skoro alergia dziecka może poczekać... cóż... -
Myszka -w domu jest dziecko uczulone na sierść. PROSZĘ O RADY :(
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Kategorycznie się nie zgadzam na dręczenie Ciotek! Obraczus - do RAPORTU!!!!!! -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Moje też 23, z wnukami chętnie jeszcze chwilę zaczekam ;) Ale Anica ma rację - szukajmy dzieci! :) -
Opuściłam schron, strach zniknął, znalazłam dom jak marzenie!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Rany gościa - jaki WSTYD!!!! Zapomniałam napisać, że Emisia u nas była:oops: Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że tego samego dnia jechaliśmy do Dzieciątka do Łodzi, a od poniedziałku... szkoda gadać! Dentysta, wet, adopcja Pchełki, dziś znów wet, a jutro już piątek! W sobotę przedadopcyjna dla pewnego psiaczka, w niedzielę wizyta Ciotek z dogo, w poniedziałek znów do Łodzi... No dobra - składam samokrytykę - wstrętna Emisiowa Ciotka jestem i tyle:shake: Niestety, pogoda nam nie dopisała. Emi wygląda prześwietnie! Wcale nie jest kluseczką - jest absolutnie w sam raz. Weronika ponoć pilnuje ważenia porcji karmy co do grama i efekty są! Emisia najwyraźniej zapomniała już, że u nas mieszkała, że zna mnie, Kreskę i resztę. Już przez furtkę przechodziła niepewnie... Do mnie nie chciała od razu podejść, ale w końcu udało mi się ją wygłaskać i wyklepać. Futerko miękkie i lśni, jakby je brylantyną traktowano. Lili się przestraszyła, z Kreską w końcu zaczęła się bawić, ale co to za frajda na... mokrej trawie... bleeeeee.... Opowieściom nie było końca, a wniosek jest jeden - Emi jest psem, jak to się wyraził p. Marcin - BEZOBSŁUGOWYM! :) Kochana, zadbana, radosna, beztroska - po prostu SZCZĘŚLIWA! A co za tym idzie, i ja jestem baaaaaaaaardzo szczęśliwa. P. Marcin zapytał czy nie jest mi przykro, że mnie nie poznała i potraktowała jak obcą. Wcale mi nie jest przykro, bo teraz to Wy jesteście jej Rodziną, jej Przyjaciółmi - całym jej Światem! Pięknie dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :) -
Co tam siusiu - jakim trzeba być dzielnym, żeby się stawiać Kaluchnemu! ;)
-
No niestety - Dumce się nie spodobał wczorajszy brak demokracji i z drzwi wejściowych... poleciały drzazgi:shake: Na szczęście ona nie potrafi się skupić na niczym dłużej, więc da się przeżyć i drzwi zamknąć. Poza tym dziewczynki dokopały się wczoraj w ogrodzie... do wody ;) Poszarpały ceratę ze stołu i jedną poduszkę na krzesło ogrodowe. Gdy wyjeżdżaliśmy z domu z Pchełcią, całe towarzycho zostało na dworze i Ula wpuściła ich do domu o 20tej. Na szczęście padli i po powrocie do domu mogliśmy od razu iść spać :) Dziś w domu został tylko Lesio. Od jutra ma być cieplej - OBY!!!!!
-
Furciaczku, ja mogę zapytać o konsultację telefoniczną, choć jak wiadomo, lekarze zawsze wolą obejrzeć psa. Ale spytać nie zawadzi ;)
-
Sialalalalaaaaaa, jak fajnie! Rodzinka na dogo, Ciotki z tonu spuszczają i przetrzepią tylko do... czwartego pokolenia ;) a Niuśka - niczego nieświadoma! :)
-
O matko, łeb mi dziś pęka! :( W takim razie od początku... W drodze Pchełcia była w miarę spokojna. Leżała grzecznie z łepkiem na moim udzie. Gdy zatrzymaliśmy się zatankować auto, ciekawie się rozglądała, wspięła się łapkami na oparcie siedzenia. Na miejscu, sama wyskoczyła z auta, zrobiliśmy rundę po trawniczkach. Spotkaliśmy kilka piesków i rzeczywiście, Pchełka nie była zachwycona... Nawet małe yorczki budziły niechęć i zmianę kierunku spacerowania. Za to dzielnie sama weszła do klatki i... po schodach!:multi: Zamieszkała na I piętrze. W budynku jest winda, ale sądzę, że byłby to tylko dodatkowy, niepotrzebny stres, bo Pchła śmiga po schodach w górę i w dół bez problemu! Weszła do mieszkania, trochę się zmieszała na widok obcych, ale paniki nie było. Odpięłam smyczkę i wędrowała po mieszkaniu, zwiedzając kąty, bez żadnego pełzania, szukania jakiejś mysiej dziury. Zwiedziła swoje posłanko, gdyż były tam ukryte... smaczki:razz: Usiedliśmy w kuchni, przyszła do nas, napiła się wody z miseczki. Od Pani i od Julci brała przysmaki bez oporów, choć dotknąć się nie pozwoliła. Ponieważ Panie dostały instrukcje od p. Piotra, żeby nie zwracać na psa uwagi, nie być natarczywym i po prostu go ignorować, gdy się boi i czuje niepewnie, Julcia pięknie się stosowała do zaleceń i oprócz podania kilku smakołyków, udawała, że się Pchłą nie interesuje.:cool3: Ponieważ największe problemy wietrzyliśmy, jeśli chodzi o spacery, wyszliśmy we trójkę (Pani, ja i Sławek) na podwórko. Zanim wyszliśmy, pokazałam Pani co robi Pchła, gdy nie wie co będzie dalej, a czegoś się od niej chce. Szłam w jej kierunku, ona nawiewała, aż w kuchni już nie było gdzie wiać dalej, więc się skuliła, popuściła, a ja zapięłam smycz, dałam smaczek i było... po bólu. Grzecznie wyszła z domu, zeszła po schodach i wyszła na podwórko. Trochę się jeszcze plącze na smyczce - szczególnie, że cały czas się odwracała i sprawdzała czy jesteśmy wszyscy. Nie załatwiła się, ale dzielnie maszerowała. Spotkaliśmy pieska, który był bez smyczy, więc podbiegł do Pchełki. Była chwila paniki, ale krótka. Powąchali się, a ponieważ Pchlątko nie wykazywało chęci na zawarcie bliższej znajomości, piesek odbiegł i było po wszystkim. Wróciliśmy do domu, Pani odpięła smyczkę i Pchełka zachowywała się normalnie. Gdy wychodziliśmy, oddałam Pani Pchlinkę na ręce... Po 2 godzinach zadzwoniłam i... Pchełka od razu po naszym wyjściu zeskoczyła z objęć Pani i podbiegła do drzwi. Co chwilę sprawdzała fotel, na którym siedziałam i ten, gdzie stała moja torba. Popiskiwała cichutko, była niespokojna, ale nie uciekała w mysią dziurę. Na każdy dźwięk z klatki schodowej, pędziła do drzwi, myśląc, że może wracam... Gdy się zmęczyła, kładła się do posłanka, gdzie zostawiłam poduszeczkę z zapachem naszego domu. Gdy Pani lub Julcia przemieszczały się po mieszkaniu, szła za nimi :crazyeye: Powiedziałam Pani, że jestem bardzo zadowolona z tego, co mówi, choć Pani mówiła, że tak jej przykro, patrząc na żal, smutek i niepokój Pchełci. Z rana wieści nadal są bardzo obiecujące! Noc była trochę niespokojna, Pchełcia się wierciła, popiskiwała, rąbnęła kupę w pokoju Julci, ale rano powitało Panią... merdanie ogonka, gdy zaczęła szykować Pchełkowe śniadanko - dziś wyjątkowo wykwintne, bo karma została namoczona w ciepłej wodzie i dodane... masełko:eviltong: Choć kuliła się jak wczoraj - DAŁA SOBIE PRZYPIĄĆ SMYCZKĘ I WYSZŁA NA PODWÓRKO!:multi: Nie załatwiła się, co prawda, ale i tak jaki sukces! Potem wsiadła do auta, rozwaliła się na fotelu pasażera i bardzo grzecznie odwiozła Julcię do szkoły. Tak jej się spodobało, że nie chciała... wysiadać!:evil_lol: A potem... BARDZO SIĘ UCIESZYŁA, że wróciła DO DOMU!:loveu: Chodzi za Panią, jest piękna, księżniczka, Pani nie mogła dokonać lepszego wyboru i takie tam...:razz: Na razie - jeśli mówić o problemach - nie załatwia się na spacerkach, ale to przyjdzie z czasem, gdy nowy teren przestanie "straszyć" i... nie specjalnie nawiązuje kontakt z Julcią. Zdecydowanie wybrała Panią na przewodnika i opiekunkę. Na Julcię powarkuje, ale już mamy plan, że - dopóki nie przyjedzie do domu behawiorysta, żeby poradzić i pokazać co robić, by traktowała obie Panie tak samo - Julcia będzie jej dawała jedzonko, no i smaczki, smaczki i jeszcze raz smaczki, a potem... wieeeeeelkie odchudzanie:diabloti: O 16-tej jestem umówiona na kolejną relację;) Aha - i Pani mnie wczoraj bardzo rozczuliła, mówiąc, że jest gotowa oddać mi Pchełkę, jeśli nie będę sobie mogła poradzić z tęsknotą za nią... Powiedziałam, że na takie tęsknoty najlepszy jest... kolejny pokancerowany piesek. I chyba dziś Pani odetchnęła z ulgą, bo usłyszałam, że... nigdy jej nie odda!:loveu:
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Nutusia replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Hmmm... u mnie odkurzaczy jest sześć - niestety, nie wciągają... piachu - wręcz odwrotnie! :) -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Nutusia replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
A teraz?... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227062-%C5%9Awiat-Dziecka-ksi%C4%85%C5%BCeczki-zabawki-ubranka-inne?p=19095028#post19095028[/url] -
No, nareszcie zmodziłam bazarrro dla dzieciaczków. Zaraz jadę do domu po Pchełcię i wracamy do Warszawy. Przed chwilą dostałam sms-a od Pani: "Rozmawiałam z Mamą przez tel., mówiłam, żeby przyszła ok. 6 i pomogła wybrać miejsce dla Pchełci i żaliłam się, że jeszcze z allegro nie nie przyszło (zamówione posłanko, karma, szeleczki... - przyp. Nutusi ;)), a Mama na to: "nie martw się, ja już pomyślałam o swojej nowej wnuczce" ;). Także zaakceptowana jest w 100% przez nas wszystkich. O rety, rety.... Aha, link do bazarku! [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227062-%C5%9Awiat-Dziecka-ksi%C4%85%C5%BCeczki-zabawki-ubranka-inne?p=19095028#post19095028[/url]
-
Słomka - prawie metr psiej miłości i łagodności - w DS z marzeń!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Niedługo Pańciostwo zjeżdżają wreszcie do domu i będzie... stado w komplecie ;) Na Dzieckowy bazarek zapraszam - niedługo święto naszych milusińskich! [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227062-Świat-Dziecka-książeczki-zabawki-ubranka-inne?p=19095028#post19095028[/url] -
Gdyby było niezdrowe, już bym chyba dawno kwiatki od spodu wąchała! Wszystkie moje tymczasowiczki w liczbie aktualnie 23 spały ze mną w łóżku, a moje osobiste psiaki to już obowiązkowo! Wyjątek stanowili tylko Oskar ONek (za TM) i obecny Lesio, który nie lubi... wysokości ;) Choć ostatnio go ostrzygliśmy na zerko i przy obecnie panującej pogodzie... powoli zaczyna doceniać i ciepełko i miękkość posłanka :) Czy mogę Kochane Jamnicze Ciocie (i nie tylko jamnicze) zaprosić na dzieckowy bazarek? Niedługo święto naszych milusińskich ;) http://www.dogomania.pl/forum/threads/227062-Świat-Dziecka-książeczki-zabawki-ubranka-inne?p=19095028#post19095028
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
I dla Foresta ;) -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nio... bazarrrro zmontowany - na łazję Foresta i na Ovo(linkę), czyli Gapiszonowy klonik ;) Zapraszam! [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227062-%C5%9Awiat-Dziecka-ksi%C4%85%C5%BCeczki-zabawki-ubranka-inne?p=19095028#post19095028[/url] -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Nutusia replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Śpiesz się powoli - jak mówi przysłowie (mądre, ludowe chiba... ;)) Ciocie Kofffane i Wujkowie (żeby nie było ;)) - zajrzyjcie na bazarrrrroooo. Niedługo Dzień Dziecka - trza milusińskim sprawić jakiś podarunek [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/227062-%C5%9Awiat-Dziecka-ksi%C4%85%C5%BCeczki-zabawki-ubranka-inne?p=19095028#post19095028"]http://www.dogomania.pl/forum/thread...8#post19095028[/URL] -
Kieszonkowa Zoja kiedyś zabrana z piekła.Teraz po 2,5 roku traci DS
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Na zdjęcia, albo przynajmniej na jakieś wyjaśnienia... Przepraszam za offa, ale może ktoś chce zrobić dzieciom niespodziankę - niedługo ich święto! :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227062-%C5%9Awiat-Dziecka-ksi%C4%85%C5%BCeczki-zabawki-ubranka-inne?p=19095028#post19095028[/url] -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Nutusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Zupełnie nie znam tych nicków... Trochę to jednak niepoważne :( -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Uprzejmie donoszę, że Gapucha przeszła na kolejny etap wtajemniczenia - dołączyła do dziamgaczy przypłotowych:evil_lol: To znaczy chciałam napisać, że dzielnie broni obejścia przed... domniemanymi złodziejami, gdy ci drudzy są jeszcze 3 wsie dalej!;) Poza tym sypia już na pleckach, brzusio ufnie odsłonięty. Szeleczki tyle o ile akceptuje, w weekend rozpoczniemy przymiarki do smyczki. Wczoraj zakupiłam dla Gapiszona stress-out, z czego 10 tabl. podarujemy Pchełci, która dziś robi przymiarkę do drugiej adopcji... Zapłaciłam 30 zł.