-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Uuuuaaaa.... ale z niej się byk zrobił! ;) Towarzysko chciałabym zaprosić na wątek innego psiego dzieciaka - Ovo z Olkusza. Debiut mojej Przyjaciółki w roli DT ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227186-To-i-owo-o-Ovo-wyrwanej-z-olkuskiej-mordowni?p=19109913#post19109913[/url]
-
Nie wolno uśpić zdrowego psa! Co za bzdura! Czy właściciele w ogóle chcą go oddać?... Straż miejska - temat rzeka :( Ciocie, na wątek Ovo(linki) u baloniarki Gusiaczek zapraszamy - to Gusiaczkowy DEBIUT ;) http://www.dogomania.pl/forum/threads/227186-To-i-owo-o-Ovo-wyrwanej-z-olkuskiej-mordowni?p=19109913#post19109913
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Missiaa - tu nikt do nikogo nie ma pretensji! Rzeczywiście, sunia z wozu hycla nie jest wcale identyczna jak ta na zdjęciu z boksu. Na pierwszy rzut oka, powiedziałabym, że to nie jest ta sama. Chodzi głównie o to, że to na Liskę czekało miejsce w hotelu - można powiedzieć - wygrała los na loterii. Teraz jej miejsce zajęła inna sunia - Liskę dziewczyny nadal chcą wyciągać i mają na nią finanse. A co będzie z tą, która została wyciągnięta?... Tak jak tu wszyscy piszą - byłoby okrucieństwem, gdyby miała wrócić do Olkusza. Ale pisanie pisaniem, a życie życiem i ktoś teraz będzie musiał wziąć odpowiedzialność (również finansową) za tę sunię. Tym bardziej, że jest w płatnym hotelu, a nie na bezpłatnym tymczasie. Wszyscy znamy sytuację w Olkuszu, podejście "pana i władcy", brak rejestru itp. Ale też wszyscy wiemy, że nie każdy weźmie do siebie choćby na DT "jakiegokolwiek" psa. Podobna sytuacja była z szorstką sunią (Ovo), która początkowo miała być 8-tygodniowym pieskiem, a okazała się 5-miesięczną suczką. Z Guciem... Gdyby np. do mnie przyjechał piesek zamiast suczki, nie mogłabym go przyjąć, bo mój pies własny nie zniesie męskiej konkurencji. Tak więc ostudźmy emocje, bo wiadomo, że wszyscy chcieli dobrze, wyszło jak wyszło i po prostu trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość, bo kiedyś dojdzie do takiej wpadki, że strach pomyśleć. A Iwonce - choć zawsze można na nią liczyć - MUSIMY teraz odpuścić ;) Przy okazji zaproszę na wątek Olkuszanki Ovo, za pomoc w wyciągnięciu której BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227186-To-i-owo-o-Ovo-wyrwanej-z-olkuskiej-mordowni?p=19109913#post19109913[/URL] -
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
Nutusia replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Oto ja - Ovo(linka) Pierwsza, Jedyna i Najważniejsza :) [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/1532/6e022e1e970d12c0.jpg[/IMG] [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/1532/a1c8577a6d1c2adf.jpg[/IMG] [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/1532/8b0ceb8d95f0e6d7.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1532/eaeeed7dbe45e94dgen.jpg[/IMG] -
Jakie ona poważne minki stroi na tych zdjęciach, myślałby kto! ;)
-
Sopelek początkowo zgrywał twardziela i wreszcie doszedł do wniosku, że mu się to nijak nie... opłaca! ;) Bo przecież o wiele fajniejsze jest spanie pod kołderką, przytulonym do Pańci :) Sopelku - zapraszam Ciebie, wszystkie jamniki i jamnicze Ciocie na wątek OMC (o mało co ;)) jamniczki szczoteczki cudem uratowanej z olkuskiej mordowni. To debiut mojej Przyjaciółki w roli DT - nie ma to jak zarazić najbliższych groźnym wirusem na "d" :) http://www.dogomania.pl/forum/threads/227186-To-i-owo-o-Ovo-wyrwanej-z-olkuskiej-mordowni?p=19109913#post19109913
-
My sobie to wszystko wytłumaczymy, wiemy, znamy diagnozę, ale Ona? Ona biedna nie ma pojęcia co się z nią dzieje i z tym również trudno jej sobie poradzić...
-
Ja mogę polecić tylko naszych Doktorów - za to gorąco i z gwarancją. Jedna pani się zdecydowała przyjechać aż z Warszawy ;) O tak, p. Danusia to Anioł, który zstąpił i wniebowziął Muszynkę :) I będzie niedługo... niespodzianka... "zostańcie Państwo z nami":evil_lol: U Pchełci całkiem nieźle. Zdecydowanie zaufała Pani, choć codziennie rano trzeba ją przekonywać, że nic się nie zmieniło - nadal kochają, chcą i nigdzie nie zabiorą, nic złego się nie stanie. Spacerki niestety nadal służą baniu się, umacnianiu niepewności i już wiadomo, że trzeba ciągnąć do domu ile sił w Pchlim ciałku. Ale wychodzi regularnie i to jest najważniejsze. W końcu nastąpi ten dzień, w którym zaworki puszczą na trawce ;) Najcięższe lody do przełamania są z Julką. Biedna Julcia aż się wczoraj popłakała, że Pchełcia nie chce jej zaufać:shake: Na razie Juleczka zajmuje się przygotowywaniem posiłków i karmieniem Pchliny i już się ponoć pojawiły przebłyski, że nie taka Julcia straszna, jak ją Pchełka sobie w łepku maluje, ale i tak zwrócimy się do p. Piotra o fachową pomoc, by jak najszybciej Julcia mogła się cieszyć przyjaźnią wymarzonego i wypatrzonego psiaczka. Dzielna z niej Dziewczynka, z pewnością uda jej się przekonać Pchełkę, że warto się z nią zaprzyjaźnić :)
-
Słomka - prawie metr psiej miłości i łagodności - w DS z marzeń!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ma czego bronić, to się stara... zapracować na michę i głaski ;) Już się nie mogę doczekać Waszego powrotu, bo liczę na... zdjęcia :) -
Cholerka, znowu trzeba będzie długo czekać, bo o ile pod mikroskopem od razu można zobaczyć nużeńce i coś tam jeszcze, o tyle z posiewu trzeba czekać co najmniej 2-3 tygodnie, żeby coś wyrosło (albo nie...). Szkoda.
-
Nieodwołalny AMEN!;) Jak taki żywioł w klatce zamknąć?!?!?!?:crazyeye: Żebyście widziały jakim susem potrafi wskoczyć na łóżko, startując... z korytarza!:evil_lol: Od razu się wali na bok, zanim zdążę powiedzieć, że nie wolno:diabloti: Po chwili ślizgiem wypada z łóżka i gdyby nie to, że korytarz zakręca, lądowałaby od razu na środku salonu - przemieszcza się jak piorun kulisty:lol: W klatce... same się w klatce zamknijcie, a potem... napiszcie jak było:mad:
-
Mam też wieści od Muszki! :) Generalnie (o matko, jak ja nie cierpię tego słowa!!!!), Muszka... nie zwalnia tempa:crazyeye: Jest ruchliwa - jak to muszka, trudno ją złapać - jak to muszkę, bywa męcząca - jak to muszka i całkiem jak nie muszka - PRZEKOCHANA! Doskonale sobie radzi - wypracowała już nawet metodę co zrobić z łapką w gipsie, by jakoś tam kucnąć do sikania i nie obsikać gipsu:evil_lol: Chodzi na smyczy, bo inaczej nikt by jej nie dogonił, a przecież ma mieć ograniczany ruch. W domu, energię wyładowuje na gryzakach, ale to za mało, więc musi codziennie odbębnić porcję zabaw z Figunią, oczywiście pod kontrolą. Figa czasami już ma dość i pada, a to małe dalej dokazuje! Już trochę odpuściła p. Danusi, bo początkowo była psem jednej Pani - teraz p. Agnieszka też jest fajna. Szczególnie, gdy jak dziś, zostaje w domu, a p. Danusia wychodzi do pracy. Wtedy jeden sus i już jest u p. Agnieszki pod kołderką:razz: Jutro mija 3 tygodnie od zabiegu - jesteśmy na półmetku. Teraz już będzie z górki i ani się obejrzymy, jak wreszcie będzie można zdjąć ten wstrętny pancerz. Ostatnio musiała Muszynkę swędzieć stópka, bo dosłownie w kilka minut (tyle czasu, że p. Danusia zdążyła zęby umyć), odgryzła gips wokół stopy. P. Danusia, w obawie, że będzie gryzła dalej, założyła jej... skarpeteczkę! I co?... I teraz bez skarpeteczki, Muszka na spacer... nie pójdzie!:evil_lol: Hrabinia jedna! :)
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Boski jest - taki... Telesfor ;) Trochę podobny do mojego Lesia, tylko Guciowi dobrze z oczu patrzy :) -
No właśnie ja też! Może to jakieś nieporozumienie, bo aż się wierzyć nie chce...
-
Uaaaa.... aż mnie... bolało, oglądając filmik. Dobrze, że ogonek futrzasty, bo ząbki z pewnością jak igiełki! Ronju, spokojnie możesz tymczasować szczeniaczki - wykwalifikowaną "przedszkolankę" już masz w osobie Kalucha ;)
-
Kieszonkowa Zoja kiedyś zabrana z piekła.Teraz po 2,5 roku traci DS
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Pewnie, że możemy - tylko żeby się potem nie okazało, że "stan jest ciężki" i pies musi odejść z domu z dnia na dzień... -
Łe tam, takie drzwi! Już dawno powinny być wymienione, ale gdy przychodzi co do czego... po co wymieniać, jak zaraz ktoś pogryzie albo podrapie? ;) To samo mam z dywanami. Nieraz ciągnę Sławka za rękaw i mówię "patrz, jaki ładny dywan". Zawsze odpowiedź jest ta sama "albo psy albo dywan". I wszystko jasne :) O zamykaniu nie ma mowy - ja nie umiem. Dlatego nie mogłabym prowadzić hotelu - chyba, że taki, gdzie nie byłoby kojców i psy mogły chodzić luzem. Amen.
-
Nie miała pobranych zeskrobin?!?!?!?!????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przecież to jest podstawa!!! To było pierwsze, o co zapytał nasz Doktor. Powiedziałam, że nic nie wyszło - do głowy mi nie przyszło, że nikt nie zaczął od "A", a zabrał się za badanie "Z"!
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Nutusia replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Ihi... jesteśmy wstępnie umówione sobotnio popołudniowo, do potwierdzenia sobotnio porannie jak się Zitencja wypowie ;) -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
I nikogo nie słucha, jak się mówi, że musi zadbać o siebie i Dzidzię!!!!!! Ja uprzejmie melduję, że Pchełcia od wczorajszego wieczora w DS. Jest lepiej niż myślałam, jestem dobrej myśli, mam relacje na bieżąco, będzie wizyta behawiorysty. To już chyba jej ostatni przystanek... Szczegóły na wątku moich olkuskich Insektów. U Muszki też wszystko w jak najlepszym porządku - rozmawiałam dziś z p. Danusią. Jutro minie 3 tygodnie o zabiegu - jesteśmy na półmetku, teraz już z górki. Z gipsem Muszka zaiwania bez żadnego problemu - trudno ją okiełznać. Humor jej dopisuje, apetyt też. Niedługo będzie mogła zapomnieć o bólu i dyskomforcie, a my będziemy musieli zacząć myśleć o operacji drugiego kolanka...