Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Mogłabym godzinami patrzeć i wciąż uwierzyć trudno, że to ta sama Milka, która do mnie przyjechała na DT...
  2. Jutro będę w lecznicy i pokażę wyniki tarczycowe z prośbą o podstawienie do wzoru. Przepraszam, nie dałam rady wcześniej...
  3. Póki co pani się nie odezwała. Myślę, że pytając o zdrowie, bardziej miała na myśli to, że w domu jest małe dziecko... Nie ma się co przejmować na zapas ;) Sikanie niestety zdarzyło się kilkakrotnie - w tym raz na moich oczach, dosłownie na wyciągnięcie ręki. Skarciłam ją słownie, wyprosiłam na dwór. Nie wiem co jej się w tej łepetynie poprzestawiało...
  4. Drobiażdżek - cudo! :)
  5. Oj trzymajcie, trzymajcie, bo wiadomo - "letko" nie będzie... Która przećwiczona w pierwszej pomocy, bo w środę będę mogła potrzebować ;)
  6. Tak jest - Pchełcia miała "wizytację" i w środę zawożę ją do domku. Oczywiście żołądek ściśnięty z nerwów, ale jestem dobrej myśli. Pchlina dziś to jednak inna Pchlina niż ta z lutego czy nawet ta sprzed pierwszej adopcji... Wszystko jest po coś - zwroty z adopcji też ;) A to małe szczotkowate wczoraj z Olkusza wyciągnięte jest - zdaniem Luna14, czyli Pańci "mojej" Bajki/Majki, która była tak kochana, że pojechała po małą do Bukowna, żeby ją podrzucić na "transportowe miejsce zbiórki" Figu - jest PRZEŚLICZNA! :) Domek tymczasowy u Gusiaczka (pierwszy tymczas i pierwszy pies po niemal 20 latach!!!) - nakręcony jak ruski zegarek i w blokach startowych . Rosołek już na gazie... ;)
  7. Do bani - trzeba zrobić od nowa...
  8. Jamnik co upałów nie lubi?... Nie znam! W każdym razie tym bardziej imię ma trafione ;)
  9. Biedne maleństwo. Bezradność jest beznadziejna :(
  10. Wejdzie, wejdzie... Właśnie się dowiedziałam od Luna14, że owo psiątko jest... PRZEŚLICZNE! :) Ciocia mmd - Ty mnie nawet nie denerwuj - ćwicz cierpliwość po prostu z tymi reklamami, jako i ja czynię! Co sobie porzucam mięsem siekanym, to sobie porzucam - przynajmniej stres rozładuję po całości ;) Guciowi wątek zakładaj, bo ja osobiście poważny niedosyt odczuwam względem wieści o nim, że o wieściach o... maturze nie wspomnę!!!!!!! Na wątki wchodź tylko te, co aktualnie nie hotelowe i nie deklaracyjne i przejdzie Ci jak migrena ;) A o urlop to trzeba wniosek złożyć, wiesz? ;)
  11. O ranyyyyyy...... ale wiadomości! Aniu - spokojnych... nocy ;) i wielu macierzyńskich wzruszeń. Konradku - rośnij zdrowy i mądry na pociechę Rodzicom. Mijeczko - jedz, ale z umiarem i bądź szczęśliwa do końca życia!
  12. Cudny skrzacik! :) A że śpi tak, jak Sharunia - normalka - w końcu trza brać przykład ze starszej koleżanki, skoro wygląda na zadowoloną ;)
  13. Dostałam dziś maila w sprawie Dumki - domek w Warszawie, 16-letnia sunia odeszła we wrześniu i... małe dziecko. Pytanie czy Dumka zachowuje czystość i jest zdrowa. Zapytałam w jakim wieku dziecko, bo z Dumki potrafi być niezły... taran. Od 2 dni Dumka postanowiła sprawdzić jak to jest... sikać w domu:crazyeye::mad: Nigdy wcześniej jej się to nie zdarzało, gdy byliśmy w domu... Za to wczoraj zostały same w areszcie domowym, od 16-tej do 23-ciej i oprócz tego, że wieczorny spacer załatwiły na podłogę, niczego nie zmalowały... Nocowała u nas Ludka - Dumka szybko się z nią zaprzyjaźniła, w dużej mierze za sprawą... wędzonych łapek:razz: Ale gdy dziś przyjechała do nas pewna pani z 9-letnią córcią, zapoznać się z Pchełkę - Dumka wyglądała zza węgła, czyli zza garażu zjeżyła się i szczekała, ale nie podeszła do gości. Gdyby była z Lili - pewnie przy przygnała i skakała bez opamiętania. Sama się nie odważyła. Wiadomość z ostatniej chwili - Ewa - Dumka wmeldowała się do posłanka z brzegami! Ale wcześniej się zaklinowała w mini posłaniu kici Helenki. Aż zdjęcie zrobiłam, hihihiiiiii.....
  14. Iwonia, a nie mogłabym kupić tej książki?... ;) Gapulinda wczoraj się zaprzyjaźniała z Ludką. Całkiem nieźle jej szło - rano już była zameldowana w jej łóżku :) Zrobiłyśmy przymiarkę do szelek - paraliż. Zdjęłam. Potem zrobiłam drugą przymiarkę - na kanapie - paraliż. Leżała tak bez ruchu, aż w końcu zasnęła. A potem Ludka odjeżdżała i jeszcze na odchodnym rozdzielała wędzone łapki. Gapcia się, zerwała i pognała... nie zważając na szelki. Może to jest metoda?... Następnym razem spróbuję jej przypiąć smyczkę ;)
  15. O kurczaki - będzie... polowanie na Bobisia!:evil_lol: Asiaczku - z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że Bobek wybiera się w środę... do Szczecina na imprezę rodzinną. Dam Ci znać jak wróci:razz: Pchełcia miała dziś wizytę - Pani i jej 9-letnia córcia Julka. Już przy furtce Pchlina wzbudziła... absolutny zachwyt. Zachowywała się bardzo przyzwoicie - nie szczekała, podchodziła po smaczki - nawet w pewnej chwili wskoczyła na kanapę obok Julii, żeby mieć bliżej do ciasteczka ;) Pani na razie nie pracuje i będzie miała dużo czasu, by poświęcić się Pchełce i temu, by w nowym domu poczuła się jak najszybciej pewnie i bezpiecznie. Uciekniemy się również do pomocy ze strony behawiorysty, by od początku nie popełniać błędów, nie utrwalać ich. Pani miała 13 lat mopsiczkę - umarła na nowotwór. Następna miała być buldożka francuska - czarna z białą plamką, ale życie się tak potoczyło ostatnio, że Pani podjęła decyzję - sunia skrzywdzona, w potrzebie... Zawiozę ją w środę wieczorem. Oczywiście już mnie żołądek boli z nerwów, ale staram się być dobrej myśli...
  16. Bardzo, bardzo dziękujemy! W końcu bassety to też... jamnikowate ;)
  17. A z drugiej strony już potrafi ganiać jak opętana wokół domu z innymi... opętanymi ;) Ale też nie do końca jest to takie spontaniczne. Niby biega, ale kątem oka obserwuje i sprawdza co się dzieje. W domu jest to samo - śpi na plecach, wyluzowana i spokojna, a za chwilę przychodzi np. do kuchni, schylam się do niej z jakimś smaczkiem i "żaba"... Trochę przypomina Uli Niteczkę. P. Piotr (behawiorysta) powiedział, że w całej swojej karierze jeszcze tak złamanego psychicznie psa jak Nitka nie widział. Nie daje żadnych szans na 100% normalność. No, ale skoro po ponad 2 latach w domu, gdzie nikt w życiu na nią nie podniósł nawet głosu, gdzie jest bezpieczna i kochana, gdzie się z nią pracuje wg zaleceń specjalistów, nadal na widok ukochanych Państwa, zamiast do nich radośnie podbiec (co oczywiście jej się zdarza), potrafi się czołgać, sikając pod siebie?... Z pewnością dużo też zależy od samego psa, od jego psychiki i wrażliwości. Przecież "mąż" Gapci, choć o wiele, wiele dłużej był u tego oprawcy, nie boi się ludzi, nie ma problemów ze smyczą czy obrożą, zachowuje się już praktycznie normalnie, choć niekiedy jeszcze mruży oczy, gdy człowiek wykona zbyt raptowny gest...
  18. Fajnie nie jest :( Gdyby od razu udzielono jej pomocy - szkoda gadać!
  19. Dokładnie tak samo myślałam w przypadku Pchełki. Nie chciałam, żeby się za bardzo ode mnie uzależniła, żeby rozstanie ze mną było łatwiejsze. I się, niestety, myliłam :( I pomijam już to, że to nie był dom dla niej, ale dziś widzę jaka jest różnica! Pchełka jest zdecydowanie innym psiakiem niż wtedy, gdy szła do p. Renaty. Pchełkę już ogłaszamy, ale mam i tak pełne gacie... Na Gapcię jeszcze za wcześnie.
  20. No właśnie - jakie rokowania, szacunki kosztów itp.?...
  21. A ja jestem najbardziej ciekawa, jakie imię "robocze" Ronja jej nada i jaki będzie jego rodowód? ;)
×
×
  • Create New...