Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Szczepienie na wściekliznę już za nami... Zapłaciłam 25 zł plus 5 zł dojazd (na spółkę z Dumką). O ile w domu, można powiedzieć, że Gapcia jest już normalnym psiaczkiem - jest ufna w stosunku do nas, już nas tak kategorycznie nie pilnuje, przemieszcza się bez problemu (nadal z wyjątkiem wejścia do łazienki z progiem), a nawet biegnie szczekać z resztą bandy do płotu czy bramy, w momencie wyniesienia jej za furtkę, ten normalny psiaczek znika i znów jest Gapcia przerażona, zaszczuta i spanikowana. Jedyna zauważalna zmiana - już się nie ślini. W samochodzie przyklejona do siedzenia, wzięta na ręce - sztywna. W lecznicy cały czas miałam ją na rękach - na rękach Hubert zmierzył jej temperaturę i zaszczepił - nawet na chwilę jej nie postawiłam! Pomimo tego, sztywność i przymknięte oczka. Po powrocie do domu, Dumka wyskoczyła z auta - szczęśliwa, że wróciła "do siebie". Gapcię wystawiłam delikatnie i próbowałam nakłonić, żeby sama weszła za furtkę. Nic z tego - w pewnym momencie tak zaczęła skowyczeć i się szarpać, że czym prędzej złapałam ją na ręce, w obawie, że się wyrwie z obroży i ucieknie przed siebie... Za furtką, już na podwórku, postawiłam ją i odpięłam smycz. Przyklejona do podjazdu leżała tak jeszcze dobrych kilka minut. Zdążyłam wyczyścić ohaftowane przez Dumkę siedzenie w aucie. Dopiero po kolejnym zawołaniu wstała, z ogonkiem pod siebie (pod nią mokra plama z siuśków) i powoli, powoli, poszła w stronę domu. Po kwadransie była już z powrotem wesołą, domową Gapcią... Strasznie głęboko w niej te strachy jednak siedzą :( Postępów ze smyczką na razie większych nie ma. Da się wyprowadzić na taras i ani kroku dalej. Puszczona ze smyczą, wskakuje na fotel i ani drgnie. W końcu tam zasypia i koniec ćwiczenia...
  2. Nie ma spokoju pod oliwkami :( Za wszystko i wszystkich trzymam kciuki i też żałuję, że daleko mam do grodu Kraka... Może maluchy mają "tylko" to samo, co miała Ovo, czyli ostre zapalenie jelit? W końcu są z tego samego miejsca... OBY!
  3. Moja odpowiedź brzmi: DUŻO! :) Uwaga - z Józefowem to jest ściema!!! Nie zastosowali się do zaleceń po kontroli z września 2011 i teraz chcą wyciągnąć od ludzi kasę - wcale nie na psy!!!! Sam pomysł z hotelem dla 600 psów jest co najmniej... dziwny. Poza tym, gdyby rzeczywiście 600 psów miało być uśpionych (co nie jest zgodne z prawem), to zainteresowałyby się tym tematem również media (a już TVN na pewno!).
  4. Jeśli o mnie chodzi - żyć nie dam, dopóki nie poznam... toku myślenia dotyczącego powstania Opajki ;) O tak - 60 lat to jeszcze nie "koniec świata" ;) Czasami młodzi mają więcej trosk i zawirowań życiowych niż starsi. No i emerytura blisko, co dla psiaka też jest... ważne :)
  5. Tak sobie czasem myślę, czy właśnie nie ta jego łagodność i uległość stała się przyczyną przywiązania go do płotu w naszej wsi... Ludzie są chorzy! Jednym przeszkadza, że pies szczeka - oddają, drudzy się pozbywają, bo... nie szczeka! I nawet przez chwilę nie pomyślą, co z nimi by było, gdyby ludzie z ludźmi postępowali według tych samych schematów!
  6. A jeśli będzie więcej chętnych na podarowanie serca i domku Lisce, pamiętajcie, że w Olkuszu jest jej niemal wierna kopia...
  7. Też miałam w stanie wojennym jamniczkę - Zalmę - rodowodową jak się masz. Sędziom do gustu nie przypadała, bo miała "karpia", czyli lekki koci grzbiet robiła. Szczeniaczki miała 2 razy i była fenomenalną matką. Sprzedawałyśmy je z moją mamą za pół ceny, byle do dobrych domów szły (długie lata jeszcze potem miałyśmy kontakt z nimi). Jak to w tamtych czasach - pies był wszystkożerny. Ciąże urojone to był koszmar jeden wielki - okłady z liści kapusty na cycochy, zero poduszek, pluszaków i kocyków. Ale psiątko to było bardzo kochane. Przeżyła 13 lat. Pokonało ją raczysko :( Zanim odeszła, zdążyła jeszcze z grubsza przeszkolić naszą boksię Nutkę (jak się dziś okazuje, z pseudohodowli, ale w tamtych czasach zupełnie inaczej to wyglądało - nie było mowy o "przemyśle rozmnażalniczym dla kasy") Nutusia potem sprzedała całą swoją kindersztubę kolejnej jamnisi - Pestce. Dziś mam boksię Lili i jamniśkę Kreskę - obie odnogi piekła, ale najsłodsze na świecie. Rozpuszczone jak dziadowskie bicze, ale nie było komu ich nauczyć psiej kultury i posłuszeństwa ;)
  8. U mnie spokój i harmonia. Tylko czasami Lesio się wydrze, jak mu któraś torpeda na łeb wskoczy (dosłownie!!!) :) A mówią, że to baby są kłótliwe... ;)
  9. Dobre wiadomości! A na czym będzie polegała operacja? I czy skończy się na jednej?...
  10. Dyzio jest BOSKI! A szczeka na smyczy być może z... dumy: "patrzcie, idę na spacer ze swoim człowiekiem"...
  11. Mając i jamnika i teriera (oba OMC i z krzaków)... sama nie wiem co... gorsze :) A tu mieszanka firmowa - normalnie strach się bać ;)
  12. Muszkę zobaczę dziś ;) Na samą myśl już mi się gęba śmieje :) Tym bardziej, że pamiętam dowcip z dzieciństwa: "Co to jest - chodzi o ścianie i stuka? - Mucha z nogą w gipsie":evil_lol: Był też drugi z tej serii: "Co to jest - chodzi po ścianie i świeci? - Mucha ze złotym zębem (czego Muszynce oczywiście nie życzę:eviltong:) Pojutrze piątek, a potem jeszcze TYLKO 2 tygodnie i chwila prawdy... Zdjęcie gipsu i zobaczymy jak się ma kolanko naszej akrobatki :cool3:
  13. Wczoraj zaszczepiliśmy Dumankę na wściekłość - co oczywiście nie przeszkodziło jej wściekać się wieczorem z Lili ;) Zapłaciłam 25 zł plus 5 zł dojazd (na spółkę z Gapiszonem). W samochodzie jest bardzo niespokojna, wierci się, ale nie panikuje. Inna sprawa, że było gorąco i zanim klimatyzacja zaczęła działać na dobre, zdążyliśmy dojechać do lecznicy. Wejście do lecznicy - jak osiołek - na pych! ;) W gabinecie - aniołek - róbcie, co macie robić, byle szybciej! Na ulicy zachowuje się za to normalnie. Rozgląda się, węszy, żadnej paniki czy "zrywów". Po przyjeździe do domu - sama wyskoczyła z auta, zadowolona, że znów jest "u siebie" :)
  14. Pchełcia na swoim "łożu". Pani mówi, że uwielbia wystawiać brzusio do głasków. Minka jeszcze trochę nieśmiała, za to jakie... ZAUFANIE! :) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1586/500cf1864c80d511.jpg[/IMG]
  15. Hura! Hura! Hura!!!!!! :)
  16. Sajlana, sprawdzałaś domek dla Asika w weekend, bo nie wiem jak sobie tydzień poukładać ;)
  17. Ze mnie taki tygrysek jak z koziej... no... Gdybym choć raz podskoczyła jak tygrysek, już bym się pewnie nie podniosła. I bez podskoków biodro na złom się nadaje... Cieszę się, że mogłam pomóc. Oczywiście, nadal będę kibicować! :)
  18. Hihiiiii.... kamerzysta nie nadąża za... piorunem kulistym :) To zupełnie jak u nas ze zdjęciami. Mamy taki "wypasiony" aparat, że gdy chcemy zrobić zdjęcia w ruchu, w kadrze... nie ma psa. Jedyna metoda - robić zdjęcia jak... śpią:evil_lol:
  19. Jaki kropkowany brzusio!!!! Za domek trzymane mocno. Marta - dawaj imię, bo trzeba Państwu przekazać - inaczej nie będzie wiedziała, że mówią do niej ;)
  20. Potwierdzam - Pchełka od środy wieczór w DS. Wieści płynące z domku z dnia na dzień coraz bardziej optymistyczne. Do ideału jeszcze baaaaaaaardzo daleka droga, ale jest wola walki, cierpliwość, wyrozumiałość i zachwyt nad urodą i mądrością Pchlą ;) Muszka rozpoczęła 4 tydzień rekonwalescencji. Jeszcze niespełna 3 tygodnie i pozbędziemy się gipsu. Po jakimś czasie okaże się co z drugim kolankiem. Wietrzę, że DT Muszkowe przerodzi się w najwspanialszy DS. Niestety, p. Danusia nie może podjąć ostatecznej decyzji przed ostatecznym rozwiązaniem sprawy kolanek. Tym niemniej jestem baaaaaaardzo dobrej myśli ;)
  21. O rany koguta, ale Stefan... WYRÓSŁ!!! :) Obrazki fantastyczne - niech się wszystkie stacje telewizyjne razem wzięte schowają do mysiej dziury ze swą "atrakcyjnością" ;)
  22. A co mi tam - publicznie wyznam, że kocham Jacentego za jego niepowtarzalne słowne sklejki i skojarzenia. Do tej pory furorę robiły "lady chłodnicze" przeczytane jako "lejdi chłodnicze". Teraz palmę pierwszeństwa przejmuje Lej-la :) Sikanie na dworze ogarniemy... Skoro nawet Pchełcia wreszcie nasikała na dworze - będzie dobrze ;)
  23. Agata - gratuluję! :) Tonio... :( Oficjalnie tu nie napisałam, choć większość i tak wie - Pchełka ma DOM! Drugie podejście do adopcji i chyba strzał w dziesiątkę. Codziennie jest lepiej i niech już tak zostanie na zawsze... Sylwija - pomyślę nad zmianą tekstu, ale za trochę, bo jeszcze nie mogę wrócić do żywych po ostatnim tygodniu. Niestety, adopcje dwupaków do łatwych nie należą :( Szkoda, że ludzie nie widza plusów takich sytuacji...
  24. A po co dawać dyla z takiego... RAJU? ;) Niuśka - sprawuj się grzecznie, bo pana boga za nogi złapałaś :)
×
×
  • Create New...