Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Jestem i ja... Tylko pozwólcie, że nic nie napiszę...
  2. Heciu - szczerze mówią, wolałabym umieć to, co Ty, a nie tylko tytuł zmienić:cool3: Tytuł wreszcie KOMPLETNY Mańka cudna - boksie ja wychowają, więc i tak będzie najfajniejszym psem, jakim może być:loveu:
  3. A może się jakieś choroby na siebie nakładają? Np. nasza Tosinka miała chorą tarczycę. Brała hormon, porastała momentalnie, ale np. pojawiał się gronkowiec, albo zapalenie płuc, albo inna franca, bo tych, które ja prześladowały było całe mnóstwo i od razu pierwszy objaw - łysienie. Czyli inna choroba wikłała niedoczynność tarczycy i łysienie gotowe... Bywało, że powikłania powodowały taki stan: [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_polnapol.jpg[/IMG]
  4. Zachęcam - bo ja sobie w brodę pluję, że nie uwierzyłam Syniowi mojemu, gdy 9 lat temu zadzwonił do mnie (była w delegacji) i odmeldował: "Mamo, mamy... sznaucera!" Potem życie zrobiło z niego... yorka olbrzyma, a był to kolosalny błąd!!!! Gusiaczku - przyjeżdżaj i mdlej! Zapewniam Cię, że warto ;) I Olgę ze sobą zabierz... A historia z mdleniem jest taka, że pozwolę sobie zdradzić przyjacielską tajemnicę... Lesio ma tak, że jak się do niego mówi te wszystkie "tiu, tiu, tiu"... wywala się od razu na plecki, bo wiadomo, że za słowami idzie i mizianie. Gusia kiedyś u nas nocowała, rano wstała, w drodze do łazienki spotkała Lesława, powiedziała mu "dzień dobry", a Lesio... padł! I sobie Gusia umyśliła, że na widok Ciotki "saute" Lechosław po prostu... ZEMDLAŁ! Teraz więc czas, żeby Ciotka na jego widok zemdlała :) A charakter ma drań podły bez dwóch zdań - w końcu to... terier! :)
  5. W sprawie jamniczka pisz do Isadory - może jej Brygady Jamnicze pomogą - już nie raz im się przecież udało! I tu wstaw go koniecznie: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/173573-Jamniki-i-jamnikowate-w-potrzebie-z-całej-Polski-[/url]!!!!!!
  6. Wczoraj Sławek ją zważył - 18,5 kg złotego szczeniora. I na tym kończymy zwiększone porcje karmy. Tym bardziej, że wczoraj całkowicie odmówiła zjedzenia kolacji, czym mnie oczywiście o mało o zawał nie przyprawiła. Cały wieczór sprawdzałam czy dobrze się czuje, czy nie osowiała, czy ma ochotę na zabawę... Wszystko było OK! Jak leżała na boku, pomacałam brzuszek i wyszło, że on całkiem jest... pękaty ;) Żeberka wyczuwalne tylko jak się mocniej przyciśnie :razz: Rano śniadanie zjedzone w mniejszej porcji - w misce zostały 3 ziarenka. No, panna odkarmiona! :) A dziś rano, Helenka była uprzejma zrzucić z parapetu w łazience 3 doniczki z takimi małymi roślinkami plus jedną z sadzonką pomidorka koktajlowego. Zanim się spostrzegłam, jednak doniczka wraz z ziemią została cichcem przetransportowana na środek dywanu w salonie, a panna Dumińska już bieżyła po następną...:mad:
  7. O ludzie - nad psem się pastwią! Do cyrku chcecie go oddać!?!?!!?!?!?????!!!!! ;)
  8. Reakcja Gapiszona na "obcego", czyli Ulę, którą jakby nie było, już kilka razy widziała - zobaczyć kto przyszedł i od razu oddalić się na z góry upatrzoną, bezpieczną pozycję... Pchełka natomiast obszczekuje z daleka, cały czas śledzi ruchy "przeciwnika", jest ciekawska, ale ot tak się do siebie zbliżyć nie da, nie mówiąc o możliwości dotknięcia choć czubka nosa. Dumka za to się pcha do głasków, ale gdy się ją chce chwycić w jakiejś "sprawie" - robi uniki. To samo robi Kreśka... Pod tym względem tylko Lili jest w miarę... normalna (?) ;) Aha, wczoraj "sprawą" było ważenie - Gapiszon = 6,4 kg chudeusza. Dla porównania - Kreska = 7,8 kg wałka od tapczana :), a Lesio = 13 kg łysego sznaucera - na oko o 3 kg za dużo ;) Dumka = 18,5 kg złotego szczeniora - koniec zwiększonych porcji :) Lili nie zważona, bo się wagowy zbiesił... Zapomniałam wczoraj napisać - Gapcia zaszczepiona na wirusówki - koszt 40 zł - wpisuję w post rozliczeniowy. Za dojazd do lecznicy nie liczymy, bo były też nasze zwierzaki.
  9. Edycja zaawansowana pierwszego postu i zmieniasz. Jeśli jednak wątek jest "stary", czasami nie da się zmienić i trzeba prosić o pomoc moderatora - najszybciej i najskuteczniej Maupa4 ;)
  10. Trudno - Rodzina się powiększyła - trza bezwzględnie uwiecznić. W końcu demokracja! :)
  11. O kurczaki - rzeczywiście podobna! :) To Pchełcia - jedna z dwóch olkuskich Insektów. Wróciła z adopcji. Przeogromny straszak - początki miała podobne do Gapci. Przyjechała do mnie wraz z najprawdopodobniej swoją córcią Muszką. Muszynka ma już domek i jest po b. ciężkiej operacji kolanka. Prawdopodobnie czeka ją jeszcze jedna - drugiego kolanka, ale już mniej skomplikowana. Tu wątek Insektów vel Surprajzów: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/223534-Dwa-olkuskie-insekty-Muszka-i-Pche%C5%82ka-zas%C5%82uguj%C4%85-na-normalno%C5%9B%C4%87-po-tym-co-przesz%C5%82y[/url] Na tym wątku są też fotki innych moich i Doktorowych tymczasów - Lali i Bobsleja oraz fotki moich ogonków :)
  12. Niewiarygodne - Liluch śpi... NORMALNIE!!! :crazyeye: [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/1477/edb9e2f0919a5a52.jpg[/IMG] Za to Helenka się... wygina - ktoś musi! :evil_lol: [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/802aa4b96018ecd4gen.jpg[/IMG] Ale nie martwcie się - "normalność" nie do końca weszła Lilci w krew:razz: [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/d737df993f648c38gen.jpg[/IMG]
  13. Ech, skąd ja znam te spojrzenia! U nas też najatrakcyjniejsze są te patyczki, które jeszcze... rosną! Te obcięte są całkiem do niczego :)
  14. A tu "normalna", domowa Gapcia :) [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/1477/1393c955f9a5d55a.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/c8620798b5a180b3gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/ec7a429ee7e99ef1gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/2f8ee805e2a9c8ffgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/5b97e61678f813e6gen.jpg[/IMG]
  15. Podłamałam się wczoraj, powiem Wam... Wydawało mi się, że Gapcia się otworzyła, że normalnieje, w domu zachowuje się już prawie całkiem normalnie przecież... Nawet miałam prosić Ziutencję o ogłoszenia, skoro już wyrobiła normę, ogłaszając Dumkę i Pchełcię ;) Wczoraj jechaliśmy do lecznicy. Gdy tylko poczuła, że coś się święci - wynosiliśmy transporterek z Helenką do samochodu, zapinaliśmy smycz Dumce i Lesiowi - przywarła do ziemi i ani drgnęła. Sytuację pogorszyło zapięcie obróżki ze smyczką. W samochodzie, siedziała sztywna na moich kolanach - kompletnie bez ruchu. Dumka się trochę denerwowała, ale się wierciła, ciekawie wyglądała przez okno - Gapa - mumia! W lecznicy cały czas trzymałam ją na rękach, głaskałam, całowałam, mówiłam do niej. Nie było innych pacjentów - czekaliśmy tylko aż kotek wyjdzie. Na stole - rozumiem - każdy pies się stresuje. P. Doktor zdążyła wyjąć szwy, gdy wparował Sławek, że musi już jechać, bo dzwonił pan fryzjer i czeka na Lesia. W związku z tym musiał "wypakować" z auta Dumkę i Helenkę. Dumka za nic w świecie nie chciała wejść przez drzwi lecznicy, bałam się, że wysmyknie się z obroży, więc zostawiłam Gapcię pod okiem p. Doktor i poszłam wnosić Oportunistkę. Gdy wróciłam, Gapulec była w objęciach p. Doktor - oczywiście sztywna. P. Doktor nie mogła uwierzyć, że strach potrafi tak sparaliżować psa. Popłakała się biedna... I pytała czy już mamy domek dla Gapci. Wyczułam, że w pytaniu była nadzieja, że może Doktory by ją adoptowali. Skradziona tydzień temu z lecznicy Fifi się nie odnalazła - nie było nawet jednego głupiego telefonu z całej masy ogłoszeń :( Ale szybko sama sobie p. Marta odpowiedziała na pytanie, że to nie jest dobry pomysł, bo w domu dwójka małych dzieci i konieczność od czasu do czasu zabierania psiaków (jeszcze jednego mają - uratowanego po wypadku) do lecznicy. Potem Hubert miał Gapcię zaszczepić na wirusówki. Postawiliśmy ją (a właściwie położyliśmy) na podłodze, bo wydawało nam się, że może mniej będzie się bała - nic z tego. Leżała w dość nienaturalnej pozycji, przyklejona do podłogi, bez najmniejszego ruchu czy protestu. Po wszystkim wzięłam ją na ręce i wyszłyśmy do poczekalni poczekać na Sławka. Ludzie nie chcieli wierzyć, że ona nie dostała żadnego "głupiego jasia"!!! Wsiedliśmy do samochodu, miałam ją na kolanach i po chwili poczułam, że mi ciepło i... mokro - zsiusiała się na mnie:shake:. Odłożyłam ją delikatnie na bok, żeby się powycierać, a ona się wtedy przeczołgała i dosłownie wbiła między siedzenie a oparcie i w tej pozycji przeleżała prawie godzinę oczekiwania na Lesia. Sławek z Dumką trochę pospacerował po osiedlu, a gdy wrócił, Dumka się ułożyła obok Gapci i chyba było jej raźniej. Dopiero jak do samochodu wsiadł odmieniony Lesio, Gapcia wstała, odwróciła się i wcisnęła mi pod pachę. Po powrocie do domu, gdy postawiłam ją przed domem, chyba jeszcze nie mogła uwierzyć, że koszmar się skończył i znów przywarła do ziemi. Dopiero po kilku chwilach się podniosła i pobiegła do domu. Zjadła kolację i zasnęła na kanapie kamiennym snem... Doszłam do wniosku, że do adopcji jeszcze cholernie daleka droga. Że w porównaniu z Gapiszonem, Pchełka to miss odwagi...:shake: Boże, co trzeba zrobić psu, żeby go aż tak "złamać"?...:angryy:
  16. Skoro jest radosna i energiczna, to raczej nie tarczyca. Przy niedoczynności psiątka są leniwe i ospałe...
  17. Dokładnie tak - szkoda, że powiedziałam Uli o fryzjerze, bo pewnie bym ją nabrała ;) Ale Kasi nie powiedziałam, więc przeprowadzę test :)
  18. Pewnie tak, ale u nas nie za bardzo ma gdzie... wchodzić, więc ćwiczenie baaaardzo utrudnione...
  19. Rambuś... nie martw się - odrośnie! ;) A w tym pancerzu wcale nie było mi dobrze. Martwili się, że może będę się wstydził i będę nieszczęśliwy, ale spoko - da się żyć! Nawet w domu nie dałem się dziś zostawić, choć się martwili, że zmarznę - a co, twardziel ze mnie! W końcu nie mogę dać plamy przed moimi kobitkami!!!! I specjalnie dla Cioci Isadory... Lili bez ruchu!!!! :) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/802aa4b96018ecd4gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/d737df993f648c38gen.jpg[/IMG]
  20. Jamniki uwielbiają "dżamprezy"! ;) Wikuniu - rośnij duża i zdrowa - na pociechę Rodzicom, Dziadkom i... Jamnikom :)
  21. No to pięknie! Zdecydowanie spacerki będą mogły wszelkie fitnesy zastąpić ;) A ja się domagam zmiany tytułu galerii! Że nie wspomnę o tym, iż Stefan został zdradziecko POMINIĘTY już dawno ;)
  22. Następne strzyżenie we wrześniu. Już nie tak radykalne, żeby jakoś przezimować ;) I tak jestem z niego dumna, że nie pożarł p. Witka (choć mu nawiał raz ze stołu) i obeszło się bez "znieczulenia"! To, co na sobie wyhodował, nie pozwalając się tknąć grzebieniem ani szczotką, to już nawet nie było futro, ale... RUNO! Jeden wielki skołtuniony DRED z toną piachu wewnątrz... [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/458a2c1b61f82b74.jpg[/IMG] Zastanawialiśmy się jak go przyjmie "harem", czy pozna... Gdy tylko wparował na podwórko, zrobił dym i od razu było wiadomo, że Pan i Władca Lesław Pierwszy i Jedyny do domu wrócił :)
  23. Do dziś jestem w szoku i nie mogę się na niego napatrzeć oraz nie mogę sobie darować, że przez 9 lat nie wpadłam na pomysł, żeby go ostrzyc tak radykalnie! Podcinałam go jedynie nieco i to zawsze w wielkiej obawie o moje ręce i twarz... Co prawda z yorka olbrzyma wyszedł... no właśnie - co? Terier? Sznaucer?... Niestety, zmienił się tylko wygląd - podły charakterek został ;) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/4ad1d1552f376eba.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/9efb241446bb802e.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/67c2fd6afdc39a23.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/2ac7dfedeb45dee9.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1477/aa96b0f527874116.jpg[/IMG]
  24. Inwazja jamników! Dobrze, że piaskownica prywatna, bo już słyszę gromy oburzenia ze strony mamuś, gdyby była publiczna.... Ech, gdyby te mamusie wiedziały co kocury w takich piaskownicach wyprawiają po nocach, do tego menelstwo... ;)
×
×
  • Create New...