-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Ale tak całkiem zerowe zero zainteresowania? Z kiedy są ogłoszenia, bo już się pogubiłam?...
-
Kieszonkowa Zoja kiedyś zabrana z piekła.Teraz po 2,5 roku traci DS
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Nie ma za co dziękować - zawsze do usług... pisarskich ;) Niech szybciutko te fotki przysyłają i fru... :) -
Pech, cholercia - auto mi się spsiuło i nie dojechałam wczoraj do lecznicy :( Jutro będzie sąsiadka, to poproszę, żeby pokazała wyniki Dinki. A jeśli nie - najpóźniej we wtorek pojadę sama.
-
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Zdecydowanie większy, niestety, choć na pierwszy rzut oka nie wygląda. Pchełka przynajmniej ze strachu potrafi dziabnąć - Gapcia zapada się w swój strach i ma się wrażenie, że w każdej chwili może jej serduszko pęknąć :( Wczoraj założyłam jej bardzo cienisieńką, leciutką i bardzo luźną obróżkę... Aż się poryczałam, jak na nią patrzyłam - jak się bała podnieść, przejść kawałek. Postanowiłam jednak, że będę twarda! Wzięłam ją na ręce, przytulałam, głaskałam i co i raz dotykałam obróżki. W końcu się wyluzowała. Obróżki nie zdjęłam. Dziś zdejmę, potem znów włożę. Kolejne "podejścia" będą z szelkami - tu będzie gorzej z samym noszeniem, na bank. Natomiast wydaje mi się, że łatwiej się pogodzi z dopięciem smyczy do szelek niż do obroży... I jeszcze jedna obserwacja... Żeby wejść do jednej z łazienek w naszym domu, trzeba "przekroczyć" próg w postaci listwy, po której chodzą drzwi przesuwne (w drugiej łazience żadnego progu nie ma). I Gapcia do tej łazienki z progiem - nie wejdzie! Stoi, piszczy, gdy ja jestem w środku, ale nie wejdzie. Widzi jak wchodzą inne psy, w tym Pchełka. Widzi, że je głaszczę, że gadam z nimi, że nikogo innego tam nie ma, bo łazienka jest niewielka - piszczy i nie wejdzie. Przestawiła dwie przednie łapki - już myślałam, że się odważy - nic z tego. Położyłam dywanik - też nic. Wzięłam na ręce, przeniosłam przez próg, postawiłam na podłodze... Najpierw pozycja "na żabę" i bezruch, a za chwilę jednak akt odwagi i ucieczka z łazienki. Akrum - jak tu ją ogłaszać?!?!?!? Z pewnością rozdzwoniłyby się telefony, ale co dalej?... :( -
O matko, jaki to jest... FISIO! Wciąż zadowolona, w każdej chwili gotowa do zabaw i harców, gęba się śmieje, momentami łapy nie nadążają za resztą ciała!!!!:crazyeye: Gdy wpada do domu, z radości nie ma pojęcia co zrobić najpierw - polecieć dookoła komina, skoczyć na mnie, czy na fotel, czy "napaść" na Helenę... ŻYWIOŁ!!!!!:-o Uczymy się teraz, że nie będzie żadnego głaskania, dopóki nie przestanie mnie chwytać zębiszczami za ręce. Robi to baaaaardzo delikatnie, ale tak być nie powinno. Po kilku minutach się uspokaja i daje pogłaskać normalnie. Pod warunkiem, że nie ma obok Lili, bo wtedy zamiast moich rąk, zęby łapią za Lilciowe fafle:evil_lol: Dumiśka tak się czasem nie potrafi opanować, że ją wreszcie Lilcioch musi skarcić. I dobrze! A poza tym - niech się cieszy - w końcu to dzieciak, więc ma prawo korzystać z uroków beztroskiego dzieciństwa wreszcie.
-
O tak - nie poddawaj się, Alicjo! Marzenia są po to, by się spełniały :) Mieszkając jeszcze w Wwie mieliśmy 2 sunie (ludzie się w głowy pukali!), wyprowadziliśmy się na wieś - doszedł trzeci i 2 koty. Teraz jest 6 psów (w tym 3 tymaczasy, choć z założenia miał być tylko jeden ;)) i kot... Ostatnio jeżdżę do pracy wzdłuż fajnych terenów zielonych w Warszawie i zaobserwowałam, że coraz więcej osób ma po 2 psy! Naszą tymczasową Muszkę też adoptowała Pani, która już jedną sunię ma. I nachwalić się nie może jakie to korzyści są z tego - i dla niej, a przede wszystkim dla obu suczek :)
-
Wydrukowałam wyniki - poproszę dr. Traczyka, żeby rzucił okiem. Na tarczycy to on się zna, oj zna ;)
-
A nie mówiłam?... Tak to jest jak Wiedźmy w kociołku zamieszają we właściwą... stronę :) Kciuki trzymam, rzecz jasna!
-
[quote name='Ziutka']I ja oczywista oczywistość jestem :)[/QUOTE] Wiedźmy są - dobrze będzie! ;)
-
3 miesięczny z ropnym zapaleniem skóry maluch W NOWYM WSPANIAŁYM DOMKU
Nutusia replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
I za to niech ktoś osiołka pokocha - takiego [B]niebanalnego[/B] Franciszka, który w głębokim poważaniu ma biegi przy nodze! :) Oluś - ja też na głodówce - damy radę ;) -
Kieszonkowa Zoja kiedyś zabrana z piekła.Teraz po 2,5 roku traci DS
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Dopisałam trochę od siebie, wstawiłam X tam, gdzie nie ma danych - trzeba uzupełnić i sprawdzić czy wszystko, co napisałam to prawda ;) A potem żył/żyła/żyli długo i szczęśliwie.... Tak się kończy każda szanująca się bajka. Ale życie to nie jest bajka! Maleńka Zojka została wyrwana z psiego piekła przez osobę, która nie mogła się pogodzić z jej nieszczęściem, bezradnością i skazaniem suni na pewną śmierć. Stanęła na głowie, zebrała deklaracje, umieściła Zojkę w domu tymczasowym, a następnie znalazła jej cudowny domek. I tym optymistycznym akcentem bardzo by chciała zakończyć historię Zojeczki, ale nie może. Po dwóch i pół roku w kochającym i odpowiedzialnym domu, z powodu choroby dziecka, życie Zojki znów musi zostać wywrócone do góry nogami. Szukamy dla niej takiego domu, gdzie dotkliwie nie odczuje zmiany, gdzie będzie równie bezpieczna i kochana. Zojka ma ok. X lat. Jest niewielka - waży niespełna 10 kg i sięga do X. Jest zdrowa, wysterylizowana i ma aktualne szczepienia. Po koszmarze, jaki ją w życiu spotkał, miewa jeszcze różne strachy z przeszłości, potrafi być lękliwa i przestraszyć się byle czego. Ma cudowny stosunek do dzieci - jest łagodna i cierpliwa. Nie ma również problemów w kontaktach z innymi pieskami. Zojka jest karna - spuszczona ze smyczy, wraca na zawołanie. Ładnie chodzi na smyczy. Pozostawiona sama w domu nie piszczy, nie wyje i niczego nie niszczy. Zojeczka jeszcze nie wie, co ją czeka... Nie pozwólmy, by przestała wierzyć w bajki... Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt: -
Jestem! :)
-
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
Nutusia replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Nie musisz pisać - słowo SAMOzachwyt wyjaśnia wszystko... -
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
Nutusia replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Aha. Czyli ten przedwczesny huraoptymizm dotyczył DS... Po konsultacji i RTG będzie wiadomo co dalej i za ile - to już coś... -
Zdecydowanie przytyła. Poczułam to już przy wnoszeniu jej do lecznicy ;) Ale dawałam jej 2 razy dziennie po całym kubeczku tej karmy. Zjadała wszystko, ale nie łapczywie. Wczoraj odmówiła, bo widocznie uznała, że nie jest głodna ;) Mądra sucz - nie to co Lili czy Kreska - prędzej by pękły niż przestały jeść... Teraz Dumka jest w sam raz. Skóra jeszcze trochę "za duża", ale to nie na tłuszczyk, tylko na... mięśnie - jak nam panna zmężnieje i jeszcze trochę podrośnie :razz:
-
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
Nutusia replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
To ja już nic nie rozumiem...