Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Chociaż jestem Strzelcem, po skorpioniemu sobie tym razem... ZAPAMIĘTAM!!!! ;)
  2. Czyli, znaczy się, rasowy jest. Dobrze, że już żaden z niego reproduktor ;)
  3. Na znalezienie domu jest tylko jeden sposób: ogłoszenia, ogłoszenie i jeszcze raz ogłoszenia. Dobry tekst, dobre zdjęcia i spokojna, rzeczowa rozmowa z chętnymi. Dumkę ogłaszaliśmy od maja - dom znalazła we wrześniu. Nie było odzewu z mazowieckiego, ogłaszałyśmy na lubelskim, potem na małopolskim i pojechała do cud domku pod Krakowem. Hugo też znajdzie dom. Prędzej czy później, ale znajdzie :)
  4. [QUOTE=3 x;1978392 edit. wiecie że głupol cały czas przychodzi na głaskanie jak się kasła? ;)[/QUOTE] To co mu teraz od głupoli Szanowna TZka wymyśla?...!!!!!!!
  5. [quote name='AMIGA']To my prosimy o zdjęcia efektów działania aresztowanych ogonków :evil_lol:[/QUOTE] Ciocia, TEŻ Cię LUBIĘ!....
  6. Obstawiam totalne wariactwo! :)
  7. Jakie "zgubiła"? Od czasu, jak CIEBIE nie było, miałam co najmniej ze 3 tymczasy ;) A obecnie Hopkę z mojego podpisu :)
  8. Dzięki, Martuś - wpisałam się na schroniskowym. Ziutka, nie wiem co Ci zrobię, jak z powrotem pojedyncza będziesz!!!!!!!!!
  9. Bardzo jest dzika?... Cholera, wzięłabym ją na tymczas, ale mam już jednego dzikusa, który z tego powodu jest praktycznie nieadopcyjny, dzięki czemu stado domowe się nieoczekiwanie powiększyło liczebnie :( Do tego jedną tymczasowiczkę, która - TEORETYCZNIE - powinna szybko dom znaleźć. W dodatku ziąb nadchodzi i moje ogony w areszcie domowym po te 10-11 godzin muszą siedzieć, a do mało ruchliwych i nie rozrabiających nie należą...
  10. Dupa tam, schronisko lepsze, jak rany...
  11. Moje okulary "poległy" wraz z etui. Niestety, pożarły je... moje własne szkodniki i do dziś nie zrobiłam sobie nowych ;)
  12. Świat zmierza ku zagładzie. Samozagładzie :(
  13. Podobnie jest ze sterylizacją. Pani Ewa (u której jest nasza Lalka) przygarnęła psiaka, który od 2 tygodni koczował na ich osiedlu i spał na gołej ziemi pod drzewem (w typie jamnika gładkowłosego, a noce ostatnio nie należą do upalnych...). Była z nim u weta sprawdzić, czy ma czip. Dowiedziała się, że gmina prowadzi akcję sterylizacji i zabieg - bez względu na to czy suka czy pies - duży czy mały - kosztuje 100 zł. Zainteresowanie... ZEROWE!!!!! Przygarnięty maluch trafił na kastrację już nazajutrz. Tym bardziej, że charakterologicznie to z niego był... zawołany reproduktor ;)
  14. Cudne zdjęcia. A najbardziej mnie ubawiło imię Rex dla niespełna 5 kg "żywej wagi" :) No ale fakt, z tego małego... Reksia, wyrośnie kiedyś potężny Rex ;) Trzymam kciuki za CAŁOKSZTAŁT :)
  15. Wpadłam na zaproszenie Feliksik (bo się ponoć za mną stęskniła ;)). Przystojny agent z tego Hugona - spokojnie dorównuje 007 :)
  16. A może on wcale nie na kizianie, tylko na... ratunek kaszląco-kichającemu pędzi? ;)
  17. Ze śniegu to się zazwyczaj cieszą (szczególnie tego pierwszego) ;) Lili np. nie pozwala odśnieżać - atakuje szuflę i styka cały pychol w śnieżny puch. I nawet nie zauważa, że jej... zadek marznie :) Najbardziej nie lubię zimy za to, że psiaki muszą na tyle godzin zostawać w domowym areszcie :(
  18. Dziewuchy, przynajmniej nie chorujcie!!!! U nas był telefon o Hopkę - bardzo obiecujący, ale... cisza. Cóż - ich strata, bo Hopka jest naprawdę fantastyczna pod każdym względem. Z DT nie pomogę, bo u mnie czystości trudno nauczyć, skoro nie ma nas w domu po 11 godzin :( Leją więc w domu - na szczęście, zdarza się, że na podkłady ;)
  19. Biedne maluchy - nic dobrego je nie czeka :( Nuka śliczna - taka mała... Bulinka :)
  20. Hopkająco przehopkowała :) W sobotę nie wiem co się działo, bo konałam cały dzień z powodu migreny. Rejestrowałam czasami, że śpi wtulona we mnie i udało mi się skontrolować czy ogony kolację dostały... Wczoraj pobrykała po ogrodzie, potowarzyszyła Sławkowi w pracach "zewnętrznych" i baaaaaaaardzo się ucieszyła, gdy wieczorem przyjechali Tomek z Weroniką. Pchała się do głasków, opierając się łapkami o Lilcię, bo koniecznie chciała być "największa" :) Pani z Ursynowa się nie odezwała - nie ma nawet pojęcia co traci! Może to i dobrze, bo jeszcze trochę się poniacieszamy Hopsalindą. Ktoś, kto ją przygarnie, będzie miał naprawdę super przytulankę, miziankę i bardzo grzeczną i wdzięczną suczynkę. Dziś pierwszy dzień aresztu domowego. Ziąb jak diabli - koniec całodniowego wietrzenia się. Dziś jeszcze lajtowo, bo Tomek jest w domu i wyjeżdża dopiero ok. 15-tej, ale od jutra... długie godziny w domu i już strach się bać co te kombinatorki wymyślą...
  21. Bardzo dobrze robisz, że nie zostawiłaś jej w kątku, tylko wyciągasz, nawet jeśli nieco "na siłę". Nasza Milka też za boga nie chciała wyjść spod łóżka. Wychodziła tylko w nocy, żeby zjeść, napić się i załatwić. W końcu wyciągnęłam na siłę, wzięłam na kolana i powoli, powoli się przekonała, że fajniej jest z ludźmi i z pozostałymi psami, na miękkiej kanapie, a nie pod łóżkiem, na zimnej, twardej podłodze ;)
  22. Dostałam zdjęcie od MamyKasi na maila, zaraz Ci prześlę Eluś, z prośbą o wstawienie. Chwała Wam za to, że ją przechowacie - schronisko to byłby dla niej wyrok :(
×
×
  • Create New...