Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Właśnie skończyłam rozmowę z przemiłą Panią Basią z podwarszawskiego Józefosławia. Była gotowa... zrobić makijaż i ruszać po Dunię :) Umówiłyśmy się na tel. pod koniec tygodnia - zobaczymy czy Poznań wypali. Warunki równie idealne - Pani na emeryturze, jeszcze tylko trochę pracuje. Dusza zostawałaby sama w domu tylko na wyjścia typu kino, spotkanie towarzyskie czy 3 godziny pracy co jakiś czas. Domek z ogródkiem, w domu koteczka (dachowiec) zaprzyjaźniona z psinką sąsiadów. Pani chciałaby wszędzie Duszynkę zabierać ze sobą - na rower (zabezpieczoną w koszyczku), na narty (gdzie w zaprzyjaźnionym pensjonacie już wydębiła zgodę na pobyt z maleńkim, grzecznym psiaczkiem). Gdyby Duszolek miał trafić do Józefosławia, zawiozłabym ją osobiście i własnymi oczyma prześwietliła domek, jak to już wiele razy czyniłam. Z wizytą PA znów będziemy czekać bez sensu, a ja i tak wolę sama zawieźć niż oddawać maliznę w nieznane "przy płocie" ;)
  2. A na co tu czekać? Pisać w ogłoszeniach, że wykastrowany, a zanim ktoś zadzwoni, to akurat będzie ;) A jeśli nawet nie będzie, to ten ktoś zaczeka. Tak było z naszą Luśką ;)
  3. Dokładnie to samo powiedział nasz Doktor. Po pierwsze - serce!
  4. Już się pogubiłam... Czy Morus jest ogłaszany?
  5. Ano gotowa. Jeśli chodzi o socjalizację, to postęp jest bardzo duży w stosunku do tego, co było na początku. Choć ja jeszcze takiego psa nie miałam, który nie zabiega o pierwszeństwo, nie pcha się na siłę na kolana, rozpychając innych, gardzi kolankami, w łóżku śpi z łaski... Ale bardzo się cieszy, gdy wracamy do domu, już się nie kryje po kątach. Oczywiście najbardziej się cieszy przy szykowaniu posiłków - z zegarkiem w ręku niemal prowadzi mnie do kuchni :) Spokojnie chodzi na smyczce, nie wpada w panikę w lecznicy, spokojnie podróżuje autem, wyglądając przez okno lub śpiąc na kolanach. Rano mamy zawsze chwilę na przytulanki - wyciąga się na pleckach, drapiemy brzusio i "ordery" :) Z pewnością po części jest to spowodowane komfortem zdrowotnym - przepukliny nie ciągną, zęby nie bolą, "obcy" nie wyżera trzewi... Odzyskała też spokój, niczego nie musi się bać, nikt nie krzyczy, nie goni, jeść dają, a że głaszczą na siłę - jakoś to znosi z godnością ;) Rozmawiałam dziś z p. Martą. Czekają na wizytę PA (a Poznanianki na razie milczą... - do 4 napisałam) i mają trochę wątpliwości w kwestii kociej - czy kociczka uzna "intruza" i nie poczuje się zagrożona i nieszczęśliwa i czy Duszka nie będzie nieszczęśliwa, że nie będzie jedynaczką. O Duszkę to jestem spokojna, bo ona ma w nosie "konkurencję", szczególnie że nie jest zaborcza i nie zabiega o zainteresowanie ze strony człowieka. Wizyta PA powinna wiele wyjaśnić.
  6. Ryjonka już od bardzo, bardzo dawna nie ma... Miała zrobić bazarrrro wielki i się nie złożyło. Chora była, potem dostępu do netu nie miała, a teraz... to jakoś tak w maju się miała "rozdwoić" ;)
  7. To i lepiej nie oglądaj i załóż jej nową - niech nie "straszy" wiekiem ;)
  8. Na razie się musisz zadowolić klepaniem łepeczka i zająć tuczeniem tyłeczka ;) U nas też nic nie może zostać do jedzenia na stole, na blacie, na gzymsie kominka - nigdzie, gdzie moi "etiopczycy" nie sięgną ;)
  9. Będziesz robić jak ja - trzeba kupić 3 op. zamiast jednego i raz na tysiąc "celowań" może się uda trafić choć jedną kropelką...
  10. Nutusia

    Metamorfozy

    Oby więcej takich jak Ty "jedynie" było... ;)
  11. Śliczna jest, taka... subtelna. Od razu widać, że dziewczynka. A Maksik - bossssski uśmiech szczęśliwego piesa :)
  12. Ja protestuję! Tajuś ma być wychowywany metodami bezstresowymi ;)
  13. Ohohohoooooooo....... wielki świat :) Nie ma to jak być na dogo - wciąż poznaję nowe rasy, o których nigdy w życiu nie słyszałam. I od wpadki z toyem (nie wiem czy tak się to pisze) już się nigdy nie odważę palnąć "jaki śliczniusi miksik" ;) :) Brawo Bianko! Domku w centrum Wwy Ci nie życzę, bo mieszkałam i wiem jak tam jest niefajnie ;), ale jesteś dzielna, mądra i... piękna :)
  14. Ciekawe czy wróci z trwałą czy z tapirem ;) :)
  15. Duszka się rozszyła, zbadała krew, zaszczepiła na wirusówki i przycięła te swoje dodatkowe pazurki oraz zażądała szczegółowych wpisów wszelkich "operacji" w książeczce :) Zagoiło się jak na psie, że ciężko było niteczki wyjąć! Ale była bardzo dzielna, choć sztywna ze strachu, bo kazali leżeć na pleckach w pozie "rozciągniętej" ;) Zrobiliśmy kontrolną morfologię - wyniki wyszły wzorcowe :), tak więc nie było przeciwwskazań do szczepienia. A zatem Panna w wersji kompletnej i wypasionej zakończyła wizyty w lecznicy na dobre :) Za wczoraj zapłaciłam 60 zł (40 zł szczepienie + 20 zł morfologia). Natomiast w sobotę wydałam 9,98 zł (1 tabl. antybiotyku za 3 zł, bo Doktor wcześniej źle wyliczył i zabrakło oraz 2 puszki karmy Winston po 3,49 zł). Wpłynęły pieniążki z bazarku Cioci Kejciu - 78,50 zł - jeszcze raz pięknie dziękujemy :)
  16. A gdzie jest zdjęcia Hopki na plaży, bo się Ellig zachwyca, a ja nie wiżu :( Tak Ci Hopsalindo zazdraszczam, bo bardzo już się za morzem stęskniłam, nawet tym zimnym... Fajnie, że Hopcia lubi podróże i poznawanie nowych miejsc. No, ale przy Was czuje się w pełni bezpieczna, bo w każdej sytuacji ją obronicie, więc czego miałaby się obawiać ;)
  17. Pokerku, po łzach smutku przyjdą łzy szczęścia, że kolejny psi rozbitek zawinął do szczęśliwego i bezpiecznego portu, kolejny "numerek" trafi do Twojego psiego albumu. A na smuteczek rozstania najlepszym lekarstwem jest natychmiastowe uzupełnienie "wakatu", ale Ty sama o tym wiesz najlepiej ;)
  18. To ja już nic nie rozumiem, bo wszędzie piszą, że ludzie nie chcą adoptować psów starych, chorych, problemowych, że każdy szuka ideału... A tu ideał jest do wzięcia na już i nikt nie dzwoni :(
  19. Widocznie Fionka u Cioci Malagos to wersja tzw. "eksportowa". Jak mój Synek - pojechał do dziewczyny albo do naszych znajomych i się okazało, że umie... odkurzać, zmywać i wyprać sobie skarpetki ;) :)
  20. O, Ciocia Sarunia się objawiła - super! :) Bo ja też Ci wysłałam całe mnóóóóóóstwo zdjęć z nadzieją na wstawienie choć kilku ;) Śmiesznota po prostu bank rozbiła, trafiając do takiej Rodziny. Ech, gdyby się dało takich Ludzi klonować...
  21. Nutusia

    Metamorfozy

    Świetny chłopaczek :)
  22. Kochana, do sierpnia to my zdążymy ze 4 "pełne rundy" po dogociotkach wykonać ;) :)
  23. Może Tajuś "alergik" jest i kwitnące różne latające w trawie go podrażniły. Dobrze by było, gdyby sobie choć esencją dał przemywać, ale wiem, wiem - ja też powinnam zakraplać oczy Duszce 2 razy dziennie, a zakraplam swoje dłonie, kanapę, ławę, podłogę, koszulę TZ-a - wszystko, tylko nie oczy! ;)
×
×
  • Create New...