Fajnie, że się ucieszyła, a nie Cię... pogoniła! ;)
Faktycznie na zimę kolor zmieniła, jako ten... liść :)
A wroga, czyli smyczki trza się pozbyć - jasna sprawa.
Powyższy post... coś tam skrobnęłam na wątku Milki. Szkoda, że pies nie dostał szansy... zanim mu pysk posiwiał :( Jedyne, co mi przychodzi do głowy to owczarek w potrzebie, owczarek.pl i dziewczyny od ONków na dogo, ale o tym to Ty przecież doskonale wiesz, Malagosie...