Prawda, że dobrze rokuje? ;)
A co do słodzenia i maślenia, to grzeczność i dobre wychowanie Chmurelki nie jest wcale moją zasługą! Ona po prostu taka jest - dama w każdym calu. Gdybym była taka debeściara, to dałabym sobie radę z tą diablicą Alutką (że o własnych niedobrotach nie wspomnę ;))
[quote name='AMIGA']Możesz mi na pw napisać to co się kryje pod kropeczkami?[/QUOTE]
Nie mogę, Oluś, bo nie wiem. Zajrzyj na czarne kwiatki i napisz PW do tej dziewczyny, która zrobiła wpis.
Z sercowego domku Nuśki bardzo się cieszę ;)
Hej, pozamykajcie już te cukiernice, co? ;)
Tak, imię zostaje, Pokerku :)
A Mama mądra bardzo - oboje Rodzice. Spokojni, opanowani, z ogromnym szacunkiem i czułością do siebie nawzajem, do Stasia, no i do Chmruci oczygwizdek też :)
Hopcia - nie daj się! Nie dość, że Cię zostawiają w samotności, to jeszcze wroga na łóżku umieszczają! W tajemnicy Ci powiem - weź torbę za rogi i pogryź w drobny mak. A potem się walnij na wyrku odnóżami do góry i czniaj :)
Moje uczucia mieszane, ale chyba to rzeczywiście szansa, jeśli warunki domowe i pies miałby "domowy kontakt" z ludźmi.
My też szukamy takiego tymczasu dla jednego naszego podopiecznego...
O matko - bliźniaki! :) A imiona?.... No, będzie wesoło, jeśli kotkom "przypasują" :)
Kasia, ja CHCĘ link! I jeszcze chcę, żebyś mi kiedyś na organach zagrała ;)
Rozstań się - pewnie wtedy zadzwoni ;)
A ku przestrodze wstawię wpis z czarnych kwiatków:
Kraków, Wanda K.-M. i syn Tomasz M. Tel. 514 12. ... Wizyta p/a ok. - niestety, po sprawdzeniu, okazało się, że w 2010 roku syn adoptował szczeniaka z KRK schroniska. Psa nie ma pod tym adresem, podobno oddany do rodziny na wieś (po ok. dwóch latach od adopcji) - wbrew umowie adopcyjnej. Nie chcą podać adresu, pod którym ma przebywać oddany pies.
Aktualnie pani szuka niewielkiego pieska do adopcji.
Świetny pomysł z tym "rachunkiem"! Maryś, jak przyjdą po psa, zażądaj zwrotu kosztów (które pomnóż co najmniej przez 3) - założę się, że wtedy znikną i będzie można spokojnie benia OCALIĆ!