-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Bella zjawiskowa piekność w Boguchwale. MA DOM !!!
Nutusia replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Pewnie, że dobrze - w TAKIM domu :) Coś mi mówi, że gdybyście teraz pojechały ją odwiedzić... niespecjalnie by się ucieszyła ;) U nas była taka sunia na DT - po 2 tygodniach znalazła dom i też pojechała jeszcze ze szwami. Niedługo potem Państwo przyjechali z nią do nas, żeby nam oddać fraczek posterylkowy - Emi udawała, że mnie nie zna, nie rozpoznaje domu, ogrodu, naszych psów - cały czas się chowała za nogi swojego Pana i nawet niespecjalnie dała mi się pogłaskać! Pan sądził, że mogę jej tę niewdzięczność mieć za złe - ale wręcz odwrotnie! To mnie utwierdziło w przekonaniu, że Luśka ma najlepszy dom pod słońcem! :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Dzięki, Krysiu :) Do wydatków na Alę dopisuję 50,87 za 7 kg karmy na luty (odważona z 15 kg worka Dog Chow). W styczniu karmę dla całej bandy zasponsorowała Amiga, za co pięknie pasibrzuchy dziękują! :) -
I obiecane nowiny od Żeluchny ;) [I]Żelunia jest strasznie aktywnym pieskiem, jak ginie nam z pola widzenia na dłużej niż 5 minut to pewne, ze coś broi... a to odwinie sznurek ze szpuli, a to coś ukranie i niszczy w kąciku... Ale pomimo, że czasami tak coś spsoci, że nie mamy do niej siły, nie wyobrażam sobie, że nie byłoby jej z nami. Inna sprawa, że ją z mamą zanadto rozpuściłyśmy ;) Śpi z nami - pół nocy ze mną, pół z mamą - i to często tak, że Żela leży na poduszce przykryta kołderką, a ja na krawędzi łóżka! W zasadzie asystuje nam we wszystkim i wszędzie... Najlepszą zabawą Żelki jest „wiszenie” na kapciach mojej mamy. Uczepi się jak pchła i nic nie jest w stanie jej odczepić, co zresztą widac na zdjęciach. W żebraniu o jedzenie też zrobiła znaczne postępy... No i cały czas musi być w centrum zainteresowania! Koniec tej krytyki, bo pomyśli Pani, że z tej Żelki to małe ziólko. A tak naprawdę, nie ma w rodzinie osoby, której by nie ”kupiła”. Uwielbiają ją wszyscy, jak tylko z nią chwilę pobędą. Poza tym uczy się tak szybko, że ciągle nas zaskakuje. Rozumie bardzo dużo z tego co do niej mówimy i wykonuje to, o co ją prosimy bezbłędnie! Wystarczy, że coś z nią raz „przerobimy”, np. wycieranie łapek - wszystko zapamiętuje i następnym razem grzecznie czeka aż ją powycieramy. Powiem szczerze, że Kodunia - nasza poprzednia sunia nie była aż tak bystra jak Żelka... Serdecznie pozdrawiamy Panią i całą rodzinkę (z tą psią w szczególności ) Małgosia i Żelka [/I] A oto i Żelkowe Małgosine ukochanie :) Wiszenie na kapciu Mamy p. Małgosi ;) [URL="https://imageshack.com/i/5nrlqaj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/203/rlqa.jpg[/IMG][/URL] Fajny kapeć, to fajny kapeć - nie ma co ;) [URL="https://imageshack.com/i/mjevsnj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/811/evsn.jpg[/IMG][/URL] No co? Kto powiedział, że porządny sznurek powinien być nawinięty na szpulkę - a może właśnie jest na odwrót? Przecież trzeba to sprawdzić! [URL="https://imageshack.com/i/12lgghj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/38/lggh.jpg[/IMG][/URL] Trochę Magdzie na mnie naskarżyłaś, ale... i tak Cię kocham :) [URL="https://imageshack.com/i/mk6n3ij"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/812/6n3i.jpg[/IMG][/URL]
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Stąd ci emeryci ;) Boszzzzzzzzz, jak ja marzę o emeryturze!!!!!! Oczywiście Marysiu, że nie jednorazowa przechadzka. Niestety, na więcej niż 1 spacer dziennie nie ma szans. No, chyba że zacznę zarabiać na DeTowaniu, a nie do niego dokładać i zrezygnuję z pracy ;) Bo na wymarzoną emeryturę muszę jeszcze zaczekać :( Wyjeżdżamy z domu ok. 7ej. Nawet gdybym się wygramoliła wcześniej rano, chyba bym się pod ziemię zapadła, budząc całą wieś jazgotaniem Ali. No i nie ma tak, że mogę wyjść tylko z nią, a reszcie powiedzieć, że skoro są grzeczne i nie łażą po blatach, to siedzą w domu, bo one wszystkie się cieszą na wyjście i m.in. dlatego staraliśmy się wychodzić ze wszystkimi na raz (co jest nie lada sztuką!), bo inaczej rozpacz za drzwiami jest przeogromna. Nie wychodzi tylko Gapcia - jeszcze nie ten etap... Wracamy po pracy 17.15-17.30 (jak dobrze pójdzie!). Sprzątanie pobojowiska i zdejmowanie "zasieków" to jakieś 20 min. Obiad (gotowany w weekend), zmywanie - robi się 18.30. Kolacja dla psów, odsikiwanie i karmienie jeża, chwila dla siebie - ok. 19.30 staramy się wyjść. Jeśli idziemy ze wszystkimi - wracamy ok. 20.30, jeśli na dwie raty, to jest po 21ej. Później nie bardzo chcemy, bo naprawdę podnosimy alarm w całej wsi! Za chwilę zacznie się sezon zmasowanego ataku kleszczy - pomimo zabezpieczeń, wychodzenie w naszym terenie będzie bardzo ryzykowne. Właściwie psy nie powinny schodzić z asfaltu... Ćwiczenia, sztuczki - musiałyby być poza domem, bo inaczej o skupieniu nie może być mowy. Tylko kiedy, ja się pytam?... M.in. dlatego im szybciej Alutka by znalazła dom (świadomy, odpowiedzialny i taki, który nie szuka jedyne maskotki na kanapę) tym lepiej. Jeszcze co do zabawek... Krysiu - one mają zabawek aż nadto. Różne - te do wybebeszania też. I sznurki, i kongi, i gumowe, i plastikowe. Ale one pod naszą nieobecność sobie... leżą i są bezużyteczne. Użyteczne jest to, co się "zdobędzie", zwędzi, wyciągnie, wyszarpie, ukradnie... Staramy się chować niektóre zabawki, gdy wracamy do domu i wyciągać je co któryś dzień (żeby zyskały na atrakcyjności). W odruchu rozpaczy zaczęliśmy zostawiać kartony, gazety, plastikowe pojemniki - niech szarpią to, co mogą zniszczyć, a nie np. buty czy inne użyteczne i ważne dla nas przedmioty. Z naszą boksią Nutusią w jej młodości było podobnie - wielkim wysiłkiem zdobytą za komuny kość cielęcą zaczynała obgryzać po naszym powrocie do domu! A gdy wychodziłam z domu, jeszcze nie zdążyłam dojść do windy, a już słyszałam jak wygryza dziurę w drzwiach od szafy!!!! Wyrosła z tego po... 3 latach! I w dużej mierze dlatego, że na świecie pojawił się mój Tomek i byłam w domu... To, co nam urządzała wcześniej, nie jest do ogarnięcia ludzkim rozumem. Mieliśmy dom bez klamek, bo potrafiła sobie otworzyć każde drzwi. Codziennie cerowałam narożnik, regularnie patroszony z gąbki. Otwierała szafki kuchenne, wyciągała z nich wszystko, rozszarpywała na środku dywanu, po czym zawijała róg dywanu "ukrywając" to pobojowisko. Tak więc teraz się czuję jakbym miała... deja vu! ;) -
~ Zwykła biała suczka ze wsi- Blanche/Coco ma swój DOM :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
No widzisz? Całe życie się człek uczy, a i tak wiadomo jaki umrze ;) Pewnie, że skoro jest postęp trzeba zostawić Bielucha w spokoju. U nas nie było żadnych oznak postępów, bo wyjęłam na siłę spod łóżka, posadziłam na kolanach i po 15 minutach sztywność odsztywniała i pod koniec dnia pies już był "normalny" ;) -
Są też wieści od Kajtusia (choć nie wiem czy do tego cud-młodzieńca takie imię jeszcze pasuje ;)) Pani Ewa pisze: [FONT=Times New Roman]Kajtek wyrósł na ponad 20 kg, okazało się, że ma coś z bordera coli, doskonale zagania inne pieski (jakby to były owce:smile:).[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jest już po kastracji, bardzo dobrze to zniósł.[/FONT] [FONT=Times New Roman]A od 1 marca rusza na weekendowe szkolenie posłuszeństwa, bo nie umie się pohamować przed zabawą z innymi psami, nawet, jak inne psy nie chcą się bawić...[/FONT] [FONT=Times New Roman]Poza tym uwielbia się bawić swoim Kubusiem, to tej pory go ma i wcale go nie zniszczył.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Pozdrawiam [/FONT]Tak było jeszcze niedawno (już w DS) [URL="https://imageshack.com/i/nq3n7tj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/854/3n7t.jpg[/IMG][/URL] A tak jest teraz (Kubuś Puchatek ten sam - jeszcze od nas ;)) [FONT=Times New Roman] [/FONT][URL="https://imageshack.com/i/jwhdagj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/716/hdag.jpg[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/g9mn8pj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/585/mn8p.jpg[/IMG][/URL] [COLOR=#000000][INDENT] [URL="https://imageshack.com/i/7g84lij"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/268/84li.jpg[/IMG][/URL] [/INDENT] [/COLOR]
-
Wszystko ROZPRACOWANE! Zostało tylko... wspomnienie... [URL="https://imageshack.com/i/n9hu2qj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/837/hu2q.jpg[/IMG][/URL] Hej, Dzieciaki, co tam macie?... [URL="https://imageshack.com/i/nlx140j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/849/x140.jpg[/IMG][/URL] Rany gościa, Józek... ja już kretów szukałam i nie znalazłam, daj spokój... [URL="https://imageshack.com/i/mwov91j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/824/ov91.jpg[/IMG][/URL] Phi tam, taki śnieg - nawet suchą karmą nie smakuje... [URL="https://imageshack.com/i/f6zsx0j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/546/zsx0.jpg[/IMG][/URL]
-
O, taki kijek to już wyzwanie! [URL="https://imageshack.com/i/0va86dJ"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/31/a86d.JPG[/IMG][/URL] No, która silniejsza?... [URL="https://imageshack.com/i/m9bfkjj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/801/bfkj.jpg[/IMG][/URL] Wygrałam, sialalalaaaa :) [URL="https://imageshack.com/i/0xmxfJ"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/33/mxf.JPG[/IMG][/URL] No dobra, tłumacz jak to idzie z tą... inteligencją ;) [URL="https://imageshack.com/i/ndf1hhj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/841/f1hh.jpg[/IMG][/URL] Eeeee.... łatwizna! :) [URL="https://imageshack.com/i/nl31n9j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/849/31n9.jpg[/IMG][/URL]
-
Dziś mija rok, od kiedy Motuś znalazł swoją Rodzinę :) A 26 stycznia minął rok od wyjazdu Żeluni. Dostałam maila od p. Małgosi i zdjęcia naszego "gumisia" :) Ale zanim o Żelce... są wieści od Lalki: [I]Podsyłam kilka zdjęć - w rolach głównych zima i "zabawka inteligentna", którą Lalka pod okiem Zosi rozpracowuje błyskawicznie :)[/I] I dowody zdjęciowe na powyższe ;) Skąd ta zima przyszła?... [URL="https://imageshack.com/i/f5upo3j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/545/upo3.jpg[/IMG][/URL] Rzucisz kijek, rzucisz?... [URL="https://imageshack.com/i/f3dzxej"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/543/dzxe.jpg[/IMG][/URL] Rety, Zośka, jak Ty szybko rośniesz!!!! :) [URL="https://imageshack.com/i/jwjlu3j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/716/jlu3.jpg[/IMG][/URL] A takie na ten przykład krety to co robią zimą?... [URL="https://imageshack.com/i/np6tn8j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/853/6tn8.jpg[/IMG][/URL] Hmmm.... chyba śpią.... [URL="https://imageshack.com/i/f74uspj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/547/4usp.jpg[/IMG][/URL]
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ten behawiorysta był dawno, jeszcze za czasów rozszczekanej Beci i śpiącej na stole ;) Dumki (obie maciupeński Pikuś przy Ali, choć Dumcia też ma sporo zniszczeń na koncie). Jeśli chodzi o wychodzenie na smyczy do ogrodu... Ola - byłaś, widziałaś jak to się odbywa... I jeszcze Ala, która jest gotowa wychodzić za każdym razem, gdy choć spojrzysz na drzwi :( No nic, będę próbowała samotnych spacerów z nią, skoro przyzwoicie się zachowujące towarzystwo nie ma na nią absolutnie żadnego wpływu. I wyposażę się może w parówkę (mocniej pachnie niż zwykłe smaczki, które w napadzie szału Ala ma... pod ogonkiem). Z Alą jest ten problem, że ona od małego mieszkała w domu z ogrodem, do którego miała stały dostęp. Na "ulicę" wychodziła sporadycznie, bo - jak mówiła jej Pani - spacer z dwójką małych dzieci i psem na smyczy (już nie dopowiedziała, że rzucającym się w amoku na każdy płot) nie należał do najłatwiejszych. Muszę spytać Doktora czy brom na psy działa podobnie jak na ludzi ;) -
Sznupka spod Śmietnika zamieszkała na salonach i ma dom
Nutusia replied to konfirm13's topic in Już w nowym domu
Czyli... gra i buczy! :) Miłej lekturki - niebawem kolejny bazarro czytelniczy (oprócz tego w trakcie z podpisu) ;) -
~ Zwykła biała suczka ze wsi- Blanche/Coco ma swój DOM :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Niom, coś w tym właśnie kierunku ;) Tak zrobiłam kiedyś z Milką i... zadziałało! :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='konfirm13']Dopiero teraz przeczytałam . Mieliście Armageddon - współczuję :shake:. W ten lękseparacyjny - nie wierzę. Żadne D.A.P. jej raczej nie potrzebne - jeśli kupować to tylko takie - bez lawendy i rumianku - to dla zmylenia ludzkich oczu? nosa? Działają tylko feromony. Już ten stres out - lepszy:). Może ją wyhamuje? w stres Alutki nie wierzę ;), ale jam nie behawiorysta/psycholog. [B][COLOR=#0000cd]Też nie wierzę w lęk separacyjny, choć [U]psy[/U]chologiem nie jestem. Stress-out nie miałby wyeliminować stresu (bo też w niego u Ali nie wierzę w momencie zostawania w domu bez nas), ale właśnie wyciszyć ten jej huragan emocji i energii.[/COLOR] [/B] A jak jest, kiedy Wy jesteście - też demon zniszczenia? Czy tylko wówczas, kiedy Was nie ma - bo może to jednak reakcja na brak ludzia? [B][COLOR=#0000cd]Ona praktycznie 24 na dobę jest gotowa do wszelkiego działania. Przy nas po prostu boi się broić, bo cały czas ją kontrolujemy. Wystarczy, że na chwilę zniknie nam z oczu, od razu sprawdzamy co robi... Nie dalej jak dziś rano, wychodząc z łazienki kątem oka widziałam jak... zeskakuje z blatu. Latem, gdy drzwi tarasu są wciąż otwarte, potrafiła wynieść cichcem z domu np. moją sukienkę i ją poszarpać w krzakach (choć byliśmy w domu!) [/COLOR] [COLOR=#0000cd]Mechanizm jest więc taki: są w domu, trzeba się mieć na baczności, ale jak tylko nie patrzą, można coś przeskrobać - no a jak kota nie ma w domu - MYSZA tańcuje na całego![/COLOR] [/B] A na serio, to proponuję klatkę(kennel) dla psów. W domu. Pogadaj na ten temat z Martens - Ona się na tym zna. I nie myśl po "ludzku" - klatka:crazyeye: - psy myślą inaczej. I - poczytaj [URL]http://ulubiency.wp.pl/kat,89794,title,10-przykazan-dobrego-uzycia-klatki,wid,12663701,wiadomosc.html?ticaid=1122fd[/URL] [COLOR=#0000cd][B]Poczytałam i: - jak napisała Amiga - w jaki sposób miałabym zostawiać Alę w klatce, gdy reszta jest na wolności?... - przyzwyczajanie do klatki: - gdybym tam wrzuciła smaczki czy gryzaki - w klatce natychmiast znaleźliby się WSZYSCY (z kotem włącznie) - klatka powinna stać w cichym kąciku - w pokoju, kuchni i korytarzu, gdzie zostają psy trudno o cichy kącik, a Ala by chyba na zawał zeszła widząc, jak towarzycho się świetnie bawi (bez niej) - w klatce zwierzę powinno mieć zapewniony maksymalny spokój - patrz jak wyżej - w klatce zwierzę powinno się wyciszyć i spać - ale nie zamknięte na 10 godzin chyba jednak... - mała przestrzeń... już myślałam o tym, żeby z jednego pokoju na jakiś czas wynieść wszystko i zamykać tam Alę, bo faktycznie u nas przestrzeń dla psów jest dość duża i tam możliwości jej ograniczenia nie ma, bo to otwarta przestrzeń jest. Ale jeśli za drzwiami do tego pomieszczenia będą pozostałe psy, to efektem może być tylko... przymusowa wymiana drzwi po powrocie do domu :shake: Marysia O. zamyka Lunkę w klatce, w osobnym pokoju. Ale: a) Lunka była małym, dzikiem szczeniaczkiem, gdy do Marysi trafiła, b) jej psy nie uprawiają takich dzikich harców w domu jak np. Lili z Kreską, c) nie zostają na aż tak długo jak moje... [/B][/COLOR] Wiem, że Ci nie do śmiechu:shake:. Przytulam[/QUOTE] [quote name='Mattilu']Nutusiu tak mi przykro :( Mysle, ze Ala tak rozrabia rowniez dlatego, ze jest w gromadzie: ona najwyzej wskakuje, ale rozrabiaja razem...Klatka...no sama nie wiem..:shake: Moze poprosic cud doktora o cos na wyciszenie?[/QUOTE] [COLOR=#0000cd][B]Pogadam z nim, ale ciężko o taki specyfik... Pewnie, że one rozrabiają razem. Choć moje już się nieco utemperowały (zestarzały?). W sobotę, gdy pojechaliśmy z Alą na sesję, reszta została w domu (bez żadnych zasieków) i stan zastany po powrocie był identyczny do tego, który zostawiliśmy. Oczywiście to mógł być przypadek! [/B][/COLOR] [quote name='AMIGA']Klatka wcale nie jest takim złym pomysłem, bo jak się pies przyzyczai to traktuje ją jak swój azyl. Tylko problem w tym, że sama Alutka w klatce, a pozostałe psyluzem - to nie jest chyba najlepszy pomysł.[/QUOTE] [B]O[COLOR=#0000cd]tóż to... To jest sytuacja, o której mówił nam p. Piotr behawiorysta, gdy był u nas kiedyś "moglibyście Państwo to i to, ale przy tej liczbie psów, rzeczywiście ciężko" "Albo można spróbować to i to - jednak przy tylu psach nie wiem czy się uda".[/COLOR] [/B] [COLOR=#0000cd]No i przykład z wczoraj... Ala wywinęła mi się z szelek na spacerze - tak była nakręcona na psy za płotem! Była też z nami Kreska, Lili i Lesio. Początkowo się nas trzymała, więc nie wpadłam w panikę. Tym bardziej, że byliśmy jakieś 200-30 m od domu. Nawet podbiegała do mnie, gdy wołałam, ale o jej złapaniu mogłam tylko pomarzyć. Miałam nadzieję, że w "stadzie" wrócimy do domu. Wszystko dobrze szło, dopóki nie mijaliśmy ogrodzenia Andrzeja Rybińskiego (co to godzin i lat nie liczy ;)). Do płotu podbiegła jego Aza i... się zaczęło! Alutka kompletnie straciła sterowalność. Mógłby się tam wtedy pojawić tabun słoni, a ona i tak by ich nie zauważyła. Była jak w amoku - tym bardziej, gdy się zorientowała, że na przedłużeniu płotu Andrzeja jest kolejny płot, a za nim dwa oszalałe ONki. Ani razu na mnie nie spojrzała, nie nawiązała żadnego kontaktu... Już od dłuższego czasu uchodzę we wsi za spsiałą wariatkę, ale wczoraj, gdy rzucałam się na każdy przejeżdżający samochód sąsiada wracającego z pracy osiągnęłam... mistrzostwo i cud, że po psychiatrę nikt nie zadzwonił! Bo jedyną rzeczą, która była w stanie [U]na ułamek sekundy[/U] oderwać Alę od płotu był właśnie przejeżdżający samochód! Nie wiem co się takiego stało, że w pewnym momencie jakaś klapka odskoczyła w tym durnym łepeczku (prawdopodobnie tamte psy za płotem dały sobie spokój, bo ile można) i Ala radośnie pobiegła za Kreską (która cały czas była na smyczy flexi) w kierunku domu. Skręciła w naszą Poziomkę i jak gdyby nigdy nic, wbiegła do ogrodu przez otwartą furtkę. Dodam, że "akcja płot" odbywała się jakieś 100 m od naszego domu! Po powrocie była tak brudna, że błoto z niej wręcz ciekło. Trafiła od razu pod prysznic. Myślałam, że po tych "przeżyciach" choć na chwilę się położy - ale gdzie tam!?!?!? Biegała wokół komina, napastowała Helenkę i bardzo była niepocieszona, że reszta po spacerze postanowiła poleżeć! Ala całkiem przyzwoicie chodzi na smyczy, można się z nią porozumieć, skontaktować, ale w momencie, gdy usłyszy/zobaczy, że za płotem jest pies (a u nas jest praktycznie za każdym) - KONIEC! Teraz, gdy jest ciemno, nie zapuszczamy się tam, gdzie nie ma domów i latarni... Na widok innego psa (np. jak jesteśmy w Nowym Dworze) też reaguje dość histerycznie, ale nie tak, jak na te za płotem... Dziś pójdę tylko z nią i chyba będą chodzić dotąd, aż uzna, że psy za płotami to normalna rzecz. Tylko czy mieszkańcy naszej wsi to zniosą?...:cool3:[/COLOR] -
Bardzo, bardzo się cieszę i wierzę, że plan WYPALI! :) Podziwiam dziewczyny, które działają na rzecz jakiejś "rasy" i potrafią się zorganizować, mając za cel dobro psów, a nie własne (chore) ambicje. Jak widać, takie działanie przynosi bardzo wymierne efekty :)
-
O rety - kiedy Zuzia tak UROSŁA!?!?!? Czy w tym samy czasie, w którym ja się ani trochę nie zestarzałam? ;) Dzidziol wychowany z bokserami - TO JEST TO! Wiem z autopsji :)
-
~ Zwykła biała suczka ze wsi- Blanche/Coco ma swój DOM :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
O, czyli jest postęp. Bo już miałam postulować o wprowadzenie jakiegoś elementu... przemocy względem oswajania ;) :) -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
Nutusia replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Dziuńkowe muzeum jest przecuuuuuudne (byłam, widziałam, zachwyciłam się i w zachwycie trwam!). A teraz dołączam jeszcze zachwyt nad arystokratycznym Ozdobnikiem :) -
Bella zjawiskowa piekność w Boguchwale. MA DOM !!!
Nutusia replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
No nareszcie właściwy pies na najwłaściwszym miejscu! :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ale żeby tak zobaczyć czy w ogóle ona potrafi być inna. Co prawda u nas też na samym początku nie rozrabiała - za to była bardzo wystraszona i niepewna. A może takie coś spróbować zastosować?... [url]http://www.kuchniapupila.pl/pies/zdrowie1/feromony2/sentry_hc_good_behavior,p1113485667[/url] To, że ona tak szaleje nie jest (chyba) objawem lęku separacyjnego, tylko nadpobudliwości. A może stress-out? A może... BROM!?!?!? A dla mnie... podwójne relanium proszę ;) -
To może nie mówić, że to TAKI specyfik, tylko, że nie wiem... dodatek do karmy ;) Sam preparat nie zaradzi problemowi, ale może pomóc. Głuchypies - w takich właśnie "strachach" stress-out się sprawdza. Nasza Pchełka mocno posikiwała z emocji - i tych dobrych i tych złych. Sporo czasu to trwało, ale się unormowało. Nie znaczy to, że zadziałał tylko stress-out - tak jak pisze Bonsai - on może pomóc, ale nie zastąpi pracy z psem. W przypadku Pchełlki, która dwukrotnie wracała z adopcji właśnie z powodu tego, że nie radziła sobie z emocjami - potrzebny był czas, czas i jeszcze raz... cierpliwość i przeogromne serce jej obecnej opiekunki.