Dom dla Bony jest do bani. Może byłby dobry dla psa, który w ogóle kontaktu z człowiekiem nie potrzebuje - choć ja nie wierzę, że są takie psy. Każdego psa można do człowieka przekonać - pracą, miłością i cierpliwością. Może nie będzie przytulanką i nie będzie się pchał na kolana, ale z pewnością będzie czerpał radość z pogłaskania czy zagadania. A w tym przypadku ani trochę się na takie "gesty" nie zanosi i pies ma być jedynie straszakiem na trunkowych sąsiadów :(