Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Rozpacz, powiem szczerze... Dla takiego psa jak Blanche schronisko to jednak wyrok, bo nie ma moim zdaniem opcji, żeby ją ktoś stamtąd adoptował albo z nią pracował (chyba). Współczuję konieczności podjęcia takiej decyzji.
  2. Ja wczoraj puściłam przesyłkę z ciuszkami na bazarek do b-b. Edytko, taniej, szybciej, a przede wszystkim wygodniej jest wysyłać paczki kurierem za pośrednictwem strony sendpoint.pl Za paczkę do 30 kg nawet płaci się ok. 14 zł (cena zależy od wymiarów kartonu), a przede wszystkim kurier przyjeżdża po nią do domu i dostarcza ją do domu adresata. Super sprawa - polecam! ;)
  3. O kurczę, czego to ludzie nie wymyślą?... A że sprzedane, to się nie dziwię - przy takiej inwazji tego ścierwa :( Musiałabym kupić co najmniej 4 - dla moich 3 wychodzących psów plus dla siebie. Jaka była cena w przybliżeniu?
  4. Przy całym moim życiowym optymizmie się cieszę... umiarkowanie i ostrożnie, choć bardzo chcę wierzyć, że te wszystkie domy są naprawdę dobre i na zawsze. Właśnie - skąd ludzie wiedzą o psach?
  5. Jaki elegancik! :) Czy ludzie są ślepi, czy tylko udają?...
  6. Będzie dobrze - nasza Tośka-Łośka miała dane aż 6 żyć! ;) W Majeczkę widzę też jakieś "nowe życie" wstąpiło :) Przyjrzyj się czy gryzie (i czy zjada?) tylko papiery. Naszej sąsiadki pies w pewnym momencie zaczął jeść papier, a w życiu niczego nie zniszczył i Doktor uznał, że brak mu błonnika!
  7. W razie draki rozbijesz namiot u nas nad jeziorkiem (woda jest, piasek jest), a ja Ci będę prowiant dowozić ;)
  8. Marne wieści. I wrzut sumienia :(
  9. Podopieczna - jak znam życie - sama się znajdzie ;) A Ty na dogo nie musisz wchodzić - wystarczy, że dasz mi znać, że mogę do Cię zadzwonić :)
  10. Googlując scudo wyskakuje... fiat albo środek na owady, o którym koniarze piszą, że działa do godziny - zapodasz linka z opisem tego produktu?...
  11. Dalej zdarza jej się beksolić, ale to z powodu maksymalnego rozpieszczenia ;) Gdy chce osiągnąć swoje - beksoli na maksa jak małe, rozkapryszone dziecko :)
  12. To może skoro klonik suni na wyższych łapkach u Pokerkowej to Neska, niech ten "jamnik" zostanie Kawą? ;)
  13. Najpierw zdrowie - potem reszta. Krzywda jej się nie dzieje. Ma schronienie, ma jedzenie, nikt jej nie przepędzi, auto jej nie przejedzie... Moim zdaniem zęby pokazuje ze strachu - mnie też Pchełka dziabnęła ze strachu pierwszego dnia. I myślę, że gdyby tylko miała taką okazję, zaszyłaby się w kącie ogrodu i do dziś do mnie nie wyszła. Ale nie miała wyjścia - była wzięta do domu i musiała funkcjonować tak, jak ją do tego obligowały domowe warunki. Teraz myśl o sobie, potem będziemy wspólnie myśleć co z Bieluchną zrobić.
  14. Wracacie mi wiarę we mnie samą - dziękuję :) A swoją drogą, to już chyba wolę spadać, albo jechać windą, która nie zatrzymuje się na ostatnim piętrze, tylko jedzie przez dach w niebo niż się męczyć, nie mogąc wyjść z domu, znaleźć karmy albo zwołać psów do domu!!!!
  15. Cudnie wieści - szczęśliwego życia, chłopaczku :)
  16. Tak czy inaczej uważam, że optymistom żyje się łatwiej ;) I w tym optymistycznym duchu, pokazuję zdjęcia "naszej" Beksaliny, która od 3 lat bardzo optymistycznie patrzy na świat :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/738/33f6e5c73b0ea439med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/738/3f0bc1963f32e5e0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/739/c316ea327d9f8ec3med.jpg[/IMG][/URL]
  17. Hihiiiii, coś czuję, że niedługo Synek będzie też musiał odwołać wszystko, co dotąd mówił i myślała o kotach ;) :)
  18. Jeszcze się nie pokazała?... Pytałaś tę panią i tego gościa, Gosia?
  19. Hmmm... Aga powiedziała, że mi nie powie kiedy jedzie do Państwa, dla dobra mojego zdrowia psychicznego ;) Ale obiecała, że jak wróci - da znać co słychać. A ja jej wierzę i ufam, więc czekam, choć nie można powiedzieć, że cierpliwie! :cool3: I jeszcze Wam opowiem co mi się dziś śniło, prosząc o opinie czy już czas się poradzić specjalisty czy jeszcze można poczekać :oops: Dodam tylko, że od dłuższego czasu miewam sny z gatunku "męczących". Np. mam wyjść z domu, a ciągle mnie coś zatrzymuje. Wiem, że się śpieszę, a nie mogę wyjść i wiele innych, podobnych sytuacji, właśnie takich męczących. Śniło mi się, że wyszłam z psami - strasznie dużo ich jakoś było, w tym malagosowa Vanilka :crazyeye:. Przeszłam przez podwórko (to, przy którym mieszkałam w dzieciństwie w Warszawie), ale za nim nie było tak, jak w życiu, tylko długie schody w dół, na dole trawnik, a dalej wiedziałam, że jest park (choć wcale go tam nie ma naprawdę). Szłam w koszuli nocnej i trochę mnie zdziwiło, że minął mnie facet w kurtce (!), więc chyba musiało być zimno, ale ja tego nie czułam. Psy popędziły po schodach na dół. Wołałam je, żeby wróciły, że nie idziemy dziś do parku, a one biegały po tym trawniku przy schodach i nie chciały wrócić. Odwróciłam się i na podwórku zobaczyłam Chmurkę. Była z nią p. Karolina (tylko wyglądała zupełnie inaczej niż wygląda), a zamiast Stasia miała córeczkę. Usiadłam na ziemi i zaczęłam głaskać Chmurcię (wtedy zobaczyłam, że mam jeszcze na sobie szlafrok!). Zaprosiłam p. Karolinę do domu. Powiedziałam, że zaprowadzę je na górę i zejdę połapać resztę psów (bo 3 czy 4 łaskawie wróciły - była wśród nich Lili i Gapcia na pewno). Weszłyśmy do klatki mojego rodzinnego bloku. Wiedziałam, że mi się śpieszy, bo psy zostały bez opieki, a tu nie możemy zmieścić wózka z dzieckiem do windy! Jakoś się wreszcie udało, ale już mnie to mocno "zmęczyło". W mieszkaniu nie wiem dlaczego miałyśmy dziecko kąpać. Wanna była ogromna i bardzo głęboka, pomoczyło się ubranie, woda się lała, a tam psy na tym trawniku bez opieki! Zaczęłam biegać w poszukiwaniu jakichś smaczków, żeby je zwabić. I choć mój dom rodzinny to było mieszkanko 38 m2, we śnie było mnóstwo pokoi, korytarzy, pomieszczeń i - nigdzie karmy! Za to w korytarzu odkryłam, że przyprowadziłam do domu jaką obcą prawie-jamniczkę!!! Gdy się tak miotałam, na szczęście zadzwonił budzik... Jakieś namiary na dobrego psychiatrę ktoś ma;)?
  20. Niewiarygodna historia! Przechytrzył Bidunio kostuchę! :)
  21. Brrrrrr...... U mnie KONIEC ze spacerami poza ogród, dopóki nie będzie mocno upalnego lata :( I co ciekawe - Helenka łazi po tych wszystkich łąkach i chaszczach i kleszczy nie przynosi. A psa wypuścisz centymetr poza asfalt, i od razu "załatwiony" :( Helenę zawsze przeglądam jak wróci, żeby tego ścierwa na sobie nie przyniosła i nie sprzedała psom, albo co gorsza - nam!
  22. Jeśli TAKA rehabilitacja musowa, to trza kolejne regały na wywczasy wystawiać :)
  23. Ja bym jej dała z pięć pluszaków, żeby się dziewczyna... nie nudziła! :) Hmmm... może skoro jest na wydziale nauki o zwierzętach, jest nadzieja, że się czegoś... nauczy (czy się mylę?)?
  24. A kto pyta nie błądzi! ;) Trzymam kciuki :)
×
×
  • Create New...