-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
FILONEK ciągle w domu - ale kankana nie będzie :( :( :(
Nutusia replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
Filuś, właśnie wybyło do Cię 81,55 zł z CZWARTEGO regału ;) :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Moja Lilunia też tak potrafi. W drugą stronę również, i na nochal i oczy centralnie tyż :) -
O jak fajnie! Zazdraszczam wakacji (nie tylko od tymczaski ;))
-
Czekamy na wynik wizyty z pozytywnym drżeniem serca!
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
W leczenie na szczęście wierzą jak w święty obraz. Tylko na adopcyjności się Doktor nie zna ;) :) -
KOKO - dom ma SPOKO! :)wpadła w końcu komuś w OKO :)
Nutusia replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
Kokolina - niezła z Ciebie agentka! :) -
Rewelacyjne jest Elzucha! Spotkało ją najlepsze, co mogło :)
-
MAJĄ DOM! :)Podrzucona mama i 3 córeczki-mix jamnika szorstkowłosego?
Nutusia replied to Hope2's topic in Już w nowym domu
Córcia wyraźnie poszła... w tatusia ;) :) Słabo z tymi adopcjami - jakaś taka ogólnie marna tendencja panuje :( -
Czyli miłość od pierwszego wejrzenia! :) I jest szansa, że przez krótką chwilę Pan Mąż będzie mógł spokojnie jadać niedzielne śniadanka ;)
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękuję w imieniu swoim, Agi i Myszki :loveu: Wczoraj odwiedziła nas Ciocia Ziutka z Iwonką i z Olusiem. Lili była już chyba nawet nie w siódmym, ale w setnym niebie!!!! Olek też cały w emocjach. Psów się nie boi, "lizy" Lili też mu nie straszne - wręcz ją zaczepia i prowokuje. I pięknie woła "Lili" :) Było też rzucanie piłeczek i innych zabawek w ogrodzie. Bardzo dziękujemy za urocze popołudnie! :) Po Waszym wyjeździe, Lili zległa jak z byka skóra i chrapała niemiłosiernie. Zrobiła w spaniu krótką przerwę na kolację i dalej w kimono ;) A jak Oluś? Nie szczekał przez sen?...:razz: Wczoraj też była akcja-lecznica z boksereczkiem adoptowanym z Palucha - tym, gdzie byłam na wizycie PA, a potem na podpisaniu umowy. Boksio Bono - CUDO! Ma już chłopak swoje latka (ok. 7), więc mniejszy z niego wulkan energii niż z Lili, ale boksiołkowy charakterek ma - miłość do całego świata i gotowość do zabawy w każdych okolicznościach. Po przyjeździe do DS miał problemy żołądkowe. Następnego dnia przeszło, a wczoraj chłopaczek znowu był osowiały, nie chciał jeść ani pić. Państwo pojechali więc do naszego Doktora (ja już drżałam czy to nie od kleszcza...). Na szczęście wygląda to tylko na reminiscencje po schroniskowej stołówce. Dietka, malutkie porcyjki co 2 godzinki i powinno być dobrze. Dostał leki, jutro kolejna wizyta i porcja leków. No i jeszcze jedna dobra wiadomość - w lecznicy od dłuższego czasu mieszkały 2 kotki - chłopczyk Czaruś i dziewuszka Żmijka. Doktor - jak to on - twierdził, że oni nigdy nie pójdą do adopcji, że będą lecznicowymi rezydentami, bo są dzikawe i nie dają się dotknąć. Ale Czaruś dla innych ludzi (spoza pracowników lecznicy) był całkiem miły i miziasty, o czym niejednokrotnie mogliśmy się przekonać ;) Gorzej ze Żmijską. Dodatkowy problem był taki, że te koty żyć bez siebie nie umiały. Jeśli jedno znikało gdzieś (np. Żmijka kiedyś się wypuściła na tygodniową wyprawę) - drugie nie chciało jeść, było osowiałe i wyraźnie było mu źle na świecie. Przy okazji wizyty z Szefciem, koleżanka Szefciowej Pańci postanowiła adoptować Czarusia. Miała poczekać tydzień, bo kocio miał jeszcze przejść zabieg usunięcia polipa z ucha. I gdy nadszedł dzień zabiegu - Czaruś dał nogę i ani myślał wracać do lecznicy - zadekował się na pobliskiej budowie. Wtedy to koleżanka poznała historię "nierozłączności" kotów i wczoraj... adoptowała obydwa! :) I kolejna teoria Doktora o kompletnie nieadopcyjnych zwierzętach znów legła w gruzach!:evil_lol: -
A mi naszą Gapcię ;) A Samik jaki roześmiany - serce rośnie! :)
-
~ Vanilka - ślicznotka z przytuliska w SWOIM DOMKU we Wrocławiu!! :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Fakt - ja bym umarła ze strachu... Ale po tym jak na własne oczy widziałam zachowanie naszej Ali, trochę "odpuszczam" ;) Z drugiej strony, wyobrażam sobie jaką radochę miała Wania z psiej zabawy w berka... -
Taka mała a tyle przeżyła. Lunka po wielu perypetiach ZNALAZŁA DOM.
Nutusia replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
O tak - KOCHAMY słoneczko! :) A cóż to moja ulubienica taka zafrasowana? Lunka jej za dużo słoneczka "zajęła"?... ;) [url]http://images64.fotosik.pl/791/c9177ea5a85dfc7cgen.jpg[/url] -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Marysiu, mogę tylko wesprzeć serdeczną myślą :( A jeśli chodzi o prezent dla Kasi... to Ty jesteś największym prezentem od losu dla Wnuczki ;) Kasieńka to mądra dziewczynka - zrozumie dlaczego tak musiało być. Wszystkiego najlepszego, Cudna Dziewczynko - spełnienia marzeń i samych tak pięknych Ludzi wokół jak Twoja Babcia! -
KOKO - dom ma SPOKO! :)wpadła w końcu komuś w OKO :)
Nutusia replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
Oszołomiona wolnością! -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Nutusia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Nie złapał kleszcza?... W naszej lecznicy psy leżą pokotem gdzie tylko się da - babeszja w różnym stadium - od kroplówek po transfuzje :( -
Maksidło - tak to możesz "pękać" codziennie! :)
-
Taka mała a tyle przeżyła. Lunka po wielu perypetiach ZNALAZŁA DOM.
Nutusia replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
Konsultantki, myślałby kto! Lunkę trzeba brać i kochać, ot co :)